DWUTYGODNIK dzielnicy URSUS, miasta PIASTÓW, miasta PRUSZKÓW, gminy MICHAŁOWICE, miasta i gminy OŻARÓW MAZOWIECKI

Licznik gości

  • Gości na stronie: 0
  • Odsłon łącznie: 0
facebook

Artur Borkowski – prawnik, od wielu lat skutecznie rozwiązuje prawne problemy związane z domem, rodziną i finansami

Pytanie można zadać drogą e-mailową pod adresem: redakcja@mocnestrony.com.pl w tytule e-maila wpisując: PORADA PRAWNA. Pytanie musi być zwięzłe i dotyczyć tylko jednego zagadnienia. Odpowiedź wyłącznie na łamach.

Dane o zadłużeniu są chronione

Spółdzielnia mieszkaniowa wysłała list z nakazem zapłaty zaległego czynszu na adres mojej pracy. Nie mam pojęcia skąd ten adres wzięli. Czy spółdzielnia mogła się nim posłużyć jeśli uzyskali go bez mojej zgody?

Żeby odpowiedzieć na te pytania musimy ustalić dwie rzeczy:

1. Czy dane dotyczące zadłużenia z tytułu płatności na rzecz spółdzielni mieszkaniowej podlegają ochronie przepisów dotyczących ochrony danych osobowych?

Wydaje się, że tak. Orzecznictwo sądowe zalicza je bowiem do sfery prywatności, a to oznacza, że podlegają między innymi przepisom o ochronie dóbr osobistych. W dwóch orzeczeniach – wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 14 czerwca 1995 r. (I ACr 143/95) oraz wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 17 listopada 1995 r. (I ACr 559/95) – uznano, że opublikowanie przez spółdzielnię mieszkaniową informacji o stanie zadłużenia jej członków jest działaniem bezprawnym, naruszającym ich dobro osobiste w postaci prawa do prywatności (art. 23 Kodeksu Cywilnego). Orzeczenia te dotyczą co prawda publikowania list dłużników, np. na klatkach schodowych, ale można na tej podstawie pokusić się o stwierdzenie, że i informacje przekazane pracodawcy powinny podlegać takiej samej kwalifikacji.

2. Czy spółdzielnia mieszkaniowa ma prawo przetwarzać takie dane, w tym także je upubliczniać?

Wydaje się, że nie. Przepisy RODO stanowią, że aby przetwarzanie danych było zgodne z prawem, powinno się odbywać na podstawie zgody osoby, której dane dotyczą, lub na innej uzasadnionej podstawie przewidzianej prawem. Ustawa z 15 grudnia 2000 r. o spółdzielniach mieszkaniowych nie reguluje kwestii upubliczniania danych o zadłużeniu członków spółdzielni mieszkaniowych, uznać więc należy, że może się to odbywać jedynie za zgodą zainteresowanej osoby. Zgoda taka musi być dodatkowo jasno wyrażona i musi pochodzić od osoby, której dane o zadłużeniu dotyczą. Informacje te nie mogą pochodzić od nieustalonej osoby trzeciej. Jeśli zgody nie ma, można rozważyć czy nie doszło do naruszenia przepisów o ochronie danych osobowych.

W tej sytuacji radzimy w pierwszej kolejności zgłosić sprawę spółdzielni mieszkaniowej. Ma to znaczenie w przypadku późniejszego złożenia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych (Prezes Urzędu). Jest on organem kontrolującym prawidłowość stosowania przepisów o ochronie danych osobowych przez administratora (w naszym przypadku spółdzielni), dlatego należy próbować najpierw sprawę załatwić w spółdzielni, a dopiero jeśli to nie poskutkuje, złożyć odpowiednią skargę traktując ją jako ostateczność. Jeśli skarga zostanie złożona po przeprowadzeniu postępowania w sprawie, Prezes Urzędu – jeżeli doszło do naruszenia przepisów – w drodze decyzji administracyjnej nakazuje przywrócenie stanu zgodnego z prawem. Skargę składa się albo w formie elektronicznej za pomocą e-PUAP albo tradycyjnie w formie pisemnej. Każda skarga złożona do Prezesa Urzędu musi zawierać:

1) imię i nazwisko oraz adres zamieszkania składającego skargę;

2) własnoręczny podpis;

3) wskazanie podmiotu, na który składana jest skarga (pełną nazwę/imię i nazwisko oraz adres siedziby/zamieszkania);

4) dokładny opis naruszenia;

5) żądanie, tj. wskazanie podjęcia jakich działań składający oczekuje od organu (np. usunięcia danych, wypełnienia obowiązku informacyjnego, sprostowania danych, ograniczenia przetwarzania danych, itd.).

Do skargi należy dołączyć dowody potwierdzające okoliczności wskazane w skardze (np. korespondencję z administratorem, umowy, zaświadczenia). Prezes Urzędu nie zajmuje się przyznawaniem odszkodowań z tytułu naruszenia przepisów o ochronie danych osobowych. Może za to nałożyć na spółdzielnię administracyjną karę pieniężną.

MS 15/2018, 13 września 2018

Korekta małżeńskiego PIT-a

Razem z mężem w kwietniu złożyliśmy wspólne zeznanie podatkowe. Ostatnio przy okazji porządków w szufladach okazało się, że zapomnieliśmy uwzględnić w tym zeznaniu niewielkich dochodów z jednej pracy zleconej. Czy w tej sytuacji możemy złożyć korektę naszego PITa i zachować prawo do wspólnego rozliczenia?

Tak! Błędnie sporządzone wspólne zeznanie podatkowe dotyczące podatku dochodowego od osób fizycznych może zostać skorektowane. Z opcji tej należy skorzystać zwłaszcza wtedy, gdy okaże się, że podatnicy nie zawarli w tym zeznaniu wszystkich osiągniętych przez siebie dochodów. W ten sposób mogą się ustrzec ewentualnych bardzo wysokich kar wymierzanych przez urządy skarbowe za ukrywanie dochodów. Korekta taka nie spowoduje też utraty prawa do wspólnego opodatkowania małżonków, przede wszystkim dlatego, że korzystanie z tej możliwości nie jest ograniczone wielkością dochodu małżonków. Przepisy dopuszczają nawet sytuację, w której jeden z nich w ogóle nic nie zarobił. W praktyce spotyka się jeden przypadek niedopuszczalnych korekt zeznań podatkowych. Nie można ich robić jeśli małżonkowie chcą skorzystać ze wspólnego podatkowania już po ostatecznym terminie do złożenia PITa (czyli po końcu kwietnia).

MS 15/2018, 13 września 2018

Ciężarna musi dostać mieszkanie

Jestem w ciąży. Niedługo mam się stawić przed sądem, który ma orzec eksmisję z zajmowanego przeze mnie lokalu. Jestem śmiertelnie przerażona, bo boję się, że z moim dzieckiem trafimy jak nic prosto na bruk.

To mało prawdopodobne! Nawet jeśli sąd orzeknie eksmisję (zakładamy, że są do tego uzasadnione powody) to w tym samym wyroku musi też orzec o uprawnieniu (bądź jego braku) do otrzymania lokalu socjalnego. Sąd musi przyznać taki lokal kobiecie w ciąży, małoletniemu, niepełnosprawnemu lub ubezwłasnowolnionemu i to wraz z osobą sprawującą nad takimi ludźmi opiekę, o ile tylko razem zamieszkują. Lokal socjalny powinien też zostać przyznany obłożnie choremu. Mają do niego prawo także emeryci lub renciści, o ile spełniają kryteria do otrzymania świadczenia z pomocy społecznej. Na ochronę przez wyrzuceniem na bruk może też liczyć bezrobotny. Dodatkowo każda gmina może w drodze uchwały ustalić krąg osób, które jej zdaniem zasługują na lokal socjalny. Jak więc widać sąd nie zostawi Pani bez dachu nad głową. Obowiązek zapewnienia dla Pani schronienia będzie ciążył na gminie, na której terenie Pani mieszka. Może się nawet zdarzyć, że zostanie Pani wyznaczony ten lokal, który w tej chwili Pani zajmuje. W Pani przypadku spodziewać się należy, że sąd orzekając o prawie do lokalu socjalnego nakarze gminie, by wstrzymała się z eksmisją do czasu złożenia Pani odpowiedniej oferty zawarcia umowy najmu na lokal socjalny. Musi Pani pamiętać tylko o jednym – reguły dotyczące ochrony przed wyrzuceniem na bruk nie działają, jeśli powodem eksmisji jest stosowanie przemocy w rodzinie albo naruszanie w sposób rażący lub uporczywy porządku domowego.

MS 14/2018, 23 sierpnia 2018

Postaraj się o zakaz zbliżania

Mój mąż już kilka razy mnie pobił. Za namową przyjaciółki chcę w końcu złożyć przeciwko niemu doniesienie o przestępstwie. Boję się tylko, że zanim zostanie skazany zdąży zrobić krzywdę mnie albo naszemu dziecku. Co mogę zrobić, żeby się przed tym skutecznie zabezpieczyć?

Przede wszystkim radzimy złożyć zawiadomienie o przestępstwie nie na policji, ale bezpośrednio w prokuraturze. Ma to ogromne znaczenie, bo to prokurator może już w chwili, gdy zostanie powiadomiony o Pani sytuacji zastosować wobec męża zakaz zbliżania się. Jeśli uzna, że znajduje się Pani w niebezpieczeństwie – może wydać postanowienie, w którym określi na jaką odległość sprawca przemocy domowej może się zbliżyć do swojej ofiary. Na ogół określa się odległość w metrach, ale dopuszczalne jest także rozwiązanie, w którym prokurator ustali, że brutal ma prawo zbliżyć się do swojej ofiary na bezpieczną odległość nie mniejszą niż np. 5 metrów. Taki parasol ochronny może działać przez cały czas trwania postępowania karnego przeciwko mężowi. W momencie, w którym sąd karny będzie wydawał skazujący go wyrok radzimy Pani poprosić sąd, żeby dalej zastosował wydany wcześniej przez prokuratora zakaz zbliżania się. Sąd wydaje taki zakaz minimalnie na rok, ale może też przedłużyć go maksymalnie do 15 lat. Ma Pani prawo określić jak powinien wyglądać ten zakaz. To znaczy ofierze przestępstwa wolno prosić sąd, żeby np. orzekł, że brutal nie może się zbliżyć do niej np. na mniej niż 50 metrów. Oczywiście ostateczną decyzję podejmie sąd, ale chętnie wysłucha przed tym opinii zainteresowanej. Jeśli sąd zastosuje zakaz zbliżania się, to ujmie to w wyroku, a jego odpis zostanie przekazany jednostce policji, na której terenie mieszka poszkodowana. Ten sam dokument dostanie także odpowiedni organ administracji. A kontrolę nad wykonaniem tego zakazu będzie sprawował kurator sądowy. Przestępca objęty zakazem musi w ciągu 7 dni od chwili gdy dowiedział się, że ma taki zakaz zgłosić się do tego kuratora. Ma też obowiązek stawiać się na jego wezwania i udzielać wyjaśnień dotyczących przebiegu wykonania decyzji sądu. Musi też informować kuratora o tym gdzie mieszka i umożliwiać mu wejście do swojego mieszkania. A na koniec najważniejsza informacja. Każdy, kto nie stosuje się do sądowego zakazu zbliżania się popełnia przestępstwo i grozi mu za to kara pozbawienia wolności do lat 3. O fakcie naruszenia zakazu wystarczy powiadomić policję, kuratora albo prokuraturę.

MS 14/2018, 23 sierpnia 2018

Wcale nie musisz mieć paragonu

Chcę zareklamować uszkodzone buty, ale w sklepie odmówiono mi ich przyjęcia bo, niestety, zgubiłam paragon dokumentujący zakup. Co mam zrobić w tej sytuacji?

Radzimy jeszcze raz odwiedzić sklep i przypomnieć jego personelowi, że nie ma prawnego obowiązku posiadania paragonu dokumentującego zakup. Takim samym dowodem może być np. wydruk z rachunku karty płatniczej potwierdzający, że kupiła Pani buty. Podobnie zadziała wyciąg z rachunku bankowego. W polskim prawie dopuszcza się nawet sytuację, w której fakt dokonania transakcji mogą potwierdzić jej świadkowie. Sprzedawca, który odmówi Pani przyjęcia reklamacji po przedstawieniu takich dowodów narusza interesy klientów, a w związku z tym należy o tym poinformować np. lokalnego rzecznika praw konsumentów.

MS 14/2018, 23 sierpnia 2018

Opłatę za śmieci można umorzyć

Jestem emerytem. Ponieważ mam bardzo skromną emeryturę nie jestem w stanie opłacać wszystkich rachunków. Zwłaszcza, że wszystkie oszczędności pochłonęła moja ostatnia choroba. Mam spory dług za wywóz śmieci. Czy można go jakoś umorzyć albo chociaż zmniejszyć?

Tak! Zakładamy, że jest Pan właścicielem nieruchomości, na którym ciąży obowiązek uiszczania opłaty za wywóz odpadów. Powinien Pan złożyć do wójta, burmistrza, albo rezydenta miasta deklarację o wysokości opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi. Należało to zrobić w terminie 14 dni od dnia zamieszkania w danej nieruchomości pierwszego mieszkańca, albo (co pewnie miało miejsce w Pańskim przypadku) od chwili pojawienia się odpadów komunalnych na posesji. Z opłatą za wywóz śmieci postępuje się podobnie jak z podatkami należnymi samorządom. A to oznacza, że wójt, burmistrz albo prezydent miasta może jako organ podatkowy umorzyć w całości albo w części zaległość w płatności wraz z odsetkami za zwłokę. Potrzebny jest do tego pisemny wniosek osoby zalegającej z opłatami tego rodzaju. We wniosku trzeba uzasadnić dlaczego występuje się o umorzenie całości albo części zaległości. Musi Pan przekonać wójta, burmistrza albo prezydenta miasta, że takie umorzenie ma sens, bo wymaga tego ważny i uzasadniony interes osoby, która nie uregulowała opłaty za śmieci.  W Pańskim przypadku wydaje się, że taki ważny interes istnieje. Bo z jednej strony jest Pan emerytem o niskich dochodach (ich wysokość należy podać we wniosku o umorzenie), a z drugiej nie ma Pan oszczędności, które pochłonęło leczenie (radzimy dołączyć do wniosku chociaż część dokumentacji medycznej potwierdzającej chorobę i jej leczenie. Jeśli zachował Pan rachunki, np. za leki, to ich przedstawienie też może się przydać). Niestety, umorzenie zaległości za wywóz odpadów komunalnych odbywa się na zasadzie tak zwanego uznania administracyjnego. To oznacza, że to od wójta, burmistrza albo prezydenta miasta zależy, czy pójdzie Panu na rękę czy też nie. W Pańskiej sytuacji jednak umorzenie przynajmniej części zaległości wydaje się całkiem realne.

MS 12/2018, 28 czerwca 2018

Za psa odpowiada jego opiekun

Wziąłem na kilka dnia na przechowanie psa mojego przyjaciela. Niestety, zwierzak narozrabiał i zniszczył skórzaną torbę mojej sąsiadce. Kto będzie za to odpowiadał?

Niestety Pan! Zgodnie z kodeksem cywilnym ten, kto zwierzę chowa lub się nim posługuje zobowiązany jest do naprawienia wyrządzonej przez nie szkody. Dzieje się tak niezależnie od tego, czy zwierzę to było pod jego nadzorem, czy też uciekło. Od odpowiedzialności za takie szkody można się uwolnić, jeśli udowodni się, że nie ponosi się winy za zaistniałe zniszczenia. Ten przepis stanowi więc jednoznacznie, że to Pan jako chwilowy opiekun psiaka musi pokrywać straty, które powstały za jego przyczyną. Takiej odpowiedzialności nie ponosi jego właściciel, bo w chwili gdy zwierzę wyrządziło szkody, ani go nie chował ani się nim nie posługiwał. Oznacza to, że to na Panu ciąży obowiązek wyrównania strat poniesionych przez osobę zaatakowaną przez psa.

MS 12/2018, 28 czerwca 2018

Potencjalny ojciec też płaci

Moja była już partnerka powiadomiła mnie, że jest w ciąży. Domaga się ode mnie sporej kwoty na pokrycie potrzeb niemowlęcia. Czy muszę jej zapłacić, skoro nawet nie wiadomo, czy to na pewno ja jestem ojcem tego maleństwa?

Rzeczywiście, żeby ustalić ojcostwo dziecka potrzebne jest albo jego uznanie albo też potwierdzający ten fakt prawomocny wyrok sądowy. Dopiero wtedy formalnie matka dziecka jako jego prawny opiekun mogłaby na drodze postępowania cywilnego dochodzić alimentów od ojca. Ale od tej zasady kodeks rodzinny i opiekuńczy zna wyjątek podyktowany jak najlepiej pojmowanym dobrem dziecka. Otóż jeżeli ojcostwo mężczyzny, który nie jest mężem matki zostało uwiarygodnione, matce przysługuje prawo domagania się od niego wyłożenia odpowiedniej sumy wystarczającej na jej utrzymanie przez 3 miesiące w okresie porodu. Dodatkowo potencjalny ojciec musi też pokryć koszty utrzymania dziecka przez pierwsze 3 miesiące po urodzeniu. O tym, kto i ile ma zapłacić decyduje oczywiście sąd rodzinny. Do niego też należy ustalenie sposobu zapłaty. Kluczowe znaczenie ma w tym przypadku określenie „uwiarygodnienie ojcostwa”. To oznacza, że na tym etapie matka nie musi go udowadniać (zresztą do momentu urodzenia maleństwa nie ma nawet jak). Wystarczy jedynie, że przekona sąd, że wiele wskazuje na to, że wskazany przez nią mężczyzna może być ojcem jej dziecka. Jeśli byliście Państwo parą, co mogą potwierdzić świadkowie, mieszkaliście razem i tworzyliście wspólne gospodarstwo domowe, istnieje spore prawdopodobieństwo, że sąd uzna racje kobiety. Zwłaszcza jeśli wasze rozstanie nastąpiło stosunkowo niedawno (na tyle, że ciąża jest możliwa). Jeśli chce się Pan uchronić przed koniecznością zapłaty tych świadczeń trzeba będzie przedstawić dowody na to, że to nie możliwe (np. nie utrzymywaliście stosunków na tyle długo, że ciąża nie jest możliwa), albo jest inny bardziej prawdopodobny kandydat na ojca.
MS 12/2018, 28 czerwca 2018

Nieruchomość tylko dla dziecka

Chcę podarować synowi działkę budowlaną. Ponieważ między nim a jego żoną nie dzieje się ostatnio najlepiej, chciałabym żeby darowizna trafiła tylko w ręce mojego dziecka – tak, żeby jego współmałżonka nie miała do niej żadnych praw w przypadku rozwodu. Jak to zrobić?

Wystarczy wizyta u notariusza i podpisanie wraz z synem umowy darowizny nieruchomości, którą chce mu Pani ofiarować. Kodeks rodzinny i opiekuńczy wyraźnie stanowi, że do majątku osobistego każdego z małżonków należą przedmioty majątkowe (a więc także nieruchomości) nabyte przez niego w drodze dziedziczenia, zapisu albo darowizny. W praktyce oznacza to, że podarowana dziecku działka będzie stanowiła jego wyłączną własność i współmałżonek nie będzie mógł domagać się jej części w przypadku ewentualnego rozwodu. To najprostszy sposób, w jaki może Pani zabezpieczyć majątek syna. Proszę tylko pamiętać, że w momencie kiedy syn stanie się właścicielem nieruchomości będzie mógł ją z własnej woli podarować w całości albo w części małżonce. Darczyńca też ma prawo do takiego działania. Przysługuje bowiem Pani prawo do poproszenia notariusza, żeby inaczej sformułował akt darowizny. Na wyraźne życzenie darczyńcy ofiarowane przez niego przedmioty mogą bowiem trafić też do majątku wspólnego małżonków. W takiej sytuacji małżonka syna stałaby się współwłaścicielem nieruchomości. Jeśli ma z mężem wspólność majątkową to nawet nie musiałaby wtedy stawiać się przed notariuszem i podpisywać darowizny. Jednak sprzedaż tego, co małżonkowie dostali do majątku wspólnego będzie się mogła odbyć tylko za jej zgodą. Będzie też partycypować w tym co się na tej sprzedaży zarobiło.

MS 10/2018, 24 maja 2018

 

Sąd odda pensję męża żonie

Mój mąż wpadł ostatnio w złe towarzystwo. To, że nadużywa alkoholu to nic w porównaniu z tym, że zaczął też nałogowo grać w karty. W efekcie od kilku miesięcy nie mogę się doprosić, żeby przynosił pensję do domu. Nie chcę się z nim rozwodzić, ale muszę go zmusić, żeby pokrywał rachunki. Jak to zrobić?
Wystarczy zapłacić w sądzie rejonowym, w którego okręgu jest firma męża 40 zł. Tyle wynosi opłata za wniosek o wypłatę pensji małżonka do Pani rąk. W sytuacji, gdy jeden z małżonków nie wypełnia ciążącego na nim obowiązku zaspokajania potrzeb rodziny, sąd może nakazać, żeby jego wynagrodzenie za pracę albo inne należności przypadające temu małżonkowi były w całości albo w części wypłacane do rąk drugiego małżonka. Jeśli Pani mąż nadużywa alkoholu i dodatkowo jest ofiarą hazardu, może Pani przekonać sąd, żeby oddał Pani wszystko to, co mąż zarabia. W przeciwnym wypadku dostanie Pani tylko tyle, ile potrzebuje na życie. Z tej możliwości można skorzystać tylko wtedy, jeśli pozostajecie we wspólnym pożyciu. W praktyce oznacza to, że osoby pozostające w separacji nie mogą liczyć na takie wsparcie ze strony sądu. Za to nie ma znaczenia jaki ustrój majątkowy panuje między małżonkami. Dlatego, nawet jeśli mają oni rozdzielność majątkową, w dalszym ciągu mogą domagać się od drugiej połowy, żeby dokładała się do zaspokajania potrzeb całej rodziny. Z tego rozwiązania można skorzystać zarówno wtedy, gdy małżonkowie mają dzieci, jak i wtedy gdy ich nie mają. Jeśli sąd uzna, że należy w ten sposób zaspokoić potrzeby rodziny – wyda nakaz wypłacania na ręce drugiego małżonka wynagrodzenia tego, który uchyla się od płacenia rachunków. Nakaz będzie obejmował nie tylko pensję zasadniczą, ale również dodatki do niej, dopłaty i ekwiwalenty pieniężne. Nakaz może też dotyczyć rent, emerytur oraz wszelkich innych stałych i powtarzających się świadczeń (np. uzyskiwanego przez drugiego małżonka czynszu z najmu mieszkania). Co ciekawe, nakaz będzie obowiązywał nawet wtedy, gdy między małżonkami ustanie wspólność majątkowa (to znaczy postanowią się rozstać). Tak będzie, dopóki ten, którego pensja zostanie przekazana, nie wystąpi z wnioskiem o zniesienie nakazu.

Bardzo uważaj na poręczenie

Koleżanka z pracy poprosiła mnie, żebym poręczyła jej kredyt. Bardzo się tego obawiam, ale nie chciałabym też zawieść zaufania znajomej. Co zrobić w tej sytuacji?

Udzielnie poręczenia kredytowego (czyli żyrowanie pożyczki albo kredytu) to dowód wielkiego zaufania. Umowa poręczenia oznacza bowiem, że poręczyciel spłaci długi, których dłużnik nie dał rady uregulować. Poręczyciel na ogół odpowiada bowiem solidarnie za dług. A to oznacza, że instytucja pożyczająca pieniądze może się zwrócić bezpośrednio do niego z żądaniem uregulowania wszelkich należności. Jeśli jednak zdecydowała się Pani mimo wszystko pomóc koleżance, to proponujemy dla bezpieczeństwa proste rozwiązanie. Otóż nie ma obowiązku, żeby jako poręczyciel odpowiadała Pani za cały dług. W umowie poręczenia można bowiem określić kwotę, do której zobowiązania poręczyciel będzie zobowiązany. Proszę ocenić jaka suma Pani nie zrujnuje w przypadku gdyby trzeba było spłacać cudze długi i taką zapisać w umowie. Na resztę długu koleżanka musi poszukać innych żyrantów.

MS 10/2018, 24 maja 2018

Kiedy odliczyć wydatki na basen?

Jestem inwalidką. Lekarz poradził mi, żebym dla utrzymania kondycji korzystała z pływalni. Ponieważ bilety są drogie zastanawiam się czy przynajmniej nie mogłabym tego typu wydatków odliczyć w ramach ulgi rehabilitacyjnej?

W ramach ulgi rehabilitacyjnej, z której mogą skorzystać osoby niepełnosprawne można odliczać od dochodu przed opodatkowaniem wydatki na zabiegi rehabilitacyjne. Nie ma co prawda oficjalnej listy działań, które mogą być uznane za takie zabiegi, ale wydaje się, że w tej kategorii może się też mieścić korzystanie z pływalni. Jednak jak można się dowiedzieć z odpowiedzi Ministerstwa Finansów na interpelację poselską nr 20078 odliczenie wejściówek na basen jest możliwe jedynie wtedy gdy korzystanie z niego odbywa się z udziałem rehabilitanta. Tylko wtedy korzystanie z basenu może zostać uznane za zabieg rehabilitacyjny. I tylko wtedy wydatek na bilety będzie mógł być odliczony od dochodu przed opodatkowaniem w ramach ulgi rehabilitacyjnej.

MS 9/2018, 9 maja 2018

Siłownia odpowiada za rzeczy

Zacząłem chodzić do pobliskiej siłowni. Jak zwykle w takich przypadkach przebieram się w niej i zostawiam rzeczy w zamykanej na klucz szafce. Przed wejściem do przebieralni wisi informacja, że zgodnie z regulaminem siłownia nie odpowiada za rzeczy pozostawione w szafkach. Czy rzeczywiście w sytuacji gdy ktoś ukradnie np. telefon komórkowy z mojej szafki nie mogą pociągnąć właściciela siłowni do odpowiedzialności cywilnej?

Żaden zapis w regulaminie siłowni nie może wyłączać jej odpowiedzialności za rzeczy pozostawione w szafkach przez jej klientów. Jeśli taki zapis jest w regulaminie, należy się zastanowić czy przypadkiem nie stanowi on tak zwanej niedozwolonej klauzuli umownej. W chwili kiedy zostawia Pan rzeczy w szafce zawiera Pan z siłownią umowę przechowania. Na jej podstawie właściciel siłowni zobowiązuje się zachować rzecz w stanie niepogorszonym. A to oznacza, że odpowiada zarówno za jej zaginięcie jak i uszkodzenie. Nie ma przy tym znaczenia, czy takie przechowanie odbywa się odpłatnie czy nie. Nawet jeśli siłownia nie pobiera żadnych opłat, np. za korzystanie z szafek i kluczyki do nich, w dalszym ciągu odpowiada za to, co się w nich znajduje. Jeśli więc coś z nich zginie albo ulegnie zniszczeniu, osoba korzystająca z siłowni powinna skierować swoje roszczenia do właściciela tego przedsiębiorstwa. Jeżeli polubowne załatwienie sprawy się nie powiedzie, nie pozostanie nic innego jak skierować sprawę do sądu cywilnego. Warto pamiętać, że takie roszczenia muszą być udokumentowane. To znaczy należy przedstawić dowody, na podstawie których da się ustalić, jak wielką finansową stratę poniósł klient siłowni.

MS 9/2018, 9 maja 2018

Raty stałe czy lepiej malejące?

Jesteśmy młodym małżeństwem. Zastanawiamy się nad wzięciem kredytu hipotecznego na mieszkanie. W banku proponują nam, żeby jego spłata odbywała się w ratach malejących. Czy to dla nas dobre rozwiązanie?

Do Państwa sytuacji jak ulał pasuje powiedzenie, że każdy kij ma dwa końce. Z jednej bowiem strony wybór rat malejących sprawi, że Wasz kredyt na dłuższą metę będzie tańszy, Wynika to z samej konstrukcji rat malejących. One na początku spłacania kredytu są duże, ale z każdą spłaconą złotówką spada też wielkość pożyczonego kapitału więc z roku na rok wysokość rat będzie spadać. Niestety, oszczędności pojawią się dopiero za wiele lat. Wybierając więc raty malejące na początku musicie mieć świadomość, że przyjdzie Wam co miesiąc płacić sporo więcej niż gdybyście wybrali wariant rat stałych. Dodatkowo, ponieważ raty malejące są na początku spłacania wysokie, może się okazać, że bank nie udzieli Wam kredytu w takiej wysokości w jakiej byście chcieli. Kredytobiorca sprawdzi bowiem na ile miesięcznie Was stać i da tylko taki kredyt, jaki będziecie mogli regularnie spłacać. Wybierając raty stałe niemal na pewno Wasza zdolność kredytowa będzie większa, bo raty do zapłaty są niższe. Podsumowując: dobór sposobu spłacania rat kredytu zależy zawsze od indywidualnych możliwości finansowych osób, które się na taki kredyt decydują. Jednak w przypadku młodych osób dopiero rozpoczynających swoją karierę zawodową wydaje się, że wariant rat stałych jest lepszym rozwiązaniem. To nic, że w perspektywie wielu lat spłacany w taki sposób kredyt będzie droższy. W tym przypadku istotniejsze jest, żeby od początku spłacania raty były łatwiejsze do udźwignięcia dla kredytobiorców. No i, żeby mogli oni wziąć tak duży kredyt, jaki potrzebują bez oglądania się na ograniczenia związane z ratami malejącymi. Warto też rozpatrzyć wersję łączoną, tzn. wybrać raty stałe, ale sprawdzić ile wynoszą pierwsze wysokie raty malejące. Co miesiąc płacić ratę stałą, ale jeśli możemy sobie na to pozwolić, odkładać dodatkowo tyle, ile wynoszą raty malejące. W ten sposób stworzymy sobie poduszkę finansową, która wraz z oprocentowaniem tak stworzonych oszczędności przynajmniej w części pokryje straty związane z faktem, że zrezygnowaliśmy z rat malejących.

MS 9/2018, 9 maja 2018

Zniszczone podręczniki kosztują

Moje dziecko chodzi do drugiej klasy podstawówki. Dostało podręczniki do nauki, ale kilka z nich zniszczyło. Znajomi mnie straszą, że będę musiała za nie oddać straszliwe pieniądze. Czy naprawdę mam się czego bać?

Zwrot kosztów wydanych za darmo podręczników wcale nie jest aż tak duży. W przypadku uszkodzenia, zniszczenia lub niezwrócenia podręcznika lub materiału edukacyjnego przekazanego uczniom szkoły podstawowej szkoła może żądać od rodzica takiego ucznia zwrotu tylko takiej sumy, która nie może przekraczać kwoty odpowiadającej kosztowi zakupu takiego podręcznika lub materiału edukacyjnego. Ministerstwo Edukacji w przypadku podręczników do klasy I, II i III określiło nawet ile to dokładnie jest. I tak za zniszczoną każdą z czterech części książki „Nasz elementarz” do klasy I trzeba będzie oddać 4,34 zł. Każda zniszczona część podręcznika do II klasy pod tytułem „Nasza szkoła” oznacza wydatek 4,21 zł. Najmniej bo tylko 2,35 zł za każdą z dziesięciu części podręcznika do III klasy pod nazwą „Nasz szkoła” zapłacą rodzice, których dzieci niefortunnie zniszczą którąkolwiek z tych książek.

MS 8/2017, 26 kwietnia 2018

Praca ciężarnej przy komputerze

Właśnie się dowiedziałam, że jestem w ciąży. Pracuję w biurze przy komputerze i wiem, że pracodawca będzie musiał znaleźć mi na czas ciąży inne zatrudnienie. Czy mam mu dostarczyć zaświadczenie od ginekologa?

Zacznijmy od tego, że pracodawca nie musi szukać dla Pani innej pracy. Takie zasady obowiązywały przed końcem kwietnia 2017 r. Obowiązujące wówczas przepisy zakazywały kobiecie w ciąży pracować dłużej przy komputerze niż cztery godziny dziennie. Na resztę dnia pracy rzeczywiście pracodawca musiał jej zapewnić inną pracę, albo jeśli nie miał takiej możliwości musiał zwolnić ciężarną z obowiązku świadczenia pracy (czyli pozwolić jej na resztę dnia iść do domu). Jednak od 1 maja 2017 r. obowiązują już nowe zasady wykonywania pracy przy komputerach przez kobiety w ciąży. Teraz mogą one wykonywać pracę przed monitorami ekranowymi przez całą dniówkę czyli przeciętnie przez osiem godzin dziennie. Mając jednak na uwadze szczególny stan takich pracownic ustawodawca uznał, że mogą one siedzieć przed komputerem nie dłużej niż pięćdziesiąt minut. Po tym czasie pracodawca ma obowiązek zapewnić im dziesięciominutową przerwę. Ponieważ przerwa taka przysługuje co godzinę nie da się ich połączyć i udzielić jednorazowo dzięki czemu ciężarna mogłaby wcześniej wyjść z pracy. Taka możliwość istnieje w przypadku przerw na karmienie dziecka piersią – praca przed monitorem takiego rozwiązania niestety nie przewiduje. Jeśli chodzi o rodzaj zaświadczenia, które ciężarna powinna przedstawić w swoim zakładzie pracy to w praktyce powinien to być dokument wystawiony na druku Mz/L-1. Jednak orzecznictwo sądowe zezwala na posługiwanie się jakimkolwiek innym zaświadczeniem lekarskim. Chodzi tylko o to, by wynikało z niego, że kobieta jest w ciąży. Przepisy są też bardzo liberalne jeśli chodzi o lekarza wystawiającego taki dokument. Wbrew pozorom nie ma wcale obowiązku by był to ginekolog. Dopuszcza się sytuację, gdy papier taki sporządza nawet lekarz rodzinny. Sądy poszły nawet jeszcze dalej. Sąd Najwyższy uznał bowiem, że nawet i bez zaświadczenia pracodawca powinien zastosować wobec pracownicy przepisy chroniące jej zdrowie i skrócił jej pracę przed komputerem. Do tego wystarczy zupełnie, że ciąża jest widoczna w sposób nie budzący żadnych wątpliwości. Szef, który nawet bez zaświadczenia lekarskiego nie zechce skrócić ciężarnej pracy przez monitorem musi się liczyć z tym, że w przypadku kontroli ze strony Państwowej Inspekcji Pracy zostanie za to ukarany.

MS 8/2017, 26 kwietnia 2018

Tańsze paszporty dla rodziny

Razem z mężem chcemy pojechać na wakacje do rodziny za granicą. Mamy trójkę dzieci, z których najstarsze ma już 11 lat. Za podróż zapłaci co prawda rodzina za granicą, ale obawiamy się, że same koszty wyrobienia paszportów dla całej naszej gromadki będą bardzo wysokie. Czy nie ma jakichś ulg dla takich rodzin jak nasza?

Są!  Podstawowa stawka opłaty za wyrobienie paszportu dla osoby dorosłej wynosi 140 zł. Dużo taniej kosztuje paszport dla dziecka, które nie ukończyło 13 roku życia. W podstawowej wersji za paszport dla niej płaci się 60 zł. Zanim jednak zacznie Pani starać się o ten dokument radzimy wyrobić sobie Kartę Dużej Rodziny. Jej posiadacze mają spore zniżki jeśli chodzi o opłaty paszportowe. W przypadku familii z Kartą Dużej Rodziny rodzice mogą liczyć na opłatę obniżoną o 50%. Wyrobienie dokumentu dla dzieci z takiej rodziny to już zniżka w wysokości 75%. Oznacza to, że paszport dla każdego dziecka z wielodzietnej rodziny, które nie ukończyło 13 roku życia zapłaci Pani tylko 15 zł. Proszę pamiętać, że do wydania paszportu dla osoby małoletniej konieczna jest pisemna zgoda obojga jego rodziców. Powinni oni ją potwierdzić własnoręcznym podpisem złożonym przed urzędnikiem zajmującym się wydawaniem paszportów. Potwierdzić podpisy może też notariusz.

MS 8/2017, 26 kwietnia 2018

Bank ma prawo sprzedać dług

Mam dług w banku. Ponieważ mam kłopoty z jego spłatą zaczęto mi grozić, że dług ten zostanie sprzedany firmie windykacyjnej. Czy bank może to zrobić bez mojej zgody?

Tak! Polskie prawo nie wymaga zgody konsumenta na przeniesienie wierzytelności. W przypadku przelewu wierzytelności wystarczy tylko zawiadomić dłużnika o transakcji polegającej np. na sprzedaży długu firmie windykacyjnej. Zgoda konsumenta nie jest też potrzebna na przekazanie danych osobowych nabywcy wierzytelności (w naszym przypadku będzie nią potencjalna firma windykacyjna). Dopuszcza się taką sytuację bo bez tego nie da się skutecznie dochodzić roszczenia. Kodeks cywilny stanowi, że za niedozwoloną klauzulę umowną uznaje się zapis, który pozwala kontrahentowi konsumenta na przeniesienie praw i przekazanie obowiązków wynikających z umowy bez zgody konsumenta. Jednak zapis ten interpretuje się w ten sposób, że zgody wymaga zmiana strony umowy bez zgody konsumenta. W przypadku sprzedaży wierzytelności nie mamy jednak do czynienia z czymś takim, bo przedmiotem przelewu jest wymagalne roszczenie. Zawsze jednak jeśli ma Pan wątpliwości czy bank zachował się w sposób zgodny z prawem może Pan skorzystać z pomocy Rzecznika Finansowego.

MS 7/2018, 12 kwietnia 2018

Jak sprawdzić konta zmarłego?

Zmarła moja mama. Podejrzewam, że zostawiła po sobie kilka kont założonych w różnych bankach. Nie wiem jak sprawdzić gdzie one są i czy są na nich jakieś oszczędności. Czy jest jakiś urząd, do którego mogą iść z tym problemem? Ile będą mnie kosztować jego usługi?

Nie musi Pani korzystać z pomocy żadnego urzędu. Do tego, żeby dowiedzieć się czy i gdzie zmarły miał rachunki bankowe wystarczy wizyta w dowolnym banku w Polsce. W naszym kraju jest bowiem prowadzona centralna informacja o rachunkach. Każda osoba, która ma tytuł prawny do spadku po posiadaczu rachunku bankowego może dowiedzieć się z niej gdzie zmarły trzymał swoje pieniądze. Wniosek złożony w dowolnym banku jest kierowany do centralnej informacji o rachunkach a ta sprawdza we wszystkich bankach i SKOKach gdzie zmarły miał założone konta. Informacja o tym wraca do banku, w którym złożyło się wniosek o ustalenie stanu posiadania po zmarłym. Tam też wnioskodawca może go odebrać. Nie ma oficjalnego cennika ustalającego ile kosztuje taka usług. Dlatego każdy bank wycenia ją po swojemu. Jednak koszty te nie mogą być wygórowane – przepisy nakazują by odpłatność nie była wyższa niż koszt wygenerowania takiej informacji. Dane uzyskane z centralnej informacji o rachunkach pozwalają ustalić gdzie zmarły miał rachunki bankowe (w tym także rachunki wspólne- jednak w informacji nie będzie danych współposiadacza konta). Dowiemy się z niej także o wszystkich umowach rachunku bankowego rozwiązanych albo wygasłych z niektórych przyczyn. Jak więc widać centralna informacja chociaż dostarczy spadkobiercom mnóstwa danych to jednak nie informuje np. o tym ile pieniędzy jest na kontach zmarłego. To już spadkobiercy będą musieli ustalić samodzielnie odwiedzając każdy z banków, w którym nieboszczyk trzymał swoje oszczędności. Warto pamiętać, że przy składaniu wniosku do centralnej informacji o rachunkach będziemy musieli okazać tytuł prawny do spadku po posiadaczu rachunku. W praktyce mogą to być dwa dokumenty: albo prawomocne postanowienie sądu w sprawie stwierdzenia nabycia spadku po zmarłym posiadaczu rachunków albo też zarejestrowany akt poświadczenia dziedziczenia sporządzony przez notariusza. Akt zgonu nie wystarczy! Nie wynika z niego bowiem, kto dziedziczy po zmarłym.

MS 7/2018, 12 kwietnia 2018

Sklep zastąpi drogi bankomat

Mój bank wprowadził ostatnio bardzo wysokie opłaty dla klientów, którzy tak jak ja wypłacają z bankomatów drobne kwoty. Czy można te opłaty jakoś zgrabnie ominąć?

Tak! Wystarczy przestać korzystać z kosztownych bankomatów. Zamiast nich radzimy rozejrzeć się w okolicy, w której się mieszka czy na drzwiach sklepów nie ma nalepek z napisem „cash back”. Ma je ogromna liczba punktów sprzedaży. Taka nalepka oznacza, że w tym punkcie można poprosić sprzedawcę o potrzebną nam gotówkę. Usługa tego typu ma kilka zalet. Po pierwsze dla klientów sporej części banków jest darmowa. A nawet jeśli nie jest to i tak opłaty za wzięcie gotówki będą mniejsze niż te pobierane przez bank. Po drugie w odróżnieniu od bankomatów możemy w ramach cash back podjąć dokładnie tyle pieniędzy ile nam potrzeba (np. kilka złotych na gazetę). Po trzecie sprzedawca nie „połknie” nam karty co się zdarza automatycznym kasjerom. Wypłata gotówki jest też bezpieczniejsza, bo odbywa się w sklepie a nie osamotnionym i czasami źle oświetlonym bankomacie. Oczywiście jest też kilka wad cash back. Główna polega na tym, że w sklepie należy dokonać jakiegoś zakupu. Może to być drobna transakcja np. tradycyjny zakup pudełka zapałek, ale tylko w ten sposób sprzedawca będzie mógł wypłacić pieniądze. No i w ramach tej usługi są niewysokie limity wypłat (rzędu 300- 500 zł).

MS 7/2018, 12 kwietnia 2018

Odlicza tylko opiekun dziecka

Jestem z mężem w separacji. Ponieważ wyjechał on na stałe do pracy za granicę, to ja samodzielnie zajmuję się naszym wspólnym dzieckiem, które ma dopiero 6 lat. Czy w tej sytuacji mogę w podatkowym rozliczeniu rocznym sama odliczyć całą ulgę przysługującą na synka?

Tak! Jednym z kilku warunków do skorzystania z ulgi na dziecko jest wykonywanie w stosunku do niego władzy rodzicielskiej. To jednak nie wystarczy – władza ta musi być faktycznie wykonywana przez osobę korzystającą z odliczenia. W praktyce oznacza to, że musi ona jako rodzic wykonywać wszelkie obowiązki, dzięki którym dziecko wychowywane jest w sposób zapewniający mu prawidłowy rozwój. W szczególności sprawowanie faktycznej opieki nad dzieckiem polega na jego wychowywaniu, troszczeniu się o fizyczny i duchowy rozwój maleństwa rozumiany jako zapewnienie wszelkich potrzeb dziecka od bytowych po edukacyjne, rozwojowe, zdrowotne i emocjonalne. Tak na tę sprawę patrzy fiskus. W przypadku Czytelniczki mamy do czynienia z sytuacją, w której drugi małżonek ma co prawda władzę rodzicielską (małżonkowie są w separacji – nie mają jeszcze rozwodu), ale jej na co dzień nie wykonuje. Wszystkie czynności związane z wychowaniem i opieką nad dzieckiem spadły na barki Czytelniczki. Dlatego uznać należy, że tylko ona wykonuje władzę rodzicielską nad swoim potomstwem, sprawując nad nim faktyczną i samodzielną pieczę w sposób zapewniający mu prawidłowy rozwój. A to daje jej pełne prawo do skorzystania z odliczenia w ramach ulgi prorodzinnej. Inaczej mówiąc Czytelniczka w swoim zeznaniu rocznym powinna odliczyć 100% tego co przysługuje łącznie małżonkom. Obowiązujące aktualnie interpretacje podatkowe wydawane przez Krajową Informację Skarbową są w tej materii spójne i jednoznacznie dają prawo do odliczenia w całości tylko temu z rodziców, który faktycznie troszczy się o dzieci. Uznać więc należy, że to podejście nie zmieni się też i w następnych latach. I Czytelniczka samotnie wychowująca syna będzie mogła dalej korzystać z tego odliczenia.

MS 6/2018, 29 marca 2018

Masz 3 miesiące na uzupełnienia

Złożyłam właśnie pozew o alimenty na trójkę dzieci przeciwko ich biologicznemu ojcu. Czy w tej sytuacji mogę już starać się o pieniądze z programu 500 plus?

Teoretycznie do wniosku o świadczenie z programu 500 plus rodzic powinien dołączyć pochodzący od sądu lub zatwierdzony przez sąd tytuł wykonawczy, potwierdzający ustalenie świadczenia alimentacyjnego na rzecz dziecka od drugiego rodzica. Jeśli takiego dokumentu nie ma (w przypadku naszej Czytelniczki sprawa o alimenty dopiero się zacznie przed sądem) wniosek i tak może zostać złożony. Gmina, do której trafi powinna go przyjąć i wezwać wnioskodawcę do uzupełnienia braków w dokumentacji. Wnioskodawca dostanie na to 3 miesiące. Jeśli w tym czasie nie dołączy wyroku z sądu, złożony przez niego wniosek zostanie bez rozpoznania. Gdyby jednak udało się w tym terminie zakończyć postępowanie alimentacyjne, to świadczenie wychowawcze będzie przysługiwało od miesiąca złożenia pierwotnego wniosku.

MS 6/2018, 29 marca 2018

Fundusz na czarną godzinę

Ile pieniędzy powinnam odłożyć na czarną godzinę? Właśnie zmieniłam pracę, zarabiam trochę więcej i mogę w końcu zacząć robić jakieś oszczędności. Nie potrafię tylko ustalić ile ich powinno być. Czy jedna pełna zaoszczędzona pensja powinna mi wystarczyć?

W zasadzie powinniśmy odpowiedzieć, że należy odłożyć tyle, ile tylko się da, jednak w praktyce takie rozwiązania są rzadko możliwe. Jest mnóstwo metod liczenia ile powinien wynosić fundusz bezpieczeństwa (zwany też poduszką finansową), czyli gotówka na czarną godzinę. Nam najlepsza wydaje się teoria, która mówi, że powinien on być równy 6-miesięcznym pensjom. Dlaczego akurat tyle? Bo należy założyć, że tyle czasu będzie potrzeba na znalezienie nowej pracy odpowiadającej naszym kwalifikacjom, wykształceniu i umiejętnościom. Ponieważ półroczne dochody to bardzo dużo pieniędzy, dlatego proponujemy zastosować opcję oszczędnościową – odłóżmy tyle, ile wynoszą nasze 6-miesięczne podstawowe wydatki. Trzeba oczywiście ustalić, ile ich jest, niemal na pewno będzie ich jednak trochę mniej niż cała pensja. Dysponując taką kwotą można (co prawda z pewnymi wyrzeczeniami – wszelkiego rodzaju rozrywki i używki raczej odpadają) przeżyć pół roku i w tym czasie szukać pracy zapewniającej stały dochód. Warto pamiętać, że taki fundusz bezpieczeństwa nie jest funduszem rentierskim zapewniającym nam gotówkę na starość. Jego rola polega na chronieniu nas przed różnego rodzaju nieszczęściami – przede wszystkim utratą pracy albo nagłą chorobą. Dlatego środki w nim zgromadzone muszą być łatwo dostępne. A to wyklucza te formy oszczędzania, w których wyciągnięcie pieniędzy jest trudne i czasochłonne. W praktyce posiadacz funduszu skazany jest na rachunki oszczędnościowe w bankach. Gotówka z nich może być w każdej chwili podjęta bez żadnych strat – i tym takie rachunki różnią się od lokat, których likwidacja przed czasem zazwyczaj oznacza utratę części, jeśli nawet nie całości odsetek.

MS 6/2018, 29 marca 2018

Gdzie złożyć zeznanie podatkowe?

Przez sporą część roku mieszkałem z rodzicami w Michałowicach. Tutaj też pracowałem. Latem wyjechałem jednak za granicę. Gdzie powinienem wysłać zeznanie podatkowe za tytułu dochodów osiągniętych w Polsce?

Co do zasady zeznanie podatkowe z tytułu podatku dochodowego od osób fizycznych składa się w urzędzie skarbowym właściwym ze względu na miejsce zamieszkiwania w dniu 31 grudnia 2017 r. Przyjmuje się przy tym, że miejscem zamieszkania jest miejscowość, w której przebywa się z zamiarem stałego pobytu. Powinno to być miejsce stanowiące centrum interesów majątkowych i życiowych osoby płacącej podatki. Dlatego można je mieć tylko jedno. Ponieważ nasz Czytelnik przed Sylwestrem opuścił Polskę nie można stosować do niego tej reguły. Stosuje się za to inną – podatnicy, których miejsce zamieszkania ustało przed 31 grudnia roku poprzedzającego swoje zeznania roczne wysyłają do urzędu skarbowego ustalonego według ostatniego miejsca zamieszkania na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.

MS 4/2018, 22 lutego 2018

Ciąża a praca przy komputerze

Jestem w ciąży. Mam odpowiednie zaświadczenie lekarskie, które przedstawię swojemu pracodawcy. Pracuję w biurze, głównie przy komputerze. Czy mogę zażądać, żeby szef przeniósł mnie do innej, spokojniejszej pracy, gdzie ani ja, ani moje dziecko nie będziemy narażeni na szkodliwe promieniowanie wydzielane przez monitor mojego służbowego komputera?

Niestety, pracodawca nie ma obowiązku przenosić ciężarnej na inne stanowisko pracy. Prawo pracy nakazuje mu jedynie zapewnić pracownicy w ciąży odpowiedniej długości przerwy w pracy przy monitorze komputerowym. Do końca kwietnia 2017 r. ciężarna pracownica nie mogła pracować przed monitorem dłużej niż 4 godziny dziennie. Przez pozostałe 4 godziny trzeba było przenieść ją do innej pracy, w której nie miałaby do czynienia z promieniowaniem elektromagnetycznym emitowanym przez monitor. Jeśli z różnych względów przeniesienie takie okazywało się w ogóle niemożliwe, taką pracownicę należało zwolnić z obowiązku świadczenia pracy, czyli po prostu puścić do domu. 1 maja 2017 r. prawo regulujące te kwestie znacznie się zmieniło. Od tego dnia ustawodawca uznał, że pracownica w ciąży może wykonywać swoje zadania służbowe pracując z komputerem przez pełne 8 godzin na dobę, bez konieczności przenoszenia jej na stanowisko, gdzie nie miałaby do czynienia z promieniowaniem wydzielanym przez wyświetlacz komputera. Teraz jej pracodawca musi zadbać jedynie o to, żeby ciężarna pracowała przed komputerem nie dłużej niż 50 minut na godzinę. Po tym czasie należy się jej każdorazowo 10 minutowa przerwa. Niestety, w odróżnieniu od przerw przeznaczonych na karmienie piersią przerwy te nie mogą być kumulowane. To znaczy pracownica nie może umówić się ze swoim szefem, że będzie pracowała kilka godzin bez przerwy w zamian za co wyjdzie z firmy odpowiednio wcześniej. Prawo zabrania takiej kumulacji czasu przeznaczonego na przerwy. W przypadku ewentualnej kontroli inspektorzy Państwowej Inspekcji Pracy z całą pewnością uznają takie postępowanie za niedopuszczalne i je zakwestionują. Obowiązuje jednak ogólna zasada zawarta w kodeksie pracy, zgodnie z którą pracodawca zawsze może udzielić zatrudnionej przez siebie osobie większych przywilejów niż te wynikające wprost z zapisów zawartych w tym akcie prawnych. Dlatego może Pani zwrócić się do swojego szefa z wnioskiem o przeniesienie na inne stanowisko, gdzie nie będzie Pani miała do czynienia z komputerami . Trzeba jednak pamiętać, że zgoda na to zależy wyłącznie od szefa. I w żadnym wypadku nie może to skutkować obniżeniem pensji.

MS 4/2018, 22 lutego 2018

Nie róbcie wspólnego testamentu

Czy mogę z mężem podpisać wspólny testament? Mamy wspólny majątek i razem chcielibyśmy zdecydować co się z nim stanie po tym, jak nas już zabraknie.

Wspólnie testament jest niedopuszczalny. W praktyce oznacza to, że nawet jeśli zostanie sporządzony, to po prostu nie wywrze żadnych skutków prawnych. To, że ma Pani z mężem wspólność majątkową niczego nie zmieni. Testament każdy musi sporządzić w swoim imieniu, tylko tak może bowiem wyrazić swoją ostatnią wolę. Można jednak wyobrazić sobie sytuację, w której np. małżonkowie na jednej kartce napiszą dwa testamenty. Mogą one mieć taką samą treść. Muszą jedynie spełniać wymogi konieczne do tego, żeby uznano je za ważne. W przypadku testamentu własnoręcznego oznacza to, że trzeba napisać go w całości ręcznie, opatrzyć datą i podpisać. Data na tym dokumencie ma kluczowe znaczenie, bowiem zgodnie z polskim prawem ważny jest zawsze ostatnio sporządzony testament, a to oznacza, że bez widniejącej na nim daty nie sposób tego ustalić. Naszym zdaniem lepszym rozwiązaniem będzie, jeśli każdy z małżonków samodzielnie i na oddzielnej kartce spisze swoją ostatnią wolę. A najlepszym – jeśli oboje udadzą się do notariusza i pozwolą ten dokument przygotować zawodowcowi.

MS 4/2018, 22 lutego 2018

Staruszek za psa nie musi płacić

Mam już 70 lat i jestem samotna. Ostatnio zmarła moja przyjaciółka. Przed śmiercią poprosiła mnie, żebym zajęła się jej psem. Chętnie to zrobię, ale boję się że będę musiała za niego zapłacić podatek, a nie stać mnie na to.

Nie musi się Pani obawiać. Ustawa o podatkach i opłatach lokalnych regulująca kwestie opodatkowania psów zwalnia z tego obowiązku osoby w wieku powyżej 65 lat, o ile tylko prowadzą one samodzielne gospodarstwo domowe. Ulga przysługuje na jednego zwierzaka. Przez samodzielne prowadzenie gospodarstwa domowego rozumie się utrzymywanie się w sensie finansowym pojedynczo, a to wyklucza  z możliwości skorzystania z tej ulgi np. małżeństwa. Wyjątek robi się dla tych osób, które mają na swoim utrzymaniu inne niesamodzielne osoby, o ile tylko osoby te nie mają własnego źródła utrzymania.

MS 3/2018, 8 lutego 2018 r.

Dokumentowanie ulgi na leki

Jestem inwalidą. Lekarz kazał mi przyjmować stale pewne lekarstwa. Chcę wydatki na nie odliczyć w ramach ulgi rehabilitacyjnej. O jakie dokumenty muszę poprosić swojego doktora, żeby urząd skarbowy nie podważył w przyszłości zasadności mojego odliczenia?
Przepisy dotyczące ulgi rehabilitacyjnej nie zawierają wykazu dokumentów medycznych, które musi posiadać osoba pragnąca skorzystać z tego odliczenia. Mówią tylko dosyć ogólnie o tym, że podatnik odliczający wydatki na leki powinien mieć stwierdzenie od lekarza specjalisty, że musi stosować stale (albo czasowo) określone medykamenty. W tej sytuacji uznać należy, że w zasadzie każdy dokument potwierdzający konieczność stosowania przez uprawnioną osobę określonych leków daje prawo do skorzystania z odliczenia. Resort finansów w odpowiedzi na interpelację poselską określił, że prawo do tego odliczenia potwierdzają w szczególności:

  • karty leczenia szpitalnego i ambulatoryjnego, informacje o leczeniu sanatoryjnym,
  • karty leczenia pacjenta sporządzane przez lekarzy specjalistów, przekazywane pacjentom oraz lekarzom pierwszego kontaktu,
  • zaświadczenia od lekarzy specjalistów,
  • zaświadczenia lekarzy rodzinnych, potwierdzające prowadzone leczenie specjalistyczne,
  • kserokopie recept wystawionych przez lekarzy specjalistów oraz zalecenia przyjmowania leków specjalistycznych.

Każdy kto ma którykolwiek z tych papierów może śmiało i bez ograniczeń korzystać z ulgi rehabilitacyjnej. Przypominamy tylko o jeszcze jednej rzeczy związanej z dokumentowaniem tego odliczenia: wysokość kwot do odjęcia od dochodu powinna być potwierdzona w zasadzie dowolnym rachunkiem czy fakturą, jednak musi z niego wyraźnie wynikać kto, kiedy, komu, ile oraz za co zapłacił. Dlatego ostrożnym podatnikom (i nieco na wyrost) polecamy żądanie w aptece wystawienia faktury. Ten dokument zawiera wszystkie wymaga dane i w praktyce nie ma większych szans, żeby był przez skarbówkę w jakikolwiek sposób podważany i nie uznawany za prawidłowy.

Zatrudnienie niani jest droższe

Chciałam zatrudnić nianię na umowę o pracę i skorzystać przy okazji z ulgi z tym związanej. Ale podobno od początku tego roku to już nie jest takie opłacalne.

To prawda. Kiedy wprowadzono tak zwaną umowę uaktywniającą  (to kontrakt podpisywany z opiekunkami dla dziecka) osobom, które chciały skorzystać z tego rozwiązania przysługiwała ulga w postaci dopłaty z bud­żetu państwa. Wynosiła ona równowartość składek na ubezpieczenie społeczne naliczanych od minimalnego wynagrodzenia. W praktyce – jeśli niania zarabiała nie więcej niż minimalne wynagrodzenie – nie płaciło się w ogóle składek na ubezpieczenia społeczne od wypłacanego jej wynagrodzenia. Niestety od początku tego roku ulga z tytułu zatrudnienia opiekunki dla dziecka wynosi już nie 100% tych składek, ale tylko 50%. W dalszym ciągu z rozwiązania tego mogą skorzystać rodzice, opiekunowie prawni albo inne osoby, które opiekują się dzieckiem na podstawie orzeczenia sądu, o ile ich dziecko ma od 20 tygodni do 3 lat (w takim przypadku z dofinansowania można korzystać do końca roku szkolnego. Na zasadzie wyjątku dopuszcza się przedłużenie możliwości korzystania z ulgi do ukończenia przez dziecko 4 lat o ile nie może ono pójść do przedszkola, na przykład z powodu braku miejsc). Dodatkowo opiekunowie dziecka nie są na urlopie macierzyńskim, ojcowskim albo wychowawczym, nie tworzą zawodowej rodziny zastępczej, nie korzystają z ulgi na podstawie umowy aktywizacyjnej, czyli na przykład nie zatrudniają innej osoby, która była bezrobotna. Przepisy wymagają też, żeby pracowali na umowę o pracę albo zlecenie, prowadzili działalność pozarolniczą albo byli rolnikami. Wyjątkiem od tej zasady są osoby będące domownikami w gospodarstwie rolnym i podlegają ubezpieczeniu społecznemu dla rolników. Najważniejsze jest to, że z ulgi na zatrudnienie niani można skorzystać bez względu na sytuację życiową. Prawo do tego ma zarówno rodzic samotnie wychowujący dziecko, jak i wdowiec i wdowa oraz rozwodnicy.

MS 3/2018, 8 lutego 2018 r.

Polisa nie odpowiada za wszystko

Odwiedził mnie agent ubezpieczeniowy. Zaproponował mi wykupienie zamiast typowej polisy na mieszkanie ubezpieczenie od wszystkich ryzyk. Twierdzi, że w ten sposób nie będę się musiał już martwić jakimkolwiek nieszczęściem, które zdarzy się pod moim dachem. Nie jestem jednak przekonany czy taka oferta jest dla mnie rzeczywiście najlepsza. Czy – jak to się często zdarza – nie ma w niej przypadkiem paru krzywdzących mnie rozwiązań.

Ma Pan rację! W zaproponowanym Panu rozwiązaniu jest co najmniej kilka haczyków. To, co zaoferował Panu agent ubezpieczeniowy to tak zwane ubezpieczenie „all risks” czyli od wszystkich ryzyk. W teorii nie ma lepszej i pełniejszej ochrony ubezpieczeniowej. I to co najmniej z dwóch powodów. Po pierwsze firma, która sprzedaje takie polisy odpowiada za szkody spowodowane wszelkimi zdarzeniami losowymi, nawet tymi, których nie da się przewidzieć. Po drugie w polisach tego typu obowiązuje zasada, że to towarzystwo ubezpieczeniowe w przypadku wystąpienia szkody musi udowodnić, że za nią nie odpowiada. W efekcie cały wysiłek klienta posiadającego ubezpieczenie tego typu sprowadza się do zgłoszenia zdarzenia, za które ubezpieczyciel musi zapłacić. Jeśli sprzedawca polisy nie chce tego robić, będzie musiał to sam udowodnić. Tyle teoria. W praktyce ubezpieczenie typu „all risks” zawiera cała listę wyłączeń z ochrony ubezpieczeniowej. To opis wszystkich tych zdarzeń i okoliczności, za które towarzystwo ubezpieczeniowe nie będzie ponosić odpowiedzialności. W efekcie polisa taka zbudowana jest na zasadzie „zapłacimy za wszystko, ale za wyjątkiem tego co tu jest napisane”. Ubezpieczyciele potrafią dbać o swoje interesy dlatego lista wyłączeń może być naprawdę długa. Klient pragnący skorzystać z ubezpieczenia tego typu musi więc przede wszystkim znaleźć w swojej polisie listę tych wyłączeń i uważnie się z nią zapoznać. Tylko wtedy nie będzie zaskoczony, gdy zdarzy się nieszczęście, a ubezpieczyciel nie zapłaci za powstałą szkodę powołując się właśnie na jedno z nich.

MS 2/2018, 25 stycznia 2018

Wskaż kto dostanie pieniądze z OFE

Jestem bardzo ciężko chora. Mój mąż już nie żyje. Mam odłożone sporo pieniędzy na rachunku w Otwartym Funduszu Emerytalnym. Chciałabym, żeby po mojej śmierci pieniądze te dostała moja wnuczka. Jak mam o to zadbać?

Jeśli Pani mąż nie żyje całość zgromadzonych na koncie w Otwartym Funduszu Emerytalnym (OFE) środków powinna trafić do uposażonych przez Panią osób. W dokumentach, które dostała Pani przystępując do OFE było miejsce na wskazanie takich ludzi. Każdy członek OFE może wskazać w dowolnej chwili kogo chce uposażyć. Wystarczy więc wizyta w siedzibie funduszu i zmiana bądź uzupełnienie dokumentacji. Jeśli wnuczka zostanie wskazana jako osoba uposażona po śmierci członka OFE dostanie odłożone tam pieniądze. Powinno to nastąpić w ciągu trzech miesięcy, ale nie wcześniej niż w terminie jednego miesiąca, od dnia przedstawienia funduszowi urzędowego dokumentu stwierdzającego tożsamość osoby uprawnionej. Wnuczka ma do wyboru dwa sposoby na wypłatę tego, co zostanie po babci. Po pierwsze może zażądać, żeby wszystkie oszczędności zostały jej wypłacone jednorazowo. Po drugie, zgromadzone środki mogą jej być udostępniane w ratach płatnych przez okres nie dłuższy niż dwa lata. Uposażony musi pisemnie zdecydować jaki sposób wypłaty pieniędzy wybiera.  Jeśli nie wskaże Pani, kto ma dostać oszczędności zgromadzone w OFE, wszystkie te pieniądze wejdą w skład spadku. Spadkobiercy dostaną je jak tylko przedstawią w OFE prawomocne stwierdzenie nabycia tego spadku. Sama wypłata gotówki nastąpi już w sposób, który opisaliśmy w przypadku wnuczki.

MS 2/2018, 25 stycznia 2018

Firma nie rozliczy już PIT

Co roku składałem swojemu pracodawcy oświadczenie, żeby za mnie wypełniał zeznanie podatkowe. Rozliczam się samodzielnie, nie korzystam z ulg więc takie rozwiązanie było dla mnie bardzo wygodne. W tym roku księgowa w firmie powiedziała mi, że nie może mi już w tym pomóc.

To prawda. W rozliczeniu rocznym za 2017 r. nie ma już możliwości, by pracodawca sporządzał za pracownika PIT-40 i rozliczał go w ten sposób z podatków. Osoby korzystające wcześniej z tego rozwiązania teraz mają do wyboru dwie ścieżki postępowania. Pierwsza, to oczywiście sporządzenie zeznania podatkowego samodzielnie. Druga, to powierzenie tej czynności urzędowi skarbowemu. W tym celu trzeba do niego wysłać wypełniony formularz PIT-WZ. Należy to zrobić do 16 kwietnia (bo 15 kwietnia wypada w niedzielę). Niestety, można to zrobić wyłącznie elektronicznie – nie ma możliwości wypełnienia tego formularza ręcznie. Jeśli wyślemy PIT-WZ w ciągu pięciu dni urząd skarbowy przygotuje nam wstępną wersję zeznania podatkowego. Jeśli uznamy, że jest  wypełnione poprawnie, wystarczy je zaakceptować.

MS 2/2018, 25 stycznia 2018

Ekwiwalent za pranie odzieży

Mój szef zaproponował mi, że jeśli sama będę prała swój strój służbowy zwróci mi poniesione z tego tytułu koszty. Muszę z nim tylko ustalić jak to wszytko rozliczać.

Pieniądze, które pracownik dostanie w zamian za pranie odzieży roboczej we własnym zakresie są dla niego przychodem ze stosunku pracy. Jednak tej gotówki nie dolicza się do wypłaty i nie oblicza od nich zaliczki na podatek dochodowy od osób fizycznych ponieważ są one objęte zwolnieniem podatkowym. Żeby skorzystać z tego przywileju pracownik może ustalić wielkość ekwiwalentu za pranie odzieży służbowej. Można to zrobić na dwa sposoby. Pierwszy polega na tym, że przedstawia się pracodawcy rachunki z pralni profesjonalnie zajmującej się czyszczeniem odzieży. Na ich podstawie szef oddaje nam wcześniej wydane pieniądze. Drugi sposób jest trochę bardziej skomplikowany. Otóż porównujemy ceny pralni działających na lokalnym rynku i na tej podstawie ustalamy stałą opłatę za pranie stroju służbowego. Musi ona odpowiadać średniej rynkowej wartości tego typu usług. Na tej podstawie zawieramy z pracodawcą porozumienie określające ile gotówki będzie nam płacił co miesiąc. Byłoby dobrze, gdyby zapis o tym znalazł się też w wewnętrznych aktach prawnych firmy np. w odpowiednim zarządzeniu albo regulaminie pracy czy regulaminie wynagradzania.

MS 20/2017, 14 grudnia 2017

Nie od razu mogą wyłączyć gaz

Gazownia chce mi odciąć dostawy gazu. Rzeczywiście przez jakiś czas nie płaciłem rachunków, ale tylko dlatego że uważałem je za znacznie zawyżone. Czy jest jakiś sposób, żeby skutecznie powstrzymać gazownię?

Tak! W tym celu należy skorzystać z procedury przewidzianej w Prawie energetycznym. Zgodnie z nią przedsiębiorstwo energetyczne wykonujące działalność gospodarczą w zakresie przesyłania lub dystrybucji paliw gazowych lub energii ma prawo wstrzymać dostarczanie paliw gazowych lub energii jeśli odbiorca jej usług zwleka z zapłatą co najmniej przez okres 30 dni liczonych od upływu terminu płatności. Zanim jednak to nastąpi gazownia ma obowiązek powiadomić na piśmie klienta zagrożonego odcięciem gazu, że ma zamiar to zrobić jeśli nie dostanie zaległości wraz bieżącymi rachunkami w ciągu 14 dni od dnia otrzymania tego powiadomienia. Jeśli nie dostał Pan takiego pisma może Pan twierdzić, że odcięcie dostaw gazu jest niezgodne z prawem. A to oznacza, że nie wolno zastosować tak drastycznego środka. Gdyby jednak otrzymał Pan zawiadomienie należy w ciągu 14 od jego otrzymania złożyć reklamację w gazowni. Prawo energetyczne zabrania odcinania dostaw gazu, prądu czy ciepła w czasie rozpatrywania takiej reklamacji. Jeśli gazownia nie podejmie decyzji co do reklamacji w tym terminie, to ma Pan powód do radości – obowiązuje bowiem domniemanie, że nie rozpatrzona w terminie reklamacja powinna być uznana na korzyść klienta. Załóżmy jednak, że gazownikom udało się wyrobić w opisanym powyżej terminie i odrzucili złożoną przez klienta reklamację. Wbrew pozorom nie kończy to wcale  dróg odwoławczych przysługujących osobie zagrożonej odcięciem gazu. Ma ona bowiem prawo głosić swoją sprawę koordynatorowi do spraw negocjacji. Zajmie się on ustaleniem kto ma rację w sporze między dostawcą gazu a jego odbiorcą. Dla każdego klienta, który złoży wniosek o rozpatrzenie sprawy przez tego koordynatora najważniejsza jest jedna informacja – w czasie rozpatrywania  przez niego sporu gazownia nie może odciąć gazu. Zapłata zaległości na jakimkolwiek etapie opisanej przez nas procedury odbierze gazownikom możliwość pozbawienia klienta dostaw surowca.

MS 20/2017, 14 grudnia 2017

Płacisz nawet gdy nie korzystasz

Mój pracodawca zafundował wszystkim pracownikom pakiet medyczny w prywatnej przychodni. Mam już swojego lekarza i nie mam najmniejszego zamiaru korzystać z tego pakietu. Czy dzięki temu mogę w ogóle nie płacić podatku dochodowego od świadczeń, za które płaci moja firma?

Niestety nie! Jeśli nie chce Pani płacić podatku dochodowego od osób fizycznych od równowartości opłaconego przez pracodawcę pakietu medycznego musi Pani z niego całkowicie zrezygnować. Przyjmuje się bowiem, że w przypadku pakietów medycznych fundowanych przez pracodawców na rzecz osób, które u nich pracują już sama możliwość skorzystania z zawartych w pakiecie świadczeń medycznych powoduje powstanie przychodu podatkowego po stronie pracownika. I nie ma przy tym znaczenia czy pracownik w czasie gdy był objęty pakietem korzystał z niego czy nie. Nie jest istotne również to, czy wykorzystał przysługujące mu świadczenia maksymalnie, czy też raczej korzystał z nich okazyjnie i częściowo. W każdym przypadku wartość pakietu opłacona przez pracodawcę wchodzi do przychodu pracownika i powinna być w konsekwencji opodatkowana. Przychód ten powstaje w każdym miesiącu, w którym firma płaci za świadczenia objęte pakietem. To oznacza, że jego wartość comiesięcznie powinna być doliczona do przychodu pracownika. Dopiero od pensji z doliczonym pakietem potrąca się zaliczkę na podatek dochodowy. Uciec od tego można tylko w jeden sposób – rezygnując w całości z tego pakietu.

MS 20/2017, 14 grudnia 2017

Komornik zajmie wspólne konto

Mieszkam razem z moim chorym tatą – emerytem. Żeby ułatwić sobie życie mam zamiar założyć z nim wspólne konto bankowe, z którego będę opłacał wszystkie rachunki. Nie jestem tylko pewien czy tata nie ma długów. Czy jeśli je ma komornik może zająć także i moje pieniądze?

Niestety, tak się może zdarzyć. Zgodnie z prawem bankowym rachunek może być prowadzony na rzecz kilku osób. Przy czym nie ma obowiązku, żeby były to osoby ze sobą spowinowacone. Komornik ma prawo zająć wierzytelność z rachunku bankowego prowadzonego dla dłużnika i dla osób trzecich. Na szczęście nie może zabrać wszystkiego co jest na koncie. Teoretycznie wolno mu zająć taką część gotówki, w jakiej dłużnik ma udziały w zajmowanym rachunku. Wielkość tych udziałów zapisuje się w umowie z bankiem. Jeśli np. umówi się Pan, że tylko 1/4 rachunku należy do taty – tylko do takiej części pieniędzy będzie mógł „dobrać się” komornik. Będzie Pan miał siedem dni od zajęcia konta na przedstawienie mu umowy, z której wynika ile gotówki należy do Pana, a ile do taty. Zdarza się, że posiadacze konta nie zapisują w umowie w jakiej części ono do nich należy. Wówczas przyjmuje się domniemanie, że każdy z posiadaczy ma równy udział w pieniądzach na koncie.

MS 20/2017, 14 grudnia 2017

Trzeba mieć OC nawet na złom

Mam stary samochód, którym od lat nie jeżdżę. W praktyce zdążyłem go już rozebrać na części. Czy mimo to muszę mieć wykupioną na to auto obowiązkową polisę OC?

Tak! Przepisy regulujące kwestię obowiązkowych ubezpieczeń pojazdów od odpowiedzialności cywilnej jasno i wyraźnie stanowią, że posiadacz takiego wehikułu jest obowiązany zawrzeć umowę obowiązkowego ubezpieczenia OC za szkody powstałe w związku z ruchem posiadanego przez niego pojazdu.  Taki obowiązek ciąży na każdym, kto zarejestrował swój środek lokomocji w Polsce. Nie ma przy tym znaczenia w jakim stanie technicznym się on znajduje. W związku z tym nasz Czytelnik musi opłacać składkę OC za swoje auto aż do chwili, gdy zostanie ono wyrejestrowane. A to może nastąpić na podstawie zaświadczenia o demontażu pojazdu.

MS 19/2017, 30 listopada 2017

Kredyt na wykończenie lokalu

Mam na oku mieszkanie, które mogę kupić w stanie deweloperskim. Niestety trzeba jeszcze wydać sporo pieniędzy, żeby nadawało się ono do mieszkania. Czy na wykończenie mogę dostać kredyt, najlepiej razem z hipotecznym?

Teoretycznie jest to możliwe. Są banki, które pożyczą pieniądze nie tylko na zakup własnych czterech kątów, ale także na ich wykończenie. W tej chwili na mocy rekomendacji S wydanej przez Komisję Nadzoru Finansowego banki mogą kredytować do 80% wartości nieruchomości. W rzeczywistości dają gotówkę nawet i na 90% tej wartości pod warunkiem wykupienia przed kredytobiorcę dodatkowego ubezpieczenia. W każdym jednak przypadku potencjalny nabywca lokalu musi mieć od 10% do 20% tego, co chce pożyczyć. Może on poprosić bank, żeby przy wycenie nabywanego domu czy mieszkania uwzględnił także wydatki niezbędne na jego wykończenie. Jeśli biegły od wyceny nieruchomości uzna, że takie prace podnoszą wartość czterech kątów (a tak zazwyczaj jest) to bank może zwiększyć pożyczaną kwotę o to, co jest potrzebne do uczynienia lokalu zdatnego do zamieszkania. Każdy kij ma jednak dwa końce. Trzeba pamiętać, że im więcej bank nam pożycza tym musimy mieć więcej wkładu własnego. Przy kredycie z 10-procentowym wkładem własnym do każdych 10 000 zł na ułożenie  kafelków czy zainstalowanie prysznica będziemy musieli z własnej kieszeni wyłożyć 1000 zł. Każdy, kto ma zamiar wziąć od kredytodawcy pieniądze na wykończenie musi to uwzględnić w swoich rachunkach. Jeśli jednak ktoś zdecyduje się na takie rozwiązanie powinien pamiętać, że pieniądze otrzymane od instytucji finansującej zakup i wykończenie lokalu mogą zostać przeznaczone tylko i wyłączenie na prace trwale związane z nieruchomością. To oznacza, że bank sfinansuje zakup i położenie kafelków, ale telewizora już nie (no, chyba że w postaci innego, zazwyczaj konsumpcyjnego, a nie hipotecznego kredytu). Stąd też powszechna u kredytodawców praktyka żądania od starających się o dodatkowe pieniądze na wykończenie szczegółowych kosztorysów planowanych prac. Dołącza się też do nich zazwyczaj harmonogram prowadzonych robót. Należy pamiętać, że dane zawarte w tych dokumentach są przez bankowców weryfikowane nie należy więc zawyżać planowanych wydatków, bo możemy nie dostać ani grosza na zrobienie łazienki albo kuchni. Daty z harmonogramu także muszą być realistyczne. Ich niedotrzymanie może bowiem ściągnąć na kredytobiorcę spore kłopoty. Przede wszystkim związane z koniecznością podpisywania aneksów do wcześniej zawartych umów kredytowych. I rzecz najważniejsza – wszelkie prace muszą być na potrzeby kredytodawcy szczegółowo dokumentowane. A to oznacza, że trzeba zbierać wszystkie faktury i rachunki. Kredytobiorca musi się także liczyć z tym, że bankowcy zastrzegą sobie prawo do kontrolowania przebiegu prac i ich dokumentowania, np. za pomocą fotografii.

MS 19/2017, 30 listopada 2017

Alimenty jeszcze przed rozprawą

Ojciec mojego dziecka nie chce dawać na nie ani złotówki. Mam zamiar wystąpić przeciwko niemu z pozem o alimenty. Jesteśmy jednak w trudnej sytuacji i zastanawiam się czy jest jakiś sposób na zdobycie pieniędzy od ojca zanim sąd po długim procesie każe mu łożyć na maleństwo?

Jest taki sposób. Trzeba wystąpić do sądu o zabezpieczenie roszczeń alimentacyjnych. To swego rodzaju finansowy parasol ochronny, który ma chronić interesy dziecka jeszcze w trakcie postępowania. Kodeks postępowania cywilnego dopuszcza by zabezpieczenie takie miało dwie postacie. Pierwsza – dużo rzadziej spotykana – to nakaz wypłaty przez ojca dziecka jednorazowej kwoty, która ma pomóc w utrzymaniu malucha. Druga - bardzo popularna – to zobowiązanie ojca do okresowej zapłaty ustalonej przez sąd kwoty. W praktyce oznacza to na ogół wypłatę co miesiąc, w ściśle określonym terminie (np. do 10 dnia każdego miesiąca). Wniosek o zabezpieczenie składa się do sądu pierwszej instancji, przed którym toczyć się będzie proces o alimenty. W przypadku naszej Czytelniczki mamy do czynienia ze szczególną sytuacja. Otóż pozew o alimenty nie został jeszcze ani sporządzony ani tym bardziej złożony w odpowiednim sądzie. Nie oznacza to jednak, że nie można ubiegać się o zabezpieczenie roszczeń. Trzeba jedynie złożyć stosowne pismo. Różnica między typowym zabezpieczeniem, o które na ogół wnosi się razem z pozwem o alimenty polega na tym, że jeśli nie ma jeszcze pozwu sąd orzekający o zabezpieczeniu określi z góry termin, w którym musi on być złożony. Jeśli strona nie dotrzyma tego terminu jej wniosek o zabezpieczenie roszczeń alimentacyjnych zostanie oddalony. Trzeba pamiętać, że taki dokument (cały czas zakładamy, że nie ma jeszcze pozwu o alimenty) i tak musi spełniać standardy określone dla pisma procesowego w procedurze cywilnej, A to oznacza, że musi zawierać kluczowe informacje, takie jak: oznaczenie sądu, do którego jest składany, dane personalne strony itp. Trzeba też w nim jasno określić ile pieniędzy żądamy od drugiej strony (z praktyki wynika, że sędziowie cenią sobie jeśli matka dziecka określi skąd wzięła się podana przez nią kwota. Dlatego dobrze jest zrobić wyliczenie, że składają się na nie koszty wyżywienia malucha, wydatki na jego edukację czy leczenie itp.). Musimy też wskazać okoliczności uwiarygadniające nasze roszczenie. Wystarczy opisać, że ojciec dziecka, na którym ciąży wobec niego obowiązek alimentacyjny nie wypełnia swoich obowiązków a dziecko nie jest w stanie utrzymać się samodzielnie i nie ma dochodów ze swojego majątku wystarczających do tego, żeby je utrzymać i wychować. Wniosek o zabezpieczenie roszczeń alimentacyjnych jest wolny od opłat.

MS 18/2017, 16 listopada 2017

Z kredytu możesz zrezygnować

Razem z żoną rozglądamy się za kredytem hipotecznym na zakup większego mieszkania. Szczerze powiedziawszy bardzo boimy zaciągania aż tak wielkich i długotrwałych zobowiązań. Czy jeśli się rozmyślimy to będziemy mogli wycofać się z już podpisanej umowy kredytowej?

Tak! Wprowadzone niedawno zmiany do ustawy o kredycie hipotecznym przewidują możliwość wycofania się z już podpisanej z bankiem umowy. Klient będzie miał na to 14 dni od chwili podpisania papierów. Żeby skorzystać z tej możliwości należy złożyć odpowiedni dokument. Można to zrobić bezpośrednio w banku, albo u pośrednika czy agenta, który pomagał nam wybrać kredytodawcę. Można też wypowiedzenie umowy kredytowej wysłać przesyłką poleconą. Według nowych przepisów nie musimy też sami wymyślać formułki rezygnacji z kredytu hipotecznego. Podpisując kontrakt w banku razem z innymi papierami powinniśmy też dostać standardowy wzór odstąpienia od dopiero co podpisanej umowy. Wystarczy go tylko wypełnić i podpisać. Takie nie działanie będzie trochę kosztowało. Przepisy mówić wprost, że klient odstępujący od umowy kredytu hipotecznego musi zapłacić bankowi odsetki za korzystanie z pożyczonych pieniędzy. Nalicza się je za okres od dnia wypłaty kredytu do dnia jego spłaty. Wszystko powinno się skończyć w ciągu 30 dni od chwili złożenia oświadczenia o odstąpieniu od umowy kredytu hipotecznego. Dodatkowo bank ma prawo domagać się zwrotu poniesionych przez niego wydatków, o ile tylko są one bezzwrotne (nie da się ich odzyskać) i zostały poniesione na rzecz organów administracji publicznej.

MS 18/2017, 16 listopada 2017

Umowę zarejestruj w skarbówce

Mam mieszkanie odziedziczone po babci. Chcę je wynająć na jakiś czas kilku studentom. Czy mam obowiązek gdzieś rejestrować podpisaną z nimi umowę?

Radzimy tak zrobić! Mamy wówczas do czynienia z tak zwanym najmem okazjonalnym. Zgłasza się go naczelnikowi urzędu skarbowego właściwemu ze względu na miejsce zamieszkiwania właściciela nieruchomości. Robi się to w ciągu 14 dni od chwili rozpoczęcia najmu. Takie działanie pozwoli na skorzystanie z niektórych rozwiązań właściwych dla najmu okazjonalnego np. z możliwości żądania od najemcy złożenia oświadczenia w formie aktu notarialnego, w którym zobowiąże się on do opuszczenia mieszkania.

MS 18/2017, 16 listopada 2017

Pieniądze za spóźniony pociąg

Jechałem ostatnio do pracy kolejką podmiejską, która spóźniła się prawie godzinę. Czy mnie i innym pasażerom należy się z tego tytułu jakieś odszkodowanie?

Tak, ale tylko wtedy jeśli potrafi Pan udowodnić, że z powodu opóźnienia pociągu poniósł Pan jakieś materialne straty. Przewoźnik odpowiada bowiem za szkodę jaką poniósł podróżny wskutek opóźnionego przejazdu lub odwołania regularnie kursującego środka transportowego. Rekompensata taka powinna być wypłacone także mimo tego, że firma transportowa będzie twierdziła, że opóźnienie nie nastąpiło z jej umyślnej winy albo rażącego niedbalstwa. Problemem pozostaje udowodnienie wielkości poniesionej straty. Jeśli nie będzie ona wynikała np. z rachunków to należy liczyć się z tym, że roszczenie takie zostanie przez przewoźnika odrzucone. Niestety przy rozpatrywaniu reklamacji tego typu firma transportowa działa uznaniowo co oznacza w praktyce, że roszczenie może przyjąć w całości, w całości odrzucić albo przyjąć je w części i zapłacić tylko ułamek tego czego domaga się poszkodowany pasażer. Ten ostatni – w sytuacji gdyby jego roszczenie zostało odrzucone albo uznane tylko w części, która go w dodatku nie zadowala może zawsze wystąpić do sądy powszechnego z pozwem. Należy to jednak zrobić dopiero wtedy, gdy wyczerpie się możliwości pokrycia straty na drodze postępowania reklamacyjnego. Zanim jednak pasażer to zrobi radzimy najpierw napisać skargę do Urzędu Transportu Kolejowego. Opisane powyżej zasady dotyczą wszystkich pociągów jeżdżących po Polsce. Chodzi w szczególności o pociągi miejskie, podmiejskie i regionalne. One niestety nie są objęte regulacjami rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady nr 1371/2007 dotyczącego praw i obowiązków pasażerów w ruchu kolejowym. Ten akt prawny wprowadza obowiązek płaceni odszkodowań za opóźnienia pociągów, ale dotyczy niestety wyłącznie w odniesieniu do pociągów dalekobieżnych kategorii Express Intercity Premium (EIP), Expres InterCity (EIC), InterCity (IC), Twoje Linie Kolejowe (TLK), InterREGIO (IR) oraz wszystkich międzynarodowych jeżdżących między krajami UE. W przypadku tych pociągów pasażer może liczyć na zwrot 25% biletu jednorazowego jeśi opóźnienie wynosiło od 60 do 119 minut i nawet 50% ceny biletu jednorazowego w przypadku zwłoki przekraczającej 120 minut. Takie rekompensaty należą się za sam fakt opóźnienia – pasażer nie musi udowadniać poniesionej szkody.
MS 16/2017, 12 października 2017

Liczy się stempel na poczcie

Wygląda na to, że będę miał proces z urzędem skarbowym przed sądem administracyjnym. Czy wysyłanie pism procesowych za pośrednictwem innej firmy niż Poczta Polska pozwoli mi dochować wymaganych terminów?

Zapewne chodzi Panu o przepis, zgodnie z którym oddanie pisma w polskiej placówce pocztowej operatora wyznaczonego (w naszym kraju jest nim Poczta Polska) albo w placówce pocztowej operatora w innym państwie członkowskim Unii Europejskiej albo w polskim urzędzie konsularnym jest równoznaczne z wniesieniem go do sądu. Istnieje ugruntowana linia orzeczeń Naczelnego Sądu Administracyjnego, z której wynika jednoznacznie, że opisany wyżej skutek (czyli po prostu dochowanie terminów wymaganych do podjęcia określonych czynności procesowych) działa tylko wówczas gdy odpowiednie dokumenty przesyłane są za pośrednictwem tylko i wyłącznie Poczty Polskiej. Zdaniem NSA ewentualne ujemne następstwa dla strony postępowania sądowoadministracyjnego, która oddała pismo w placówce pocztowej innego operatora pocztowego niż wyznaczony, narażając się tym samym na uchybienie terminowi, nie stanowią wystarczającej podstawy do przyjęcia w drodze wykładni stanowiska, że takie pismo zostało do sądu wniesione w terminie. No chyba, że nastąpiło to na tyle wcześniej że dokument ten dojdzie do sądu prze upływem określonego w przepisach terminu. Inaczej rzecz ujmując złożenie pisma procesowego w innej firmie niż Poczta Polska ostatniego dnia (bez szans na to, że dotrze ono do sądu na czas) będzie traktowane tak jakby pismo to dotarło do sądu z opóźnieniem ze wszystkimi wynikającymi stąd skutkami procesowymi. Tylko wystawione przez Pocztę Polską potwierdzenia nadania przesyłki rejestrowanej albo przekazu pocztowego mają moc dokumentu urzędowego.
MS 16/2017, 12 października 2017

Rok na odwołanie darowizny

Podarowałam swojej córce trzy lata temu mieszkanie. Liczyłam na to, że się mną zajmie na starość. Nigdy tego nie zrobiła. Czy w tej sytuacji mogę cofnąć darowiznę?

Już nie! Kodeks cywilny przewiduje, że darowizna nie może zostać odwołana po upływie roku od dnia, w którym uprawniony do tego odwołania (czyli darczyńca) dowiedział się o niewdzięczności obdarowanego. Obowiązuje zasada, zgodnie z którą skoro darczyńca przez cały rok wie o nagannych zachowaniach obdarowanego i mimo wszystko nic w tym czasie nie robi ze swoją darowizną to albo przebaczył obdarowanemu albo uznał, że jego zachowanie nie ma cech niewdzięczności. W takim przypadku pozostaje jeszcze dochodzenie roszczeń alimentacyjnych od pełnoletniego dziecka. Ma do tego prawo rodzic żyjący w niedostatku.
MS 16/2017, 12 października 2017

Sportowiec drożej kosztuje

Mój syn zacznie w szkole grać w koszykówkę. W tym sporcie często zdarzają się kontuzje. Czy szkolne ubezpieczenie kupione na początku roku szkolnego pokryje wszystkie ewentualne koszty leczenia mojego dziecka?

Niestety, nie może Pan na to liczyć! Ubezpieczenia od następstw nieszczęśliwych wypadków (NWW) wykupywane przez szkoły w zasadzie mają tylko jedną zaletę – są stosunkowo tanie. Niestety, odbywa się to kosztem zakresu ochrony, które oferują dzieciom.  Dlatego takie polisy na ogół nie zabezpieczają uczniów uprawiających sporty wyczynowe, sporty wysokiego ryzyka lub uczestników szkolnych zawodów sportowych. Oczywiście radzimy sprawdzić czy ubezpieczenie wykupione w szkole, do której uczęszcza pańskie dziecko zawiera takie opcje, ale nie należy sie dziwić jeśli tak nie będzie. Ubezpieczenie sportowców wymaga rozszerzenia  zakresu odpowiedzialności towarzystwa ubezpieczeniowego, a to automatycznie pociąga za sobą wzrost składki. Mając to na uwadze radzimy rozważyć opcję wykupienia dla syna indywidualnej polisy. W ten sposób będzie Pan mógł optymalnie wybrać zakres ochrony, jaki rodzic chce zapewnić swojemu dziecku. W przypadku sportowca warto rozważyć polisę obejmująca dodatkowe ryzyka. Chodzi przede wszystkim o koszty leczenia po odniesieniu kontuzji, wydatki na rehabilitację oraz świadczenia związane z pobytem w szpitalu. Ponieważ leczenie wyczynowców będzie raczej drogie, trzeba też odpowiednio wysoko skalkulować sumę ubezpieczenia. Inaczej po wypadku dziecko dostanie groszowe odszkodowanie, bo w typowych polisach NWW kalkuluje się je jako procent od sumy ubezpieczenia (np. jeśli ubezpieczyciel uzna, że kontuzja spowodowała tylko 2% utraty zdrowia, tylko na taką część sumy ubezpieczenia będzie można liczyć). Naszym zdaniem optymalne jest łączenie kilku polis. Nic nie stoi bowiem na przeszkodzie, żeby wykupić dziecku typową polisę oferowaną przez szkołę, co będzie kosztować tylko kilkadziesiąt złotych rocznie. Ona będzie chronić przed typowymi zagrożeniami, na jakie narażone jest uczeń w szkole. Do tego na wszelki wypadek dokupujemy polisę indywidualną (niestety sporo droższą), której zadaniem będzie ochrona dziecka przed nietypowymi zagrożeniami na boisku. Takie rozwiązanie jest możliwe ponieważ w przypadku ubezpieczeń NWW można dostać odszkodowanie z każdej polisy jaką się posiada.

MS 14/2017, 14 września 2017

Darowizna od ojca bez podatku

Mam spore zaległości podatkowe. Mój tata chce mi pomóc i zaoferował, że da mi kilkanaście tysięcy złotych na uregulowanie zaległego podatku. Co muszę zrobić, żeby taka transakcja była jak najbardziej legalna?

Ponieważ ojciec chce dać pieniądze będziemy mieli do czynienia z darowizną (w odróżnieniu od pożyczki, w której pieniądze po ustalonym okresie muszą zostać zwrócone). Ponieważ transakcja ta odbywa się między członkami najbliższej rodziny zaliczonymi do pierwszej grypy podatkowej, można skorzystać w tym przypadku ze zwolnienia od podatku od spadków i darowizn. Jest to możliwe jeśli spełnione zostanie kilka warunków. Zgodnie z przepisami  zwalnia się od podatku nabycie własności rzeczy lub praw majątkowych przez małżonka, zstępnych, wstępnych, pasierba, rodzeństwo, ojczyma i macochę, o ile tylko zgłoszą oni nabycie własności rzeczy lub praw majątkowych właściwemu naczelnikowi urzędu skarbowego w terminie 6 miesięcy od dnia powstania obowiązku podatkowego (służy do tego formularz SD-Z2). Dodatkowo w przypadku darowizny pieniędzy trzeba udokumentować ich otrzymanie dowodem przelania ich na konto bankowe należące do obdarowanego. Przekazanie pieniędzy może się odbyć nie tylko za pośrednictwem banku, ale również spółdzielczej kasy oszczędnościowo-kredytowej. Dla skarbówki darowizna będzie też uprawniała do zwolnienia, jeśli gotówkę przekaże się przekazem pocztowym. Nie ma potrzeby dokumentowania przekazania pieniędzy jeśli wartość majątku (wszystkiego co dostaliśmy) nabytego łącznie od tej samej najbliższej nam osoby lub po tej samej osobie w okresie 5 lat, poprzedzających rok, w którym nastąpiło ostatnie nabycie, doliczona do wartości rzeczy i praw majątkowych ostatnio nabytych, nie przekracza w sumie kwoty 9637 zł.

MS 14/2017, 14 września 2017

Spółdzielnia może wyrzucić z lokalu

Mam kilkumiesięczne zaległości w opłatach na rzecz spółdzielni mieszkaniowej, w której mam lokatorskie prawo do mieszkania. Czy mogą mnie pozbawić dachu nad głową?

9 września weszły w życie znowelizowane przepisy ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. Zgodnie z jedną ze zmian spółdzielca, który co najmniej 6 miesięcy zalega z opłatami musi się liczyć z tym, że zostanie pozbawiony mieszkania. Z formalnego punktu widzenia spółdzielnia będzie miała bowiem prawo do wytoczenia mu procesu, w którym sąd może orzec o wygaśnięciu spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu. Do chwili wydania prawomocnego orzeczenia w tej sprawie spółdzielca może spłacić swoje zaległości. W takim przypadku sąd nie będzie mógł orzec o wygaśnięciu prawa do lokalu. Podobną procedurę można tez zastosować wobec tych lokatorów, którzy utrudniają życie swoim sąsiadom.

MS 14/2017, 14 września 2017

Szef nie zwraca każdego wydatku

Zostałem nagle odwołany z urlopu ze względu na realizację projektu, który tylko ja mogę w mojej firmie poprowadzić. Wiem, że pracodawca musi mi oddać pieniądze, które zainwestowałem w wakacje. Czy ta zada dotyczy też sprzętu sportowego? Bo sporo wydałem przed wyjazdem na nowy rower i specjalistyczne stroje do jazdy.

Niestety nie może Pan liczyć na to, że pracodawca zwróci Panu wydatki na sprzęt sportowy i specjalistyczne stroje kupione przed wakacjami. Chociaż, co do zasady, szef odwołując pracownika z urlopu wypoczynkowego ma obowiązek zwrócić mu wydatki jakie ten poniósł w związku z odwołaniem go z urlopu, to jednak  dotyczy to tylko tych wydatków, które pozostają w bezpośrednim związku z tym odwołaniem. W praktyce oznacza to, że nie ma większych wątpliwości, że dostanie Pan zwrot za: opłaty za pobyt na wakacjach, podróż powrotną do domu oraz wykupione bilety na różnego rodzaju atrakcje urlopowe (wycieczki, wejściówki do muzeów i centrów rozrywki itp.). Przy czym w przypadku tej ostatniej kategorii obowiązuje zasada, że zwraca się tylko to, co nie zostało wykorzystane. Jeśli więc zwiedził Pan w czasie wakacji np. jakieś muzeum, to nie można żądać pieniędzy za wejściówkę do niego. Co innego, gdyby ta wejściówka nie została przez Pana wykorzystana. Wszelkiego rodzaju wydatków na sprzęt sportowy oraz specjalistyczne stroje konieczne do uprawiania niektórych dyscyplin sportu nie da się zaliczyć do kategorii wydatków bezpośrednio związanych z odwołaniem z urlopu. Sądy niejednokrotnie zwracały uwagę, że w przypadku takich rzeczy mogą one służyć  pracownikowi i przy innych okazjach (np. kolejnych urlopach), dlatego żądanie zwrotu pieniędzy poświęconych na ich zakup jest nadużyciem. Oczywiście możliwa jest sytuacja, w której pracodawca zgodzi się na pokrycie i takich wydatków, zwracamy jednak uwagę, że zgodnie z prawem pracy nie musi tego robić.  Warto pamiętać, że każdy zwrot kosztów związanych z odwołaniem z urlopu nie odbywa się automatycznie. To znaczy, że pracownik domagający się pieniędzy musi wystąpić do pracodawcy z odpowiednim wnioskiem. Powinien on być na piśmie. W dokumencie takim podaje się wysokość żądanego zwrotu z opisem skąd ta kwota wynika (ile za podróż do domu, ile za pobyt na wczasach itp.). Pracownik powinien też do wniosku dołączyć rachunki potwierdzającego poniesione przez niego koszty wakacyjnego wypoczynku.
MS 13/2017, 24 sierpnia 2017

Dorosły domownik też płaci

Moi rodzice są najemcami mieszkania. Niestety od kilku miesięcy nie płacą czynszu. Mieszkam z nimi i boję się, że te długi spadną na moje barki. Czy rzeczywiście razem z rodzicami odpowiadam za czynsz?

Tak! Oczywiście, co do zasady, za opłaty związane z użytkowaniem lokalu mieszkalnego odpowiada najemca. Jednak Kodeks cywilny stanowi, że za zapłatę czynszu i innych należnych opłat odpowiadają solidarnie z najemcą stale zamieszkujące z nim osoby pełnoletnie. Odpowiedzialność solidarna w tym przypadku oznacza, że właściciel mieszkania ma prawo domagać się zapłaty czynszu w całości lub w części od wszystkich dłużników łącznie albo od każdego z nich z osobna, albo dochodzić płatności tylko od kilku wybranych przez siebie dłużników. Spłacenie długu przez któregokolwiek z dłużników zwalnia z tego obowiązku wszystkich pozostałych. Jeśli więc mieszka Pan razem z rodzicami i jest pełnoletni, zgodnie z prawem również na Panu ciąży odpowiedzialność za niezapłacony czynsz. Dług obejmuje tylko czynsz i inne opłaty powstałe w okresie, w którym stale zamieszkiwał Pan z rodzicami. Można się spotkać nawet z poglądem, że na dzieciach ciążą również długi powstałe w czasie, kiedy nie były one jeszcze pełnoletnie. Na szczęście częściej uważa się, że takie traktowanie dzieci byłoby sprzeczne z założeniami ustawodawcy. Nie zmienia to jednak faktu, że może Pan zostać wezwany do uregulowania zaległości czynszowych. Nawet jeśli Pan nie zarabia, wierzyciel ma prawo to zrobić. Dlatego – oczywiście o ile istnieje taka możliwość – warto uprzedzić fakty i spróbować razem w rodzicami ustalić, w jaki sposób dług z tytułu nieuregulowanego czynszu zostanie spłacony.
MS 13/2017, 24 sierpnia 2017

Opłaca się tylko tym zdrowym

Czy opłaca się wykupienie w biurze podróży dodatkowego ubezpieczenia kosztów rezygnacji z podróży? Agentka w biurze twierdzi, że dzięki temu jeśli będę musiała zrezygnować z wyjazdu zwrócą mi wszystkie pieniądze.

W zasadzie agentka w biurze podróży ma rację. Trzeba jednak pamiętać, że najczęstszymi przyczynami odwołania wyjazdów są problemy zdrowotne. Jeśli cierpi Pani na którąś z chorób przewlekłych (chodzi najczęściej o nowotwory, epilepsję, nadciśnienie, cukrzycę, silne alergie, astmę a nawet przewlekłe owrzodzenie żołądka itp.), to nie dostanie Pani ani grosza. W przypadku takich chorób – przy założeniu, że ich następstwem jest odwołanie wakacyjnego wyjazdu – ubezpieczyciele wyłączają swoją odpowiedzialność. Można dokupić dodatkowe ubezpieczenie i na takie choroby, ale składka wzrośnie wtedy nawet kilka razy. Tak więc takie ubezpieczenie polecamy tylko tym, którzy cieszą się zdrowiem.

MS 13/2017, 24 sierpnia 2017

Bezrobotny nie płaci abonamentu

Jestem bezrobotna. Boję się, że niedługo zastuka do moich drzwi listonosz i nakaże mi zapłacić abonament za radio i telewizję, a w tej chwili w ogóle mnie na to nie stać. Czy jest sposób w jaki mogłabym przynajmniej odłożyć na później zapłacenie tej opłaty?

W ogóle nie musi się Pani martwić! Nie ma potrzeby, żeby starała się Pani o odłożenie w czasie płatności abonamentu radiowo-telewizyjnego. Jako bezrobotna jest Pani zwolniona od konieczności regulowania tej opłaty. Żeby jednak skorzystać z tej możliwości należy zrobić kilka rzeczy. Pierwszą będzie wizyta w urzędzie pracy. Należy postarać się w nim o zaświadczenie, które potwierdzi że posiada Pani status bezrobotnego. Następnie trzeba zabrać ze sobą dowód osobisty i wybrać się do najbliższego oddziału Poczty Polskiej. Tam wypełnia się oświadczenie o spełnianiu warunków do korzystania ze zwolnienia od opłaty rtv. Dołącza się do niego zaświadczenie z urzędu pracy, które jest podstawą przyznania ulgi. Jeśli zostanie ono przyznane, będzie obowiązywało od pierwszego dnia miesiąca następującego po miesiącu, w którym dopełniono formalności w placówce pocztowej Poczty Polskiej. I jeszcze jedna rzecz: zwolnienie od abonamentu rtv przysługuje tylko tym osobom, na które zarejestrowane są odbiorniki radiowe i telewizyjne.

MS 12/2017, 27 lipca 2017

Ubezpieczyciel nie ma czasu

Miałem stłuczkę. Nieostrożny kierowca uszkodził mi tył auta. Właśnie zgłosiłem szkodę do ubezpieczyciela i zastanawiam się jak długo będę musiał czekać na wypłatę pieniędzy z odszkodowania. Czy jest jakiś termin, w którym ta gotówka powinna znaleźć się na moim koncie?

Tak! Ustawa z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, która reguluje kwestie wypłat odszkodowań posługuje się kilkoma terminami. Pierwszym i podstawowym jest 30 dni. W tym czasie – licząc od dnia zgłoszenia szkody – zakład ubezpieczeń jest zobowiązany do wypłaty odszkodowania. Jednak termin ten stosuje się tylko w przypadku zdarzeń, które nie budzą żadnych wątpliwości u zakładu ubezpieczeń. Jeśli jednak takie wątpliwości się pojawią – termin do wypłaty odszkodowania może znacznie się wydłużyć. Jeśli w terminie 30 dni nie da się wyjaśnić wątpliwości niezbędnych do ustalenia odpowiedzialności ubezpieczyciela lub też wysokości należności, odszkodowanie powinno być wypłacone w ciągu 14 dni licząc od chwili, w której przy zachowaniu należytej staranności wyjaśnienie tych okoliczności było możliwe. Nie oznacza to jednak, że ubezpieczyciel powołując się na tę klauzulę mógł przeciągać sprawę płatności w nieskończoność. Ustawa daje mu maksymalnie 90 dni od dnia zgłoszenia zdarzenia na załatwienie wszystkiego. Warto przy tym pamiętać, że rzadko zdarza się, by całość okoliczności kolizji czy wypadku budziła wątpliwości zakładu ubezpieczeń. Zazwyczaj jest tak, że np. przynajmniej częściowa wielkość szkody jest łatwa i prosta do ustalenia. W takim przypadku – w przepisach zwanego bezsporną częścią szkody – towarzystwo powinno wypłacić nie budzącą wątpliwości część odszkodowania od razu, czyli z zachowaniem podstawowego 30-dniowego terminu. Reszta pieniędzy może zostać przekazana już po wyjaśnieniu wszelkich nieporozumień. Fakt, że ubezpieczyciel nie jest w stanie zmieścić się w podstawowym 30-dniowym terminie powinien być klientowi zakomunikowany. To znaczy powinien on dostać pismo wyjaśniające przyczyny zwłoki i dodatkowo należy określić w jakim przypuszczalnym terminie sprawa zostanie załatwiona. Poszkodowany, który nie dostał odszkodowania w terminie, albo który nie otrzymał dokumentu wyjaśniającego przyczyny zwłoki w wypłacie – ma prawo powiadomić o tym Komisję Nadzoru Finansowego. Przepisy dają jej możliwość skorzystania z różnego rodzaju środków nadzorczych nad sposobem działania ubezpieczycieli.

MS 12/2017, 27 lipca 2017

Praca po godzinach obowiązkowa

Z powodu awarii maszyny szef kazał mi pracować po godzinach. Odmówiłem, bo byłem skonany po normalnej zmianie. Przecież nikt nie może zmusić zmęczonego człowieka do pracy ponad siły i to w nadgodzinach?

Niestety nie ma Pan racji. Jeśli praca w godzinach nadliczbowych jest uzasadniona (a tak jest w przypadku awarii) tylko ściśle określone grupy pracowników mogą odmówić jej wykonania. Bezwzględny zakaz pracy nadliczbowej mają kobiety w ciąży, pracownicy młodociani oraz niepełnosprawni (zasada ta nie dotyczy osób zatrudnionych przy pilnowaniu albo posiadających zgodę lekarza na wykonywanie takich działań). Odmówić pracy nadliczbowej może też (ale wcale nie musi) pracownik, który wychowuje dziecko do lat 4. Jeśli nie należy Pan do żadnej z tych kategorii to niestety w przypadku awarii Pański szef może wydać polecenie służbowe pracowania ponad noramlne normy czasu pracy. Niedostosowanie się do jego poleceń może zostać potraktowane jako ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych. A to w najgorszym przypadku może oznaczać nawet zwolnienie dyscyplinarne.

MS 12/2017, 27 lipca 2017

Wakacje dla nastolatka z zfśs

Do tej pory co roku mój syn jeździł na wakacje na kolonie dofinansowane z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych (zfśs). Niestety w tym roku w sierpniu kończy 18 lat i nie będzie mógł skorzystać już z tej formy wypoczynku. Czy jest jakiś sposób, żeby pracodawca wspomógł mnie finansowo i dał pieniądze na wakacje dla dziecka?

Pani syn w dalszym ciągu może jechać na wakacje dofinansowane przez zakładowy fundusz świadczeń socjalnych! Trzeba tylko zgrabnie zgrać termin wypoczynku z jego urodzinami. Zwolnienie podatkowe przewidziane na wypadek dofinansowania wypoczynku dzieci i młodzieży z zfśs może być stosowane, jeśli korzystające z niego dzieci pracowników nie ukończyły 18 roku życia. Organy skarbowe orzekły, że warunek ten uważa się za spełniony o ile w jakimkolwiek dniu trwania turnusu kolonii dziecko miało mniej niż 18 lat. W skrajnym przypadku oznacza to, że wystarczy nawet jeden dzień na wyjeździe, kiedy Pani syn nie będzie miał jeszcze osiemnastki i to już uprawnia do skorzystania z tego zwolnienia. W praktyce więc chłopak dalej może pojechać na wakacje dofinansowane przez działający w Pani firmie zfśs, o ile tylko zadba się o to, by 18 urodziny obszedł już na wyjeździe. Nawet jeśli samą dopłątę dostanie Pani już po tym jak syn stanie się pełnoletni, dalej nie odbiera prawa do korzystania z tego typu zwolnienia podatkowego. Zakładamy przy tym, że spełnione zostaną inne warunki konieczne do korzystania ze zwolnienia podatkowego. Pierwszym jest zorganizowanie wyjazdu wakacyjnego przez podmiot prowadzący działalność w tym zakresie. Nie ma przy tym znaczenia czy jest to wyspecjalizowane biuro podróży czy, np. fundacje albo kościoły. Chodzi tylko o to, żeby w dokumentach tych organizacji (np. statucie fundacji) był wyraźny zapis, że zajmuje się ona organizowaniem wypoczynku. Niestety, zwolnieniem nie są objęte wczasy pod gruszą czy rodzinne wyjazdy organizowane przez samych rodziców. Drugim warunkiem korzystania ze zwolnienia jest to, aby wypoczynek był w odpowiedniej formie. Powinny to być wczasy, kolonie albo obozy, a zimą zimowiska – w tym także takie, które połączone są z różnego rodzaju nauką – w tym także np. języka obcego. Warto przy okazji pamiętać, że zwolnienie na dopłaty do wypoczynku dzieci i młodzieży nie są objęte żadnym limitem. A to oznacza, że firmowy zfśs może sfinansować nawet 100% kosztów wakacji i to bez względu na to, ile taki wyjazd będzie kosztował.

MS 10/2017, 8 czerwca 2017

Nowy lepszy bat na alimenciarzy

Jestem po rozwodzie. Mój były mąż ma zasądzone alimenty na nasze wspólne dziecko, ale od kilku miesięcy niestety ich nie płaci. Słyszałam, że teraz dużo łatwiej może za to trafić do więzienia. Czy to prawda?

Tak! W czerwcu br. weszła w życie zmiana Kodeksu karnego, zgodnie z którą kto uchyla się od wykonania obowiązku alimentacyjnego określonego co do wysokości orzeczeniem sądowym, ugodą zawartą przed sądem albo innym organem, albo inną umową, jeżeli łączna wysokość powstałych wskutek tego zaległości stanowi równowartość co najmniej 3 świadczeń okresowych podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. W praktyce raczej trudno oczekiwać, że Pani były mąż za niepłacone alimenty wyląduje za kratkami. Może z łatwością uchylić się od kary, jeśli dobrowolnie pokryje zaległości w ciągu 30 dni od pierwszego przesłuchania w charakterze podejrzanego.
MS 10/2017, 8 czerwca 2017

Taniej wcale nie znaczy dobrze

Wybieram się ze znajomymi na wakacje do Czech. Chcę kupić polisę turystyczną, ale zu­pełnie nie wiem na co wrócić uwagę wybierając ofertę ubezpieczyciela.

W przypadku typowego wyjazdu turystycznego (zakładamy bowiem, że nie będzie Pani uprawiała ekstremalnej wspinaczki wysokogórskiej czy nurkowała w podwodnych jaskiniach) kluczowe są koszty leczenia. Przede wszystkim należy się zorientować co wchodzi w jego zakres. Poza wizytami u lekarza powinno to być pokrycie kosztów leczenia w szpitalu i – co bardzo ważne – także koszty ewentualnego transportu chorego turysty do kraju. Dobre polisy oferują także pokrycie kosztów dojazdu i pobytu za granicą bliskich osoby objętej ubezpieczeniem. Wybierając polisę warto się także upewnić czy nie zawiera on zapisów o tak zwanej franszyzie integralnej. Rozwiązanie to polega na tym, że ubezpieczyciel wprowadza pewną ustaloną w gotówce granicę kosztów – jeśli wydatki na leczenie będzie poniżej tej granicy nie dostaniemy ani grosza. Jeśli jednak wydatki na leczenie okażą się większe – towarzystwo ubezpieczeniowe zapłaci za nie pełny rachunek. Oczywiście im niższa franszyza tym lepiej dla ubezpieczonego. Można także dopłacić do ubezpieczenia tak, żeby towarzystwo ubezpieczeniowe ponosiło wszelkie koszty bez żadnych ograniczeń, ale to oznacza sporo wyższy wydatek. Jeśli jedzie Pani w góry warto się też upewnić jak wyglądają w kraju, który ma Pani zamiar odwiedzić, koszty poszukiwań zaginionych turystów. W Czechach trzeba zapłacić za taką usługę, i to całkiem sporo! Dlatego kupiona przez Panią polisa powinna zapewniać pokrycie kosztów tego typu.

MS 10/2017, 8 czerwca 2017

Mieszkanie na wkład własny

Chcę zbudować dom jednorodzinny. Razem ze szwagrem mam zamiar zrobić go systemem gospodarczym. Muszę jednak wziąć kredyt na sfinansowanie tego przedsięwzięcia, nie mam jednak gotówki na wymagany wkład własny do kredytu hipotecznego. Mam jednak swoje mieszkanie. Czy bank może je potraktować jako wkład własny?

Teoretycznie tak! W zasadzie w tej chwili banki prezentują dwa sposoby uznawania posiadanych przez potencjalnego kredytobiorcę nieruchomości za wkład własny. Pierwszy sposób – najbardziej korzystna dla naszego Czytelnika – zakłada, że wartość mieszkania, którego jest właścicielem może być w całości uznana za wkład własny do kredytu hipotecznego. Inaczej rzecz ujmując klient nie musi posiadać ani grosza w gotówce a i tak kredyt dostanie bo ma inną nieruchomość. W takiej sytuacji jednak banki wymagają na ogół, żeby potencjalny kredytobiorca złożył oświadczenie, że ma zamiar sprzedać swoje mieszkanie i pozyskane w ten sposób środki przeznaczyć na pokrycie pierwotnej wpłaty wymaganej przez kredytodawcę. Problemem jest jednak ustalenie jaką wartość lokalu na potrzeby kredytu przyjmie bank. Nie ma co do tego żelaznej reguły. Najlepiej jest znaleźć kupca na lokal i zanieść do banku podpisaną z nim umowę przedwstępną sprzedaży. Wtedy największa część wartości takiej transakcji (czasem nawet 90% ceny ustalonej z nabywcą) będzie uznana za wymagany wkład. Gorzej będzie jeśli jeszcze nie mamy kupca na swój lokal. W takiej sytuacji albo bank zażąda wyceny zrobionej przez biegłego albo sam ustali wartość nieruchomości. Zdarzają się – niestety rzadko – i takie sytuacje, w których bankowi wystarczy wystawienie lokalu na sprzedaż i oświadczenie jesgo właściciela, co do zamiaru przeznaczenia pieniędzy uzyskanych ze sprzedaży na pokrycie wkładu własnego. Niestety trzeba się sporo nabiegać, żeby znaleźć banki które w taki właśnie sposób podchodzą do finansowania wkładu własnego. A wszystko dlatego, że Komisja Nadzoru Finansowego nie lubi takiego podejścia – w przypadku kredytów hipotecznych preferuje gotówkowe wkłady własne wyjątek robiąc dla wartości działki pod budowę i wydatków z nią związanych. Drugi sposób zakłada, że klient musi jednak posiadać jakąś część wkładu w gotówce (ale mniej niż 20% wartości kredytu – zazwyczaj jest to około 15%). Brakującą część można w takim przypadku pokryć wartością posiadnej przez siebie nieruchomości. W tej sytuacji radzimy przygotować się na długą wędrówkę po oddziałach banków.

MS 9/2017, 25 maja 2017 r.

Reklamacja za odwołany kurs

Kupiłam bilet na przejazd autobusem. Zupełnie bez uprzedzenia firma transportowa odwołała kurs. Czy mogę jakoś zareklamować tak skandaliczne zachowanie?

Tak! Jest nawet akt prawny, który reguluje zasady składania takich reklamacji. To rozporządzenie Ministra Transportu i Budownictwa z dnia 24 lutego 2006 r. w sprawie ustalania stanu przesyłek oraz postępowania reklamacyjnego (Dz.U. z 2006 r. nr 38, poz. 266). Zgodnie z tym aktem może Pani złożyć reklamację z powodu niewykonania (tak będzie w Pani przypadku) lub nienależytego wykonania zobowiązania przez przewoźnika. Składa się ją pisemnie i należy do niej dołączyć oryginały dokumentów dotyczących zawarcia umowy przewozu (w szczególności bilet na przejazd). Trzeba pamiętać, że przepis określa jak powinna wyglądać taka reklamacja. Musi ona zawierać: datę sporządzenia reklamacji, imię i nazwisko (nazwę) i adres zamieszkania (siedzibę) przewoźnika,  imię i nazwisko i adres zamieszkania osoby składającej reklamację, tytuł oraz uzasadnienie reklamacji, kwotę roszczenia,  wykaz załączonych dokumentów i koniecznie podpis osoby uprawnionej do wniesienia reklamacji. To bardzo ważne bo dokumentu w takim kształcie przewoźnik nie może odrzucić. Powinniśmy niezwłocznie otrzymać odpowiedź na nasze pismo. W żadnym wypadku przewoźnik nie może jednak zwlekać z tym więcej niż 30 dni od chwili przyjęcia reklamacji. Jeśli w tym terminie przewoźnik nie odpowie na nasze żądania uznaje się, że są one uzasadnione a tym samym reklamacja została przez niego uwzględniona.

MS 9/2017, 25 maja 2017 r.

Brat może być pełnomocnikiem

Mieszkam na stałe za granicą. Mam w polskim sądzie sprawę związaną z mieszkaniem. Czy mogę wyznaczyć swojego brata, żeby reprezentował mnie przed sądem?

Tak! Kodeks postępowania cywilnego dopuszcza, żeby pełnomocnikami w czasie procesu cywilnego byli  także małżonek, rodzeństwo (a więc i Pani brat), zstępni lub wstępni strony procesu oraz osoby pozostające z nią w stosunku przysposobienia. Pełnomocnictwa radzimy udzielić na piśmie. Brat na pierwszej rozprawie wręczy je sędziemu. Powinien też mieć ze sobą dokumenty potwierdzające istniejący stopień pokrewieństwa np. akt urodzenia. Pełnomocnictwo powinno też określać w jakiej sprawie brat będzie Panią reprezentował. Proszę pamiętać, że pełnomocnik ma bardzo szerokie uprawnienia - może nie tylko podejmować wszelkie czynności procesowe, ale także udzielać dalszych pełnomocnictw np. adwokatowi albo rady prawnemu oraz zawierać wszelkie ugody.

MS 9/2017, 25 maja 2017 r.

Zadośćuczynienie dla siostrzeńca

Niedawno w wypadku samochodowym zginął mój wujek. Po śmierci rodziców to on mnie wychowywał, mieszkałem też w jego domu. Czy w tej sytuacji mogę domagać się od towarzystwa ubezpieczeniowego zadośćuczynienia za śmierć wujka? Powiedzia­no mi, że prawo takie przysługuje wyłącznie członkom najbliższej rodziny – dzieciom i małżonkom zmarłego w wyniku wypadku.

Wprowadzono Pana w błąd! Zgodnie z polskim Kodeksem Cywilnym zadośćuczynienie za doznaną krzywdę po śmierci osoby poszkodowanej w wypadku należy się rzeczywiście najbliższym członkom rodziny zmarłego. Jak widać przepis nie definiuje kręgu osób uznanych za najbliższą rodzinę. W praktyce sądów utarło się za to, że do grona tego zalicza się osoby związane ze zmarłym relacjami prawnymi. Do tej kategorii należą przede wszystkim relacje małżeńskie, pokrewieństwo i powinowactwo. Sądy sprawdzają też, czy między tymi, którzy domagają się zadośćuczynienia a zmarłym istniała bliskość rozumiana jako ścisłe i faktyczne więzi emocjonalne. Dodatkowo, sądy biorą też pod uwagę, czy osoby ubiegające się się o zadośćuczynienie, w jakikolwiek sposób zależały od ofiary wypadku. Fakt, że był Pan wychowańcem wujka, mieszkał u niego i prowadziliście wspólne gospodarstwo domowe, niewątpliwie wystarczą do tego, by uznać Pana za członka najbliższej rodziny zmarłego w wypadku komunikacyjnym. A to oznacza, że przysługuje Panu prawo do domagania się zadośćuczynienia. Przy okazji warto podkreślić, że zadośćuczynienie przyznawane jest nawet osobom, które pozostawały w nieformalnych związkach z ofiarą wypadku. Inaczej mówiąc  – na wypłatę takiego świadczenia liczyć mogą także, np. konkubenci czy nawet dzieci konkubentów zmarłych. Sądy przyznają im wypłaty pod warunkiem, że więź między nimi a zmarłym była emocjonalna i bardzo mocna. Podsumowując:  jeśli w wyniku wypadku, którego skutkiem była śmierć wujka nastąpił u Pana uszczerbek niemajątkowy przejawiający się w szczególności: cierpieniem, bólem, poczuciem osamotnienia, a także powstałymi utrudnieniami życiowymi – może Pan śmiało wystąpić z roszczeniem o zadośćuczynienie. Przy ustalaniu jego wysokości warto przekonać sąd, że śmierć bliskiej osoby spowoduje konieczność odmiennego i nowego urządzenia sobie życia po stracie tak ważnej dla Pana osoby.

MS 8/2017, 11 maja 2017

Do sądu – przerwać przedawnienie

Mój kuzyn kilka lat temu pożyczył ode mnie 2000 zł. Ponieważ na jakiś czas wyjechałem z Polski, zupełnie zapomniałem od tym długu. Teraz chcę go odzyskać, ale zostało mi mało czasu, bo niedługo ten dług się przedawni. Co zrobić, żeby przerwać bieg przedawnienia?

Proponujemy proste i  bardzo tanie rozwiązanie. Wykorzystamy zapis w Kodeksie Cywilnym, który mówi, że bieg przedawnienia przerywa się przez każdą czynność – przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznawania spraw lub egzekwowania roszczeń danego rodzaju, albo przed sądem polubownym – przedsięwziętą bezpośrednio w celu dochodzenia lub ustalenia albo zaspokojenia czy też zabezpieczenia roszczenia. Takim działaniem jest tak zwane wezwanie do próby ugodowej.  Jeśli Pana dług wynosi mniej niż 10 000 zł opłata za takie wezwanie jaką należy wnieść do sądu wynosi tylko 40 zł. Wezwanie składa się do sądu właściwego dla miejsca zamieszkania kuzyna. W takim dokumencie musi Pan w miarę precyzyjnie określić ile wynosi dług i z czego on wynika (w Pańskim przypadku będzie to umowa pożyczki). Sąd wezwie Pana i kuzyna do siebie i będzie starał  się namówić was do zawarcia ugody określającej kiedy i jak dług zostanie spłacony. Sąd nie może jednak nikogo do niczego przymusić. Jeśli więc Pański kuzyn nie stawi się w terminie wyznaczonym przez sąd, nie można go za to ukarać ani tym bardziej zmusić do tego, żeby się w sądzie stawił. Dla Pana nie ma to jednak znaczenia – już sam fakt, że wystąpił Pan z wezwaniem do próby ugodowej, przerwie bieg przedawnienia długu. Nieobecność kuzyna w sądzie nie powinna więc Pana martwić.

MS 8/2017, 11 maja 2017

Kiedy wariuje licznik gazowy