DWUTYGODNIK dzielnicy URSUS, miasta PIASTÓW, miasta PRUSZKÓW, gminy MICHAŁOWICE, miasta i gminy OŻARÓW MAZOWIECKI

Licznik gości

  • Gości na stronie: 0
  • Odsłon łącznie: 0
facebook

Zmiany są gigantyczne

Rozmowa z Pawłem Kanclerzem, burmistrzem miasta i gminy Ożarów Mazowiecki

Jest pan burmistrzem drugą kaden­cję, a więc przeszło 7 lat. Jak Pan ocenia obecną sytuację i perspek­tywy rozwoju Gminy Ożarów Mazo­wiecki?

Jestem trochę młodszy od mojego miasta. Mieszkam tutaj – z krótką przerwą – od urodzenia. Jestem ożarowiakiem od po­koleń. 50 lat skłania do pewnych refleksji. Podzieliłbym tę pięćdziesiątkę na 2 mo­duły. Pierwszy do roku 1990, czyli do po­wstania w Polsce samorządów przez duże „S”. Czasy wcześniejsze miały ogromne ograniczenia ze względu na obowiązujący model polityczny i gospodarczy, natomiast 27 lat wolnej Polski i wolnego samorządu Ożarowa Mazowieckiego to czas ogrom­nego rozwoju. Oczywiście zmieniało się tempo tych zmian. Pamiętam jak to mia­sto wyglądało w 1990 roku. Praktycznie nie było sieci telefonicznej, były ogromne problemy z siecią wodociągową i przede wszystkim kanalizacyjną. Każdy z mo­ich poprzedników funkcjonował w trochę innych warunkach ekonomicznych. Ale wszyscy, także samorządowcy, radni zo­stawili tutaj jakąś część serca. Powstawały drogi, chodniki, zieleń miejska.

 

Pan włączył się w to wielkie tworze­nie 7 lat temu?

Niezupełnie. Burmistrzem jestem od 2010 roku, ale pracę w samorządzie rozpoczą­łem w 1998 roku na stanowisku wicebur­mistrza, więc to już prawie dwa dziesięcio­lecia.

 

Od czego Pan rozpoczął spełnianie oczekiwań mieszkańców?

Najpierw trzeba było poprawić podstawo­wą infrastrukturę, czyli zakopać w ziemi to, co konieczne – przede wszystkim sieć kanalizacyjna i wodociągowa. Dopiero wtedy można było zacząć spełniać wyż­sze cele i oczekiwania mieszkańców. Dzi­siaj jesteśmy jedną z najlepszych gmin na Mazowszu pod względem zaangażowania środków na inwestycje. Bardzo dużo in­westujemy w bazę oświatową. Dostajemy subwencję oświatową na poziomie 17 mln zł, a generalnie na oświatę wydajemy po­nad 40 mln zł. W 2002 r. powstał kom­pleks szkolno–sportowy z basenem przy ul. Szkolnej. Budujemy kolejne szkoły i przedszkola. Obecnie Ożarów przeżywa boom migracyjny, wkrótce nastąpi boom demograficzny. Od 2010 roku na obszarze gminy rokrocznie budujemy szkołę albo przedszkole. Teraz kończymy pierwszy etap rozbudowy szkoły w Umiastowie, jesienią zaczynamy budowę szkoły pod­stawowej dla 650 dzieci z zapleczem sportowym w Ołtarzewie. Przymierzamy się do budowy kolejnego przedszkola. Właśnie podpisałem dokumenty na ter­momodernizację szkoły przy ul. Szkolnej. Ta inwestycja będzie przebiegała przy wykorzystaniu środków zewnętrznych. Szkoła będzie wyglądała jak nowa. Roz­budowujemy sieć wodno-kanalizacyjną ze środków unijnych i własnych w obszarze Święcic i Ołtarzewa Wsi. Środki unijne to duża pomoc i szansa na szybszy rozwój, ale te pieniądze przecież nie przychodzą same. Wymaga to wielu zabiegów. Było­by ogromnym zaniedbaniem, wręcz grze­chem, nie aplikować o fundusze unijne, jeżeli jest taka możliwość. Stworzyliśmy doskonały zespół – dwie fantastycz­ne dziewczyny, które żyją swoją pracą. O konkursach i możliwościach unijnych wiedzą chyba wszystko. Wspierane są przez pracowników z innych wydziałów i ta zespołowa praca przynosi doskonałe efekty. Realizujemy projekty kanalizacyj­ne, termomodernizacyjne. Bardzo jestem zadowolony z wygranego wniosku na kwotę 2 mln zł, dotyczącego nasadzeń terenów zielonych. Staramy się spełniać jak najwięcej oczekiwań mieszkańców, zarówno starych jak i nowych.

 

Gmina Ożarów Mazowiecki ma cha­rakter mieszany – miasto Ożarów i dużo terenów wiejskich. To dobrze czy źle?

Na takie pytanie nie ma jednoznacznej od­powiedzi. W każdej sytuacji najwięcej za­leży od ludzi. Połowa mieszkańców gminy mieszka na obszarach wiejskich, połowa w Ożarowie Mazowieckim. Jestem bar­dzo zadowolony z doskonałej współpracy z sołtysami i przewodniczącymi zarządów osiedli. To jest takie nasze wysunięte ra­mię. Ci ludzie sprawują się w terenie fan­tastycznie. Są łącznikiem między miesz­kańcami a poszczególnymi radnymi i mną. Ja oczywiście przyjmuję interesantów, komunikuję się również wirtualnie, ale natychmiastowe, bezpośrednie przekazy o miejscowych potrzebach i problemach są niezastąpione. To są prawdziwi społecz­nicy. Korzystając z tej rozmowy dziękuję im na łamach pana gazety.

 

W dobie powszechnej komputery­zacji społeczeństwo, szczególnie dzieci i młodzież, znacznie mniej niż kiedyś uczestniczy w zajęciach sportowych i rekreacyjnych. Czy GOSiR przy ul. Szkolnej to nie za mało na dwudziestoparotysięczną gminę?

Jeszcze w tym roku lub na początku przyszłego oddamy do użytku halę wi­dowiskowo-sportową na końcu ul. Ponia­towskiego w Kręczkach – Kaputach. Jest tam 11-hektarowy kompleks, przezna­czony pod inwestycje sportowe. Mamy w planach wybudowanie tam, częściowo zadaszonego lodowisko – wrotkowiska. Jest co robić, a sukces – a Ożarów suk­ces odnosi – napędza do działania. Nasi mieszkańcy są wymagający, ale też bardzo dużo wnoszą od siebie - przede wszystkim pomysły. Wymieszanie potencjałów „sta­rych” mieszkańców z „młodymi”, którzy pojawili się w ostatnich latach, daje bardzo dobre efekty.

 

Czy na terenie gminy rozwija się działalność gospodarcza?

Na terenie Gminy Ożarów Mazowie­cki działa przeszło 2,5 tysiąca firm. Od ogromnych, korporacyjnych, globalnych do małych biznesów rodzinnych. One tworzą rynek pracy. Poziom bezrobocia utrzymuje się u nas na poziomie 3– 4%, a więc dwa razy niższym niż średnia kra­jowa. Warto wspomnieć, że dobiega końca budowa największego w Polsce zakładu produkcyjnego Polpharmy. Docelowo znajdzie tu pracę 600 osób. Niewątpliwie jednak solą naszej ziemi są małe firmy rodzinne, które dają duży wkład w budżet gminy. Pieniądze mają obywatele, a my staramy się te środki jak najlepiej dystry­buować. Nie chcemy, żeby Ożarów stał się blokowiskiem. Według mnie tutaj ne­gatywnym przykładem jest gmina Ząbki. My stawiamy na niską zabudowę, również o charakterze usługowym. Chcemy zadbać o zieleń, o ochronę środowiska. Zmiany, które dokonują się teraz są gigantyczne.

 

Czy w związku z tym powiedział­by pan, że jest Pan dumny z bycia burmistrzem, a przede wszystkim mieszkańcem Ożarowa?

Od dawna podkreślałem, skąd są moje korzenie. Zawsze byłem z tego dumny. Dlatego, że tu się urodziłem i wychowy­wałem, ale również przez pryzmat ak­tywności mieszkańców. W naszej gminie działa kilkadziesiąt organizacji – kultural­ne, kombatanckie, historyczne, klub mam, łucznicy, przyjaciele zwierząt, rowerzyści, kluby sportowe, Uniwersytet Trzecie­go Wieku i wiele innych. Jest to czysta, bezinteresowna działalność. Uważam, że w funkcjonowaniu społeczeństwa święta jest zasada subsydiarności (pomocniczo­ści – red.). Mówię o przekazywaniu kom­petencji tam, gdzie są możliwości najsku­teczniejszego działania. Niepokoi mnie dążenie do centralizacji państwa.

 

Wracając do przyczyny naszego spotkania. Wiem, że władze zadba­ły, żeby wszyscy mieszkańcy gminy zauważyli, że miasto Ożarów Mazo­wiecki świętuje okrągły jubileusz...

W ubiegłym tygodniu rozpoczęliśmy Mszą świętą i koncertem Rubika ob­chody 50. rocznicy nadania Ożarowowi Mazowieckiemu praw miejskich. Nasze Sanktuarium zamieniło się w salę koncer­tową. Przybyło co najmniej 2,5 tys. ludzi. W ostatnią sobotę na boisku UKS Oża­rów Maz. zorganizowaliśmy wielki festyn z udziałem naszych rodzimych zespołów i gwiazd światowego formatu. W nie­dzielę wręczaliśmy Felicje – honorowe nagrody m. i gm. Ożarów Mazowiecki. 50-lecie obchodzimy w cyklu ciągłym. Za kilka dni będziemy obchodzili dzień sportu. Przez całe wakacje będą organi­zowane zabawy albo występy zespołów. We wrześniu czekają nas dożynki – liczy­my na udział zespołu Perfect i Kabaretu Moralnego Niepokoju. Myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie.

 

Czy może Pan zdradzić, czego mieszkańcy mogą się spodziewać już po zrealizowaniu inwestycji, o których mówiliśmy wczesniej?

Przede wszystkim czujemy palącą potrze­bę zbudowania bezpiecznej przeprawy nad torami, która połączy północną i po­łudniową część gminy. Niezwykle praw­dopodobne jest wybudowanie Centrum Kultury z odpowiednią salą, z multime­dialną biblioteką, z miejscem spotkań dla mieszkańców, z kawiarenką. Uważam, że powinno powstać w ciągu najbliższych 3 - 4 lat. Będziemy budować kolejne szkoły i przedszkola, na pewno żłobek.

 

A w sferze marzeń?

Nasze miasto nie ma rynku, ratusza i po zaspokojeniu priorytetowych dla miesz­kańców potrzeb bytowych, społecznych być może pomyślimy o zaspokojeniu po­trzeb administracyjnych.

 

No i jeszcze Pana przyszłość?

Przyjdzie taki moment, kiedy Kanclerz przestanie być burmistrzem i zostanie tyl­ko Pawłem Kanclerzem. Ale chciałbym jeszcze raz stanąć w szranki wyborcze i dać się zweryfikować mieszkańcom. Do rywalizacji jestem gotów.

 

Za Panem na ścianie wisi szabla...

Cóż, trzeba być przygotowanym na każdą ewentualność. Dodam jeszcze, że dużą satysfakcję przyniosły mi wyniki refe­rendum. Zapytaliśmy mieszkańców, czy chcą być w Warszawie. Frekwencja wy­maganą dla ważności referendum liczbę, przekroczyła o 1000 osób. Prawie wszyscy opowiedzieli się za utrzymaniem pełnej samodzielności. Warszawa na nas oczywi­ście oddziaływuje. Dobrze i źle. Chcemy z dużym bratem być w zgodzie, a kiedyś przyjdzie czas na myślenie o metropo­lii warszawskiej. Po 27 latach wolności w mojej ocenie jesteśmy może w 1/3 drogi do zbudowania społeczeństwa obywatel­skiego w pełnym tego słowa znaczeniu. I właśnie instytucja referendum sprzyja napędzaniu aktywności, budowaniu pozy­tywnych emocji i nawykowi publicznego wypowiadania się, ale też działania. Re­ferendum uświadamia ludziom, że mają autentyczny wpływ na swoją przyszłość. Swoboda wypowiedzi, myśli, działania czasami jest ważniejsza od metra kanaliza­cji. A każda władza przemija, Bogu dzięki.

 

Bardzo dziękuję za rozmowę i życzę spełnienia wszystkich planów, rów­nież tych niewypowiedzianych.


Rozmawiał Jacek Sulewski – redaktor naczelny „Mocnych Stron”