DWUTYGODNIK dzielnicy URSUS,
miasta PIASTÓW, miasta PRUSZKÓW, gminy MICHAŁOWICE, 
gminy OŻARÓW MAZOWIECKI, gminy BRWINÓW

Licznik gości

  • Gości na stronie: 0
  • Odsłon łącznie: 0
facebook

Artur Borkowski – prawnik, od wielu lat skutecznie rozwiązuje prawne problemy związane z domem, rodziną i finansami

Pytanie można zadać drogą e-mailową pod adresem: redakcja@mocnestrony.com.pl w tytule e-maila wpisując: PORADA PRAWNA. Pytanie musi być zwięzłe i dotyczyć tylko jednego zagadnienia. Odpowiedź wyłącznie na łamach.

Sąd może zwolnić od kosztów

W zasadzie jest tylko jeden powód, dla którego jeszcze się nie rozwiodłam ze swoim mężem – po prostu nie stać mnie na opłacenie kosztów sądowych związanych ze złożeniem pozwu rozwodowego. W jakich okolicznościach mogę ubiegać się o zwolnienie od tych opłat? Nawet jeśli kazaliby mi w sądzie zapłacić tylko połowę tego, co się należy to już byłabym bardzo zadowolona.

Każda osoba fizyczna może złożyć w sądzie oświadczenie, że nie jest w tanie bez uszczerbku dla koniecznego utrzymania siebie i swojej rodziny opłacić kosztów sądowych związanych ze sprawą cywilną. Sąd weźmie też pod uwagę, czy poniesienie takich kosztów nie jest na tyle wysokie, że może spowodować uszczerbek dla kosztów utrzymania powodu i jego bliskich. Żeby sąd mógł zdecydować, czy tak jest w rzeczywistości musi się zorientować jak wygląda sytuacja materialna osoby starającej się o zwolnienie z kosztów. Dlatego do wniosku należy dołączyć oświadczenie obejmujące szczegółowe dane dotyczące stanu rodzinnego, majątku, dochodów i źródeł utrzymania osoby występującej o zwolnienie z kosztów. Choć teoretycznie wniosek taki może zostać zgłoszony ustnie do protokołu w sądzie, to w praktyce najlepiej jest go jednak złożyć pisemnie. Robi się to w sądzie, w którym ma dopiero być wytoczona sprawa cywilna, albo w sądzie, w którym sprawa taka już się toczy. W przypadku osób fizycznych dopuszcza się możliwość złożenia takiego wniosku w sądzie rejonowym właściwym ze względu na miejsce zamieszkania.

Na podstawie zebranych danych sąd może zdecydować o zwolnieniu od kosztów sądowych w całości albo tylko w części. Częściowe zwolnienie oznacza na ogół, że sąd zwalania od jakiegoś ułamka opłat, choć może też określić kwotę, której wnioskodawca nie musi płacić, albo też nie domagać się opłat tylko od pewnej części dochodzonego roszczenia lub od niektórych roszczeń, które są dochodzone łącznie.

Warto pamiętać, że decyzja sądu o zwolnieniu od ponoszenia kosztów lub ich części może zostać zmieniona. Tak się stanie, jeśli okaże się, że okoliczności, na podstawie których wcześniej sąd zdecydował się o zwolnieniu od kosztów nie istniały, albo w trakcie procesu przestały istnieć. W takich przypadkach ten, którego wcześniej zwolniono od opłat będzie musiał je zapłacić, a także zwrócić wydatki. W tym drugim przypadku sąd może nakazać tylko częściowy zwrot tych wydatków. Ten, kto oszuka sąd, może zostać skazany na grzywnę w wysokości do tysiąca złotych. Ponowne dopuszczenie się takiego czynu oznacza już grzywnę w wysokości dwóch tysięcy złotych.

MS 5/2020, 26 marca 2020

Można rozpakować towar

Kupiłem przez internet mikser do kuchni. Kiedy kurier przyniósł mi go do domu rozpakowałem go i włączyłem, żeby sprawdzić czy działa. Okazało się, że nie działa. Czy to, że rozpakowałem towar pozbawia mnie prawa do oddania go sprzedawcy w ciągu 14 dni od zakupu?

Absolutnie nie! W przypadku zakupu dokonanego przez internet konsument ma prawo w terminie 14 dni odstąpić od umowy i to bez podawania przyczyny. W takim przypadku nie ponosi on również kosztów – z wyjątkiem tych, które są bezpośrednio wskazane w przepisach.

Żaden przepis nie zabrania nabywcy na rozpakowanie, a nawet uruchomienie tak nabytego przedmiotu. Wręcz przeciwnie – przepisy wyraźnie mówią, że konsument ponosi odpowiedzialność tylko za to zmniejszenie wartości rzeczy, które jest wynikiem korzystania z niej w sposób wykraczający poza konieczny do stwierdzenia jaki ów przedmiot ma charakter, cechy oraz jak funkcjonuje. W praktyce oznacza to, że dopuszcza się, by ten, kto coś kupił otworzył opakowanie i włączył nabyty przedmiot w celu sprawdzenia jak on działa i czy posiada cechy, które wcześniej sprzedawca obiecał kupującemu. Oczywiście jeśli mikser byłby przez Panią regularnie i przed dłuższy czas używany, to sprzedawca mógłby się domagać od Pani pokrycia kosztów związanych ze zmniejszeniem wartości tego urządzenia.

Warto pamiętać, że od opisywanej zasady są też i wyjątki. Najczęściej spotykanym jest ten dotyczący płyt z muzyką, filmami czy grami. Jeśli ktoś otworzy ich opakowanie – nie może już odstąpić od umowy.

MS 5/2020, 26 marca 2020

Nie zawsze wspólne konto

Mój partner jest Ukraińcem, który nie ma jeszcze stałego miejsca pobytu w Polsce. Czy możemy założyć w banku jedno wspólne konto dla nas obojga?

Obawiam się, że nie. Wspólne konto bankowe może zostać prowadzone jedynie dla osób fizycznych, które mają pełną zdolność do czynności prawnych oraz mają taki sam status dewizowy. Oznacza to, że powinni być rezydentami w Polsce albo przynajmniej – jeśli nie są rezydentami –mają w naszym kraju oficjalną rezydencję podatkową. Pani partner nie spełnia tego warunku, więc żaden z banków nie założy wam wspólnego konta.

Fakt, że nie jesteście oficjalnie rodziną nie jest w tym przypadku żadną przeszkodą – wspólne konto mogą mieć także nie spokrewnione ze sobą osoby.

MS 5/2020, 26 marca 2020

Kiedy przedawnia się roszczenie

Uległam wypadkowi, w wyniku którego złamałam nogę. Stało się to na terenie osiedla zarządzanego przez firmę deweloperską. Ta skierowała mnie do swojego ubezpieczyciela. Mam mu dostarczyć wszelkie dokumenty medyczne dotyczące mojego stanu zdrowia. Problem w tym, że co prawda miałam już jedną operację, po której rok byłam na zwolnieniu, ale przede mną jeszcze jeden zabieg. Kiedy powinnam złożyć ubezpieczycielowi dokumenty, żeby moje roszczenie się nie przedawniło?

Kwestie przedawnienia roszczeń z typowych ubezpieczeń reguluje art. 819 Kodeksu cywilnego. Zgodnie z nim roszczenie z umowy ubezpieczenia przedawniają się z upływem trzech lat. Reguła ta dotyczy ubezpieczenia mienia (np. mieszkania), a także ubezpieczenia na życie, następstw nieszczęśliwych wypadków. Do tej kategorii zaliczamy też zwrot kosztów leczenia. Dla osoby ubiegającej się o odszkodowanie kluczowe znaczenie ma ustalenie od kiedy zaczyna biec termin na przedawnienie jej roszczeń. Odpowiedź na to pytanie także znajdziemy w Kodeksie cywilnym. Artykuł 120 tego aktu prawnego stanowi, że bieg przedawnienia rozpoczyna się od dnia, w którym roszczenie stało się wymagalne. Jeżeli wymagalność roszczenia zależy od podjęcia określonej czynności przez uprawnionego, bieg terminu przedawnienia rozpoczyna się od dnia, w którym roszczenie stałoby się wymagalne, gdyby uprawniony podjął czynność w najwcześniejszym możliwym terminie. W Pani przypadku oznacza to, że roszczenie staje się wymagalne (od tej chwili może je Pani w pełni dochodzić) w dniu, w którym skończy Pani leczenie. A to oznacza, że nie bierzemy pod uwagę pierwszej operacji, ale ostatnią – w tym także towarzyszący jej okres rehabilitacji i dochodzenia do zdrowia. To wtedy powinna Pani przedstawić ubezpieczycielowi komplet dokumentów dotyczących przebytego urazu oraz jego leczenia. Jest to jak najbardziej logiczne, bo dopiero od tej chwili można ustalić, ile tak naprawdę kosztowało leczenie nieszczęśliwego złamania. Jednak z czystej ostrożności radzimy w takim przypadku oficjalnie (najlepiej na piśmie) powiadomić o wypadku ubezpieczyciela i uprzedzić go, że jako osoba poszkodowana dochodzić Pani będzie odpowiedniego odszkodowania. Warto w tym piśmie zaznaczyć, że jest Pani dopiero w trakcie leczenia i dopiero po jego zakończeniu wystąpi Pani z ostatecznym roszczeniem z polisy wykupionej przez dewelopera. Podsumowując – na etapie trwającej kuracji nie ma jeszcze mowy o rozpoczęciu terminu przedawnienia.

MS 4/2020, 5 marca 2020


Zastaw na samochodzie

Chcę kupić samochód. Ponieważ nie mam tyle gotówki, żeby zapłacić za niego od razu wezmę kredyt. Powiedziano mi, że jego zabezpieczeniem będzie zastaw rejestrowy ustanowiony na tym pojeździe. Co to dla mnie znaczy?

W dużym uproszczeniu można powiedzieć, że zastaw rejestrowy jest odpowiednikiem hipoteki. Z tą różnicą, że hipotekę stosuje się do nieruchomości, a zastaw rejestrowy wobec ruchomości – a do tej kategorii należy też samochód. Zastaw rejestrowy ustanawia się w celu zabezpieczenia wierzytelności. Potrzebna jest do tego umowa zawarta między osobą uprawnioną do rozporządzania przedmiotem zastawu (czyli użytkownikiem pojazdu w naszym przypadku) a wierzycielem (zastawnikiem) czyli firmą, która chce w ten sposób zabezpieczyć pożyczone pieniądze. Dodatkowo wymaga się, żeby zastaw ten znalazł się w publicznym rejestrze zastawów. W przypadku samochodów do dowodu rejestracyjnego wbija się pieczątkę o odpowiedniej treści. Osoba, która ma zastaw na aucie, ma prawo do korzystania z niego. Ciąży jednak na niej obowiązek dbania o pojazd. Oznacza to, że należy go zachować w stanie nie gorszym niż wynikający z prawidłowego utrzymania. W praktyce, samochodu objętego zastawem używa się bez ograniczeń. Od tej reguły są też jednak wyjątki. Nie wolno go jednak sprzedać bez zgody firmy, na rzecz której ustanowiono zastaw (zazwyczaj jest nią bank). W razie niezgodnego z umową zbycia pojazdu zastawnik ma bowiem prawo domagać się natychmiastowej spłaty zaciągniętego długu. Warto też pamiętać, że dług zabezpieczony zastawem ma pierwszeństwo przed innymi wierzycielami za wyjątkiem pewnych tytułów. W tym podobny jest nieco do hipoteki.

MS 4/2020, 5 marca 2020

Mocno wygórowane opłaty

Potrzebowałem od banku historii zaciągniętego przeze mnie kredytu hipotecznego. Bank zażądał od mnie kilkuset złotych opłaty! Czy ma do tego prawo?

Nie ma aktu prawnego określającego jakie opłaty może pobierać bank za przygotowanie na wniosek klienta historii zaciągniętego przez niego kredytu. Banki regulują to we własnych tabelach opłat. Niektóre w ogóle nie pobierają za to żadnych pieniędzy. Ale są też takie, które domagają się słonych płatności. W takim przypadku radzimy zgłosić sprawę do Rzecznika Finansowego. Jego zdaniem wysoka opłata musi mieć bardzo mocne uzasadnienie.

MS 4/2020, 5 marca 2020

Dyspozycja na wypadek śmierci

Nie mam najlepszych stosunków ani ze swoją żoną ani z dziećmi. Ponieważ czeka mnie poważna operacja postanowiłem uregulować sprawy majątkowe na wypadek mojej śmierci. Czy mogę w jakiś sposób sprawić, że moja siostra, do której mam pełne zaufanie dostanie po mnie gotówkę, za którą m.in.wyprawi mi porządny pogrzeb?

Spośród wielu rozwiązań, które na taką okoliczność przewiduje Kodeks cywilny radzimy zastosować nietypową metodę przewidzianą w prawie bankowym. Otóż ten akt prawny dopuszcza ustanowienie przez posiadacza konta oszczędnościowo-rozliczeniowego (typowy ROR), kont oszczędnościowych oraz lokat  terminowych – dyspozycji na wypadek swojej śmierci. Wystarczy w tym celu wizyta w banku i wypełnienie stosownych dokumentów. Na ich podstawie bank w razie zgonu posiadacza rachunków albo lokat wypłaci określone kwoty wskazanym przez posiadacza tych rachunków i lokat osobom. Niestety krąg beneficjentów jest dosyć ograniczony. Taką dyspozycję można utworzyć tylko na rzecz małżonka, rodzeństwa (a tak będzie w sytuacji opisanej w pytaniu), wstępnych (czyli rodziców i  dziadków) oraz zstępnych (to dzieci i wnuki). Polecamy to rozwiązanie z kilku powodów.  Pieniądze przekazane w ten sposób nie wchodzą do spadku po posiadaczu rachunku. A to oznacza, że nie trzeba się nimi dzielić z resztą spadkobierców. O wiele ważniejsze jest jednak co innego – do tego, żeby otrzymać takie pieniądze nie jest potrzebne żadne postępowanie sądowe. Jedyne co musi zrobić osoba, na rzecz której ustanowiono taki zapis to udać się do banku, przedstawić akt zgonu tego, kto zapis ustanawiał, wylegitymować się i wskazać w jaki sposób mają jej zostać wypłacone pieniądze. Jeśli zakłada Pan, że posłużą one przede wszystkim do sfinansowania Pańskiego pogrzebu jest to naszym zdaniem optymalne rozwiązanie bo pozwala ewentualnym beneficjentom takiego zapisu bardzo szybko i bez problemu pozyskać konieczne do tego środki. W dodatku banki nie pobiorą od nich z tego tytułu żadnych opłat. Dla jasności dodać musimy, że to rozwiązanie ma i swoje słabsze strony. Przede wszystkim ustanawiający taką dyspozycję (pamiętajmy, że może ich być wiele i to w różnych bankach) może w ten sposób zadysponować na wypadek swojej śmierci kwotą, która nie przekracza 20-krotności przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw dotyczącego ostatniego miesiąca przed śmiercią posiadacza rachunku albo lokat. To wciąż sporo pieniędzy, bo aktualnie około 100 000 zł. Limit ten obejmuje dyspozycje ustanowione na rzecz wszystkich uprawnionych osób i to we wszystkich bankach, gdzie zmarły miał konto albo lokatę. Podsumowując – ustanawiając taką dyspozycję na rzecz siostry zapewni jej Pan szybko dostęp do gotówki, do której równocześnie nie będą mieli dostępu inni Pańscy spadkobiercy.

MS 3/2020, 20 lutego 2020

Nie możesz oddać zakupów

Upatrzyłam sobie na aukcji internetowej śliczną skórzaną kurtkę. Niestety ona sporo kosztuje, a w dodatku nie jestem pewna, czy będzie mi pasował ten rozmiar. Czy kupując takie ubranie od prywatnej osoby będę mogła bez żadnych konsekwencji oddać towar i odzyskać pieniądze?

Co do zasady nie. Rozwiązanie, o którym Pani wspomina, czyli prawo zwrotu towaru kupionego w internecie w ciągu 14 dni i to bez konieczności podawania przyczyn rezygnacji z zakupu stosuje się tylko w relacjach Pani jako konsument i przedsiębiorca jako sklep. Zasada ta niestety nie obowiązuje w przypadku zdalnych zakupów dokonywanych od osoby fizycznej, która nie prowadzi działalności gospodarczej czyli formalnie nie jest sklepem. Oczywiście, ponieważ obowiązuje zasada swobody umów może się Pani umówić ze sprzedawcą, że pozwoli Pani na zwrot towaru, np. wtedy, gdy okaże się, że jego rozmiar nie pasuje. Radzimy jednak postarać się w takim przypadku o potwierdzenie tak zawartej umowy, np. w postaci maila o odpowiedniej treści od sprzedawcy. W razie kłopotów nie pozostanie Pani nic innego jak tylko rozwiązać je przed sądem cywilnym. Warto pamiętać, że prywatna osoba też odpowiada za wady sprzedawanych przez siebie rzeczy. Regulują to zapisy kodeksu cywilnego dotyczące rękojmi. Trzeba tylko uważanie sprawdzać, czy sprzedawca nie wyłączył tych rozwiązań, albo nie ograniczył ich w sposób niekorzystny dla kupującego.

MS 3/2020, 20 lutego 2020

Zmień termin spłaty kredytu

Czy mogę zmusić bank, żeby przesunął mi termin spłaty terminu, bo ten który mam wypada na koniec miesiąca, kiedy bardzo często krucho u mnie z gotówką?

Zmusić banku nie można, ale zmiana terminu spłaty rat jest powszechnie stosowaną praktyką. A to oznacza, że śmiało może Pani zwrócić się z takim wnioskiem do kredytodawcy. To nawet nie będzie nic kosztowało pod warunkiem wszakże, że bank nie karze Pani podpisać aneksu do umowy kredytowej. Za takie działania banki niestety często pobierają już całkiem spore opłaty.

MS 3/2020, 20 lutego 2020

Za szkody zapłaci UFG

Szłam wieczorem poboczem i prowadziłam swój rower. Zostałam potrącona przez samochód, ale nie udało mi się zapamiętać ani jaki to był model, ani jakie miał numery rejestracyjne. Czy w tej sytuacji mam szansę na jakiekolwiek odszkodowanie za poniesione przeze mnie straty?

Tak! Do rozwiązywania takich problemów powołano Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. Do jego zadań należy między innymi pokrywanie roszczeń (i to związanych zarówno ze szkodami na osobie jak i na jej majątku) osób poszkodowanych w wyniku wypadku spowodowanego przez nieznanego sprawcę albo przez sprawcę, który nie posiada ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej (OC). Pani historia kwalifikuje się do pierwszej z tych kategorii. UFG płaci za szkody na osobie - chodzi przede wszystkim o te związane ze zdrowiem i życiem poszkodowanego, a więc o zwrot kosztów leczenia, rehabilitacji, ale także zadośćuczynienia wypłacane rodzinie zmarłego w wyniku wypadku. Od UFG można się też domagać rekompensaty za utracony majątek (np. jeśli efektem zdarzenia, którego jest Pani ofiarą zniszczony został należący do Pani rower albo ubrania). Wypłata odszkodowania w takiej sytuacji jest jednak możliwa tylko wtedy, gdy równocześnie ze stratami materialnymi mamy do czynienia ze stratami na osobie. Dodatkowo muszą to być poważne straty – uczestnik wypadku doznał obrażeń ciała i jego rozstrój zdrowia trwał dłużej niż 14 dni. Jeśli odniesione przez Panią obrażenia nie były aż tak poważne, to może Pani liczyć jedynie na odszkodowanie za utracone zdrowiem- UFG nie musi rekompensować strat materialnych. Trochę inaczej sprawa wygląda, gdy sprawca wypadku jest znany, ale nie posiada polisy OC. W takim przypadku UFG płaci zarówno za szkody na osobie jak i za straty materialne bez ograniczeń. Roszczenia do UFG można zgłosić w dowolnym oddziale dowolnego towarzystwa ubezpieczeniowego należącego do UFG - w praktyce należą do niego wszystkie większe zakłady ubezpieczeń. Nikt nie może Pani odmówić przyjęcia zgłoszenia szkody. Ubezpieczyciel, któremu zgłoszono szkodę przeprowadza proces jej likwidacji. A to oznacza, że bada sprawę, ustala jej okoliczności i weryfikuje wysokość poniesionych przez ofiarę wypadku strat. Po zakończeniu likwidacji akta sprawy trafiają do Wydziału Likwidacji Szkód UFG, który dokładnie sprawdza dostarczone mu dokumenty i decyduje bądź o wypłacie odszkodowania bądź o odrzuceniu wniosku poszkodowanego. Jeśli UFG uzna racje skrzywdzonego w wyniku wypadku to wypłaca mu pieniądze w ciągu 30 dni od chwili otrzymania akt szkody od towarzystwa ubezpieczeniowego.


MS 2/2020, 6 lutego 2020


Rady na kłopot z kredytem

Mam chwilowe problemy finansowe. Mam też kredyt konsumencki na karku. Spłata jego rat trochę mnie przerasta. Spodziewam się jednak wkrótce zmienić pracę, a to oznacza większe zarobki. Poradźcie co zrobić z kredytem?

Rozwiązań ułatwiających spłacanie kredytu jest co najmniej kilka. Naszym zdaniem zacząć należy od sprawdzenia u kredytodawcy czy nie oferuje on wakacji kredytowych. To czas, w którym nie płaci się rat kredytu, ale wciąż naliczane są odsetki, które później należy niestety zapłacić. Takie wakacje są zazwyczaj kilkumiesięczne - jeśli ma Pan zamiar zmienić pracę na lepszą z wyższymi dochodami będzie to chyba najlepszy patent na chwilowe kłopoty. Jeśli okaże się, że bank nie udziela w przypadku Pana kredytu takiej przerwy w jego spłacie - warto rozejrzeć się za wydłużeniem okresu kredytowania. W efekcie odda Pan bankowi więcej pieniędzy niż Pan planował, bo zobowiązanie będzie trzeba spłacać o wiele dłużej, ale za to mogą znacząco spaść comiesięczne raty do zapłacenia. Może to być znacząca ulga dla Pańskiego budżetu. W ostateczności można też pokusić się o zamianę systemu spłacania kredytu na taki, który przewiduje tak zwaną ratę balonową. W takim przypadku płaci się niskie miesięczne raty od momentu wprowadzenia takiego rozwiązania. Ale za to ostatnie raty będą bardzo wysokie. Warto też przejrzeć oferty banków i zrobić restrukturyzację kredytu. Czyli po prostu wybrać kredyt, który dzisiaj jest tańszy niż ten, który Pan zaciągnął. Nowy kredytodawca spłaci Pana zobowiązania i to już jemu będzie Pan spłacał nowy, mamy nadzieję, że o wiele już tańszy kredyt konsumpcyjny.

MS 2/2020, 6 lutego 2020

Letnie opony w zimie

Czy polskie prawo nakazuje kierowcom zamianę opon letnich na zimowe? Mamy teraz taką pogodę, że nie widzę sensu robić takiej wymiany. No chyba, że okaże się, że spotka mnie za to jakaś dotkliwa finansowa kara.

W Polsce żadne przepisy nie nakładają na kierowców obowiązku wymiany opon letnich na zimowe. Przepisy określają jedynie minimalne techniczne wymagania dotyczące wysokości bieżnika. Nie może on być niższy niż 1,6 milimetra. Kierowca, który tego nie dopilnuje może spotkać się z odmową wypłaty odszkodowania np. za wypadek. Towarzystwo ubezpieczeniowe może bowiem uznać go co najmniej za współodpowiedzialnego za powstałe szkody.

MS 2/2020, 6 lutego 2020

Firma w mieszkaniu

Czy można w lokalu mieszkalnym w bloku prowadzić działalność usługową powodującą hałas i wydzielanie zapachów szkodliwych dla zdrowia mieszkających tam sąsiadów?

Co do zasady każdy właściciel nieruchomości może swobodnie korzystać z należących do niego rzeczy, jeśli tylko nie przekracza granic ustalonych przez ustawy i zasady współżycia społecznego. Jednak granice jego działania są ograniczone – właściciel nieruchomości powinien powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych. Mamy już solidnie ugruntowane orzecznictwo, z którego wynika np. że wspólnoty mieszkaniowe nie mogą podejmować uchwał ograniczających lub zakazujących prowadzenia działalności gospodarczej w lokalach mieszkalnych. Każdy kij ma jednak dwa końce – ten sam kodeks cywilny pozwalający swobodnie dysponować swoją własnością wprowadza także zakazy immisji, dzięki którym sąsiedzi przedsiębiorcy mogą chronić swoje interesy. Immisja to takie oddziaływanie na sąsiednie nieruchomości, które co prawda nie polega na bezpośrednim wtargnięciu na teren sąsiednich nieruchomości, ale polega na zakłócaniu korzystania z nich poprzez szkodliwe oddziaływanie albo emitowanie szkodliwych substancji. Planowana przez Panią działalność usługowa może wywoływać tak zwaną immisję materialną – z Pani mieszkania do lokali sąsiednich będą przenikać cząstki materialne (zapachy, gazy szkodliwe dla zdrowia) oraz siły (nadmierny hałas). W efekcie Pani sąsiedzi mogą wytoczyć powództwo, w którym zażądają przywrócenia stanu zgodnego z prawem i zaniechania naruszeń poprzez powstrzymanie się od immisji zakłócających ponad przeciętną miarę korzystanie z nieruchomości sąsiedniej. Prawo do takiej ochrony mają nie tylko właściciele lokali sąsiednich, ale także ich najemcy, czy też osoby posiadające spółdzielcze prawo do lokalu. Dodatkowo sąsiedzi mogą zawiadomić o zauważonych nieprawidłowościach w prowadzeniu działalności gospodarczej odpowiednie organy administracji publicznej. A to oznacza np. kontrole poziomu hałasu czy szkodliwości zapachów. Jeśli zostaną przekroczone ich dozwolone prawem poziomy – wywołujący je przedsiębiorca dostanie zakaz prowadzenia działalności. Trzeba też pamiętać, że zdesperowani sąsiedzi mogą się posunąć do powództwa o naprawienie szkody wynikającej z obniżenia wartości ich nieruchomości spowodowanej przez uciążliwą firmę prowadzoną za ścianą. Dlatego przed rozpoczęciem prowadzenia firmy radzimy odwiedzić siedzibę gminy i sprawdzić czy jest plan zagospodarowania miejscowego nieruchomości. Powinien on określać jakie rodzaje działalności są dopuszczalne w okolicy, w której Pani mieszka. Jeśli Pani firma mieści się na liście zakazów to odradzamy jej rozpoczynanie w mieszkaniu. Jeżeli jednak zakazem objęta nie jest można rozważyć jej prowadzenie – o ile tylko jest Pani w stanie przekonać sąd w czasie ewentualnego procesu, że nie zakłóca Pani korzystania z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę.

MS 1/2020, 16 stycznia 2020


Korzystna promesa kredytowa

Zamierzam kupić nowe mieszkanie. Od czego radzicie mi zacząć poszukiwania nowego lokalu?

Jeśli zakupu będzie Pan dokonywał na kredyt – jak większość osób poszukujących nowych czterech ścian – radzimy zacząć od wizyty w banku, który miałby taką transakcję finansować. Trzeba w nim przedstawić wymagne dowody dotyczące Pańskich dochodów i postarać się o uzyskania na ich podstawie promesy kredytowej. To dokument, który nie jest jeszcze umową kredytu, w żadnym wypadku nie wiąże więc Panu rąk. Z jednej strony ten papier to tak naprawdę zaświadczenie określające jak wysoka jest zdolność kredytowa osoby starającej się o kredyt hipoteczny. Z drugiej zaś to zobowiązanie banku, że w razie czego udzieli kredytu w opisanej w tym dokumencie wysokości. Mając coś takiego – wie Pan ile może wydać na zakup nowego mieszkania. A i dla ewentualnego sprzedawcy jest to wyraźny sygnał, że ma do czynienia z poważnym kontrahentem, chętnym do zakupu domu czy mieszkania.

MS 1/2020, 16 stycznia 2020

500+ i opieka naprzemienna

Właśnie rozwodzę się z mężem. Ustaliliśmy, że będziemy w zgodzie i po równo opiekować się naszą córką. A co się stanie ze świadczeniem 500+ jak już się rozstaniemy?

Możecie się nim Państwo podzielić po połowie. Wystarczy tylko zadbać o to, żeby sąd w wyroku rozwodowym zapisał, że sprawujecie opiekę naprzemienną nad dzieckiem. Taka opieka polega na tym, że każde z rozwiedzionych rodziców (ale zasada ta dotyczy także np. osób w separacji) sprawuje pieczę nad swoimi dziećmi w porównywalnych i powtarzających się okresach. Dzięki takiemu zapisowi w wyroku rozwodowym żadna gmina nie będzie mogła Państwu odmówić wypłaty świadczenia 500+. Zrobi to równo po połowie. Są wyroki sądu, które pozwalają na taką wypłatę także i bez wyroku rozwodowego, ale wciąż budzą one wątpliwości.

MS 1/2020, 16 stycznia 2020

Alimenty się nie liczą

Wynajmuję mieszkanie od gminy. Chcę się starać o przyznanie mi dodatku mieszkaniowego, ale według moich obliczeń zarabiam trochę za dużo, żeby go dostać. Czy w tej sytuacji przy ustalaniu mojego dochodu gmina weźmie pod uwagę, że płacę wysokie alimenty na rzecz dwójki dzieci? Gdyby odjęli mi to świadczenie od mojej pensji spełniłbym kryteria do przyznania dodatku.

Niestety, płacone przez Pana alimenty nie zmniejszają dochodu ustalanego na potrzeby przyznania dodatku mieszkaniowego. Do tego, żeby takie świadczenie dostać muszą być spełnione dwa podstawowe warunki. Pierwszy dotyczy tytułu prawnego do zajmowanego lokalu oraz jego rozmiaru. Drugi skupia się na wysokości dochodu osiąganego przez osobę ubiegającą się o taki dodatek. Za dochód uważa się w tym przypadku wszelkie przychody po odliczeniu kosztów ich uzyskania oraz po odliczeniu składek na ubezpieczenie emerytalne i rentowe oraz na ubezpieczenie chorobowe, określone w przepisach o systemie ubezpieczeń społecznych, chyba że zostały już zaliczone do kosztów uzyskania przychodu.

Do dochodu nie wlicza się: świadczeń pomocy materialnej dla uczniów, dodatków dla sierot zupełnych, jednorazowych zapomóg z tytułu urodzenia się dziecka, dodatku z tytułu urodzenia dziecka, pomocy w zakresie dożywiania, zasiłków pielęgnacyjnych, zasiłków okresowych z pomocy społecznej, jednorazowych świadczeń pieniężnych i świadczeń w naturze z pomocy społecznej, dodatku mieszkaniowego, dodatku energetycznego, zapomogi pieniężnej, dla rencistów i osób pobierających świadczenie przedemerytalne albo zasiłek przedemerytalny, świadczenia pieniężnego i pomocy pieniężnej dla działaczy opozycji antykomunistycznej oraz osób represjonowanych z powodów politycznych, świadczenia wychowawczego, dodatku wychowawczego, dopłaty do czynszu związanej z pomocą państwa w ponoszeniu wydatków mieszkaniowych w pierwszych latach najmu mieszkania, świadczenia pieniężnego przyznawanego na potrzeby grobów weteranów walk o wolność i niepodległość Polski oraz świadczenia uzupełniającego dla osób niezdolnych do samodzielnej egzystencji.

Żaden przepis nie zezwala na nie branie pod uwagę płaconych alimentów na rzecz dzieci. A to oznacza, że nie może ich Pan odliczyć od swojego wynagrodzenia i dopiero resztę potraktować jako środki, na podstawie których ustala się prawo do przyznania dodatku mieszkaniowego. W tej sytuacji nawet spełnienie pozostałych warunków koniecznych do przyznania tego świadczenie nie zapewni Panu dodatkowych pieniędzy od gminy na opłacanie czynszu.

MS 21/2019, 28 listopada 2019

Lepiej zmienić opony

Rzadko jeżdżę swoim samochodem. Dlatego mam dylemat czy wymienić w nim opony letnie na zimowe. Moim zdaniem to niepotrzebny wydatek. Chyba, że brak takiej wymiany skutkuje tym, że w razie ewentualnych kłopotów ubezpieczyciel nie wypłaci mi odszkodowania.

Jeśli chodzi o opony polskie prawo wymaga jedynie by miały one określoną minimalną wysokość bieżnika. Powinien on w każdym rodzaju opony – zarówno, letniej, zimowej jak i uniwersalnej – wynosić minimum 1.6 milimetra. Używanie opon nie spełniających tego kryterium daje prawo towarzystwu ubezpieczeniowemu do odmowy wypłaty odszkodowania. Choć częściej efektem jest uznanie, że kierowca jeżdżący na takich oponach przyczynił się do powstania szkody. A to skutkuje odpowiednim zmniejszeniem wypłacanych świadczeń. W praktyce ubezpieczyciel musiałby udowodnić, że właściwa wysokość bieżnika mogłaby zabezpieczyć przed wywołaniem kolizji albo nawet wypadku. Nie ma za to przepisów, na podstawie których towarzystwo ubezpieczeniowe ma prawo odmówić wypłaty odszkodowania tylko dlatego, że prowadzący auto nie wymienił w nim opon letnich na zimowe. Trzeba jednak brać pod uwagę to, że niekiedy ubezpieczyciel może podciągać ten fakt pod zapisy w polisach dotyczących rażącego niedbalstwa (według zasady, zgodnie z którą ubezpieczony wiedział iż trzeba wymienić opony, ale tego nie zrobił), więc odszkodowanie mu się nie należy. Jednak takie rozumowanie prowadzi do tylu wątpliwości, że rzadko jest przez towarzystwa ubezpieczeniowe wykorzystywane.

MS 21/2019, 28 listopada 2019

Wartość odtworzeniowa

Wybieram właśnie polisę na mieszkanie. Agent ubezpieczeniowy dał mi do wyboru sposób, w jaki ustalać się będzie wartość ewentualnych strat. Muszę wybrać czy zrobić to według wartości rzeczywistej czy odtworzeniowej.

Dzięki polisie opartej na wartości odtworzeniowej dostanie Pani od ubezpieczyciela tyle pieniędzy, żeby móc odtworzyć wartość straconego majątku. Nie ma przy tym znaczenia jak długo się zniszczone rzeczy używało i jaka była ich wartość w chwili ich uszkodzenia. W praktyce, według zasady wartości odtworzeniowej, dostanie Pani odszkodowanie pozwalającej kupić zupełnie nowe rzeczy zastępujące stare zniszczone w wyniku nieszczęścia.

MS 21/2019, 28 listopada 2019

Żona bierze pensję męża

Mój mąż jest alkoholikiem. Do niedawna, w niewielkim stopniu, ale dokładał się do kosztów utrzymania naszej rodziny. Jednak teraz od kilku miesięcy nie mogę od niego wydobyć ani grosza na czynsz, opłaty za media czy jedzenie. Czy jest jakiś sposób, żebym zmusiła go do oddawania chociaż części wypłaty na potrzeby moje i dzieci?

Tak! Musi Pani pamiętać, że zgodnie z kodeksem rodzinnym i opiekuńczym oboje małżonkowie są zobowiązani, każdy według swych sił oraz możliwości zarobkowych i majątkowych, przyczyniać się do zaspokajania potrzeb rodziny, którą przez swój związek założyli. Kodeks oferuje kilka możliwości, w jaki ta ogólna regułą może być realizowana. Naszym zdaniem w Pani przypadku najlepsze będzie powołanie się na artykuł 28 tego aktu prawnego. Zgodnie z nim, jeżeli jeden z małżonków pozostających we wspólnym pożyciu nie spełnia ciążącego na nim obowiązku przyczyniania się do zaspokajania potrzeb rodziny, sąd może nakazać, ażeby jego wynagrodzenie za pracę albo inne należności przypadające temu małżonkowi były w całości lub w części wypłacane do rąk drugiego małżonka. To oznacza, że musi Pani wystąpić do sądu rodzinnego z wnioskiem o wydanie takiego nakazu. Trzeba w nim uzasadnić, że mąż nie przyczynia się do zaspokajania potrzeb rodziny. Warto przygotować swoistą chronologię, w której opisze Pani sądowi od kiedy nie dostaje Pani od męża pieniędzy na utrzymanie domu i rodziny. Bardzo pomocne w tym mogą być, np. dowody opłat, np. czynszu za mieszkanie albo rachunków za prąd, dokonane przelewem z Pani konta – to najprostszy dowód na to, że te obowiązki spoczywają tylko na Pani barkach. W takim piśmie należy też wyraźnie zaznaczyć, że między wami istnieje wspólne pożycie. To oznacza, że wiążą was więzi w sferze duchowej, fizycznej i gospodarczej. W praktyce trzeba zapewnić sąd, że razem mieszkacie i prowadzicie wspólne gospodarstwo domowe. To bardzo ważne, bo jeśli razem nie mieszkacie, pozostajecie w separacji, albo dochodzi do rozwodu, to sąd nie zdecyduje się na przekazanie Pani wynagrodzenia męża. Do wniosku powinno się dołączyć dokumenty potwierdzające ile małżonek zarabia oraz ile Pani dostaje za swoją pracę. Konieczne też będą odpisy aktów urodzenia waszych dzieci i odpis skrócony aktu małżeństwa. Takie sprawy rozpatrywane są w trybie bezprocesowym. Jeśli sąd przyzna Pani rację, wyśle do pracodawcy męża odpis postanowienia, z którego będzie wynikało, że kadry mają przekazywać część albo całość wynagrodzenia męża na Pani ręce. W praktyce oczywiście będą to przelewy na Pani konto. Warto pamiętać, że decyzja sądu będzie obowiązywała nawet wtedy, gdy mąż zdecyduje się od Pani wyprowadzić. Tylko decyzja sądu o zmianie albo uchyleniu nakazu przekazania wynagrodzenia na Pani ręce pozwoli mężowi odzyskać swoje pieniądze.

MS 20/2019, 14 listopada 2019

Grzywna płatna w ratach

Dostałem w sądzie karnym nakaz zapłaty grzywny. Ona jest jak na moje możliwości finansowe bardzo wysoka. Czy mogę prosić, żeby rozłożono ją na raty?

Tak! Kodeks karny wykonawczy dopuszcza taką możliwość. Gdyby okazało się, że natychmiastowa zapłata kary w postaci grzywny byłoby dla Pana i Pańskiej rodziny zbyt ciężkim obowiązkiem, sąd może rozpatrzeć możliwość rozłożenia zapłaty grzywny na raty. Ale nawet wtedy zapłata tej kary może być rozłożona na raty na czas nieprzekraczający roku liczonego od dnia wydania pierwszego postanowienia sądu w tej sprawie. Tylko wtedy, gdy wysokość grzywny jest znaczna, a w dodatku zachodzą okoliczności zasługujące na szczególne uwzględnienie, sąd może rozłożyć jej płatność na okres do trzech lat. Radzimy złożyć wniosek o rozłożenie kary na raty jeszcze przed upływem 30-dniowego terminu wyznaczonego przez sąd do jej uregulowania. Dzięki temu uniknie Pan rozpoczęcia procedury egzekucyjnej. Oczywiście wniosek taki trzeba uzasadnić. Koniecznie do tego będzie przedstawienie zaświadczeń o Pańskich dochodach i opisanie okoliczności, które mogą przekonać sąd do rozłożenia płatności na raty. W takich przypadkach sprawdzają się np. zaświadczenia lekarskie o długim i kosztownym leczeniu. Musi też Pan pamiętać, że jeśli sąd pójdzie Panu na rękę i zgodzi się na rozłożenie grzywny na raty, to nie wolno Panu spóźniać się z płaceniem rat. Jeśli do tego dojdzie, sąd może odwołać swoją decyzję, chyba że uda się Panu go przekonać, iż opóźnienia wystąpiły z niezależnych od Pana powodów.

MS 20/2019, 14 listopada 2019

Polisa i ankieta medyczna

Zaoferowano mi polisę na życie. Wydało mi się dziwne, że towarzystwo ubezpieczeniowe nie chce, bym wypełniała ankietę dotyczącą stanu mojego zdrowia. Czy kupując takie ubezpieczenie czymś poważnym ryzykuję?

Na rynku są polisy na życie, przy których zawieraniu nie wymaga się wypełniania ankiety o stanie zdrowia. Na ogół są to polisy grupowe o naprawdę niewielkich sumach ubezpieczenia.

MS 20/2019, 14 listopada 2019

Promocje mogą się nie opłacić

Chcę wziąć w banku kredyt hipoteczny. Dostałam ofertę całkiem sporej obniżki prowizji pobieranej przez kredytodawcę, o ile tylko założę u niego konto osobiste, zdecyduję się na kartę kredytową i wykupię pakiet ubezpieczeń. Czy takie rozwiązanie jest dla mnie opłacalne?

Oferta obniżki prowizji pobieranej od kredytu hipotecznego, a co za tym idzie także wysokości regularnie płaconej raty, którą Pani dostała, nazywa się cross selling. To nic innego jak sprzedaż wiązana. Osoba starająca się o kredyt dostanie korzystniejsze warunki jego spłacania, pod warunkiem wszakże, że skorzysta z dodatkowych produktów i usług oferowanych przez kredytodawcę. W takim przypadku bank oferuje zazwyczaj obniżenie pobieranej przez siebie prowizji, a także marży. W zamian oczekuje się od klienta, że np. założy w banku udzielającym kredytu konto osobiste i zgodzi się na korzystanie z karty kredytowej. Bardzo często bankowcy przekonują też klienta do zakupu pakietu ubezpieczeń dołączonych do kredytu, np. takich, które chronią przed bezrobociem albo przed następstwami nieszczęśliwych wypadków. Można się też spotkać z ofertą założenia lokat terminowych albo zakupu różnego rodzaju produktów inwestycyjnych. Każdy, kto otrzyma takie propozycje od banku powinien im się bardzo uważnie przyjrzeć. Może się bowiem okazać, że obiecana obniżka raty kredytowej w żaden sposób nie pokryje wydatków związanych z korzystaniem z usług i produktów oferowanych przez bank. I tak np. konto osobiste będzie tylko wtedy darmowe, gdy klient zapewni na niego stałe, regularne, comiesięczne wypływy i to w nie małej wysokości. Kredytobiorca będzie też musiał aktywnie korzystać zarówno ze swojego rachunku jak i sprzedanej mu karty kredytowej. A to oznacza, że jeśli nie zrobi w ciągu miesiąca odpowiedniej ilości transakcji i to na określoną kwotę, to zarówno za rachunek jak i za kartę zapłaci. Przyjmując założenie, że kredytobiorca nie chce, albo nawet nie potrzebuje intensywnie korzystać z konta i karty, może się okazać, że opłaty z nimi związane pochłoną to, co udało się zaoszczędzić na racie kredytu. Niestety, z takich transakcji wiązanych nie bardzo można wycofać się bez strat. To znaczy bank będzie wymagał np. żeby klient utrzymywał kartę kredytową przez kilka lat. I ciągle za nią płacił. Tak samo jest z ubezpieczeniami oferowanymi w takich pakietach. To, że mało przed czym chronią to akurat najmniejszy problem. Najgorsze jest to, że nawet jeśli okażą się niepotrzebne – i tak trzeba je finansować co najmniej przez kilka lat.

MS 19/2019, 24 października 2019

Bank wskaże konta

Zmarła moja mama. Wiem, że miała jakiś rachunek bankowy i prawdopodobnie lokaty oszczędnościowe. Niestety nie potrafię znaleźć dokumentów, które pozwoliłyby mi ustalić w jakich bankach je założono. Czy jest jakiś sposób, żeby to jak najszybciej sprawdzić?

Tak! Zanim jednak Pan z niego skorzysta musi Pan zadbać o dokument, z którego będzie wynikało, że posiada Pan tytuł prawny do spadku po mamie. Nie musi to być wcale odpowiednie prawomocne orzeczenie sądu. Jeśli jest Pan jedynym spadkobiercą, albo nawet jest was kilkoro, ale nie będziecie między sobą prowadzić sporu, co każdy z was w spadku dostanie – zupełnie wystarczy akt poświadczenia dziedziczenia sporządzony u notariusza. Z dokumentem potwierdzającym prawo do spadku może Pan udać się do dowolnego banku w Polsce. Trzeba w nim złożyć wniosek o udzielenie zbiorczej informacji o rachunkach bankowych zmarłego (możliwe to jest nawet w przypadku rachunków wspólnych prowadzonych np. razem dla małżonków. W takim przypadku nie udziela się informacji o tym, kto jest tym współposiadaczem) oraz lokatach. Bank sprawdzi te dane w centralnej informacji i poinformuje Pana maksymalnie w ciągu 3 dni roboczych od otrzymania takiego pisemnego wniosku o tym co znalazł. Na podstawie takiej informacji będzie więc Pan wiedział do jakiego banku się udać w celu zlikwidowania konta po mamie i rozwiązaniu umowy lokaty terminowej. Warto pamiętać, że sam akt zgonu posiadacza rachunku i lokaty nie wystarczy do tego, żeby bank udzielił informacji o tych produktach należących do zmarłej.

MS 19/2019, 24 października 2019

Lepszy będzie notariusz

Mam do wyboru – albo zawrę z osobą, od której chcę kupić mieszkanie, przedwstępną umowę sprzedaży w zwykłej formie pisemnej albo pójdziemy z tym do notariusza. Które rozwiązanie jest waszym zdaniem lepsze?

Oczywiście przedwstępna umowa sprzedaży nieruchomości zawarta w formie aktu notarialnego. Taki dokument ma podstawową przewagę nad zwykłą umową zawartą w formie pisemnej. Na jego podstawie można bowiem domagać się dokładnie tego, co w tym akcie jest zapisane. Jeśli ktoś zobowiązuje się sprzedać nieruchomość – ma ją sprzedać na warunkach określonych w takim kontrakcie. W przypadku zwykłej umowy pisemnej można się domagać jedynie pokrycia poniesionych przez stronę strat wynikających z faktu, że nie doszło do zawarcia obiecanej sprzedaży.

MS 19/2019, 24 października 2019

Zasiłek szkolny dla ucznia

Mieliśmy w domu pożar, w czasie którego zniszczone zostały wszystkie podręczniki mojego syna. Dzięki pomocy rodziny powoli stajemy na nogi, ale zakup nowego kompletu książek do szkoły przekracza nasze możliwości. Czy jest jakaś forma pomocy, z której możemy skorzystać?

Możecie Państwo ubiegać się o tak zwany zasiłek szkolny. Musicie się śpieszyć z załatwieniem wszelkich formalności związanych z załatwieniem tego świadczenia, bo przepisy mówią, że o zasiłek szkolny można się ubiegać w terminie nie dłuższym niż dwa miesiące od wystąpienia zdarzenia uzasadniającego przyznanie tego zasiłku. Zgodnie z art. 903 ustawy o systemie oświaty świadczenie takie może zostać przyznane uczniowi znajdującemu się w przejściowo trudnej sytuacji materialnej z powodu zdarzenia losowego. Przyznaje się go na pokrycie wydatków związanym z procesem edukacyjnym – wtedy można go otrzymać w gotówce. Przepisy przewidują ograniczenie w wysokości tego zasiłku. Jednorazowo nie można dzisiaj dostać więcej niż 620 zł. Nie ma jednak ograniczenia co do tego ile razy w ciągu roku można starać się o taką wypłatę, Zasiłek został bowiem tak pomyślany, że wypłaca się go wtedy, gdy uczniowi zdarzą się nieszczęścia wymagające wsparcia. Warto pamiętać, że zasiłek szkolny przysługuje jedynie uczniom szkół publicznych i to do czasu ukończenia przez nich kształcenia. Młodzież może z niego korzystać aż do ukończenia 24 roku życia. Zasiłek ten- poza forma gotówkową – może też zostać przyznany w formie rzeczowej. Musi ona mieć charakter edukacyjny, a zakup kompletu podręczników dla dziecka wydaje się znakomicie mieścić w tym zakresie. Ważne też jest to, że zasiłek szkolny wypłaca się niezależnie od otrzymywanego przez ucznia stypendium szkolnego. Jest on więc świadczeniem dodatkowym – zupełnie niezależnym od stypendium szkolnego. Przepisy ustawy o systemie oświaty przewidują, że rada gminy, na terenie której Państwo mieszkacie powinna uchwalić regulamin udzielania pomocy materialnej o charakterze socjalnym dla uczniów. Regulamin ten winien określać przede wszystkim tryb i sposób udzielania zasiłku szkolnego. Gmina powinna przy tym uwzględnić charakter nieszczęścia, którego ofiarą stało się uczące się dziecko. To oznacza, że wszelkie szczegóły dotyczące np. wzoru wniosku o ten zasiłek, kompletu dokumentów wymaganych do jego przyznania znajdziecie Państwo albo w szkole, do której chodzi wasze dziecko albo w siedzibie gminy, na terenie której mieszkacie.

MS 18/2019, 10 października 2019

Nie ma takiego obowiązku!

Szkoła, do której chodzi moja córka oferuje nam ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków. Szczerze powiedziawszy nie jestem zainteresowana zakupem tej polisy, bo uważam że szkoda na nią pieniędzy. Mam bowiem świadomość, że jak każde ubezpieczenie zbiorowe przewidziany w nim zakres ochrony jest raczej marny. Czy taka polisa jest dla dziecka obowiązkowa?

Nie! Polisa chroniąca dziecko o następstw nieszczęśliwych wypadków (NWW) nie jest obowiązkowa. To znaczy, że tylko od woli rodziców zależy, czy zdecydują się na jej zakup i przystąpienie do ubezpieczenia. Tym bardziej więc szkoła nie może zmuszać rodziców do przystępowania do grupowego ubezpieczenia w towarzystwie ubezpieczeniowym wybranym przez szkołę. Nie może też domagać się wpłacania przez rodziców składek, a co ważniejsze – pod żadnym pozorem nie może odmówić dziecku np. wyjazdu na wycieczkę albo klasowego wyjścia do kina tylko dlatego, że dziecko nie jest objęte taką polisą. Wspominamy o tym, bo niektóre szkoły podsuwają rodzicom do podpisu oświadczenia, w którym zrzekają się oni roszczeń w przypadku, gdyby uczniowi na wycieczce albo wspólnym wyjściu zdarzyło się wypadek. Takie dokumenty nie mają mocy prawnej, bo odpowiedzialność szkoły za ewentualne szkody wynika z mocy przepisów – nie można jej więc wyłączyć podobnym oświadczeniem. Rodzicom poszkodowanych dzieci zawsze służy prawo domagania się odszkodowania i zadośćuczynienia od szkoły, jeśli do nieszczęścia dojdzie w tym czasie, gdy dziecko pozostaje pod opieką nauczycieli. Jest tylko jeden przypadek, w którym wykupienie ubezpieczenia dla ucznia jest konieczne – dzieje się tak zawsze wtedy, gdy dziecko wybiera się na zagraniczną wycieczkę albo imprezę.

MS 18/2019, 10 października 2019

Lokata na wypadek śmierci

Czy mogę w banku wydać dyspozycję, w której zastrzegę, że pieniądze z lokaty dostanie po mojej śmierci kobieta, z którą od lat żyję w nieformalnym związku?

Rozwiązanie, o którym Pan myśli to tak zwana dyspozycja na wypadek śmierci. Można ją wydać w banku, w którym posiada się konto albo lokatę. Niestety, przepisy prawa bankowego przewidują, że taką dyspozycję wydaje się jedynie na korzyść małżonka, wstępnych (rodziców), zstępnych (dzieci) lub rodzeństwa. Nie można jej wydać na korzyść partnera z nieformalnego związku.

MS 18/2019, 10 października 2019

Zniesienie współwłasności

Razem z bratem odziedziczyliśmy działkę. Próbowałem się z bratem dogadać co do jej sprzedaży, ale niestety moje wysiłki spaliły na panewce. Co mogę zrobić w tej sytuacji? Czy mogę go zmusić do sprzedaży tej ziemi?

Jeśli nie ma szans na porozumienie między współwłaścicielami nieruchomości co do jej dalszych losów, może Pan domagać się zniesienia tej współwłasności. Prawo takie przysługuje każdemu ze współwłaścicieli. Mogą oni skorzystać z tej możliwości pod warunkiem, że nie zawarli między sobą specjalnego porozumienia, na mocy którego dopuszcza się wyłączenie tego uprawnienia. Można to zrobić maksymalnie na 5 lat. Kodeks cywilny dopuszcza jednak możliwość, by w ostatnim roku przed upływem terminu, na jaki umówili się współwłaściciele nieruchomości mogli oni przedłużyć czas trwania zawartego porozumienia maksymalnie na następne 5 lat. Przedłużenie można ponowić. Zakładamy jednak, że nie zawarł Pan z bratem takiego porozumienia. W tej sytuacji ma Pan do wyboru trzy sposoby na zniesienie współwłasności należącej do was działki. Po pierwsze może Pan zażądać zniesienia współwłasności przez jej podział na części. Jest to możliwe, o ile takie działanie nie jest sprzeczne z przepisami kodeksu cywilnego lub ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem rzeczy. Nie dopuszcza się takiego podziału, jeśli miałby on spowodować istotną zmianę rzeczy albo znaczne zmniejszenie jej wartości. W praktyce w przypadku działki podział polegałby na tym, że wyznaczono by geodezyjnie dwa kawałki ziemi, a właścicielem jednego z nich stałby się wyłącznie Pan. Drugi dostałby brat. Jeśli z różnych względów nieruchomości nie da się podzielić, można wnosić o przyznanie jej w całości tylko jednemu ze współwłaścicieli nakładając równocześnie na niego obowiązek spłaty pozostałych współwłaścicieli. Rozwiązanie takie siłą rzeczy może być zastosowane tylko wówczas, gdy jedną z zainteresowanych osób finansowo stać na taki sposób uregulowania kwestii własności nieruchomości. Jeśli nie, wtedy pozostaje trzecie rozwiązanie polegające na tym, że działka zostanie sprzedana w trybie licytacji, a uzyskane w ten sposób pieniądze będą podzielone między wszystkich współwłaścicieli. Z praktycznego punktu widzenia odradzamy korzystanie z tego trybu znoszenia współwłasności, bo zazwyczaj pieniądze uzyskane na licytacji są sporo mniejsze niż te, których działka jest w rzeczywistości warta.

MS 17/2019, 26 września 2019

Ulga na remont łazienki

Jestem niepełnosprawna. Ponieważ mam problemy z poruszaniem się chcę wyremontować łazienkę w taki sposób, bym mogła z niej dużo wygodniej korzystać. Czy wydatki na zakup materiałów potrzebnych do takiego remontu np. kafelki i to co zapłacę majstrom, którzy je położą mogę odliczyć od swojego podatku?

Tak! Wydatki tego typu można odliczać w ramach ulgi rehabilitacyjnej. Proszę jednak pamiętać, że odlicza się ją od dochodu przed opodatkowaniem a nie od podatku. Takie rozwiązanie jest dużo korzystniejsze niż odliczenie od podatku bo w dużym skrócie pozwala podatnikowi na odzyskanie mniej więcej takiej części poniesionych przez niego wydatków według jakiej stawki płaci on podatek dochodowy od osób fizycznych. Czyli ten, który rozlicza się według stawki 18% odzyskuje mniej więcej tyle z zapłaconych rachunków. Z kolei temu płacącemu podatek według stawki 32% mniej więcej tyle zostanie w kieszeni. W ramach ulgi rehabilitacyjnej może odliczyć wydatki na adaptację i wyposażenie mieszkania. Nie muszą one mieć indywidualnego charakteru. Dla urzędu skarbowego liczy się tylko to, czy zakres wykonanych robót odpowiada potrzebom podatnika związanych z jego niepełnosprawnością. Warto pamiętać, że organy skarbowe zawsze mogą zażądać udokumentowania takich związków. Wydaje się, że w Pani przypadku nie ma ryzyka, że skarbówka podważy zastosowane przez Panią odliczenie. Może więc Pani odliczyć od swojego dochodu zarówno zakupione materiały jak i faktury za usługi wystawione przez wykonujących go rzemieślników. Odliczenie tego typu ma wyjątkowy charakter także i z tego powodu, że nie jest limitowane. To oznacza, że odpisać można wszystko, co się na remont wydatkuje.

MS 17/2019, 26 września 2019

Zawiadom o tym starostę

Mam zamiar sprzedać należący do mnie samochód osobowy. Czy mam obowiązek kogokolwiek o tym powiadomić? Co mi grozi jeśli tego nie zdążę zrobić?

Każdy właściciel zarejestrowanego pojazdu ma maksymalnie 30 dni na zawiadomienie starosty o nabyciu lub zbyciu należącego do niego pojazdu. Obowiązek ten ciąży zarówno na tym, kto sprzedaje jak i na tym, kto kupuje. Według stanu prawnego na wrzesień 2019 r. przepisy nie przewidują jednak kary dla osoby, która nie zastosuje się do tego nakazu. Jeśli jednak sprzedaż auta się przedłuży i nastąpi po 1 stycznia 2020 r. musi się Pani liczyć z tym, że za brak zgłoszenia staroście transakcji kupna-sprzedaży, będzie Pani grozić kara pieniężna w wysokości od 200 zł nawet do 1000 zł. Kary takie będzie nakładał starosta na drodze decyzji administracyjnej.

MS 17/2019, 26 września 2019

Zajecie wspólnego rachunku

Ja i mój partner nie jesteśmy małżeństwem. Mieszkamy jednak razem i mamy wspólne konto w banku, na które wpływa zarówno moje, jak i mojego partnera wynagrodzenie. Partner chce wziąć kredyt. A ja martwię się, co się stanie jeśli z jakiegoś powodu przestanie go spłacać. Czy w takim przypadku komornik może zająć nasz wspólny rachunek bankowy? Czy to oznacza, że i moja pensja zostanie zajęta na poczet niespłaconego długu?

Prawo bankowe zezwala na to, by kilka osób fizycznych – nawet jeśli nie są ze sobą spokrewnione, ani nie łączą je inne węzły prawne, np. małżeństwo – posiadało wspólny rachunek bankowy. Jeśli Pani partner weźmie kredyt konsumpcyjny i przestanie go spłacać, wszczęte zostanie przeciwko niemu postępowanie mające na celu wyegzekwowanie tego długu. Efektem tej procedury będzie tytuł wykonawczy wystawiony przeciwko dłużnikowi, czyli Pani partnerowi. To bardzo ważne, bo dopiero wystawienie tytułu wykonawczego upoważnia organ egzekucyjny (komornik) do wszczęcia postępowania mającego na celu zajęcie konta, którego współposiadaczem jest osoba niespłacająca kredytu. Kodeks postępowania cywilnego w art. 8911 stanowi, że na podstawie tego tytułu wykonawczego wystawionego przeciwko dłużnikowi można zająć wierzytelność z rachunku wspólnego, prowadzonego dla dłużnika i osób trzecich (czyli Pani, jako współposiadaczki tego konta). Nie oznacza to jeszcze, że komornik zajmie wszystkie pieniądze, które znajdzie na zajętym koncie. Może bowiem zabrać tylko tyle, ile wynosi udział w ustanowiony na tym koncie dla dłużnika. Wielkość tego udziału powinna wynikać z umowy rachunku bankowego. W ciągu tygodnia od zajęcia konta osoba, od której komornik dochodzi długu powinna przedstawić mu taką umowę. Jeśli tego nie zrobi, albo okaże się, że w umowie nie zawarto zapisów dotyczących tego, jaki udział ma każdy ze współposiadaczy, obowiązuje domniemanie, że udziały te są równe. Oznacza to, że komornik zajmie połowę pieniędzy znajdujących się na rachunku. Jeśli chce Pani tego uniknąć, w zasadzie możliwe są dwa rozwiązania. Pierwsze jest najprostsze – po prostu każdy zakłada własny rachunek i na niego wpływa wynagrodzenie każdego z was. Drugi jest skomplikowany – trzeba odwiedzić bank i zorientować się czy możliwy jest aneks do umowy wspólnego rachunku, w którym ustanowi się, kto jaki ma udział w pieniądzach wpływających na to konto.

MS 16/2019, 12 września 2019

BIK trzeba pytać szybko

Chcę wziąć kredyt konsumpcyjny. Zapytam o niego w wielu bankach, które sprawdzą moją wiarygodność kredytową w Banku Informacji Kredytowej (BIK). Podobno wiele takich zapytań może źle wpłynąć na moje szanse na kredyt?

Nie, jeśli zapytania do BIK o ten sam typ produktu odbędą się w ciągu dwóch tygodni. W takim przypadku BIK traktuje je tylko jako jedno pytanie. Uznaje po prostu, że kredytobiorca poszukuje najlepszego dla siebie kredytu i dlatego wnioski o niego składa w wielu bankach, które muszą sprawdzić jego wiarygodność. Gorzej będzie, jeśli zapytania do BIK nie zostaną skomasowane. Uznaje się bowiem, że częste wnioski o kredyt, i to rozłożone w długim czasie, mogą wskazywać, że klient ma kłopoty finansowe. A to oznacza, że jest dla banku klientem ryzykownym.

MS 16/2019, 12 września 2019

Nie zawsze równy podział

Rozpoczęłam proces rozwodowy z moim mężem. Będziemy musieli też podzielić wspólny majątek. I tu jest problem, ponieważ to zawsze ja zarabiałam dużo więcej niż mąż i uważam, że powinnam też dostać większą część małżeńskiego majątku. Czy takie rozwiązanie jest w Polsce w ogóle prawnie dopuszczalne?

Tak! Zasadą jest, że podział wspólnego majątku małżonków po rozwodzie powinien odbywać się „po równo”. Taką regułę zawiera kodeks rodzinny i opiekuńczy. Jednak tak, jak to zwykle bywa, od reguły są też zazwyczaj wyjątki. Tak też jest i w tym wypadku. Ten sam kodeks rodzinny i opiekuńczy stanowi bowiem, że z ważnych powodów każdy z małżonków może żądać, by ustalenie udziałów w majątku wspólnym nastąpiło z uwzględnieniem stopnia, w jakim każdy z nich przyczynił się do powstania tego majątku. Za ważne powody uważa się na ogół rzeczy o charakterze niematerialnym, które spowodowały, że jeden z małżonków nie przyczyniał się do powstania wspólnego majątku. Będziemy mieli z tym do czynienia, np. wtedy, gdy jest on utracjuszem, ale z innych powodów, mimo posiadania odpowiednich umiejętności, nie chciał zarabiać. Sam fakt, że jeden z małżonków zarabiał więcej niż drugi nie wystarczy do tego, by zażądać nierównego podziału wspólnego majątku. Ale w ostateczności orzeknie o tym sąd, chyba, że zawrze Pani porozumienie z mężem ustalające nierówny podział waszego majątku. Taka umowa zamiast orzeczenia sądu jest dopuszczalna.

MS 16/2019, 12 września 2019

Garaż obniża stawkę za oc

Kupuję pierwszy samochód i muszę za niego zapłacić składkę za obowiązkowe ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej (OC). Usłyszałem od znajomego, że mogę dostać sporą zniżkę, jeśli auto będzie trzymane w garażu albo na strzeżonym parkingu. Czy to prawda?

Tak! Firmy ubezpieczeniowe przy ustalaniu wysokości składek na ubezpieczenie samochodu biorą pod uwagę także i to, gdzie on jest trzymany. Obowiązuje przy tym zasada, że jeśli cztery kółka stoją np. w nocy w zamkniętym garażu albo na strzeżonym parkingu, to ryzyko, że coś złego stanie się z pojazdem znacznie się zmniejsza. A to znajdzie odzwierciedlenie w wysokości składki ubezpieczeniowej naliczanej dla tego samochodu. I odwrotnie – trzymanie pojazdu „pod chmurką”, np. na niestrzeżonym parkingu pod domem, zwiększa ryzyko szkód, a tym samym wpływa też na zwiększenie ceny polisy. Warto rozważyć w związku z tym opcję garażowania auta. I to nawet wtedy, jeśli nie posiada się własnego garażu i trzeba zapłacić za wynajęcie tego pomieszczenia od kogoś innego. Oszczędności na polisie garażowanego auta w przypadku nowszych i droższych modeli są na tyle wysokie, że z nawiązką pokryją czynsz najmu lokalu, w którym auto to będzie bezpiecznie przechowywane. Niewiele mniejsze zniżki przysługują za trzymanie samochodu na zamkniętym terenie. Jeśli więc nie mamy garażu, warto rozważyć pozostawienie samochodu w takim miejscu. Każdy, kto nie jest w stanie zapewnić swoim czterem kółkom ani garażu, ani miejsca na strzeżonym i zamkniętym terenie, powinien rozważyć inwestycję w zabezpieczenie, których założenie też ma wpływ na zmniejszenie opłat ubezpieczeniowych. Przez takie zabezpieczenia rozumie się nie tylko zabezpieczenia mechaniczne w rodzaju blokady skrzyni biegów, ale także instalacje elektroniczne typu moduły monitoringu GPS. Zanim jednak zacznie Pan szukać garażu, miejsca na zamkniętym parkingu, albo wyda mnóstwo pieniędzy na zabezpieczenia auta, warto sprawdzić w towarzystwie ubezpieczeniowym, w którym ma Pan zamiar kupić polisę, jak wyglądają statystyki kradzieży aut na terenie, na którym Pan mieszka. Jeśli są wysokie, to nie chcemy Pana martwić, ale nawet garaż, czy elektroniczne zabezpieczenia, nie wpłyną na obniżkę ceny polisy. Po prostu, zdaniem ubezpieczyciela, ryzyko utraty albo uszkodzenia auta jest na tyle wysokie, że stosowanie rabatów nie ma sensu.

MS 16/2019, 12 września 2019

Bank nie dał mi kredytu

Złożyłam wniosek do banku o kredyt konsumpcyjny. Niestety, bank odmówił mi udzielenia pożyczki. Czy mogę się dowiedzieć dlaczego? Czy ktoś mi powie, co zrobiłam źle i przez co nie dostałam potrzebnych pieniędzy?

Od 4 maja 2019 r. po zmianie prawa bankowego każdy klient, któremu odmówiono udzielenia kredytu, ma prawo złożyć do banku odmawiającego kredytu wniosek o uzyskanie pisemnego wyjaśnienia, jakie czynniki wpłynęły na negatywną decyzję banku. Warto złożyć taki wniosek, bo z niego dowie się Pani, dlaczego odmówiono Pani kredytu. Pozwoli to lepiej przygotować się do starania się o pożyczkę w innej instytucji finansowej. W takich wyjaśnieniach banki zazwyczaj wskazują, że nie udzieliły kredytu, bo klient miał np. zaległości w spłacie swoich zobowiązań kredytowych, albo były jakieś niejasności związane z jego dochodami. Znając te powodu można z łatwością je usunąć. Taki wniosek może dotyczyć wszystkich produktów kredytowych oferowanych przez bank klientowi indywidualnemu. Można go więc złożyć także wtedy, gdy odmówiono kredytu hipotecznego, pożyczki hipotecznej, a nawet kart kredytowych, czy limitów odnawialnych. Analiza odpowiedzi z banku pozwoli usunąć niedociągnięcia i sprawi, że staranie się np. o kredyt gdzie indziej będzie już dużo łatwiejsze i obejdzie się bez kolejnego odrzucenia wniosków klienta. Warto też pamiętać, że jeśli bank stosuje programy komputerowe, które automatycznie decydują o przyznaniu lub odrzuceniu wniosku klienta o kredyt, można prosić bank o ponowne rozpatrzenie wniosku – tym razem już wnikliwie – przez odpowiedniego pracownika banku. Warto upewnić się, czy bank, który odrzucił wniosek kredytowy, przewiduje taką możliwość załatwienia sprawy.

MS 16/2019, 12 września 2019

Testament w rejestrze

Ponieważ ciężko zachorowałam, sporządziłam własnoręcznie testament. Boję się jednak, że coś złego się z nim stanie. Czy mogę jakoś zabezpieczyć moją ostatnią wolę?

Radzimy rozpatrzyć możliwość zgłoszenia testamentu do Notarialnego Rejestru Testamentów (NRT). Można w nim zarejestrować nie tylko te ostatnie wole, która sporządza notariusz, ale także testamenty sporządzone odręcznie. I to nawet te, które zostały sporządzone przed laty. Żeby zarejestrować testament – wystarczy odwiedzić dowolnego notariusza. Tam składa się wniosek o rejestrację ostatniej woli. Zarejestrowany testament pozostaje tajny do chwili śmierci testatora. Z rejestru można się jedynie dowiedzieć, że taki dokument jest. Dopiero okazanie notariuszowi aktu zgonu testatora sprawi, że treść tego dokumentu zostanie ujawniona.

MS 16/2019, 12 września 2019

Autocasco na godziny

Nie kupowałem autocasco dla swojego auta, bo uważam, że nie jest ono tego warte. Chcę jednak w czasie wakacji wyjechać na jeden dzień za granicę – rano wyjazd, wieczorem tego samego dnia powrót. Czy jest jakiś sposób, żeby na ten czas ubezpieczyć moje cztery kółka?

Od niedawna jest taka możliwość. Da się kupić autocasco liczone w godzinach albo dniach. Posiadacz auta może wykupić polisę trwającą od 3 godzin do 30 dni.

Oferta skierowana jest do właścicieli samochodów osobowych, terenowych oraz vanów. Pojazdy te nie mogą być starsze niż 15 lat, a ich wartość nie może przekraczać 100 000 zł. Taka polisa działa zarówno w Polsce jak i w całej Europie. Niestety ochrona ubezpieczeniowa nie obowiązuje w Rosji, a jeśli dojdzie do kradzieży samochodu na Białorusi, na Ukrainie albo w Mołdawii to nie możemy, niestety, liczyć na odszkodowanie. Takie ubezpieczenie ma dwie wady. Pierwsza polega na tym, że można je kupić tylko przez aplikację zainstalowaną na smartfonie. A po drugie – jest dosyć drogie. Wyjazd popularnym autem tylko na 6 godzin za granicę będzie kosztował od 42 aż do 67 zł.

MS 12/2019, 25 lipca 2019

Nieuatoryzowana transakcja

Ktoś podszył się pode mnie i wyciągnął z mojego konta bankowego kilka tysięcy złotych. Zgłosiłam sprawę na policję i ta prowadzi śledztwo w tej sprawie. Mam jednak problem z bankiem, który nie chce oddać mi straconych pieniędzy twierdząc, że nie może tego zrobić dopóki nie zostanie złapany złodziej, który mnie okradł i nie zapadnie prawomocny wyrok skazujący go za to przestępstwo. Czy bank ma rację? Co mam zrobić z tym fantem?

Kradzież pieniędzy z Pani konta odbyła się w sposób, który nazywa się nieautoryzowaną transakcją. Co do zasady bowiem klient banku musi się zgodzić na to, żeby pobrano pieniądze z jego rachunku. W przypadku nieautoryzowanej transakcji płatniczej dostawca płatnika (czyli bank prowadzący rachunek) ma obowiązek niezwłocznie zwrócić płatnikowi (czyli Pani) kwotę takiej trefnej transakcji. Powinno to nastąpić niezwłocznie, nie później jednak niż do końca dnia roboczego następującego po dniu stwierdzenia wystąpienia nieautoryzowanej transakcji. Przyjmuje się przy tym, że sam fakt zgłoszenia przez Panią bankowi tego zdarzenia – może to mieć postać zgłoszonej reklamacji dotyczącej podejrzanej operacji na koncie – powoduje, że instytucja finansowa ma obowiązek zwrócić to, co z rachunku zniknęło w wyniku przestępczych działań. Oznacza to, że jeśli bank ma wątpliwości co do tego, czy doszło do kradzieży pieniędzy z konta jego klienta powinien je najpierw zwrócić, a później może prowadzić działania, których celem jest ustalenie czy klient ewentualnie ponosi jakąś odpowiedzialność za to, że doszło do nieautoryzowanej transakcji. W praktyce według polskiego prawa klient odpowiada za takie transakcje i to w pełnej wysokości tylko wtedy, jeśli doprowadził do nich umyślnie, albo jest to efekt jego rażącego niedbalstwa polegającego na naruszeniu obowiązków bezpieczeństwa operacji na koncie określonych przez bank. W praktyce jest to możliwe dopiero w procesie sądowym wytoczonym klientowi podejrzewanemu o to, że dopuścił do zniknięcia środków z konta albo nawet jest w zmowie z przestępcami. Wiąże się to z zasadą, na podstawie której to bank ma obowiązek udowodnić, że transakcja przebiegała prawidłowo. Są tylko dwa przypadki, kiedy bank nie musi od razu zwracać ukradzionej gotówki. Po pierwsze dzieje się tak, jeśli bank ma udokumentowane podejrzenie oszustwa ze strony klienta i zawiadomi o tym organy ścigania. Po drugie bank może odmówić zwrotu, jeśli klient nie dochowa terminu do zgłoszenia nieautoryzowanej transakcji. Należy to zrobić niezwłocznie, ale nie później niż w ciągu 13 miesięcy od dnia obciążenia rachunku płatniczego albo od dnia, w którym transakcja miała być wykonana. Niestety wiele banków nie stosuje się do tych zasad. Radzimy Pani złożyć reklamację i poczekać na reakcję banku. Jeśli odrzuci on Pani roszczenia należy o tym powiadomić Rzecznika Finansowego (RF). Warto pamiętać, że RF zajmuje się tylko sprawami, w których odrzucono reklamację.

MS 12/2019, 25 lipca 2019

Moje także i po ślubie

Mam z mężem wspólność ustawową. Ale przed ślubem zarobiłam dużo pieniędzy, za które teraz chcę kupić mieszkanie. Czyje ono będzie – moje czy też nasze wspólne?

To mieszkanie będzie należało wyłącznie do Pani. Posiada Pani bowiem nie tylko majątek dorobkowy powstały w czasie małżeństwa, ale również swój majątek odrębny. Należą do niego wszelkie przedmioty nabyte przed ślubem – także zaoszczędzone pieniądze. Może Pani z tym majątkiem zrobić co chce bez jakichkolwiek konsultacji ze swoją drugą połową. Jeśli kupi Pani za te środki nieruchomość to zgodnie z zasadą surogacji będzie ona należała wyłącznie do Pani. Mieszkanie będzie więc częścią należącego tylko do Pani (a nie męża) majątku osobistego.

MS 12/2019, 25 lipca 2019

 

Wystarczy oświadczenie

W moim zakładzie pracy działa zakładowy fundusz świadczeń socjalnych. Ubiegam się o spore wsparcie finansowe z tego funduszu. W ramach załatwiania formalności poproszono mnie o okazanie zeznania podatkowego mojego męża. Wydawało mi się, że przepisy dotyczące ochrony danych osobowych zabraniają czegoś takiego.

Sytuacja jest trochę bardziej skomplikowana. Udzielenie świadczeń z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych (ZFŚS) jest uzależnione od sytuacji życiowej, rodzinnej i materialnej osoby uprawnionej do korzystania z tego funduszu. Dlatego pracodawca musi zdobyć informacje, które pozwolą mu ocenić sytuację materialną pracownika. To wymaga zbadania także dochodów osób, z którymi prowadzi on wspólne gospodarstwo domowe. To daje mu prawo do przetwarzania zdobytych w tym celu danych osobowych. Co do zasady ich zbieranie powinno odbywać się na podstawie oświadczeń złożonych przez pracownika. Pracodawca może jednak domagać się przedstawienia mu też stosownych zaświadczeń – jednym z nich jest zeznanie podatkowe małżonka zatrudnionego, który stara się o wsparcie z ZFŚS. Nie oznacza to jednak, że musi Pani zostawić w swojej firmie kopię PITa męża – zupełnie wystarczy, jeśli pokaże go Pani uprawnionym osobom z firmy. Mogą oni zapoznać się z tym dokumentem, ale nie mają prawa go kopiować, a tym bardziej przechowywać w archiwum. Gdyby to zrobili naruszyliby prawo. Zeznanie podatkowe zawiera bowiem mnóstwo danych osobowych, do których wglądu przedstawiciele ZFŚS nie mają prawa – nie muszą przecież wiedzieć jaki jest PESEL Pani męża, ani gdzie on pracuje. Tym bardziej, że dane te nie są im do niczego potrzebne. Dlatego zgodnie z przepisami o ochronie danych osobowych nie powinny być one ani zbierane ani przechowywane. Tak działa zasada minimalizacji danych osobowych zbieranych przez pracodawców. ZFŚS nie ma też prawa domagać się podpisywania jakichkolwiek oświadczeń dotyczących dochodów osiąganych przez członków Pani rodziny. Muszą bazować na złożonym przez Panią oświadczeniu i okazanych im dokumentach. Ta sama reguła dotyczy wszelkiego rodzaju papierów dotyczących stanu zdrowia, np. gdyby starała się Pani o wsparcie z ZFŚS z powodu ciężkiej choroby swojej albo kogoś dla pani bliskiego.

MS 11/2019, 27 czerwca 2019

Alimenty to nie wszystko

Właśnie rozstaję się z moim mężem. Ustaliliśmy, że będzie on płacił alimenty na nasze wspólne dziecko, ale już wiem, że poza tym nie będzie się nim w ogóle zajmował. Kto w takiej sytuacji może skorzystać z ulgi na dziecko?

Całą ulgę powinna Pani uwzględnić w swoim rocznym zeznaniu podatkowym. Fakt, że sprawuje Pani faktyczną pełną władzę rodzicielską nad dzieckiem daje prawo do skorzystania z odliczenia w 100%. Tym samym ojciec dziecka nie ma do tego prawa. To, że płaci alimenty nie oznacza jeszcze, że może skorzystać z ulgi prorodzinnej. Do tego musiałby jeszcze faktycznie sprawować nad nim opiekę. Podkreślamy – faktycznie, a nie oficjalnie. Fakt, że mężowi nie odebrano prawa do opieki nad dzieckiem nie oznacza jeszcze, że może korzystać z przywilejów zastrzeżonych dla tych, którzy dziecko naprawdę wychowują i troszczą się o nie.

MS 11/2019, 27 czerwca 2019

Darowizna od biologicznego ojca

Dawno temu rozstałam się z biologicznym ojcem mojego dziecka. Ułożyłam sobie życie z kimś innym, kto adoptował moje dziecko. Biologiczny ojciec wyjechał wiele lat temu za granicę, ale ostatnio wrócił do Polski i oświadczył, że ponieważ dobrze mu się powodzi – chce ofiarować swemu dziecku sporą sumę na komputer i drogie zagraniczne wakacje. Chcę, żeby wszystko odbyło się jak najbardziej legalnie. Co powinnam zrobić w tej sytuacji?

Przed wszystkim darowiznę należy spisać. Należy ją też zgłosić do urzędu skarbowego i odpowiednio opodatkować. Konieczne będzie wypełnienie i złożenie formularza podatkowego SD-Z2. Bardzo ważne jest też to, żeby cała darowana kwota została przelana z konta bankowego darczyńcy na rachunek obdarowanego albo jego przedstawicieli ustawowych. Niestety, jeśli chodzi o podatek nie będą to małe kwoty. A wszystko dlatego, że biologiczny ojciec nie mieści się w tak zwanej grupie zerowej przewidzianej w ustawie o podatku od spadków i darowizn. Grupa ta obejmuje najbliższych obdarowanego, czyli jego małżonka, dzieci, rodziców, dziadków i rodzeństwo. W przypadku Pani dziecka problemem jest ustalenie, który z jego rodziców – czy ten biologiczny czy też ten, który je adoptował są uważani za bliskich mających prawo do skorzystania z ulgi podatkowej właściwej dla grupy zerowej. Fakt, że Pani aktualny partner adoptował Pani dziecko sprawia, że to on jest uznawany za ojca. I tylko pochodzące od niego środki mogą skorzystać ze zwolnienia od podatku od spadków i darowizn. A to oznacza, że jakakolwiek gotówka podarowana przez biologicznego ojca – w tym przypadku – musi być opodatkowana i to tak, jakby pochodziła od obcego.

MS 11/2019, 27 czerwca 2019

Zarząd majątkiem dziecka

Chcę zostawić wnuczkowi w testamencie swoje mieszkanie. Niestety mam powody, by mieć ograniczone zaufanie do jego rodziców. Ponieważ nie chcę, żeby przepuścili to, co zostawię wnukowi, chcę im odebrać taką możliwość. Czy można to zrobić zgodnie z polskim prawem?

Tak! To, co może Pan zrobić stanowi wyjątek od zasady, że to rodzice sprawujący władzę rodzicielską nad małoletnim dzieckiem mogą w jej ramach wykonywać także zarząd nad jego majątkiem. Dopiero osiągnięcie pełnoletności przez dziecko wyłącza to uprawnienie. Kodeks rodzinny i opiekuńczy w art. 102 przewiduje jednak, że w umowie darowizny albo w testamencie (zakładamy, że sporządzi go Pan na korzyść wnuczka) można zastrzec, że przedmioty przypadające dziecku z tytułu darowizny lub testamentu nie będą objęte zarządem sprawowanym przez rodziców. W takim przypadku należy wyznaczyć zarządcę, który będzie się opiekował majątkiem dziecka do czasu aż osiągnie ono pełnoletność. Jeśli sam Pan tego nie zrobi to kuratora wyznaczy sąd opiekuńczy.

MS 10/2019, 13 czerwca 2019

Staraj się płacić składki

Moja mama wylądowała na dłużej w szpitalu. Przez całe lata opłacała polisę, z której pieniądze mają być przeznaczone na jej pochówek. Co się stanie jeśli z powodu przedłużającej się choroby mama nie zapłaci składek?

Odpowiedzialność ubezpieczyciela wygaśnie w dniu upływu jednego miesiąca licząc od końca okresu, za który została opłacona przez Pani mamę ostatnia składka. W efekcie kilkudziesięcioletnie opłaty przepadną i nie dostaniecie Państwo odszkodowania, które miało pokryć koszty pogrzebu mamy. Nawet opłacenie zaległych składek po terminie nie przywróci możliwości ubiegania się o odszkodowanie. Co prawda niektóre towarzystwa ubezpieczeniowe dają możliwość wznowienia ubezpieczenia w takim przypadku, ale to nie jest dobre rozwiązanie. Wszystko dlatego, że zazwyczaj obowiązuje wtedy okres karencji. To znaczy, że odszkodowanie nie może być wypłacone np. przez 6 miesięcy od wznowienia opłacania składek. W przypadku starszych i ciężko chorych osób w praktyce wyklucza to możliwość wypłaty odszkodowania z polisy.

MS 10/2019, 13 czerwca 2019


Polisa na hulajnodze

Ostatnio zdarzyło mi się kilka razy jeździć na wypożyczonej hulajnodze. Nie mam żadnego ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej i zastanawiam się kto zapłaci za ewentualne szkody, które wyrządzę w trakcie jazdy.

Niestety w Polsce nie ma jeszcze przepisów określających jak należy bezpiecznie korzystać z tych urządzeń. W zasadzie to nie wiemy nawet jakie wymagania powinny mieć osoby poruszające się na hulajnogach. Żaden akt prawny nie określa np. w jakim powinny być wieku i czy np. muszą mieć na głowie kask. Wiemy za to, że Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny uważa iż każdy kto kieruje hulajnogą ponosi odpowiedzialność cywilną za swoje działania na zasadach ogólnych. A to oznacza, że jeśli użytkownik takiego urządzenia nie chce płacić z własnej kieszeni za szkody wyrządzone innym ludziom powinien postarać się o polisę od odpowiedzialności cywilnej (OC). Problem polega na tym, że nie wiadomo do końca czy hulajnoga nie powinna być traktowana jako np. pojazd wolnobieżny. Jeśli jednak uznamy, że nim nie jest (przynajmniej na razie) to warto sprawdzić czy użytkowanie hulajnogi nie mieści się w zakresie typowego ubezpieczenia OC stosowanego w życiu prywatnym. Wiele towarzystw ubezpieczeniowych uznaje, że jazda na czymś takim jest częścią naszego życia prywatnego i w związku z tym typowe prywatne OC obejmie ochroną tego, kto jeździ na hulajnodze. W efekcie ubezpieczyciel zapłaci też za wyrządzone przez niego szkody. Ale nie jest to reguła! Są też i tacy ubezpieczyciele, którzy w ogólnych warunkach ubezpieczenia wyłączają swoją odpowiedzialność za skutki korzystania z tego typu urządzeń. Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, bo w grę wchodzą szkody wyrządzone przez właściciela hulajnogi oraz takie, których dopuści się użytkownik wypożyczonej hulajnogi. O ile w pierwszym przypadku można jeszcze rozpatrywać możliwość stosowania ochrony z prywatnej polisy OC o tyle w drugim przypadku należy się raczej liczyć z opcją, że ubezpieczyciel swojej ochrony nie udzieli. Dlatego przed postawieniem stopy na wypożyczonej hulajnodze warto najpierw sprawdzić, co na jej temat mówi posiadana przez nas polisa OC. A to jeszcze nie koniec kłopotów z tymi coraz popularniejszymi urządzeniami. Problemy z wypłatą ewentualnych odszkodowań dotyczą też ustalenia jak hulajnogi mają się poruszać po ulicach. Jeśli uznamy, że nie mogą np. korzystać ze ścieżek rowerowych, to wypadek spowodowany na nich może skończyć się tym, że ubezpieczyciel nie zapłaci za wyrządzone w taki sposób szkody twierdząc, że użytkownik hulajnogi korzystał z niej w sposób nie dozwolony przepisami. W każdym bądź razie przy okazji przeglądania ogólnych warunków ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej w życiu prywatnym warto to sprawdzić.

MS 10/2019, 13 czerwca 2019

Zawiadamia kto chce

Chcę kupić samochód należący do mojego sąsiada. Jak już przeprowadzimy wszystkie formalności związane z umową, to który z nas – ja czy sąsiad – powinniśmy o tej transakcji powiadomić odpowiednie urzędy?

Zgodnie z art. 78 ust. 2 Prawa o ruchu drogowym właściciel pojazdu zarejestrowanego jest obowiązany zawiadomić w terminie nieprzekraczającym 30 dni starostę o nabyciu lub zbyciu pojazdu. Ten przepis czytać należy tak, że obowiązek ten tak naprawdę ciąży na obu stronach umowy kupna-sprzedaży samochodu. Tak więc zarówno Pan jak i sąsiad możecie dokonać tej czynności. Do zgłoszenia transakcji dołączyć należy dokument potwierdzający fakt, że auto zmieniło właściciela. Najczęściej będzie to umowa sprzedaży albo faktura dokumentująca zakup. Ten, kto te formalności będzie załatwiał nie może też zapomnieć o przedłożeniu w urzędzie swojego dowodu tożsamości. Działania takie są zwolnione od opłat. Jedynie w przypadku ustanowienia pełnomocnika do przeprowadzenia tej czynności konieczne będzie uiszczenie opłaty skarbowej od wystawionego pełnomocnictwa. Choć przepis mówi o 30-dniowym terminie na zgłoszenie zmiany właściciela radzimy z tym nie zwlekać. Uniknie się ten sposób problemów np. z ustaleniem kto odpowiada za popełnione w czasie między samą transakcją sprzedaży samochodu a jej zgłoszeniem wykroczenia drogowe.

MS 09/2019, 30 maja 2019


Kopia papierów za darmo

Będę odbierała ojca ze szpitala. Przy wypisywaniu okazało się, że jego dokumentacja medyczna to naprawdę gruba teczka. Poprosiłam o jej kopię, ale szpital zażądał ode mnie sporo pieniędzy za kserokopie. Czy muszę koniecznie za te dokumenty zapłacić z własnej kieszeni?

Nie! Od 4 maja 2019 r. obowiązują przepisy, zgodnie z którymi udostępnienie kopii dokumentacji medycznej samemu pacjentowi albo ustanowionemu przez niego przedstawicielowi jest bezpłatne. Pacjent i jego przedstawiciel mogą zażądać zarówno powielenia całości jak i tylko części zgromadzonej dokumentacji. W praktyce jednak radzimy występować od razu o kopiowanie całości, bo zwolnienie z opłat dotyczy jedynie papierów, które są udostępnione zainteresowanemu pierwszy raz. Za każdą następną kopię papierów medycznych trzeba już będzie zapłacić z własnej kieszeni.

MS 09/2019, 30 maja 2019

Babci należą się pieniądze

Mój nastoletni syn miał niedawno wypadek. Na szczęście powoli wraca do zdrowia, ale jeszcze kilka następnych miesięcy spędzi w domu w łóżku. Jego babcia zaoferowała, że będzie się nim w tym czasie opiekować, tak żebym ja nie musiała rezygnować z pracy. Ponieważ chłopiec jest ubezpieczony i dostanie odszkodowanie od ubezpieczyciela sprawcy wypadku zastanawiam się czy firma ta nie powinna też zapłacić za poświęcony przez babcię czas.

Ma Pani rację! Towarzystwo ubezpieczeniowe powinno zapłacić także za opiekę, która będzie świadczona w czasie dochodzenia do zdrowia ofiary wypadku. Obowiązuje bowiem zasada, zgodnie z którą nieodpłatna opieka świadczona przez członka rodziny poszkodowanego w wypadku powinny być zrekompensowana. Kwestie te reguluje art. 444 § 1 Kodeksu cywilnego. Zgodnie z tym przepisem w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty. Do nich należy też praca włożona przez kogoś opiekującego się niedomagającą osobą. Skoro nie ma większych wątpliwości, że odszkodowanie należy wypłacić jeśli usługi takie świadczy osoba obca np. wynajęty opiekun to według tych samych zasad potraktować należy także podobną pracę świadczoną przez osoby bliskie ofierze wypadku np. babcię tak jak w naszym przypadku. Jest to tym bardziej uzasadnione, że pomoc kogoś bliskiego zazwyczaj pozwala szybciej i lepiej wyleczyć odniesione rany. Skoro więc ktoś taki poświęca swój czas – a czasami nawet rezygnuje z zarobku np. biorąc urlop bezpłatny na czas kuracji chorego – to absolutnie naturalne jest, że ubezpieczyciel powinien mu wyrównać ewentualnie poniesione straty. Do ustalenia pozostaje jedynie sposób w jaki ustali się wartość wykonanej pracy. W praktyce spotyka się dwa sposoby. Pierwszy polega na sprawdzeniu ile w okolicy, w której leczy się chory kosztują usługi opiekuńcze świadczone przez wyspecjalizowane w tym firmy. Opłatę za godzinę ich pracy mnoży się przez ilość godzin spędzonych przy łóżku ofiary wypadku i otrzymuje kwotę odszkodowania, które powinno wypłacić towarzystwo ubezpieczeniowe. Druga metoda koncentruje się na wartości usług opiekuńczych świadczonych przez lokalny ośrodek pomocy społecznej. Wyliczona przez niego opłata za godzinę pracy opiekunki może też być podstawą dochodzenia roszczenia od ubezpieczyciela. Niestety firmy ubezpieczeniowe dosyć niechętnie płacą takie rachunki. Nie chcemy Pani martwić, ale w przypadku gdy nie uda się sprawy załatwić ugodowo konieczny będzie proces przed sądem cywilnym, który ustali co się komu należy.

MS 09/2019, 30 maja 2019

Nowe zasady najmu od gminy

Od lat wynajmuję razem z rodziną mieszkanie od gminy. Czy to prawda, że teraz co jakiś czas gmina może zażądać ode mnie zaświadczenia o dochodach i wyrzucić z mieszkania jeśli okaże się, że zarabiam za dużo?

Nie! Rzeczywiście nowelizacja ustawy o ochronie praw lokatorów, która zaczyna działać od 21 kwietnia pozwala gminie na weryfikowanie dochodów najemców, którzy zajmują należące do samorządu mieszkania, ale te zasady dotyczą tylko nowych umów. A to oznacza, że osoby takie jak Pani- czyli mające dawno temu podpisane umowy najmu nie będą objęte koniecznością sprawdzania jaki dochód osiągnęła ich rodzina. Nowe przepisy dają gminom prawo do sprawdzenia ile wynosi dochód najemcy w przeliczeniu na członków jego gospodarstwa domowego. Można to robić nie częściej niż co 2,5 roku. Jeżeli okaże się, że osoba korzystająca z mieszkania należącego do samorządu przekroczy progi dochodowe ustalone wcześniej przez gminę to ta ostatnia będzie miała prawo do podniesienia czynszu. Zrobi to proporcjonalnie a to oznacza, że im więcej najemca zarabia tym więcej będzie płacił za prawo do mieszkania w samorządowej nieruchomości. Oczywiście podwyżka będzie ustalana w rozliczeniu na osobę stanowiącą członka gospodarstwa domowego najemcy. W przypadku singli rozliczenie podwyżki nastąpi według specjalnego współczynnika, który pozwoli w miarę sprawiedliwie określić ile samotna osoba powinna więcej płacić za zajmowane przez siebie cztery kąty. W praktyce więc ci, którzy zarabiają więcej muszą się liczyć z tym, że będą też płacili większy czynsz. Gdyby doszli do wniosku, że on im nie odpowiada będą musieli poszukać sobie dachu nad głową gdzie indziej. Reguły te nie dotyczą jednak tych, którzy mają już zawarte umowy najmu z gminami. W ich przypadku nawet jeśli samorząd zdecyduje się na podwyżkę czynszu to nastąpi to według starych zasad i przyjmuje się, że taka zmiana absolutnie nie oznacza zawarcia nowej umowy najmu. Dzięki temu rozwiązaniu starzy najemcy są chronieni przed koniecznością składania deklaracji co do wysokości osiąganych przez siebie dochodów. W ten sposób gmina nie ma też prawa odebrać im prawa do lokalu tylko dlatego, że więcej zarabiają. Co więcej stare zasady dotyczyć też mają tych, którzy wstąpią w stosunek najmu. To znaczy po śmierci najbliższej osoby będącej najemcą gminnego mieszkania jej niektórzy spadkobiercy wejdą w prawa, które mieli zmarli. W ten sposób będą oni chronieni przed koniecznością dopłacania do czynszu.

MS 6/2019, 11 kwietnia 2019

Szybszy zwrot podatku

Mam czworo małych dzieci. Właśnie zabieram się do wypełnienia swojego zeznania podatkowego. Pewnie wyjdzie mi w nim spory zwrot podatku z tytułu ulgi na dzieci. Czy jest jakiś sposób, żeby zmusić skarbówkę, żeby szybciej oddała mi te pieniądze?

Tak! Zanim jednak wyśle Pani swoje zeznanie podatkowe radzimy postarać się o Kartę Dużej Rodziny (KDR). Jej posiadacze mają prawo do szczególnego przywileju – jeśli w rocznym zeznaniu podatkowym zaznaczą, że mają KDR fiskus dokona zwrotu nadpłaconego podatku w wyjątkowo krótkim terminie bo zaledwie w ciągu 30 dni. Trzeba tylko pamiętać o dwóch rzeczach. Po pierwsze skrócony termin dotyczy tylko tych PITów, które zostały wysłane elektronicznie. Złożenie ich w wersji papierowej nie pozwala korzystać z tego przywileju. Po drugie zeznanie podatkowe musi być prawidłowe. Poprawki błędów wydłużą termin zwrotu.

MS 6/2019, 11 kwietnia 2019

Ojciec płaci przed porodem