DWUTYGODNIK dzielnicy URSUS,
miasta PIASTÓW, miasta PRUSZKÓW, gminy MICHAŁOWICE, 
gminy OŻARÓW MAZOWIECKI, gminy BRWINÓW

Licznik gości

  • Gości na stronie: 0
  • Odsłon łącznie: 0
facebook

Artur Borkowski – prawnik, od wielu lat skutecznie rozwiązuje prawne problemy związane z domem, rodziną i finansami

Pytanie można zadać drogą e-mailową pod adresem: redakcja@mocnestrony.com.pl w tytule e-maila wpisując: PORADA PRAWNA. Pytanie musi być zwięzłe i dotyczyć tylko jednego zagadnienia. Odpowiedź wyłącznie na łamach.

Dodatek mieszkaniowy na dom

Niedawno zmarła moja mama. W spadku po niej dostałem niewielki domek jednorodzinny. Zamieszkałem w nim z rodziną, ale ze względu na utratę pracy spowodowaną zwolnieniami w firmie, w której byłem zatrudniony mam trudności z utrzymaniem tego domu. Czy jako właściciel nieruchomości mogę ubiegać się w gminie o dodatek mieszkaniowy? Pytam, bo mówiono mi, że prawo do tego świadczenia mają tylko najemcy mieszkań gminnych.

Nie tylko najemcy gminnych mieszkań mogą się starać o dodatek mieszkaniowy. Ustawa o dodatkach mieszkaniowych przewiduje, że z tego świadczenia mogą skorzystać obok najemców i podnajemców lokali mieszkalnych (a więc wszystkich – nie tylko gminnych – także tych wynajmowanych od prywatnych właścicieli) również osoby mieszkające w lokalach mieszkalnych, do których przysługuje im spółdzielcze prawo do lokalu mieszkalnego, osoby mieszkające w lokalach mieszkalnych znajdujących się w budynkach stanowiących ich własność i właścicielom samodzielnych lokali mieszkalnych, osobom mającym tytuł prawny do zajmowanego lokalu mieszkalnego (dotyczy to nie tylko najemców, ale także tych którzy zajmują mieszkanie, np. na podstawie umowy użyczenia albo innego tytułu prawnego), o ile tylko ponoszą wydatki związane za jego zajmowanie, a nawet ci, którzy zajmują lokal mieszkalny bez tytułu prawnego, jeśli oczekują na przysługujący im lokal zamienny albo najem socjalny lokalu. Jak więc widać właściciel domu ma prawo wystąpić do gminy z wnioskiem o przyznanie mu dodatku mieszkaniowego. Jeśli gmina po przeprowadzeniu odpowiedniego postępowania przydzieli takie świadczenie, będzie Pan je dostawał bezpośrednio do ręki (co w praktyce oznacza, że dodatek będzie przelewany na konto uprawnionego). To inaczej niż w przypadku najemców lokali. Oni wsparcie z gminy dostaną do 10 dnia każdego miesiąca, ale nie dostaną go do ręki, lecz pieniądze zostaną przelane zarządcy domu lub osobie uprawnionej do pobierania należności za lokal mieszkalny. Dzięki temu zarządca domu albo właściciel mieszkania będzie mógł tak otrzymane środki zaliczyć na poczet należności za zajmowany lokal. Wszystkie powyższe wyjaśnienia opieramy na założeniu, że spełnia Pan warunki do otrzymania dodatku mieszkaniowego. Podstawowym jest kryterium odpowiednio niskiego dochodu. Drugim – nie mniej ważnym – jest powierzchnia lokalu przypadająca na członków zajmującej nieruchomość rodziny. Wszystkie te kwestie sprawdzi gmina w trakcie procedury przyznawania dodatku mieszkaniowego.

MS 16/2020, 10 września 2020

Gdy operat jest za stary

Kilka lat temu miałem zamiar sprzedać należącą do mnie działkę budowlaną. Żeby ułatwić sprawę ewentualnym nabywcom zamówiłem operat szacunkowy u biegłego rzeczoznawcy, określający wartość mojej nieruchomości. Wtedy działki nie sprzedałem, ale dzisiaj mam na nią kupca. Czy mogę przedstawić mu stary operat?

W zasadzie to nie. Ustawa o gospodarce nieruchomościami stanowi, że operat szacunkowy określający wartość nieruchomości wolno wykorzystywać do celów, dla których został sporządzony nie dłużej niż przez 12 miesięcy od jego sporządzenia przez uprawnionego biegłego. Jest to słuszna zasada, bo w dynamicznie rozwijającym się rynku nieruchomości w Polsce trudno oczekiwać, że przez cały rok nie zmieni się wartość działki, domu czy mieszkania będącego przedmiotem operatu. Przepisy przewidują taką możliwość i mówią wprost, że ważność operatu może być jeszcze krótsza, jeśli po drodze zmieniło się prawo lub modyfikacji uległy czynniki stanowiące podstawę przygotowania tego dokumentu. To nie oznacza jeszcze, że stary operat jest do wyrzucenia. Radzimy udać się z nim do biegłego, który go sporządził i poprosić o przejrzenie tego dokumentu. Prawo dopuszcza możliwość posługiwania się starym operatem, jeśli jego aktualność potwierdzi rzeczoznawca majątkowy. Musi on wtedy zamieścić odpowiednią klauzulę na starym operacie i dodatkowo dołączyć do niego analizę, z której wynikać będzie, że od daty jego sporządzenia nie zdarzyło się nic, co mogłoby zmienić dane zawarte w dawno temu sporządzonym operacie.

MS 16/2020, 10 września 2020

Więzienie dla dłużnika

Osoba, której pożyczyłam pieniądze nie chce ich oddać. Dowiedziałam się, że wyprzedaje swój majątek. Czy mogę to zgłosić na policję albo prokuraturze?

Tak! Jeśli dłużnik w razie grożącej mu upadłości lub niewypłacalności usuwa, ukrywa, zbywa, darowuje, niszczy, uszkadza lub pozornie obciąża składniki – popełnia przestępstwo. Jest ono zagrożone karą pozbawienia wolności do lat 3. Ktoś, kto takich czynów dopuszcza się względem wielu wierzycieli musi się liczyć z większą karą – wynosi ona od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.

MS 16/2020, 10 września 2020

Dom sprzedaje spadkobierca

Niedawno zmarła moja ciocia. Jestem jej jedynym spadkobiercą, mam nawet testament, który to potwierdza. Po cioci został dom. Ostatnio zgłosiła się do mnie osoba, która chce kupić tę nieruchomość. Czy mogę ją legalnie sprzedać jeśli jeszcze nie zaczęłam formalności związanych z przejęciem spadku po zmarłej cioci?

Naszym zdaniem sprzedaż nieruchomości z tak nieuregulowanym stanem prawem wydaje się mocno wątpliwa. Zacznijmy od tego, że każdy kupiec sprawdzi w księdze wieczystej, kto jest właścicielem domu, bo tylko taka osoba może ją skutecznie sprzedać. W przypadku domu po cioci w księdze wieczystej jako jego właściciel wciąż będzie figurowała zmarła. Pamiętać należy, że w Polsce obowiązuje zasada rękojmi publicznej wiary ksiąg wieczystych. W praktyce oznacza to, że umowa kupna domu zawarta z osobą wpisaną do ksiąg wieczystych jako właściciel jest prawnie chroniona – nawet jeśli za jakiś czas okazałoby się, że z wpisami do ksiąg są związane jakieś nieprawidłowości. W konsekwencji fakt, że jest Pani jedyną spadkobierczynią cioci – nawet jeśli potwierdza to testament, zwłaszcza taki w formie notarialnej – nie wystarczy do zawarcia prawnie skutecznej umowy sprzedaży nieruchomości. Tym bardziej, że zgodnie z art. 1027 Kodeksu cywilnego względem osoby trzeciej, która nie rości sobie praw do spadku z tytułu dziedziczenia (do tej kategorii zaliczyć należy potencjalnego nabywcę nieruchomości) spadkobierca (czyli Pani) może udowodnić swoje prawa wynikające z dziedziczenia tylko za pomocą stwierdzenia nabycia spadku albo zarejestrowanym aktem poświadczenia dziedziczenia. Inaczej mówiąc bez rozpoczęcia i zakończenia oficjalnej procedury nabycia spadku przyjąć należy, iż nie ma Pani możliwości sprzedaży domu odziedziczonego po cioci. Należy też wziąć pod uwagę interesy kupującego – nie znamy banku, który w takiej sytuacji prawnej udzieliłby takiej osobie kredytu na potrzeby kupna nieruchomości. Podsumowując jeśli chce Pani sprzedać dom po cioci należy jak najszybciej przeprowadzić procedurę spadkową. Ma Pani do wyboru albo stwierdzenie nabycia spadku przeprowadzone przez sąd, co będzie na pewno trwało co najmniej kilka miesięcy, ale za to koszty są niewielkie, albo wybierze się Pani do notariusza, który sporządzi zarejestrowany akt poświadczenia dziedziczenia. Dopiero posiadając którykolwiek z tych dokumentów uda się Pani legalnie sprzedać dom.

MS 14–15/2020, 6 sierpnia

Alimenty od winnego

Właśnie rozwodzę się z mężem. Przez cały czas małżeństwa nie pracowałam – ja zajmowałam się domem, a zarabianie na niego spoczywało na barkach męża. Boję się, że po rozwodzie zostanę kompletnie bez środków do życia. Czy w tej sytuacji mogę domagać jakichś alimentów albo innych świadczeń od swojego męża?

W opisywanym przypadku rozpatrzeć musimy dwie wersje wydarzeń. Różnią się one tym, jaką decyzję co do winy rozkładu pożycia małżeńskiego podejmie sąd. W pierwszej wersji małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia i który znajduje się w niedostatku ma prawo domagać się od małżonka rozwiedzionego dostarczania środków utrzymania w zakresie odpowiadającym usprawiedliwionym potrzebom uprawnionego oraz możliwościom zarobkowym i majątkowym zobowiązanego. Od razu dodajmy, że to gorsze dla Pani rozwiązanie, bo żeby otrzymać pieniądze od męża będzie Pani musiała przekonać sąd, że nie może Pani własnymi rękami zaspokoić swoich usprawiedliwionych potrzeb życiowych. Środki, które dostanie Pani w ten sposób będą więc wystarczały na skromne życie. Co innego jeśli sprawa potoczy się w drugi sposób. Jeśli uda się Pani przekonać sąd, że to mąż jest wyłącznie winny rozkładu pożycia będzie Pani musiała jedynie wykazać, iż rozwód pociągnął za sobą istotne pogorszenie Pani sytuacji materialnej. Nie musi się Pani być w niedostatku – wystarczy, że po rozwodzie będzie się Pani gorzej powodziło. Wydaje się, że opisana Przez Panią sytuacja, kiedy to w czasie małżeństwa zajmowała się Pani domem znakomicie pasuje do tego przykładu. Co więcej nie ma ograniczenia czasowego, w którym były mąż będzie zobowiązany do wspierania Pani. W pierwszym przypadku świadczenia dostanie Pani dopóki nie wyjdzie ponownie za mąż albo po 5 latach po orzeczeniu rozwodu (choć sąd ze względu na szczególne okoliczności może wydłużyć ten okres).

MS 14–15/2020, 6 sierpnia

Zajęcie pasa drogowego

Ze względu na prace prowadzone na mojej działce mogę być zmuszony do złożenia części materiałów na chodniku. Czy potrzebne jest do tego jakieś zezwolenie?

Tak! To co Pan zamierza zrobić kwalifikuje się jako zajęcie pasa drogowego. Wymagane jest do tego zezwolenie zarządcy drogi. Bez niego grozi Panu kara w wysokości 10- krotności opłat pobieranych za zgodę na zajęcie pasa drogowego, czyli chodnika.

MS 14–15/2020, 6 sierpnia

Opodatkowanie polisy na życie

Niedawno zmarła moja mama. Jestem jej jedyną spadkobierczynią – zresztą zakończyłam już formalności związane z przejęciem po niej spadku. Mama miała polisę na życie, a ja byłam w niej uwzględniona jako osoba uposażona. Nie wiem tylko czy od pieniędzy otrzymanych z takiej polisy trzeba zapłacić podatek od spadków i darowizn?

Nie ma takiej potrzeby. Cechą charakterystyczną polisy na życie jest to, że według polskiego prawa zaliczą się ja do tak zwanych ubezpieczeń osobowych. W ubezpieczeniach tego typu osoba, która się ubezpiecza ma prawo określić kto otrzyma pieniądze z polisy po jej śmierci. Może to być nie tylko jedna, ale nawet wiele osób. Ubezpieczający powinien jedynie wskazać ile gotówki każda z nich powinna po nim dostać. Jeśli tego nie określi przyjmuje się domniemanie, że wszyscy wskazani w ubezpieczeniu dostają po równo. W Pani przypadku nie mamy do czynienia z tym problemem, ponieważ Pani mama ustanowiła Panią jedynym uposażonym. Kodeks cywilny stanowi, że to co należy wypłacić z polisy na życie – choć zalicza się takie świadczenie do praw majątkowych – to jednak nie należy to do spadku po zmarłym posiadaczu polisy. Ma to dla Pani ogromne praktyczne znaczenie – skoro bowiem pieniądze wypłacone z ubezpieczenia na życie nie wchodzą do spadku, nie mogą należeć do masy spadkowej. W związku z tym, z formalnego punktu widzenia, takiego majątku się nie dziedziczy. Dostanie go Pani na podstawie innych przepisów dotyczących ubezpieczeń. Skoro więc kwota wypłacona z polisy nie wchodzi do masy spadkowej –nie ma potrzeby wykazywać jej w zeznaniu podatkowym sporządzanym przez spadkobiercę na użytek podatku od spadków i darowizn. A w konsekwencji nie płaci się też od tak uzyskanych pieniędzy podatku od spadków i darowizn. To, że pieniądze wypłacone z polisy nie należą do spadku ma jeszcze jedno znaczenie. Można bowiem spokojnie przejąć te środki bez obawy, że wraz z nimi przejmie się długi i zobowiązania zmarłego. Od takich środków nie płaci się też podatku dochodowego od osób fizycznych. Chociaż nie zostało to opisane w pytaniu zakładamy, że Pani mama miała typową polisę na życie – wtedy stosujemy się do wszystkich opisanych powyżej zasad. Czasami zdarza się, że ubezpieczony zawiera umowy ubezpieczenia połączone z ubezpieczeniowymi funduszami kapitałowymi. W takim przypadku część wpłacanych przez niego środków jest inwestowana. Jeśli towarzystwo ubezpieczeniowe wypracowało dla swojego klienta zysk, to od niego należy zapłacić podatek dochodowy od osób fizycznych. Ma on charakter zryczałtowany i wynosi 19%. Stawka ta obejmuje nie wszystko to, co klient wpłacił ubezpieczycielowi, a jedynie osiągnięty przez niego zysk na różnych inwestycjach.

MS 12-13/2020, 9 lipca 2020

Wstrzymanie egzekucji

Przez jakiś czas miałem kłopoty z pracą i w efekcie dorobiłem się zadłużenia w spłacie alimentów na rzecz mojego syna. Teraz mam już porządną pracę i chciałbym spłacić długi. Czy mogę jakoś wstrzymać egzekucję prowadzoną przez komornika, bo jej koszty powoli doprowadzają mnie do ruiny, a nie pomagają mojemu dziecku.

Kodeks postępowania cywilnego przewiduje możliwość zakończenia postępowania egzekucyjnego w sprawie zaległych alimentów. Pan jako dłużnik ma prawo domagać się umorzenia egzekucji co do świadczeń wymagalnych w przyszłości. To niestety dosyć kosztowne rozwiązanie bo – po pierwsze – musiałbym Pan spłacić wszystkie zaległości, a po drugie – złożyć do depozytu prowadzonego przez Ministra Finansów zabezpieczenie kolejnych alimentów – musi to być równowartość świadczeń alimentacyjnych za sześć miesięcy. Dodatkowo musi Pan upoważnić komornika do pobierania z tego rachunku pieniędzy na wypadek, gdyby okazało się, że przestał Pan regularnie spłacać swoje należności. Jeśli wybierze Pan to rozwiązanie, od momentu umorzenia postępowania egzekucyjnego będzie Pan płacił tylko alimenty, bez konieczności opłacania dodatkowych kosztów komorniczych.

MS 12-13/2020, 9 lipca 2020

Testament w rejestrze

Dowiedziałem się z plotek, że mój wuj, którego jestem jedynym krewnym sporządził testament. Podobno jest on zarejestrowany w jakimś rejestrze. Czy mogę w nim sprawdzić czy rzeczywiście jest taki dokument?

Nie! W Notarialnym Rejestrze Testamentów (NRT) rzeczywiście można ujawnić testament – i to zarówno ten sporządzony w formie aktu notarialnego jak i własnoręczny, sporządzony przez notariusza. Nie jest to obowiązkowe, ale robi się to na wniosek testatora. Taki wpis nie może być ujawniony dopóki żyje ten, kto testament sporządził. Dopiero po jego śmierci okazuje się notariuszowi akt zgonu i otrzymuje informację o tym, czy testament został wciągnięty do rejestru. Dopóki żyje Pani wuj nie ma możliwości sprawdzenia czy zostawił swoją ostatnią wolę.

MS 12-13/2020, 9 lipca 2020

Wspólny testament małżonków

Razem z mężem mamy już swoje lata i dlatego postanowiliśmy sporządzić testament. Ponieważ nie chcemy wydawać na notariusza planujemy sporządzić go własnoręcznie. Czy wolno nam zrobić testament wspólny? To znaczy w jednym dokumencie zarówno ja jak i mąż zdecydowalibyśmy co zrobić z naszym majątkiem po śmierci.

Polski kodeks cywilny nie dopuszcza możliwości sporządzania wspólnych testamentów. Nawet to, że pragną to zrobić małżonkowie nie pozwala obejść tego zakazu. Wynika to z zasady, zgodnie z którą sporządzenie testamentu jest uznawane za czynność prawną wykonywaną wyłącznie indywidualnie, co oznacza że Czytelniczka powinna go sporządzić dla siebie, i drugi taki dokument – nawet z identyczną treścią – przygotować powinien jej mąż. W ten sposób każdy z małżonków z osobna podejmie decyzję, co się stanie z jego majątkiem po śmierci. Argumentem za takim rozwiązaniem jest też i to, że trudno zakładać, iż małżonkowie opuszczą ten świat dokładnie w tym samym czasie. Wręcz przeciwnie – należy przyjąć, iż każdy z nich umrze kiedy indziej i w związku z tym posiadanie przez każdego z nich oddzielnego testamentu znacząco uławi uregulowanie kwestii majątkowych po zgonie testatora. Warto pamiętać, że kiedy mówimy o odrębnych ostatnich wolach małżonków wcale nie musi to oznaczać odrębnych kartek papieru zawierających ostatnią wolę każdego z nich. Teoretycznie może to być np. jedna kartka papieru. Na pierwszej stronie jest treść testamentu jednego małżonka, a na drugiej stronie – nawet posługując się identyczną treścią – drugi małżonek rozdysponuje swoim majątkiem. Ponieważ mamy do czynienia z tak zwanym testamentem własnoręcznym, musimy pamiętać o wymogach, jakie stawia takiemu dokumentowi Kodeks cywilny. Przede wszystkim skutecznie w sensie prawnym mogą taki dokument sporządzić osoby posiadającego zdolność do czynności prawnych, co zakłada, iż są to co do zasady osoby pełnoletnie. Dodatkowo testament taki musi być w całości sporządzony pismem odręcznym, a testator musi go podpisać i opatrzyć datą. Data jest obowiązkowa ponieważ w Polsce obowiązuje zasada, że ważny jest ostatnio sporządzony testament. Bez daty nie dałoby się bowiem ustalić, który z ewentualnie kilku dokumentów sporządzonych w różnym czasie jest tym ostatnim, według którego nastąpi rozdysponowanie majątku testatora. Podsumowując – może Pani z mężem przygotować nawet tak samo brzmiącą treść testamentu (jeśli oczywiście jest to możliwe), ale musi go Pani napisać sama, podpisać i opatrzyć datą. To samo musi zrobić Pani mąż. Wtedy wasze testamenty będą prawnie skuteczne.

MS 10/2020, 25 czerwca 2020

Alimenty dla rodziców

Przez epidemię koronawirusa prowadzona przeze mnie firma bardzo podupadła. Mam mocno napięte stosunki z moimi dziećmi i – choć prosiłam – nie dostałam od nich żadnej pomocy. Czy w tej sytuacji mogę przeciwko nim wystąpić z roszczeniem o zapłatę alimentów?

Teoretycznie jest to możliwe. Kodeks rodzinny i opiekuńczy stanowi, że rodzice mają prawo domagać się alimentów od swoich dzieci. Przepisy mówią, że obowiązek dostarczania środków utrzymania, a w miarę potrzeby także środków wychowania (co oczywiście nie dotyczy sytuacji, w której to rodzice występują o świadczenie alimentacyjne) obciąża krewnych w linii prostej oraz rodzeństwo. W tym przypadku „krewni w linii prostej” to właśnie Pani dzieci. W praktyce jednak, żeby dostać alimenty musi Pani przekonać sąd, że znajduje się Pani w niedostatku. To oznacza, że nie jest Pani sama w stanie zaspokoić swoich najważniejszych potrzeb. Nie wiemy czy fakt przejściowego spadku wpływów z prowadzonej przez Panią działalności gospodarczej zostanie zakwalifikowany do tej kategorii. Zakładając, że tak się jednak stanie sąd będzie jeszcze musiał sprawdzić jakie są możliwości zarobkowe i majątkowe Pani dzieci. Alimenty nie są bowiem przyznawane w równej wysokości. To z dzieci, którego sytuacja majątkowa jest lepsza może je płacić w wyższej wysokości. To mniej zarabiające siłą rzeczy zapłaci mniej. Nie możemy też wykluczyć sytuacji, w której tylko jedno z dzieci zostanie zobowiązane do świadczeń alimentacyjnych, albo nawet sąd uzna, że żadne z nich nie jest w stanie ponosić tego ciężaru.

MS 10/2020, 25 czerwca 2020

Kara za hałasy w ciągu dnia

Mój sąsiad w ciągu dnia bardzo głośno słucha muzyki, czym bardzo utrudnia nam życie. Twierdzi bezczelnie, że ponieważ robi to przed 22.00 nikt mu nie może tego zabronić, bo nie narusza ciszy nocnej. Czy to prawda?

Nie! W kodeksie wykroczen jest przepis, który stanowi, ze kto m.in. krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porzadek publiczny popełnia wykroczenie. To oznacza, ze nadmierne hałasy, które wytwarza Pana sasiad w ciagu dnia takze moga na niego sciagnac kare. Omawiany przez nas przepis dotyczy takze hałasów w trakcie ciszy nocnej.

MS 10/2020, 25 czerwca 2020

Mediacja przy rozwodzie

Razem z mężem podjęliśmy decyzję o rozwodzie. Zależy nam na jak najszybszym załatwieniu tej sprawy. Powinno być o tyle łatwiej, że nie mamy dzieci i dawno temu porozumieliśmy się co zrobić ze wspólnym majątkiem. Czy w takim przypadku – praktycznego braku sporów między małżonkami – możliwy jest szybki rozwód? Obawiamy się, że w sądzie każą nam prowadzić długie mediacje.

Zacznijmy od tego, że już od lat procedura rozwodowa nie przewiduje tak zwanych posiedzeń pojednawczych, w czasie których sąd podejmował próby pogodzenia małżonków. Kiedyś były one obowiązkowe i rzeczywiście wpływały na długość trwania procesu o rozwód. Teraz już ich nie ma. Sąd może za to zachęcać małżonków do skorzystania z mediacji. Jej przedmiotem mogą być wszelkie sprawy podlegające rozstrzygnięciu w czasie rozwodu, a więc nie tylko próby pogodzenia ludzi pragnących się rozstać. Choć taka mediacja jest dla zainteresowanych stron dobrowolna, to jednak sąd może skierować sprawę do mediacji. Jej celem może być, np. ugodowe załatwienie kwestii alimentów, kontaktów z małoletnimi dziećmi czy wreszcie spraw związanych z dysponowaniem majątkiem małżonków. Strony mogą same ustalić osobę mediatora. Jeśli tego nie zrobią, sąd ma prawo skierować ich do osoby zawodowo zajmującej się takimi sprawami. Przepisy wymagają, żeby posiadała ona wiedzę teoretyczną, w szczególności powinna być z wykształcenia psychologiem, pedagogiem, socjologiem albo prawnikiem i dodatkowo powinna mieć praktykę w prowadzeniu mediacji w sprawach rodzinnych. Jeśli sąd skieruje państwa do mediacji, to rzeczywiście będzie to miało wpływ na długość waszego procesu rozwodowego. Sąd może bowiem wyznaczyć termin na prowadzenie mediacji na okres nawet trzech miesięcy. Co więcej, na zgodny wniosek stron albo z innych ważnych przyczyn procedura może zostać przedłużona, o ile ma to służyć ugodowemu załatwieniu sprawy. Takie postępowanie nie jest jawne, więc wszystkie osoby biorące w nim udział – w tym także mediator – muszą zachować w tajemnicy fakty, o których dowiedziały się w jego trakcie. Jeśli małżonkom nie uda się zawrzeć ugody, oznacza to, że ich sprawa trafi do postępowania rozwodowego na ogólnych zasadach. Mając na uwadze, że Pani uregulowała w mężem większość problemów nie należy się spodziewać, że sąd uzna iż istnieje rzeczywista potrzeba prowadzenia w waszym przypadku mediacji.

MS 9/2020, 28 maja 2020

Płacisz nawet za ruinę

Odziedziczyłem działkę z domem. Ten budynek jest w tak fatalnym stanie technicznym, że od lat nikt w nim nie mieszka. Czy w tej sytuacji mogę bez konsekwencji nie płacić za tę ruderę podatku od nieruchomości?

Nie! Niestety podatek od nieruchomości musi Pan opłacać. Wynika to przede wszystkim z faktu, że podatek ten ma charakter majątkowy to znaczy w dużym uproszczeniu jest to w pewnym sensie opłata za to, że jest Pan właścicielem tej nieruchomości. Fakt, że w budynku mieszkalnym nikt nie mieszka nie ma wpływu na obowiązek opłacania podatku od nieruchomości. Przepisy mówią wprost, że jeśli okolicznością, od której uzależniony jest obowiązek podatkowy jest istnienie budowli albo budynku lub ich części, obowiązek podatkowy powstaje z dniem 1 stycznia roku następującego po roku, w którym budowa została zakończona albo w którym rozpoczęto użytkowanie budowli albo budynku lub ich części. Inny przepis mówi z kolei, że obowiązek podatkowy wygasa z upływem miesiąca, w którym ustały okoliczności uzasadniające ten obowiązek. W takim przypadku podatek płaci się proporcjonalnie biorąc pod uwagę miesiące, w których budynek był użytkowany. W praktyce oznacza to, że dopóki budynek, którego jest Pan właścicielem spełnia definicje budynku, trzeba będzie za niego płacić podatek od nieruchomości. Rozwiązaniem jest rozbiórka tej rudery. Jeśli zostanie przeprowadzona zgodnie z prawem, dom przestanie być budynkiem i obowiązek opłacania podatku ustanie.

MS 9/2020, 28 maja 2020

Ukarany płaci mandaty

Mój sąsiad dostał mandat. Nie jest członkiem mojej rodziny, ale często bardzo mi pomaga. Ponieważ jeszcze się uczy, chcę za niego zapłacić tą karę. Czy mogę to zrobić?

Nie! Obowiązuje zasada, że mandat ma być karą dla osoby, która go dostała. Dlatego musi go ona zapłacić z własnej kieszeni. Tylko tak poczuje bowiem, że została ukarana za złamanie praw. Dlatego w kodeksie wykroczeń jest przepis stanowiący, że ten kto organizuje lub przeprowadza publiczną zbiórkę ofiar na uiszczenie grzywny orzeczonej m.in. za przestępstwo, wykroczenie albo nie będąc osobą najbliższą dla skazanego lub ukaranego uiszcza za niego grzywnę lub ofiarowuje mu albo osobie dla niego najbliższej pieniądze na ten cel, popełnia wykroczenie. Grozi więc Pani za zapłatę mandatu kara aresztu albo grzywna.

MS 9/2020, 28 maja 2020

Pożyczka dla spółki cywilnej

Razem ze wspólnikiem prowadzimy spółkę cywilną. Mamy po połowie udziałów. W związku z epidemią koronawirusa chcemy starać się o wsparcie dla naszej firmy. Myślimy o pożyczce w wysokości 5000 zł, która – mamy nadzieję – umożliwi nam przetrwanie epidemii. Czy w przypadku spółki cywilnej o pożyczkę stara się ta spółka, czy powinien to zrobić oddzielnie każdy ze wspólników?

Problem ze spółką cywilną polega na tym, że z formalnego punktu widzenia nie jest ona przedsiębiorcą. Uznaje się ją za jedną z prawnie dopuszczalnych form prowadzenia działalności gospodarczej dla jej wspólników. Przepisy tarczy antykryzysowej dotyczącej udzielania pożyczek przewidują natomiast, że o wsparcie przewidziane w tym akcie prawnym ubiegać się mogą wspólnicy prowadzący działalność gospodarczą. A to oznacza, że to nie ich spółka, ale oni sami muszą starać się o uzyskanie wsparcia. W konsekwencji każdy z nich z praktycznego puntu widzenia powinien samodzielnie wystąpić o pożyczkę przewidzianą na przetrwanie epidemii przez przedsiębiorców. O taką pożyczkę może starać się każdy ze wspólników spółki cywilnej. Jest jednak pewne ograniczenie opisane w wyjaśnieniach Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Zgodnie ze stanowiskiem tego resortu jedna osoba fizyczna może ubiegać się o pożyczkę tylko jeden raz. Jeśli więc mamy do czynienia z kimś, kto jest wspólnikiem w wielu spółkach cywilnych może on uzyskać pomoc tylko dla jednej z nich. Przy ustalaniu tego ograniczenia bierze się także pod uwagę jednoosobową działalność gospodarczą. Tak więc przedsiębiorca będący wspólnikiem kilku spółek cywilnych i dodatkowo prowadzący jeszcze odrębną jednoosobową działalność gospodarczą – tylko dla jednej z tych form prowadzenia interesów będzie mógł starać się o pomoc. Ten ze wspólników spółki cywilnej, który uzyska pomoc musi pamiętać, że pożyczka, i to wraz z odsetkami, zostanie umorzona na jego wniosek, pod warunkiem wszakże, że przedsiębiorca taki będzie prowadził działalność gospodarczą przez okres 3 miesięcy od dnia jej udzielenia. Zresztą w dokumentach dotyczących umorzenia pożyczki jest oświadczenie o tym, że przez ten czas przedsiębiorca będzie prowadził swoją firmę. Składa się je pod rygorem odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych oświadczeń. Warto pamiętać, że w przypadku umorzenia pożyczki kwoty uzyskane w ten sposób nie są uznawane za przychód z działalności gospodarczej w rozumieniu przepisów ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz regulacjom zawartym w ustawie o podatku dochodowym od osób prawnych.

MS 8/2020, 14 maja 2020

Pomoc dla samozatrudnionego

Prowadzę jednoosobową działalność gospodarczą. Jestem tak zwanym samozatrudnionym. Chcę starać się o zwolnienie ze składek ZUS przewidziane w przepisach tarczy antykryzysowej dla samozatrudnionych. Na jakich zasadach mogę ubiegać się o rządowe pieniądze?

Samozatrudniony, który chce skorzystać ze zwolnienia z opłacania składek ZUS musi spełnić kilka warunków, żeby skorzystać z tego rozwiązania. Przede wszystkim prowadzona przez niego działalność gospodarcza musiała funkcjonować przed dniem 1 lutego 2020 r. Dodatkowo przychód uzyskany w pierwszym miesiącu, za który przedsiębiorca taki składa wniosek o zwolnienie z opłacania składek nie mógł być wyższy niż 300% prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia brutto w gospodarce narodowej w 2020 r. Nie może to być więc więcej niż 15 681 zł. Zwolnienie z opłacania składek jest udzielana, jeżeli przedsiębiorca ubiegający się o taką pomoc na dzień 31 grudnia 2019 r. nie znajdował się w trudnej sytuacji. Z praktycznego punktu widzenia oznacza to, że osoba taka nie mogła na dzień 31 grudnia 2019 r. spełniać kryteriów do objęcia jej postępowaniem upadłościowym. ZUS w swoich interpretacjach przyjął założenie, że zwolnienie z opłacania składek dotyczy tylko tych przedsiębiorców, którzy nie zalegali z regulowaniem starych składek za okres dłuższy niż 12 miesięcy. Jeśli nawet zaległości są większe wciąż można starać się o zwolnienie z opłacania składek jeśli przed 31 grudnia 2019 r. przedsiębiorca zawarł z ZUS umowę o rozłożenie należności na raty i kontrakt taki realizuje.

MS 8/2020, 14 maja 2020

Postojowe też się należy

Jestem zamozatrudniona. Nie mogę jednak ubiegać się o zwolnienie z opłacania składek ZUS, bo mam za duże zaległości. Czy mogę dostać inną rządową pomoc?

Samozatrudniony, nawet jeśli ma zaległości w regulowaniu składek na ZUS, może starać się o świadczenie postojowe. Wynosi ono 2080 zł i nie płaci się od niego podatków ani składek na ubezpieczenia społeczne. Można je dostać, jeśli w miesiącu poprzedzającym złożenie wniosku przychód starającej się o niego osoby spadł o co najmniej 15% w porównaniu z poprzednim miesiącem. Warto pamiętać, że nie ma też obowiązku zawieszania działalności gospodarczej w czasie korzystania ze świadczenia postojowego.

MS 8/2020, 14 maja 2020

Te same godziny pracy

Zostałem skierowany przez swojego szefa do pracy zdalnej w domu. Czy w takim przypadku pracodawca może ode mnie wymagać, żebym pracował dokładnie w tych samych godzinach co normalnie czy też to ja samodzielnie decyduję kiedy wykonam powierzoną mi pracę?

Nie może Pan samodzielnie decydować o tym w jakich godzinach będzie wykonywana powierzona Panu praca. Pracodawca może polecić pracownikowi wykonywanie przez określony czas pracy wynikającej z umowy o pracę poza miejscem stałego jej wykonywania. Przepis, który to ustala jest lakoniczny i nie zawiera np. zasad powierzania pracy zdalnej i tego, w jaki sposób powinna ona być wykonywana. A to oznacza, że te reguły określa sam pracodawca. Wynika to z ogólnej zasady zawartej w kodeksie pracy, zgodnie z którą to na pracodawcy spoczywa prawo do organizowania procesu pracy, w tym także ustalania jak ona powinna być wykonywana. Z formalnego punktu widzenia pracownik wykonujący swoje obowiązki zdalnie wciąż pozostaje do dyspozycji pracodawcy i ten może jednostronnie ustalić jak należy wykonywać swoje obowiązki. W tych ramach mieści się też prawo pracodawcy do ustalenia w jakich godzinach pracownik ma wykonywać swoje obowiązki. Powinno to zostać opisane w piśmie kierującym zatrudnionego do wykonywania pracy zdalnej. Jeśli reguły te nie zostały określone w ten sposób pracodawca może je doprecyzować w kolejnym piśmie wysłanym do pracowników. Pracodawca może w nim wymagać od nich pozostawania do jego dyspozycji w dokładnie takich samych godzinach jak w czasie normalnej pracy. Może też np. określić sposób raportowania postępów pracy.

MS 07/2020, 30 kwietnia 2020

Praca zdalna nie dla każdego

W firmie, w której pracuję pracodawca skierował większość ludzi zatrudnionych w biurze do pracy zdalnej w domu. Jestem jedną z niewielu osób, która ma obowiązek chodzić codziennie do firmy. Czy jeśli złożę oficjalny wniosek o skierowanie mnie do wykonywania obowiązków służbowych w ramach pracy zdalnej to mój szef będzie musiał się na to obowiązkowo zgodzić?

Nie! Ustawa o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, i innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U. z 2020 r., poz. 374 ze zm.) wyraźnie stanowi, że powierzenie pracy zdalnej następuje na podstawie jednostronnego polecenia pracodawcy. A to oznacza, że przepisy tego aktu prawnego nie dopuszczają sytuacji, w której złożony przez pracownika wniosek o zastosowanie wobec niego możliwości pracy zdalnej ma charakter wiążący. O tym, kto pracuje zdalnie decyduje tylko i wyłącznie pracodawca. Oczywiście zatrudniony może z takim wnioskiem wystąpić, ale nie ma on mocy prawnej w tym sensie, że pracodawca nie jest związany treścią takiego dokumentu. Za to pracownik jest zobowiązany do wykonania polecenia służbowego, które nakazuje mu przejście na tryb pracy zdalnej. Polecenie takie zgodnie z kodeksem pracy musi być przez zatrudnionego wykonane, chyba, że zachodzą obiektywne okoliczności sprawiające, że praca zdalna nie może być wykonana przez skierowaną na nią osobę. Chodzi w szczególności o to, że nie ma ona warunków w doku do wykonywania swoich obowiązków w ten sposób, albo jej sytuacja rodzinna jest tego rodzaju, że praca w domu okazuje się być bardzo utrudniona albo wręcz niemożliwa do wykonania. Pracownik w takiej sytuacji powinien bezzwłocznie powiadomić o tym swojego pracodawcę. I do pracodawcy należy wtedy rozstrzygnięcie czy dalej wymagać od pracownika pracy zdalnej czy też nie. Warto pamiętać, że wbrew powszechnemu przekonaniu praca zdalna nie musi być wykonywana wyłącznie z domu pracownika. Można wyobrazić sobie sytuację, że odbywać się ona będzie w innym miejscu wyznaczonym przez pracodawcę. Podsumowując: o ile ma Pani prawo złożyć wniosek o skierowanie do wykonywania swojej pracy zdalnie, o tyle żaden przepis nie nakazuje pracodawcy stosowania się do takiego wniosku.

MS 07/2020, 30 kwietnia 2020

Przysługuje ta sama pensja

Czy skierowanie do pracy zdalnej oznacza, że zostanie mi automatycznie obniżone wynagrodzenie za pracę?

Absolutnie nie! Oficjalne interpretacje dotyczące zasad wykonywania pracy zdalnej przez skierowanych do niej pracowników jednoznacznie stwierdzają, że praca zdalna to nic innego jak zwykła zmiana miejsca wykonywania pracy (np. z biura na dom należących do zatrudnionego). Dlatego nie może to powodować obniżenia wynagrodzenia. W ramach pracy zdalnej pracownik wykonuje te same obowiązki, które wykonywałby normalnie tyle tylko, że robi to poza stałym miejscem świadczenia pracy dlatego przysługuje mu normalne wynagrodzenie zgodne z jego umową o pracę. Nie należy mylić pracy zdalnej z innymi rozwiązanimi tarczy antykryzysowej dopuszczającymi obniżenie wynagrodzenia.

MS 07/2020, 30 kwietnia 2020

Przestój tylko dla wybranych

Pracuję w małej firmie. Mój szef zdecydował się wprowadzić przestój ekonomiczny, bo chce się ubiegać o państwowe dofinansowanie. Ale, o dziwo, nie skierował na przestój wszystkich pracowników tylko mnie i kolegę – oboje zajmowaliśmy się administracją. Pracownicy produkcji dalej pracują i dostają normalne wynagrodzenie. Czy przestój nie powinien obejmować nas wszystkich?
W przepisach tarczy antykryzysowej nie ma takiego wymogu. Oszczędnościowe rozwiązanie polegające na przestoju ekonomicznym albo na obniżeniu wymiaru czasu pracy mogą być objęci zarówno wszyscy pracownicy zatrudnieni w firmie, jak też obsada poszczególnych działów, a nawet pojedyncze osoby. O tym, kto zostanie skierowany na przestój, decyduje pracodawca. Jednak wiążą go w tym zakresie ustalenia poczynione wcześniej w porozumieniu zawartym z reprezentacją zatrudnionych. Jednym z elementów takiego porozumienia powinno być między innymi określenie, którzy pracownicy zostaną skierowani na przestój. Oczywiście nie chodzi w tym przypadku o wymienienie ich z imienia i nazwiska, ale o w miarę precyzyjne określenie, że przestojem objęty jest np. dział administracji, jak w Pani przypadku, albo tylko poszczególne osoby zatrudnione w tym dziale. Kryteria wyboru osób, które udadzą się na przestój powinny być jak najbardziej przejrzyste i obiektywne. Głównym oczywiście jest przydatność takiej osoby dla funkcjonowania firmy w dobie kryzysu.
Pracodawca nie może przy wyborze pracowników skierowanych na przestój stosować kryteriów, które ich dyskryminują. Nie może więc np. pozbyć się wyłącznie kobiet, albo starszych pracowników.
Warto pamiętać, że decyzja o skierowaniu poszczególnych osób na przestój nie jest ostateczna. Pracodawca może ją w każdej chwili zmienić. Może to zrobić kierując się dobrem swojej firmy. Powinien też brać pod uwagę dobro ludzi, którzy dla niego pracują i dla których przestój związany jest z obniżką wynagrodzenia. Jeśli więc okaże się, że dla normalnego funkcjonowania Pani zakładu pracy Pani obecność jest niezbędna, w każdej chwili może Pani zostać z powrotem wezwana do stawienia się w miejscu pracy i jej wykonywania.
MS 06/2020, 9 kwietnia 2020

Jak zrobić te badania?

Jako pracownik powinnam właśnie przeprowadzić kontrolne badania pracownicze. Z powodu koronawirusa nie ma żadnego sposobu, żebym te badania zrobiła. Boję się, że pracodawca nie dopuści mnie z tego powodu do pracy. Co powinnam zrobić w tej sytuacji?

Tarcza antykryzysowa nie zawiesiła działania tych przepisów Kodeksu pracy, które stanowią, że pracownik nie może podjąć pracy, jeśli nie ma ważnych badań wstępnych (tych, które trzeba zrobić kiedy zatrudnia się w nowej pracy) i kontrolnych (tych przeprowadzanych regularnie w celu stwierdzenia, że badana osoba nie ma przeciwskazań do wykonywania przydzielonej jej pracy). Bez tych badań Pani pracodawca rzeczywiście może nie dopuścić Pani do pracy.

Na szczęście tarcza antykryzysowa wprowadza rozwiązanie tego problemu. Otóż dopuszcza ona, żeby badania wstępne oraz kontrolne odbyły się w sposób uproszczony. Uproszczenie to polega głównie na tym, że badań tych nie trzeba już przeprowadzać u lekarza ze specjalnością medycyna pracy. Można je zrobić u jakiegokolwiek innego medyka. Jego specjalność nie jest brana na czas epidemii pod uwagę. Co ważne, takie badania mogą zostać przeprowadzone zdalnie. Przepisy dosłownie mówią o ich prowadzeniu za pośrednictwem systemów teleinformatycznych lub systemów łączności. Z praktycznego punktu widzenia oznacza to albo telefoniczny kontakt z lekarzem, albo za pomocą internetu, np. różnego rodzaju komunikatorów. Jeśli Pani firma oferuje abonament w prywatnej przychodni, jest duże prawdopodobieństwo, że badanie takie można przeprowadzić w należącym do niej systemie teleinformatycznym.

Proszę tylko pamiętać, że takie badania są ważne nie dłużej niż przez 30 dni od końca stanu epidemii. W tym terminie trzeba będzie przeprowadzić nowe badania, ale już w typowy, określony w prawie pracy sposób.

MS 06/2020, 9 kwietnia 2020

Ciężarna nie pracuje dłużej

Mój szef chce, żebym dłużej pracowała. Przez to skraca się do 9 godzin czas odpoczynku między zmianami. Ale ja jestem w ciąży! Czy to mnie jakoś chroni?

Tak! Chociaż przepisy tarczy antykryzysowej przewidują możliwość skrócenia okresu wypoczynku dobowego pracownika (czyli przerw między zmianami) z 11 godzin nawet do 8, to jednak z praktycznego punktu widzenia nie może to dotyczyć kobiet w ciąży oraz osób opiekujących się dzieckiem do ukończenia przez nie 4 roku życia. Te kategorie zatrudnionych nie mogą pracować dziennie dłużej niż 8 godzin, chyba że wyrażą na to wyraźną zgodę. Jeśli więc nie chce Pani pracować dłużej niż 8 godzin dziennie to pracodawca nie może Pani do tego w żaden sposób zmusić. Tych przepisów Kodeksu pracy tarcza antykryzysowa nie zawiesiła.

MS 06/2020, 9 kwietnia 2020

Sąd może zwolnić od kosztów

W zasadzie jest tylko jeden powód, dla którego jeszcze się nie rozwiodłam ze swoim mężem – po prostu nie stać mnie na opłacenie kosztów sądowych związanych ze złożeniem pozwu rozwodowego. W jakich okolicznościach mogę ubiegać się o zwolnienie od tych opłat? Nawet jeśli kazaliby mi w sądzie zapłacić tylko połowę tego, co się należy to już byłabym bardzo zadowolona.

Każda osoba fizyczna może złożyć w sądzie oświadczenie, że nie jest w tanie bez uszczerbku dla koniecznego utrzymania siebie i swojej rodziny opłacić kosztów sądowych związanych ze sprawą cywilną. Sąd weźmie też pod uwagę, czy poniesienie takich kosztów nie jest na tyle wysokie, że może spowodować uszczerbek dla kosztów utrzymania powodu i jego bliskich. Żeby sąd mógł zdecydować, czy tak jest w rzeczywistości musi się zorientować jak wygląda sytuacja materialna osoby starającej się o zwolnienie z kosztów. Dlatego do wniosku należy dołączyć oświadczenie obejmujące szczegółowe dane dotyczące stanu rodzinnego, majątku, dochodów i źródeł utrzymania osoby występującej o zwolnienie z kosztów. Choć teoretycznie wniosek taki może zostać zgłoszony ustnie do protokołu w sądzie, to w praktyce najlepiej jest go jednak złożyć pisemnie. Robi się to w sądzie, w którym ma dopiero być wytoczona sprawa cywilna, albo w sądzie, w którym sprawa taka już się toczy. W przypadku osób fizycznych dopuszcza się możliwość złożenia takiego wniosku w sądzie rejonowym właściwym ze względu na miejsce zamieszkania.

Na podstawie zebranych danych sąd może zdecydować o zwolnieniu od kosztów sądowych w całości albo tylko w części. Częściowe zwolnienie oznacza na ogół, że sąd zwalania od jakiegoś ułamka opłat, choć może też określić kwotę, której wnioskodawca nie musi płacić, albo też nie domagać się opłat tylko od pewnej części dochodzonego roszczenia lub od niektórych roszczeń, które są dochodzone łącznie.

Warto pamiętać, że decyzja sądu o zwolnieniu od ponoszenia kosztów lub ich części może zostać zmieniona. Tak się stanie, jeśli okaże się, że okoliczności, na podstawie których wcześniej sąd zdecydował się o zwolnieniu od kosztów nie istniały, albo w trakcie procesu przestały istnieć. W takich przypadkach ten, którego wcześniej zwolniono od opłat będzie musiał je zapłacić, a także zwrócić wydatki. W tym drugim przypadku sąd może nakazać tylko częściowy zwrot tych wydatków. Ten, kto oszuka sąd, może zostać skazany na grzywnę w wysokości do tysiąca złotych. Ponowne dopuszczenie się takiego czynu oznacza już grzywnę w wysokości dwóch tysięcy złotych.

MS 5/2020, 26 marca 2020

Można rozpakować towar

Kupiłem przez internet mikser do kuchni. Kiedy kurier przyniósł mi go do domu rozpakowałem go i włączyłem, żeby sprawdzić czy działa. Okazało się, że nie działa. Czy to, że rozpakowałem towar pozbawia mnie prawa do oddania go sprzedawcy w ciągu 14 dni od zakupu?

Absolutnie nie! W przypadku zakupu dokonanego przez internet konsument ma prawo w terminie 14 dni odstąpić od umowy i to bez podawania przyczyny. W takim przypadku nie ponosi on również kosztów – z wyjątkiem tych, które są bezpośrednio wskazane w przepisach.

Żaden przepis nie zabrania nabywcy na rozpakowanie, a nawet uruchomienie tak nabytego przedmiotu. Wręcz przeciwnie – przepisy wyraźnie mówią, że konsument ponosi odpowiedzialność tylko za to zmniejszenie wartości rzeczy, które jest wynikiem korzystania z niej w sposób wykraczający poza konieczny do stwierdzenia jaki ów przedmiot ma charakter, cechy oraz jak funkcjonuje. W praktyce oznacza to, że dopuszcza się, by ten, kto coś kupił otworzył opakowanie i włączył nabyty przedmiot w celu sprawdzenia jak on działa i czy posiada cechy, które wcześniej sprzedawca obiecał kupującemu. Oczywiście jeśli mikser byłby przez Panią regularnie i przed dłuższy czas używany, to sprzedawca mógłby się domagać od Pani pokrycia kosztów związanych ze zmniejszeniem wartości tego urządzenia.

Warto pamiętać, że od opisywanej zasady są też i wyjątki. Najczęściej spotykanym jest ten dotyczący płyt z muzyką, filmami czy grami. Jeśli ktoś otworzy ich opakowanie – nie może już odstąpić od umowy.

MS 5/2020, 26 marca 2020

Nie zawsze wspólne konto

Mój partner jest Ukraińcem, który nie ma jeszcze stałego miejsca pobytu w Polsce. Czy możemy założyć w banku jedno wspólne konto dla nas obojga?

Obawiam się, że nie. Wspólne konto bankowe może zostać prowadzone jedynie dla osób fizycznych, które mają pełną zdolność do czynności prawnych oraz mają taki sam status dewizowy. Oznacza to, że powinni być rezydentami w Polsce albo przynajmniej – jeśli nie są rezydentami –mają w naszym kraju oficjalną rezydencję podatkową. Pani partner nie spełnia tego warunku, więc żaden z banków nie założy wam wspólnego konta.

Fakt, że nie jesteście oficjalnie rodziną nie jest w tym przypadku żadną przeszkodą – wspólne konto mogą mieć także nie spokrewnione ze sobą osoby.

MS 5/2020, 26 marca 2020

Kiedy przedawnia się roszczenie

Uległam wypadkowi, w wyniku którego złamałam nogę. Stało się to na terenie osiedla zarządzanego przez firmę deweloperską. Ta skierowała mnie do swojego ubezpieczyciela. Mam mu dostarczyć wszelkie dokumenty medyczne dotyczące mojego stanu zdrowia. Problem w tym, że co prawda miałam już jedną operację, po której rok byłam na zwolnieniu, ale przede mną jeszcze jeden zabieg. Kiedy powinnam złożyć ubezpieczycielowi dokumenty, żeby moje roszczenie się nie przedawniło?

Kwestie przedawnienia roszczeń z typowych ubezpieczeń reguluje art. 819 Kodeksu cywilnego. Zgodnie z nim roszczenie z umowy ubezpieczenia przedawniają się z upływem trzech lat. Reguła ta dotyczy ubezpieczenia mienia (np. mieszkania), a także ubezpieczenia na życie, następstw nieszczęśliwych wypadków. Do tej kategorii zaliczamy też zwrot kosztów leczenia. Dla osoby ubiegającej się o odszkodowanie kluczowe znaczenie ma ustalenie od kiedy zaczyna biec termin na przedawnienie jej roszczeń. Odpowiedź na to pytanie także znajdziemy w Kodeksie cywilnym. Artykuł 120 tego aktu prawnego stanowi, że bieg przedawnienia rozpoczyna się od dnia, w którym roszczenie stało się wymagalne. Jeżeli wymagalność roszczenia zależy od podjęcia określonej czynności przez uprawnionego, bieg terminu przedawnienia rozpoczyna się od dnia, w którym roszczenie stałoby się wymagalne, gdyby uprawniony podjął czynność w najwcześniejszym możliwym terminie. W Pani przypadku oznacza to, że roszczenie staje się wymagalne (od tej chwili może je Pani w pełni dochodzić) w dniu, w którym skończy Pani leczenie. A to oznacza, że nie bierzemy pod uwagę pierwszej operacji, ale ostatnią – w tym także towarzyszący jej okres rehabilitacji i dochodzenia do zdrowia. To wtedy powinna Pani przedstawić ubezpieczycielowi komplet dokumentów dotyczących przebytego urazu oraz jego leczenia. Jest to jak najbardziej logiczne, bo dopiero od tej chwili można ustalić, ile tak naprawdę kosztowało leczenie nieszczęśliwego złamania. Jednak z czystej ostrożności radzimy w takim przypadku oficjalnie (najlepiej na piśmie) powiadomić o wypadku ubezpieczyciela i uprzedzić go, że jako osoba poszkodowana dochodzić Pani będzie odpowiedniego odszkodowania. Warto w tym piśmie zaznaczyć, że jest Pani dopiero w trakcie leczenia i dopiero po jego zakończeniu wystąpi Pani z ostatecznym roszczeniem z polisy wykupionej przez dewelopera. Podsumowując – na etapie trwającej kuracji nie ma jeszcze mowy o rozpoczęciu terminu przedawnienia.

MS 4/2020, 5 marca 2020


Zastaw na samochodzie

Chcę kupić samochód. Ponieważ nie mam tyle gotówki, żeby zapłacić za niego od razu wezmę kredyt. Powiedziano mi, że jego zabezpieczeniem będzie zastaw rejestrowy ustanowiony na tym pojeździe. Co to dla mnie znaczy?

W dużym uproszczeniu można powiedzieć, że zastaw rejestrowy jest odpowiednikiem hipoteki. Z tą różnicą, że hipotekę stosuje się do nieruchomości, a zastaw rejestrowy wobec ruchomości – a do tej kategorii należy też samochód. Zastaw rejestrowy ustanawia się w celu zabezpieczenia wierzytelności. Potrzebna jest do tego umowa zawarta między osobą uprawnioną do rozporządzania przedmiotem zastawu (czyli użytkownikiem pojazdu w naszym przypadku) a wierzycielem (zastawnikiem) czyli firmą, która chce w ten sposób zabezpieczyć pożyczone pieniądze. Dodatkowo wymaga się, żeby zastaw ten znalazł się w publicznym rejestrze zastawów. W przypadku samochodów do dowodu rejestracyjnego wbija się pieczątkę o odpowiedniej treści. Osoba, która ma zastaw na aucie, ma prawo do korzystania z niego. Ciąży jednak na niej obowiązek dbania o pojazd. Oznacza to, że należy go zachować w stanie nie gorszym niż wynikający z prawidłowego utrzymania. W praktyce, samochodu objętego zastawem używa się bez ograniczeń. Od tej reguły są też jednak wyjątki. Nie wolno go jednak sprzedać bez zgody firmy, na rzecz której ustanowiono zastaw (zazwyczaj jest nią bank). W razie niezgodnego z umową zbycia pojazdu zastawnik ma bowiem prawo domagać się natychmiastowej spłaty zaciągniętego długu. Warto też pamiętać, że dług zabezpieczony zastawem ma pierwszeństwo przed innymi wierzycielami za wyjątkiem pewnych tytułów. W tym podobny jest nieco do hipoteki.

MS 4/2020, 5 marca 2020

Mocno wygórowane opłaty

Potrzebowałem od banku historii zaciągniętego przeze mnie kredytu hipotecznego. Bank zażądał od mnie kilkuset złotych opłaty! Czy ma do tego prawo?

Nie ma aktu prawnego określającego jakie opłaty może pobierać bank za przygotowanie na wniosek klienta historii zaciągniętego przez niego kredytu. Banki regulują to we własnych tabelach opłat. Niektóre w ogóle nie pobierają za to żadnych pieniędzy. Ale są też takie, które domagają się słonych płatności. W takim przypadku radzimy zgłosić sprawę do Rzecznika Finansowego. Jego zdaniem wysoka opłata musi mieć bardzo mocne uzasadnienie.

MS 4/2020, 5 marca 2020

Dyspozycja na wypadek śmierci

Nie mam najlepszych stosunków ani ze swoją żoną ani z dziećmi. Ponieważ czeka mnie poważna operacja postanowiłem uregulować sprawy majątkowe na wypadek mojej śmierci. Czy mogę w jakiś sposób sprawić, że moja siostra, do której mam pełne zaufanie dostanie po mnie gotówkę, za którą m.in.wyprawi mi porządny pogrzeb?

Spośród wielu rozwiązań, które na taką okoliczność przewiduje Kodeks cywilny radzimy zastosować nietypową metodę przewidzianą w prawie bankowym. Otóż ten akt prawny dopuszcza ustanowienie przez posiadacza konta oszczędnościowo-rozliczeniowego (typowy ROR), kont oszczędnościowych oraz lokat  terminowych – dyspozycji na wypadek swojej śmierci. Wystarczy w tym celu wizyta w banku i wypełnienie stosownych dokumentów. Na ich podstawie bank w razie zgonu posiadacza rachunków albo lokat wypłaci określone kwoty wskazanym przez posiadacza tych rachunków i lokat osobom. Niestety krąg beneficjentów jest dosyć ograniczony. Taką dyspozycję można utworzyć tylko na rzecz małżonka, rodzeństwa (a tak będzie w sytuacji opisanej w pytaniu), wstępnych (czyli rodziców i  dziadków) oraz zstępnych (to dzieci i wnuki). Polecamy to rozwiązanie z kilku powodów.  Pieniądze przekazane w ten sposób nie wchodzą do spadku po posiadaczu rachunku. A to oznacza, że nie trzeba się nimi dzielić z resztą spadkobierców. O wiele ważniejsze jest jednak co innego – do tego, żeby otrzymać takie pieniądze nie jest potrzebne żadne postępowanie sądowe. Jedyne co musi zrobić osoba, na rzecz której ustanowiono taki zapis to udać się do banku, przedstawić akt zgonu tego, kto zapis ustanawiał, wylegitymować się i wskazać w jaki sposób mają jej zostać wypłacone pieniądze. Jeśli zakłada Pan, że posłużą one przede wszystkim do sfinansowania Pańskiego pogrzebu jest to naszym zdaniem optymalne rozwiązanie bo pozwala ewentualnym beneficjentom takiego zapisu bardzo szybko i bez problemu pozyskać konieczne do tego środki. W dodatku banki nie pobiorą od nich z tego tytułu żadnych opłat. Dla jasności dodać musimy, że to rozwiązanie ma i swoje słabsze strony. Przede wszystkim ustanawiający taką dyspozycję (pamiętajmy, że może ich być wiele i to w różnych bankach) może w ten sposób zadysponować na wypadek swojej śmierci kwotą, która nie przekracza 20-krotności przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw dotyczącego ostatniego miesiąca przed śmiercią posiadacza rachunku albo lokat. To wciąż sporo pieniędzy, bo aktualnie około 100 000 zł. Limit ten obejmuje dyspozycje ustanowione na rzecz wszystkich uprawnionych osób i to we wszystkich bankach, gdzie zmarły miał konto albo lokatę. Podsumowując – ustanawiając taką dyspozycję na rzecz siostry zapewni jej Pan szybko dostęp do gotówki, do której równocześnie nie będą mieli dostępu inni Pańscy spadkobiercy.

MS 3/2020, 20 lutego 2020

Nie możesz oddać zakupów

Upatrzyłam sobie na aukcji internetowej śliczną skórzaną kurtkę. Niestety ona sporo kosztuje, a w dodatku nie jestem pewna, czy będzie mi pasował ten rozmiar. Czy kupując takie ubranie od prywatnej osoby będę mogła bez żadnych konsekwencji oddać towar i odzyskać pieniądze?

Co do zasady nie. Rozwiązanie, o którym Pani wspomina, czyli prawo zwrotu towaru kupionego w internecie w ciągu 14 dni i to bez konieczności podawania przyczyn rezygnacji z zakupu stosuje się tylko w relacjach Pani jako konsument i przedsiębiorca jako sklep. Zasada ta niestety nie obowiązuje w przypadku zdalnych zakupów dokonywanych od osoby fizycznej, która nie prowadzi działalności gospodarczej czyli formalnie nie jest sklepem. Oczywiście, ponieważ obowiązuje zasada swobody umów może się Pani umówić ze sprzedawcą, że pozwoli Pani na zwrot towaru, np. wtedy, gdy okaże się, że jego rozmiar nie pasuje. Radzimy jednak postarać się w takim przypadku o potwierdzenie tak zawartej umowy, np. w postaci maila o odpowiedniej treści od sprzedawcy. W razie kłopotów nie pozostanie Pani nic innego jak tylko rozwiązać je przed sądem cywilnym. Warto pamiętać, że prywatna osoba też odpowiada za wady sprzedawanych przez siebie rzeczy. Regulują to zapisy kodeksu cywilnego dotyczące rękojmi. Trzeba tylko uważanie sprawdzać, czy sprzedawca nie wyłączył tych rozwiązań, albo nie ograniczył ich w sposób niekorzystny dla kupującego.

MS 3/2020, 20 lutego 2020

Zmień termin spłaty kredytu

Czy mogę zmusić bank, żeby przesunął mi termin spłaty terminu, bo ten który mam wypada na koniec miesiąca, kiedy bardzo często krucho u mnie z gotówką?

Zmusić banku nie można, ale zmiana terminu spłaty rat jest powszechnie stosowaną praktyką. A to oznacza, że śmiało może Pani zwrócić się z takim wnioskiem do kredytodawcy. To nawet nie będzie nic kosztowało pod warunkiem wszakże, że bank nie karze Pani podpisać aneksu do umowy kredytowej. Za takie działania banki niestety często pobierają już całkiem spore opłaty.

MS 3/2020, 20 lutego 2020

Za szkody zapłaci UFG

Szłam wieczorem poboczem i prowadziłam swój rower. Zostałam potrącona przez samochód, ale nie udało mi się zapamiętać ani jaki to był model, ani jakie miał numery rejestracyjne. Czy w tej sytuacji mam szansę na jakiekolwiek odszkodowanie za poniesione przeze mnie straty?

Tak! Do rozwiązywania takich problemów powołano Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. Do jego zadań należy między innymi pokrywanie roszczeń (i to związanych zarówno ze szkodami na osobie jak i na jej majątku) osób poszkodowanych w wyniku wypadku spowodowanego przez nieznanego sprawcę albo przez sprawcę, który nie posiada ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej (OC). Pani historia kwalifikuje się do pierwszej z tych kategorii. UFG płaci za szkody na osobie - chodzi przede wszystkim o te związane ze zdrowiem i życiem poszkodowanego, a więc o zwrot kosztów leczenia, rehabilitacji, ale także zadośćuczynienia wypłacane rodzinie zmarłego w wyniku wypadku. Od UFG można się też domagać rekompensaty za utracony majątek (np. jeśli efektem zdarzenia, którego jest Pani ofiarą zniszczony został należący do Pani rower albo ubrania). Wypłata odszkodowania w takiej sytuacji jest jednak możliwa tylko wtedy, gdy równocześnie ze stratami materialnymi mamy do czynienia ze stratami na osobie. Dodatkowo muszą to być poważne straty – uczestnik wypadku doznał obrażeń ciała i jego rozstrój zdrowia trwał dłużej niż 14 dni. Jeśli odniesione przez Panią obrażenia nie były aż tak poważne, to może Pani liczyć jedynie na odszkodowanie za utracone zdrowiem- UFG nie musi rekompensować strat materialnych. Trochę inaczej sprawa wygląda, gdy sprawca wypadku jest znany, ale nie posiada polisy OC. W takim przypadku UFG płaci zarówno za szkody na osobie jak i za straty materialne bez ograniczeń. Roszczenia do UFG można zgłosić w dowolnym oddziale dowolnego towarzystwa ubezpieczeniowego należącego do UFG - w praktyce należą do niego wszystkie większe zakłady ubezpieczeń. Nikt nie może Pani odmówić przyjęcia zgłoszenia szkody. Ubezpieczyciel, któremu zgłoszono szkodę przeprowadza proces jej likwidacji. A to oznacza, że bada sprawę, ustala jej okoliczności i weryfikuje wysokość poniesionych przez ofiarę wypadku strat. Po zakończeniu likwidacji akta sprawy trafiają do Wydziału Likwidacji Szkód UFG, który dokładnie sprawdza dostarczone mu dokumenty i decyduje bądź o wypłacie odszkodowania bądź o odrzuceniu wniosku poszkodowanego. Jeśli UFG uzna racje skrzywdzonego w wyniku wypadku to wypłaca mu pieniądze w ciągu 30 dni od chwili otrzymania akt szkody od towarzystwa ubezpieczeniowego.


MS 2/2020, 6 lutego 2020


Rady na kłopot z kredytem

Mam chwilowe problemy finansowe. Mam też kredyt konsumencki na karku. Spłata jego rat trochę mnie przerasta. Spodziewam się jednak wkrótce zmienić pracę, a to oznacza większe zarobki. Poradźcie co zrobić z kredytem?

Rozwiązań ułatwiających spłacanie kredytu jest co najmniej kilka. Naszym zdaniem zacząć należy od sprawdzenia u kredytodawcy czy nie oferuje on wakacji kredytowych. To czas, w którym nie płaci się rat kredytu, ale wciąż naliczane są odsetki, które później należy niestety zapłacić. Takie wakacje są zazwyczaj kilkumiesięczne - jeśli ma Pan zamiar zmienić pracę na lepszą z wyższymi dochodami będzie to chyba najlepszy patent na chwilowe kłopoty. Jeśli okaże się, że bank nie udziela w przypadku Pana kredytu takiej przerwy w jego spłacie - warto rozejrzeć się za wydłużeniem okresu kredytowania. W efekcie odda Pan bankowi więcej pieniędzy niż Pan planował, bo zobowiązanie będzie trzeba spłacać o wiele dłużej, ale za to mogą znacząco spaść comiesięczne raty do zapłacenia. Może to być znacząca ulga dla Pańskiego budżetu. W ostateczności można też pokusić się o zamianę systemu spłacania kredytu na taki, który przewiduje tak zwaną ratę balonową. W takim przypadku płaci się niskie miesięczne raty od momentu wprowadzenia takiego rozwiązania. Ale za to ostatnie raty będą bardzo wysokie. Warto też przejrzeć oferty banków i zrobić restrukturyzację kredytu. Czyli po prostu wybrać kredyt, który dzisiaj jest tańszy niż ten, który Pan zaciągnął. Nowy kredytodawca spłaci Pana zobowiązania i to już jemu będzie Pan spłacał nowy, mamy nadzieję, że o wiele już tańszy kredyt konsumpcyjny.

MS 2/2020, 6 lutego 2020

Letnie opony w zimie

Czy polskie prawo nakazuje kierowcom zamianę opon letnich na zimowe? Mamy teraz taką pogodę, że nie widzę sensu robić takiej wymiany. No chyba, że okaże się, że spotka mnie za to jakaś dotkliwa finansowa kara.

W Polsce żadne przepisy nie nakładają na kierowców obowiązku wymiany opon letnich na zimowe. Przepisy określają jedynie minimalne techniczne wymagania dotyczące wysokości bieżnika. Nie może on być niższy niż 1,6 milimetra. Kierowca, który tego nie dopilnuje może spotkać się z odmową wypłaty odszkodowania np. za wypadek. Towarzystwo ubezpieczeniowe może bowiem uznać go co najmniej za współodpowiedzialnego za powstałe szkody.

MS 2/2020, 6 lutego 2020

Firma w mieszkaniu

Czy można w lokalu mieszkalnym w bloku prowadzić działalność usługową powodującą hałas i wydzielanie zapachów szkodliwych dla zdrowia mieszkających tam sąsiadów?

Co do zasady każdy właściciel nieruchomości może swobodnie korzystać z należących do niego rzeczy, jeśli tylko nie przekracza granic ustalonych przez ustawy i zasady współżycia społecznego. Jednak granice jego działania są ograniczone – właściciel nieruchomości powinien powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych. Mamy już solidnie ugruntowane orzecznictwo, z którego wynika np. że wspólnoty mieszkaniowe nie mogą podejmować uchwał ograniczających lub zakazujących prowadzenia działalności gospodarczej w lokalach mieszkalnych. Każdy kij ma jednak dwa końce – ten sam kodeks cywilny pozwalający swobodnie dysponować swoją własnością wprowadza także zakazy immisji, dzięki którym sąsiedzi przedsiębiorcy mogą chronić swoje interesy. Immisja to takie oddziaływanie na sąsiednie nieruchomości, które co prawda nie polega na bezpośrednim wtargnięciu na teren sąsiednich nieruchomości, ale polega na zakłócaniu korzystania z nich poprzez szkodliwe oddziaływanie albo emitowanie szkodliwych substancji. Planowana przez Panią działalność usługowa może wywoływać tak zwaną immisję materialną – z Pani mieszkania do lokali sąsiednich będą przenikać cząstki materialne (zapachy, gazy szkodliwe dla zdrowia) oraz siły (nadmierny hałas). W efekcie Pani sąsiedzi mogą wytoczyć powództwo, w którym zażądają przywrócenia stanu zgodnego z prawem i zaniechania naruszeń poprzez powstrzymanie się od immisji zakłócających ponad przeciętną miarę korzystanie z nieruchomości sąsiedniej. Prawo do takiej ochrony mają nie tylko właściciele lokali sąsiednich, ale także ich najemcy, czy też osoby posiadające spółdzielcze prawo do lokalu. Dodatkowo sąsiedzi mogą zawiadomić o zauważonych nieprawidłowościach w prowadzeniu działalności gospodarczej odpowiednie organy administracji publicznej. A to oznacza np. kontrole poziomu hałasu czy szkodliwości zapachów. Jeśli zostaną przekroczone ich dozwolone prawem poziomy – wywołujący je przedsiębiorca dostanie zakaz prowadzenia działalności. Trzeba też pamiętać, że zdesperowani sąsiedzi mogą się posunąć do powództwa o naprawienie szkody wynikającej z obniżenia wartości ich nieruchomości spowodowanej przez uciążliwą firmę prowadzoną za ścianą. Dlatego przed rozpoczęciem prowadzenia firmy radzimy odwiedzić siedzibę gminy i sprawdzić czy jest plan zagospodarowania miejscowego nieruchomości. Powinien on określać jakie rodzaje działalności są dopuszczalne w okolicy, w której Pani mieszka. Jeśli Pani firma mieści się na liście zakazów to odradzamy jej rozpoczynanie w mieszkaniu. Jeżeli jednak zakazem objęta nie jest można rozważyć jej prowadzenie – o ile tylko jest Pani w stanie przekonać sąd w czasie ewentualnego procesu, że nie zakłóca Pani korzystania z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę.

MS 1/2020, 16 stycznia 2020


Korzystna promesa kredytowa

Zamierzam kupić nowe mieszkanie. Od czego radzicie mi zacząć poszukiwania nowego lokalu?

Jeśli zakupu będzie Pan dokonywał na kredyt – jak większość osób poszukujących nowych czterech ścian – radzimy zacząć od wizyty w banku, który miałby taką transakcję finansować. Trzeba w nim przedstawić wymagne dowody dotyczące Pańskich dochodów i postarać się o uzyskania na ich podstawie promesy kredytowej. To dokument, który nie jest jeszcze umową kredytu, w żadnym wypadku nie wiąże więc Panu rąk. Z jednej strony ten papier to tak naprawdę zaświadczenie określające jak wysoka jest zdolność kredytowa osoby starającej się o kredyt hipoteczny. Z drugiej zaś to zobowiązanie banku, że w razie czego udzieli kredytu w opisanej w tym dokumencie wysokości. Mając coś takiego – wie Pan ile może wydać na zakup nowego mieszkania. A i dla ewentualnego sprzedawcy jest to wyraźny sygnał, że ma do czynienia z poważnym kontrahentem, chętnym do zakupu domu czy mieszkania.

MS 1/2020, 16 stycznia 2020

500+ i opieka naprzemienna

Właśnie rozwodzę się z mężem. Ustaliliśmy, że będziemy w zgodzie i po równo opiekować się naszą córką. A co się stanie ze świadczeniem 500+ jak już się rozstaniemy?

Możecie się nim Państwo podzielić po połowie. Wystarczy tylko zadbać o to, żeby sąd w wyroku rozwodowym zapisał, że sprawujecie opiekę naprzemienną nad dzieckiem. Taka opieka polega na tym, że każde z rozwiedzionych rodziców (ale zasada ta dotyczy także np. osób w separacji) sprawuje pieczę nad swoimi dziećmi w porównywalnych i powtarzających się okresach. Dzięki takiemu zapisowi w wyroku rozwodowym żadna gmina nie będzie mogła Państwu odmówić wypłaty świadczenia 500+. Zrobi to równo po połowie. Są wyroki sądu, które pozwalają na taką wypłatę także i bez wyroku rozwodowego, ale wciąż budzą one wątpliwości.

MS 1/2020, 16 stycznia 2020

Alimenty się nie liczą

Wynajmuję mieszkanie od gminy. Chcę się starać o przyznanie mi dodatku mieszkaniowego, ale według moich obliczeń zarabiam trochę za dużo, żeby go dostać. Czy w tej sytuacji przy ustalaniu mojego dochodu gmina weźmie pod uwagę, że płacę wysokie alimenty na rzecz dwójki dzieci? Gdyby odjęli mi to świadczenie od mojej pensji spełniłbym kryteria do przyznania dodatku.

Niestety, płacone przez Pana alimenty nie zmniejszają dochodu ustalanego na potrzeby przyznania dodatku mieszkaniowego. Do tego, żeby takie świadczenie dostać muszą być spełnione dwa podstawowe warunki. Pierwszy dotyczy tytułu prawnego do zajmowanego lokalu oraz jego rozmiaru. Drugi skupia się na wysokości dochodu osiąganego przez osobę ubiegającą się o taki dodatek. Za dochód uważa się w tym przypadku wszelkie przychody po odliczeniu kosztów ich uzyskania oraz po odliczeniu składek na ubezpieczenie emerytalne i rentowe oraz na ubezpieczenie chorobowe, określone w przepisach o systemie ubezpieczeń społecznych, chyba że zostały już zaliczone do kosztów uzyskania przychodu.

Do dochodu nie wlicza się: świadczeń pomocy materialnej dla uczniów, dodatków dla sierot zupełnych, jednorazowych zapomóg z tytułu urodzenia się dziecka, dodatku z tytułu urodzenia dziecka, pomocy w zakresie dożywiania, zasiłków pielęgnacyjnych, zasiłków okresowych z pomocy społecznej, jednorazowych świadczeń pieniężnych i świadczeń w naturze z pomocy społecznej, dodatku mieszkaniowego, dodatku energetycznego, zapomogi pieniężnej, dla rencistów i osób pobierających świadczenie przedemerytalne albo zasiłek przedemerytalny, świadczenia pieniężnego i pomocy pieniężnej dla działaczy opozycji antykomunistycznej oraz osób represjonowanych z powodów politycznych, świadczenia wychowawczego, dodatku wychowawczego, dopłaty do czynszu związanej z pomocą państwa w ponoszeniu wydatków mieszkaniowych w pierwszych latach najmu mieszkania, świadczenia pieniężnego przyznawanego na potrzeby grobów weteranów walk o wolność i niepodległość Polski oraz świadczenia uzupełniającego dla osób niezdolnych do samodzielnej egzystencji.

Żaden przepis nie zezwala na nie branie pod uwagę płaconych alimentów na rzecz dzieci. A to oznacza, że nie może ich Pan odliczyć od swojego wynagrodzenia i dopiero resztę potraktować jako środki, na podstawie których ustala się prawo do przyznania dodatku mieszkaniowego. W tej sytuacji nawet spełnienie pozostałych warunków koniecznych do przyznania tego świadczenie nie zapewni Panu dodatkowych pieniędzy od gminy na opłacanie czynszu.

MS 21/2019, 28 listopada 2019

Lepiej zmienić opony

Rzadko jeżdżę swoim samochodem. Dlatego mam dylemat czy wymienić w nim opony letnie na zimowe. Moim zdaniem to niepotrzebny wydatek. Chyba, że brak takiej wymiany skutkuje tym, że w razie ewentualnych kłopotów ubezpieczyciel nie wypłaci mi odszkodowania.

Jeśli chodzi o opony polskie prawo wymaga jedynie by miały one określoną minimalną wysokość bieżnika. Powinien on w każdym rodzaju opony – zarówno, letniej, zimowej jak i uniwersalnej – wynosić minimum 1.6 milimetra. Używanie opon nie spełniających tego kryterium daje prawo towarzystwu ubezpieczeniowemu do odmowy wypłaty odszkodowania. Choć częściej efektem jest uznanie, że kierowca jeżdżący na takich oponach przyczynił się do powstania szkody. A to skutkuje odpowiednim zmniejszeniem wypłacanych świadczeń. W praktyce ubezpieczyciel musiałby udowodnić, że właściwa wysokość bieżnika mogłaby zabezpieczyć przed wywołaniem kolizji albo nawet wypadku. Nie ma za to przepisów, na podstawie których towarzystwo ubezpieczeniowe ma prawo odmówić wypłaty odszkodowania tylko dlatego, że prowadzący auto nie wymienił w nim opon letnich na zimowe. Trzeba jednak brać pod uwagę to, że niekiedy ubezpieczyciel może podciągać ten fakt pod zapisy w polisach dotyczących rażącego niedbalstwa (według zasady, zgodnie z którą ubezpieczony wiedział iż trzeba wymienić opony, ale tego nie zrobił), więc odszkodowanie mu się nie należy. Jednak takie rozumowanie prowadzi do tylu wątpliwości, że rzadko jest przez towarzystwa ubezpieczeniowe wykorzystywane.

MS 21/2019, 28 listopada 2019

Wartość odtworzeniowa

Wybieram właśnie polisę na mieszkanie. Agent ubezpieczeniowy dał mi do wyboru sposób, w jaki ustalać się będzie wartość ewentualnych strat. Muszę wybrać czy zrobić to według wartości rzeczywistej czy odtworzeniowej.

Dzięki polisie opartej na wartości odtworzeniowej dostanie Pani od ubezpieczyciela tyle pieniędzy, żeby móc odtworzyć wartość straconego majątku. Nie ma przy tym znaczenia jak długo się zniszczone rzeczy używało i jaka była ich wartość w chwili ich uszkodzenia. W praktyce, według zasady wartości odtworzeniowej, dostanie Pani odszkodowanie pozwalającej kupić zupełnie nowe rzeczy zastępujące stare zniszczone w wyniku nieszczęścia.

MS 21/2019, 28 listopada 2019

Żona bierze pensję męża

Mój mąż jest alkoholikiem. Do niedawna, w niewielkim stopniu, ale dokładał się do kosztów utrzymania naszej rodziny. Jednak teraz od kilku miesięcy nie mogę od niego wydobyć ani grosza na czynsz, opłaty za media czy jedzenie. Czy jest jakiś sposób, żebym zmusiła go do oddawania chociaż części wypłaty na potrzeby moje i dzieci?

Tak! Musi Pani pamiętać, że zgodnie z kodeksem rodzinnym i opiekuńczym oboje małżonkowie są zobowiązani, każdy według swych sił oraz możliwości zarobkowych i majątkowych, przyczyniać się do zaspokajania potrzeb rodziny, którą przez swój związek założyli. Kodeks oferuje kilka możliwości, w jaki ta ogólna regułą może być realizowana. Naszym zdaniem w Pani przypadku najlepsze będzie powołanie się na artykuł 28 tego aktu prawnego. Zgodnie z nim, jeżeli jeden z małżonków pozostających we wspólnym pożyciu nie spełnia ciążącego na nim obowiązku przyczyniania się do zaspokajania potrzeb rodziny, sąd może nakazać, ażeby jego wynagrodzenie za pracę albo inne należności przypadające temu małżonkowi były w całości lub w części wypłacane do rąk drugiego małżonka. To oznacza, że musi Pani wystąpić do sądu rodzinnego z wnioskiem o wydanie takiego nakazu. Trzeba w nim uzasadnić, że mąż nie przyczynia się do zaspokajania potrzeb rodziny. Warto przygotować swoistą chronologię, w której opisze Pani sądowi od kiedy nie dostaje Pani od męża pieniędzy na utrzymanie domu i rodziny. Bardzo pomocne w tym mogą być, np. dowody opłat, np. czynszu za mieszkanie albo rachunków za prąd, dokonane przelewem z Pani konta – to najprostszy dowód na to, że te obowiązki spoczywają tylko na Pani barkach. W takim piśmie należy też wyraźnie zaznaczyć, że między wami istnieje wspólne pożycie. To oznacza, że wiążą was więzi w sferze duchowej, fizycznej i gospodarczej. W praktyce trzeba zapewnić sąd, że razem mieszkacie i prowadzicie wspólne gospodarstwo domowe. To bardzo ważne, bo jeśli razem nie mieszkacie, pozostajecie w separacji, albo dochodzi do rozwodu, to sąd nie zdecyduje się na przekazanie Pani wynagrodzenia męża. Do wniosku powinno się dołączyć dokumenty potwierdzające ile małżonek zarabia oraz ile Pani dostaje za swoją pracę. Konieczne też będą odpisy aktów urodzenia waszych dzieci i odpis skrócony aktu małżeństwa. Takie sprawy rozpatrywane są w trybie bezprocesowym. Jeśli sąd przyzna Pani rację, wyśle do pracodawcy męża odpis postanowienia, z którego będzie wynikało, że kadry mają przekazywać część albo całość wynagrodzenia męża na Pani ręce. W praktyce oczywiście będą to przelewy na Pani konto. Warto pamiętać, że decyzja sądu będzie obowiązywała nawet wtedy, gdy mąż zdecyduje się od Pani wyprowadzić. Tylko decyzja sądu o zmianie albo uchyleniu nakazu przekazania wynagrodzenia na Pani ręce pozwoli mężowi odzyskać swoje pieniądze.

MS 20/2019, 14 listopada 2019

Grzywna płatna w ratach

Dostałem w sądzie karnym nakaz zapłaty grzywny. Ona jest jak na moje możliwości finansowe bardzo wysoka. Czy mogę prosić, żeby rozłożono ją na raty?

Tak! Kodeks karny wykonawczy dopuszcza taką możliwość. Gdyby okazało się, że natychmiastowa zapłata kary w postaci grzywny byłoby dla Pana i Pańskiej rodziny zbyt ciężkim obowiązkiem, sąd może rozpatrzeć możliwość rozłożenia zapłaty grzywny na raty. Ale nawet wtedy zapłata tej kary może być rozłożona na raty na czas nieprzekraczający roku liczonego od dnia wydania pierwszego postanowienia sądu w tej sprawie. Tylko wtedy, gdy wysokość grzywny jest znaczna, a w dodatku zachodzą okoliczności zasługujące na szczególne uwzględnienie, sąd może rozłożyć jej płatność na okres do trzech lat. Radzimy złożyć wniosek o rozłożenie kary na raty jeszcze przed upływem 30-dniowego terminu wyznaczonego przez sąd do jej uregulowania. Dzięki temu uniknie Pan rozpoczęcia procedury egzekucyjnej. Oczywiście wniosek taki trzeba uzasadnić. Koniecznie do tego będzie przedstawienie zaświadczeń o Pańskich dochodach i opisanie okoliczności, które mogą przekonać sąd do rozłożenia płatności na raty. W takich przypadkach sprawdzają się np. zaświadczenia lekarskie o długim i kosztownym leczeniu. Musi też Pan pamiętać, że jeśli sąd pójdzie Panu na rękę i zgodzi się na rozłożenie grzywny na raty, to nie wolno Panu spóźniać się z płaceniem rat. Jeśli do tego dojdzie, sąd może odwołać swoją decyzję, chyba że uda się Panu go przekonać, iż opóźnienia wystąpiły z niezależnych od Pana powodów.

MS 20/2019, 14 listopada 2019

Polisa i ankieta medyczna

Zaoferowano mi polisę na życie. Wydało mi się dziwne, że towarzystwo ubezpieczeniowe nie chce, bym wypełniała ankietę dotyczącą stanu mojego zdrowia. Czy kupując takie ubezpieczenie czymś poważnym ryzykuję?

Na rynku są polisy na życie, przy których zawieraniu nie wymaga się wypełniania ankiety o stanie zdrowia. Na ogół są to polisy grupowe o naprawdę niewielkich sumach ubezpieczenia.

MS 20/2019, 14 listopada 2019

Promocje mogą się nie opłacić

Chcę wziąć w banku kredyt hipoteczny. Dostałam ofertę całkiem sporej obniżki prowizji pobieranej przez kredytodawcę, o ile tylko założę u niego konto osobiste, zdecyduję się na kartę kredytową i wykupię pakiet ubezpieczeń. Czy takie rozwiązanie jest dla mnie opłacalne?

Oferta obniżki prowizji pobieranej od kredytu hipotecznego, a co za tym idzie także wysokości regularnie płaconej raty, którą Pani dostała, nazywa się cross selling. To nic innego jak sprzedaż wiązana. Osoba starająca się o kredyt dostanie korzystniejsze warunki jego spłacania, pod warunkiem wszakże, że skorzysta z dodatkowych produktów i usług oferowanych przez kredytodawcę. W takim przypadku bank oferuje zazwyczaj obniżenie pobieranej przez siebie prowizji, a także marży. W zamian oczekuje się od klienta, że np. założy w banku udzielającym kredytu konto osobiste i zgodzi się na korzystanie z karty kredytowej. Bardzo często bankowcy przekonują też klienta do zakupu pakietu ubezpieczeń dołączonych do kredytu, np. takich, które chronią przed bezrobociem albo przed następstwami nieszczęśliwych wypadków. Można się też spotkać z ofertą założenia lokat terminowych albo zakupu różnego rodzaju produktów inwestycyjnych. Każdy, kto otrzyma takie propozycje od banku powinien im się bardzo uważnie przyjrzeć. Może się bowiem okazać, że obiecana obniżka raty kredytowej w żaden sposób nie pokryje wydatków związanych z korzystaniem z usług i produktów oferowanych przez bank. I tak np. konto osobiste będzie tylko wtedy darmowe, gdy klient zapewni na niego stałe, regularne, comiesięczne wypływy i to w nie małej wysokości. Kredytobiorca będzie też musiał aktywnie korzystać zarówno ze swojego rachunku jak i sprzedanej mu karty kredytowej. A to oznacza, że jeśli nie zrobi w ciągu miesiąca odpowiedniej ilości transakcji i to na określoną kwotę, to zarówno za rachunek jak i za kartę zapłaci. Przyjmując założenie, że kredytobiorca nie chce, albo nawet nie potrzebuje intensywnie korzystać z konta i karty, może się okazać, że opłaty z nimi związane pochłoną to, co udało się zaoszczędzić na racie kredytu. Niestety, z takich transakcji wiązanych nie bardzo można wycofać się bez strat. To znaczy bank będzie wymagał np. żeby klient utrzymywał kartę kredytową przez kilka lat. I ciągle za nią płacił. Tak samo jest z ubezpieczeniami oferowanymi w takich pakietach. To, że mało przed czym chronią to akurat najmniejszy problem. Najgorsze jest to, że nawet jeśli okażą się niepotrzebne – i tak trzeba je finansować co najmniej przez kilka lat.

MS 19/2019, 24 października 2019

Bank wskaże konta

Zmarła moja mama. Wiem, że miała jakiś rachunek bankowy i prawdopodobnie lokaty oszczędnościowe. Niestety nie potrafię znaleźć dokumentów, które pozwoliłyby mi ustalić w jakich bankach je założono. Czy jest jakiś sposób, żeby to jak najszybciej sprawdzić?

Tak! Zanim jednak Pan z niego skorzysta musi Pan zadbać o dokument, z którego będzie wynikało, że posiada Pan tytuł prawny do spadku po mamie. Nie musi to być wcale odpowiednie prawomocne orzeczenie sądu. Jeśli jest Pan jedynym spadkobiercą, albo nawet jest was kilkoro, ale nie będziecie między sobą prowadzić sporu, co każdy z was w spadku dostanie – zupełnie wystarczy akt poświadczenia dziedziczenia sporządzony u notariusza. Z dokumentem potwierdzającym prawo do spadku może Pan udać się do dowolnego banku w Polsce. Trzeba w nim złożyć wniosek o udzielenie zbiorczej informacji o rachunkach bankowych zmarłego (możliwe to jest nawet w przypadku rachunków wspólnych prowadzonych np. razem dla małżonków. W takim przypadku nie udziela się informacji o tym, kto jest tym współposiadaczem) oraz lokatach. Bank sprawdzi te dane w centralnej informacji i poinformuje Pana maksymalnie w ciągu 3 dni roboczych od otrzymania takiego pisemnego wniosku o tym co znalazł. Na podstawie takiej informacji będzie więc Pan wiedział do jakiego banku się udać w celu zlikwidowania konta po mamie i rozwiązaniu umowy lokaty terminowej. Warto pamiętać, że sam akt zgonu posiadacza rachunku i lokaty nie wystarczy do tego, żeby bank udzielił informacji o tych produktach należących do zmarłej.

MS 19/2019, 24 października 2019

Lepszy będzie notariusz

Mam do wyboru – albo zawrę z osobą, od której chcę kupić mieszkanie, przedwstępną umowę sprzedaży w zwykłej formie pisemnej albo pójdziemy z tym do notariusza. Które rozwiązanie jest waszym zdaniem lepsze?

Oczywiście przedwstępna umowa sprzedaży nieruchomości zawarta w formie aktu notarialnego. Taki dokument ma podstawową przewagę nad zwykłą umową zawartą w formie pisemnej. Na jego podstawie można bowiem domagać się dokładnie tego, co w tym akcie jest zapisane. Jeśli ktoś zobowiązuje się sprzedać nieruchomość – ma ją sprzedać na warunkach określonych w takim kontrakcie. W przypadku zwykłej umowy pisemnej można się domagać jedynie pokrycia poniesionych przez stronę strat wynikających z faktu, że nie doszło do zawarcia obiecanej sprzedaży.

MS 19/2019, 24 października 2019

Zasiłek szkolny dla ucznia

Mieliśmy w domu pożar, w czasie którego zniszczone zostały wszystkie podręczniki mojego syna. Dzięki pomocy rodziny powoli stajemy na nogi, ale zakup nowego kompletu książek do szkoły przekracza nasze możliwości. Czy jest jakaś forma pomocy, z której możemy skorzystać?

Możecie Państwo ubiegać się o tak zwany zasiłek szkolny. Musicie się śpieszyć z załatwieniem wszelkich formalności związanych z załatwieniem tego świadczenia, bo przepisy mówią, że o zasiłek szkolny można się ubiegać w terminie nie dłuższym niż dwa miesiące od wystąpienia zdarzenia uzasadniającego przyznanie tego zasiłku. Zgodnie z art. 903 ustawy o systemie oświaty świadczenie takie może zostać przyznane uczniowi znajdującemu się w przejściowo trudnej sytuacji materialnej z powodu zdarzenia losowego. Przyznaje się go na pokrycie wydatków związanym z procesem edukacyjnym – wtedy można go otrzymać w gotówce. Przepisy przewidują ograniczenie w wysokości tego zasiłku. Jednorazowo nie można dzisiaj dostać więcej niż 620 zł. Nie ma jednak ograniczenia co do tego ile razy w ciągu roku można starać się o taką wypłatę, Zasiłek został bowiem tak pomyślany, że wypłaca się go wtedy, gdy uczniowi zdarzą się nieszczęścia wymagające wsparcia. Warto pamiętać, że zasiłek szkolny przysługuje jedynie uczniom szkół publicznych i to do czasu ukończenia przez nich kształcenia. Młodzież może z niego korzystać aż do ukończenia 24 roku życia. Zasiłek ten- poza forma gotówkową – może też zostać przyznany w formie rzeczowej. Musi ona mieć charakter edukacyjny, a zakup kompletu podręczników dla dziecka wydaje się znakomicie mieścić w tym zakresie. Ważne też jest to, że zasiłek szkolny wypłaca się niezależnie od otrzymywanego przez ucznia stypendium szkolnego. Jest on więc świadczeniem dodatkowym – zupełnie niezależnym od stypendium szkolnego. Przepisy ustawy o systemie oświaty przewidują, że rada gminy, na terenie której Państwo mieszkacie powinna uchwalić regulamin udzielania pomocy materialnej o charakterze socjalnym dla uczniów. Regulamin ten winien określać przede wszystkim tryb i sposób udzielania zasiłku szkolnego. Gmina powinna przy tym uwzględnić charakter nieszczęścia, którego ofiarą stało się uczące się dziecko. To oznacza, że wszelkie szczegóły dotyczące np. wzoru wniosku o ten zasiłek, kompletu dokumentów wymaganych do jego przyznania znajdziecie Państwo albo w szkole, do której chodzi wasze dziecko albo w siedzibie gminy, na terenie której mieszkacie.

MS 18/2019, 10 października 2019

Nie ma takiego obowiązku!

Szkoła, do której chodzi moja córka oferuje nam ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków. Szczerze powiedziawszy nie jestem zainteresowana zakupem tej polisy, bo uważam że szkoda na nią pieniędzy. Mam bowiem świadomość, że jak każde ubezpieczenie zbiorowe przewidziany w nim zakres ochrony jest raczej marny. Czy taka polisa jest dla dziecka obowiązkowa?

Nie! Polisa chroniąca dziecko o następstw nieszczęśliwych wypadków (NWW) nie jest obowiązkowa. To znaczy, że tylko od woli rodziców zależy, czy zdecydują się na jej zakup i przystąpienie do ubezpieczenia. Tym bardziej więc szkoła nie może zmuszać rodziców do przystępowania do grupowego ubezpieczenia w towarzystwie ubezpieczeniowym wybranym przez szkołę. Nie może też domagać się wpłacania przez rodziców składek, a co ważniejsze – pod żadnym pozorem nie może odmówić dziecku np. wyjazdu na wycieczkę albo klasowego wyjścia do kina tylko dlatego, że dziecko nie jest objęte taką polisą. Wspominamy o tym, bo niektóre szkoły podsuwają rodzicom do podpisu oświadczenia, w którym zrzekają się oni roszczeń w przypadku, gdyby uczniowi na wycieczce albo wspólnym wyjściu zdarzyło się wypadek. Takie dokumenty nie mają mocy prawnej, bo odpowiedzialność szkoły za ewentualne szkody wynika z mocy przepisów – nie można jej więc wyłączyć podobnym oświadczeniem. Rodzicom poszkodowanych dzieci zawsze służy prawo domagania się odszkodowania i zadośćuczynienia od szkoły, jeśli do nieszczęścia dojdzie w tym czasie, gdy dziecko pozostaje pod opieką nauczycieli. Jest tylko jeden przypadek, w którym wykupienie ubezpieczenia dla ucznia jest konieczne – dzieje się tak zawsze wtedy, gdy dziecko wybiera się na zagraniczną wycieczkę albo imprezę.

MS 18/2019, 10 października 2019

Lokata na wypadek śmierci

Czy mogę w banku wydać dyspozycję, w której zastrzegę, że pieniądze z lokaty dostanie po mojej śmierci kobieta, z którą od lat żyję w nieformalnym związku?

Rozwiązanie, o którym Pan myśli to tak zwana dyspozycja na wypadek śmierci. Można ją wydać w banku, w którym posiada się konto albo lokatę. Niestety, przepisy prawa bankowego przewidują, że taką dyspozycję wydaje się jedynie na korzyść małżonka, wstępnych (rodziców), zstępnych (dzieci) lub rodzeństwa. Nie można jej wydać na korzyść partnera z nieformalnego związku.

MS 18/2019, 10 października 2019

Zniesienie współwłasności

Razem z bratem odziedziczyliśmy działkę. Próbowałem się z bratem dogadać co do jej sprzedaży, ale niestety moje wysiłki spaliły na panewce. Co mogę zrobić w tej sytuacji? Czy mogę go zmusić do sprzedaży tej ziemi?

Jeśli nie ma szans na porozumienie między współwłaścicielami nieruchomości co do jej dalszych losów, może Pan domagać się zniesienia tej współwłasności. Prawo takie przysługuje każdemu ze współwłaścicieli. Mogą oni skorzystać z tej możliwości pod warunkiem, że nie zawarli między sobą specjalnego porozumienia, na mocy którego dopuszcza się wyłączenie tego uprawnienia. Można to zrobić maksymalnie na 5 lat. Kodeks cywilny dopuszcza jednak możliwość, by w ostatnim roku przed upływem terminu, na jaki umówili się współwłaściciele nieruchomości mogli oni przedłużyć czas trwania zawartego porozumienia maksymalnie na następne 5 lat. Przedłużenie można ponowić. Zakładamy jednak, że nie zawarł Pan z bratem takiego porozumienia. W tej sytuacji ma Pan do wyboru trzy sposoby na zniesienie współwłasności należącej do was działki. Po pierwsze może Pan zażądać zniesienia współwłasności przez jej podział na części. Jest to możliwe, o ile takie działanie nie jest sprzeczne z przepisami kodeksu cywilnego lub ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem rzeczy. Nie dopuszcza się takiego podziału, jeśli miałby on spowodować istotną zmianę rzeczy albo znaczne zmniejszenie jej wartości. W praktyce w przypadku działki podział polegałby na tym, że wyznaczono by geodezyjnie dwa kawałki ziemi, a właścicielem jednego z nich stałby się wyłącznie Pan. Drugi dostałby brat. Jeśli z różnych względów nieruchomości nie da się podzielić, można wnosić o przyznanie jej w całości tylko jednemu ze współwłaścicieli nakładając równocześnie na niego obowiązek spłaty pozostałych współwłaścicieli. Rozwiązanie takie siłą rzeczy może być zastosowane tylko wówczas, gdy jedną z zainteresowanych osób finansowo stać na taki sposób uregulowania kwestii własności nieruchomości. Jeśli nie, wtedy pozostaje trzecie rozwiązanie polegające na tym, że działka zostanie sprzedana w trybie licytacji, a uzyskane w ten sposób pieniądze będą podzielone między wszystkich współwłaścicieli. Z praktycznego punktu widzenia odradzamy korzystanie z tego trybu znoszenia współwłasności, bo zazwyczaj pieniądze uzyskane na licytacji są sporo mniejsze niż te, których działka jest w rzeczywistości warta.

MS 17/2019, 26 września 2019

Ulga na remont łazienki

Jestem niepełnosprawna. Ponieważ mam problemy z poruszaniem się chcę wyremontować łazienkę w taki sposób, bym mogła z niej dużo wygodniej korzystać. Czy wydatki na zakup materiałów potrzebnych do takiego remontu np. kafelki i to co zapłacę majstrom, którzy je położą mogę odliczyć od swojego podatku?

Tak! Wydatki tego typu można odliczać w ramach ulgi rehabilitacyjnej. Proszę jednak pamiętać, że odlicza się ją od dochodu przed opodatkowaniem a nie od podatku. Takie rozwiązanie jest dużo korzystniejsze niż odliczenie od podatku bo w dużym skrócie pozwala podatnikowi na odzyskanie mniej więcej takiej części poniesionych przez niego wydatków według jakiej stawki płaci on podatek dochodowy od osób fizycznych. Czyli ten, który rozlicza się według stawki 18% odzyskuje mniej więcej tyle z zapłaconych rachunków. Z kolei temu płacącemu podatek według stawki 32% mniej więcej tyle zostanie w kieszeni. W ramach ulgi rehabilitacyjnej może odliczyć wydatki na adaptację i wyposażenie mieszkania. Nie muszą one mieć indywidualnego charakteru. Dla urzędu skarbowego liczy się tylko to, czy zakres wykonanych robót odpowiada potrzebom podatnika związanych z jego niepełnosprawnością. Warto pamiętać, że organy skarbowe zawsze mogą zażądać udokumentowania takich związków. Wydaje się, że w Pani przypadku nie ma ryzyka, że skarbówka podważy zastosowane przez Panią odliczenie. Może więc Pani odliczyć od swojego dochodu zarówno zakupione materiały jak i faktury za usługi wystawione przez wykonujących go rzemieślników. Odliczenie tego typu ma wyjątkowy charakter także i z tego powodu, że nie jest limitowane. To oznacza, że odpisać można wszystko, co się na remont wydatkuje.

MS 17/2019, 26 września 2019

Zawiadom o tym starostę

Mam zamiar sprzedać należący do mnie samochód osobowy. Czy mam obowiązek kogokolwiek o tym powiadomić? Co mi grozi jeśli tego nie zdążę zrobić?

Każdy właściciel zarejestrowanego pojazdu ma maksymalnie 30 dni na zawiadomienie starosty o nabyciu lub zbyciu należącego do niego pojazdu. Obowiązek ten ciąży zarówno na tym, kto sprzedaje jak i na tym, kto kupuje. Według stanu prawnego na wrzesień 2019 r. przepisy nie przewidują jednak kary dla osoby, która nie zastosuje się do tego nakazu. Jeśli jednak sprzedaż auta się przedłuży i nastąpi po 1 stycznia 2020 r. musi się Pani liczyć z tym, że za brak zgłoszenia staroście transakcji kupna-sprzedaży, będzie Pani grozić kara pieniężna w wysokości od 200 zł nawet do 1000 zł. Kary takie będzie nakładał starosta na drodze decyzji administracyjnej.

MS 17/2019, 26 września 2019

Zajecie wspólnego rachunku

Ja i mój partner nie jesteśmy małżeństwem. Mieszkamy jednak razem i mamy wspólne konto w banku, na które wpływa zarówno moje, jak i mojego partnera wynagrodzenie. Partner chce wziąć kredyt. A ja martwię się, co się stanie jeśli z jakiegoś powodu przestanie go spłacać. Czy w takim przypadku komornik może zająć nasz wspólny rachunek bankowy? Czy to oznacza, że i moja pensja zostanie zajęta na poczet niespłaconego długu?

Prawo bankowe zezwala na to, by kilka osób fizycznych – nawet jeśli nie są ze sobą spokrewnione, ani nie łączą je inne węzły prawne, np. małżeństwo – posiadało wspólny rachunek bankowy. Jeśli Pani partner weźmie kredyt konsumpcyjny i przestanie go spłacać, wszczęte zostanie przeciwko niemu postępowanie mające na celu wyegzekwowanie tego długu. Efektem tej procedury będzie tytuł wykonawczy wystawiony przeciwko dłużnikowi, czyli Pani partnerowi. To bardzo ważne, bo dopiero wystawienie tytułu wykonawczego upoważnia organ egzekucyjny (komornik) do wszczęcia postępowania mającego na celu zajęcie konta, którego współposiadaczem jest osoba niespłacająca kredytu. Kodeks postępowania cywilnego w art. 8911 stanowi, że na podstawie tego tytułu wykonawczego wystawionego przeciwko dłużnikowi można zająć wierzytelność z rachunku wspólnego, prowadzonego dla dłużnika i osób trzecich (czyli Pani, jako współposiadaczki tego konta). Nie oznacza to jeszcze, że komornik zajmie wszystkie pieniądze, które znajdzie na zajętym koncie. Może bowiem zabrać tylko tyle, ile wynosi udział w ustanowiony na tym koncie dla dłużnika. Wielkość tego udziału powinna wynikać z umowy rachunku bankowego. W ciągu tygodnia od zajęcia konta osoba, od której komornik dochodzi długu powinna przedstawić mu taką umowę. Jeśli tego nie zrobi, albo okaże się, że w umowie nie zawarto zapisów dotyczących tego, jaki udział ma każdy ze współposiadaczy, obowiązuje domniemanie, że udziały te są równe. Oznacza to, że komornik zajmie połowę pieniędzy znajdujących się na rachunku. Jeśli chce Pani tego uniknąć, w zasadzie możliwe są dwa rozwiązania. Pierwsze jest najprostsze – po prostu każdy zakłada własny rachunek i na niego wpływa wynagrodzenie każdego z was. Drugi jest skomplikowany – trzeba odwiedzić bank i zorientować się czy możliwy jest aneks do umowy wspólnego rachunku, w którym ustanowi się, kto jaki ma udział w pieniądzach wpływających na to konto.

MS 16/2019, 12 września 2019

BIK trzeba pytać szybko

Chcę wziąć kredyt konsumpcyjny. Zapytam o niego w wielu bankach, które sprawdzą moją wiarygodność kredytową w Banku Informacji Kredytowej (BIK). Podobno wiele takich zapytań może źle wpłynąć na moje szanse na kredyt?

Nie, jeśli zapytania do BIK o ten sam typ produktu odbędą się w ciągu dwóch tygodni. W takim przypadku BIK traktuje je tylko jako jedno pytanie. Uznaje po prostu, że kredytobiorca poszukuje najlepszego dla siebie kredytu i dlatego wnioski o niego składa w wielu bankach, które muszą sprawdzić jego wiarygodność. Gorzej będzie, jeśli zapytania do BIK nie zostaną skomasowane. Uznaje się bowiem, że częste wnioski o kredyt, i to rozłożone w długim czasie, mogą wskazywać, że klient ma kłopoty finansowe. A to oznacza, że jest dla banku klientem ryzykownym.

MS 16/2019, 12 września 2019

Nie zawsze równy podział

Rozpoczęłam proces rozwodowy z moim mężem. Będziemy musieli też podzielić wspólny majątek. I tu jest problem, ponieważ to zawsze ja zarabiałam dużo więcej niż mąż i uważam, że powinnam też dostać większą część małżeńskiego majątku. Czy takie rozwiązanie jest w Polsce w ogóle prawnie dopuszczalne?

Tak! Zasadą jest, że podział wspólnego majątku małżonków po rozwodzie powinien odbywać się „po równo”. Taką regułę zawiera kodeks rodzinny i opiekuńczy. Jednak tak, jak to zwykle bywa, od reguły są też zazwyczaj wyjątki. Tak też jest i w tym wypadku. Ten sam kodeks rodzinny i opiekuńczy stanowi bowiem, że z ważnych powodów każdy z małżonków może żądać, by ustalenie udziałów w majątku wspólnym nastąpiło z uwzględnieniem stopnia, w jakim każdy z nich przyczynił się do powstania tego majątku. Za ważne powody uważa się na ogół rzeczy o charakterze niematerialnym, które spowodowały, że jeden z małżonków nie przyczyniał się do powstania wspólnego majątku. Będziemy mieli z tym do czynienia, np. wtedy, gdy jest on utracjuszem, ale z innych powodów, mimo posiadania odpowiednich umiejętności, nie chciał zarabiać. Sam fakt, że jeden z małżonków zarabiał więcej niż drugi nie wystarczy do tego, by zażądać nierównego podziału wspólnego majątku. Ale w ostateczności orzeknie o tym sąd, chyba, że zawrze Pani porozumienie z mężem ustalające nierówny podział waszego majątku. Taka umowa zamiast orzeczenia sądu jest dopuszczalna.

MS 16/2019, 12 września 2019

Garaż obniża stawkę za oc

Kupuję pierwszy samochód i muszę za niego zapłacić składkę za obowiązkowe ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej (OC). Usłyszałem od znajomego, że mogę dostać sporą zniżkę, jeśli auto będzie trzymane w garażu albo na strzeżonym parkingu. Czy to prawda?

Tak! Firmy ubezpieczeniowe przy ustalaniu wysokości składek na ubezpieczenie samochodu biorą pod uwagę także i to, gdzie on jest trzymany. Obowiązuje przy tym zasada, że jeśli cztery kółka stoją np. w nocy w zamkniętym garażu albo na strzeżonym parkingu, to ryzyko, że coś złego stanie się z pojazdem znacznie się zmniejsza. A to znajdzie odzwierciedlenie w wysokości składki ubezpieczeniowej naliczanej dla tego samochodu. I odwrotnie – trzymanie pojazdu „pod chmurką”, np. na niestrzeżonym parkingu pod domem, zwiększa ryzyko szkód, a tym samym wpływa też na zwiększenie ceny polisy. Warto rozważyć w związku z tym opcję garażowania auta. I to nawet wtedy, jeśli nie posiada się własnego garażu i trzeba zapłacić za wynajęcie tego pomieszczenia od kogoś innego. Oszczędności na polisie garażowanego auta w przypadku nowszych i droższych modeli są na tyle wysokie, że z nawiązką pokryją czynsz najmu lokalu, w którym auto to będzie bezpiecznie przechowywane. Niewiele mniejsze zniżki przysługują za trzymanie samochodu na zamkniętym terenie. Jeśli więc nie mamy garażu, warto rozważyć pozostawienie samochodu w takim miejscu. Każdy, kto nie jest w stanie zapewnić swoim czterem kółkom ani garażu, ani miejsca na strzeżonym i zamkniętym terenie, powinien rozważyć inwestycję w zabezpieczenie, których założenie też ma wpływ na zmniejszenie opłat ubezpieczeniowych. Przez takie zabezpieczenia rozumie się nie tylko zabezpieczenia mechaniczne w rodzaju blokady skrzyni biegów, ale także instalacje elektroniczne typu moduły monitoringu GPS. Zanim jednak zacznie Pan szukać garażu, miejsca na zamkniętym parkingu, albo wyda mnóstwo pieniędzy na zabezpieczenia auta, warto sprawdzić w towarzystwie ubezpieczeniowym, w którym ma Pan zamiar kupić polisę, jak wyglądają statystyki kradzieży aut na terenie, na którym Pan mieszka. Jeśli są wysokie, to nie chcemy Pana martwić, ale nawet garaż, czy elektroniczne zabezpieczenia, nie wpłyną na obniżkę ceny polisy. Po prostu, zdaniem ubezpieczyciela, ryzyko utraty albo uszkodzenia auta jest na tyle wysokie, że stosowanie rabatów nie ma sensu.

MS 16/2019, 12 września 2019

Bank nie dał mi kredytu

Złożyłam wniosek do banku o kredyt konsumpcyjny. Niestety, bank odmówił mi udzielenia pożyczki. Czy mogę się dowiedzieć dlaczego? Czy ktoś mi powie, co zrobiłam źle i przez co nie dostałam potrzebnych pieniędzy?

Od 4 maja 2019 r. po zmianie prawa bankowego każdy klient, któremu odmówiono udzielenia kredytu, ma prawo złożyć do banku odmawiającego kredytu wniosek o uzyskanie pisemnego wyjaśnienia, jakie czynniki wpłynęły na negatywną decyzję banku. Warto złożyć taki wniosek, bo z niego dowie się Pani, dlaczego odmówiono Pani kredytu. Pozwoli to lepiej przygotować się do starania się o pożyczkę w innej instytucji finansowej. W takich wyjaśnieniach banki zazwyczaj wskazują, że nie udzieliły kredytu, bo klient miał np. zaległości w spłacie swoich zobowiązań kredytowych, albo były jakieś niejasności związane z jego dochodami. Znając te powodu można z łatwością je usunąć. Taki wniosek może dotyczyć wszystkich produktów kredytowych oferowanych przez bank klientowi indywidualnemu. Można go więc złożyć także wtedy, gdy odmówiono kredytu hipotecznego, pożyczki hipotecznej, a nawet kart kredytowych, czy limitów odnawialnych. Analiza odpowiedzi z banku pozwoli usunąć niedociągnięcia i sprawi, że staranie się np. o kredyt gdzie indziej będzie już dużo łatwiejsze i obejdzie się bez kolejnego odrzucenia wniosków klienta. Warto też pamiętać, że jeśli bank stosuje programy komputerowe, które automatycznie decydują o przyznaniu lub odrzuceniu wniosku klienta o kredyt, można prosić bank o ponowne rozpatrzenie wniosku – tym razem już wnikliwie – przez odpowiedniego pracownika banku. Warto upewnić się, czy bank, który odrzucił wniosek kredytowy, przewiduje taką możliwość załatwienia sprawy.

MS 16/2019, 12 września 2019

Testament w rejestrze

Ponieważ ciężko zachorowałam, sporządziłam własnoręcznie testament. Boję się jednak, że coś złego się z nim stanie. Czy mogę jakoś zabezpieczyć moją ostatnią wolę?

Radzimy rozpatrzyć możliwość zgłoszenia testamentu do Notarialnego Rejestru Testamentów (NRT). Można w nim zarejestrować nie tylko te ostatnie wole, która sporządza notariusz, ale także testamenty sporządzone odręcznie. I to nawet te, które zostały sporządzone przed laty. Żeby zarejestrować testament – wystarczy odwiedzić dowolnego notariusza. Tam składa się wniosek o rejestrację ostatniej woli. Zarejestrowany testament pozostaje tajny do chwili śmierci testatora. Z rejestru można się jedynie dowiedzieć, że taki dokument jest. Dopiero okazanie notariuszowi aktu zgonu testatora sprawi, że treść tego dokumentu zostanie ujawniona.

MS 16/2019, 12 września 2019

Autocasco na godziny

Nie kupowałem autocasco dla swojego auta, bo uważam, że nie jest ono tego warte. Chcę jednak w czasie wakacji wyjechać na jeden dzień za granicę – rano wyjazd, wieczorem tego samego dnia powrót. Czy jest jakiś sposób, żeby na ten czas ubezpieczyć moje cztery kółka?

Od niedawna jest taka możliwość. Da się kupić autocasco liczone w godzinach albo dniach. Posiadacz auta może wykupić polisę trwającą od 3 godzin do 30 dni.

Oferta skierowana jest do właścicieli samochodów osobowych, terenowych oraz vanów. Pojazdy te nie mogą być starsze niż 15 lat, a ich wartość nie może przekraczać 100 000 zł. Taka polisa działa zarówno w Polsce jak i w całej Europie. Niestety ochrona ubezpieczeniowa nie obowiązuje w Rosji, a jeśli dojdzie do kradzieży samochodu na Białorusi, na Ukrainie albo w Mołdawii to nie możemy, niestety, liczyć na odszkodowanie. Takie ubezpieczenie ma dwie wady. Pierwsza polega na tym, że można je kupić tylko przez aplikację zainstalowaną na smartfonie. A po drugie – jest dosyć drogie. Wyjazd popularnym autem tylko na 6 godzin za granicę będzie kosztował od 42 aż do 67 zł.

MS 12/2019, 25 lipca 2019

Nieuatoryzowana transakcja

Ktoś podszył się pode mnie i wyciągnął z mojego konta bankowego kilka tysięcy złotych. Zgłosiłam sprawę na policję i ta prowadzi śledztwo w tej sprawie. Mam jednak problem z bankiem, który nie chce oddać mi straconych pieniędzy twierdząc, że nie może tego zrobić dopóki nie zostanie złapany złodziej, który mnie okradł i nie zapadnie prawomocny wyrok skazujący go za to przestępstwo. Czy bank ma rację? Co mam zrobić z tym fantem?

Kradzież pieniędzy z Pani konta odbyła się w sposób, który nazywa się nieautoryzowaną transakcją. Co do zasady bowiem klient banku musi się zgodzić na to, żeby pobrano pieniądze z jego rachunku. W przypadku nieautoryzowanej transakcji płatniczej dostawca płatnika (czyli bank prowadzący rachunek) ma obowiązek niezwłocznie zwrócić płatnikowi (czyli Pani) kwotę takiej trefnej transakcji. Powinno to nastąpić niezwłocznie, nie później jednak niż do końca dnia roboczego następującego po dniu stwierdzenia wystąpienia nieautoryzowanej transakcji. Przyjmuje się przy tym, że sam fakt zgłoszenia przez Panią bankowi tego zdarzenia – może to mieć postać zgłoszonej reklamacji dotyczącej podejrzanej operacji na koncie – powoduje, że instytucja finansowa ma obowiązek zwrócić to, co z rachunku zniknęło w wyniku przestępczych działań. Oznacza to, że jeśli bank ma wątpliwości co do tego, czy doszło do kradzieży pieniędzy z konta jego klienta powinien je najpierw zwrócić, a później może prowadzić działania, których celem jest ustalenie czy klient ewentualnie ponosi jakąś odpowiedzialność za to, że doszło do nieautoryzowanej transakcji. W praktyce według polskiego prawa klient odpowiada za takie transakcje i to w pełnej wysokości tylko wtedy, jeśli doprowadził do nich umyślnie, albo jest to efekt jego rażącego niedbalstwa polegającego na naruszeniu obowiązków bezpieczeństwa operacji na koncie określonych przez bank. W praktyce jest to możliwe dopiero w procesie sądowym wytoczonym klientowi podejrzewanemu o to, że dopuścił do zniknięcia środków z konta albo nawet jest w zmowie z przestępcami. Wiąże się to z zasadą, na podstawie której to bank ma obowiązek udowodnić, że transakcja przebiegała prawidłowo. Są tylko dwa przypadki, kiedy bank nie musi od razu zwracać ukradzionej gotówki. Po pierwsze dzieje się tak, jeśli bank ma udokumentowane podejrzenie oszustwa ze strony klienta i zawiadomi o tym organy ścigania. Po drugie bank może odmówić zwrotu, jeśli klient nie dochowa terminu do zgłoszenia nieautoryzowanej transakcji. Należy to zrobić niezwłocznie, ale nie później niż w ciągu 13 miesięcy od dnia obciążenia rachunku płatniczego albo od dnia, w którym transakcja miała być wykonana. Niestety wiele banków nie stosuje się do tych zasad. Radzimy Pani złożyć reklamację i poczekać na reakcję banku. Jeśli odrzuci on Pani roszczenia należy o tym powiadomić Rzecznika Finansowego (RF). Warto pamiętać, że RF zajmuje się tylko sprawami, w których odrzucono reklamację.

MS 12/2019, 25 lipca 2019

Moje także i po ślubie

Mam z mężem wspólność ustawową. Ale przed ślubem zarobiłam dużo pieniędzy, za które teraz chcę kupić mieszkanie. Czyje ono będzie – moje czy też nasze wspólne?

To mieszkanie będzie należało wyłącznie do Pani. Posiada Pani bowiem nie tylko majątek dorobkowy powstały w czasie małżeństwa, ale również swój majątek odrębny. Należą do niego wszelkie przedmioty nabyte przed ślubem – także zaoszczędzone pieniądze. Może Pani z tym majątkiem zrobić co chce bez jakichkolwiek konsultacji ze swoją drugą połową. Jeśli kupi Pani za te środki nieruchomość to zgodnie z zasadą surogacji będzie ona należała wyłącznie do Pani. Mieszkanie będzie więc częścią należącego tylko do Pani (a nie męża) majątku osobistego.

MS 12/2019, 25 lipca 2019

 

Wystarczy oświadczenie