DWUTYGODNIK dzielnicy URSUS, miasta PIASTÓW, miasta PRUSZKÓW, gminy MICHAŁOWICE, miasta i gminy OŻARÓW MAZOWIECKI

Licznik gości

  • Gości na stronie: 0
  • Odsłon łącznie: 0
facebook

Nie ma zakładów. Zostali ludzie. „Symfonia fabryki Ursus” oddaje im głos.

Jaśmina Wójcik zakończyła swoją pięcioletnią pracę artystyczno-badawczą na terenie byłych zakładów mechanicznych URSUS filmem dokumentalnym produkcji Wajda Studio. Realizację umożliwiła wygrana w konkursie MSN i PISF. Jej „Symfonia fabryki Ursus” miała niedawno światową premierę na Międzynarodowym Festiwalu Filmów Dokumentalnych i Animowanych DOC Leipzig. Kilka dni później odbył się pokaz przedpremierowy w miejscu dawnych zakładów, w Ośrodku Kultury ARSUS.

– To był dla mnie najważniejszy pokaz. Najbardziej wzruszający i ważny – stwierdziła autorka filmu po projekcji w kinie „Ursus”. Na prapremierze zjawili się bohaterowie dokumentu, traktorzystki i traktorzyści, a także jego twórcy, ich bliscy i przyjaciele. Reżyserka, Jaśmina Wójcik oraz współautor scenariusza, Igor Stokfiszewski, złożyli podziękowania wszystkim, którzy pomogli w jego realizacji, a po projekcji zaprosili ich na scenę. Przedstawiciel fabryki ASMET wręczył artystce miniaturowy traktor na pamiątkę, żartując: „No, wreszcie Pani zasłużyła!”.

– Ośrodek Kultury „Arsus” to dawny zakładowy dom kultury, dlatego pokaz ten był tak ważny, wręcz rodzinny, magiczny – pokreśliła Jaśmina Wójcik. Wieczór zakończyły gromkie brawa publiczności.

„Symfonia fabryki Ursus” przedstawia zbiorową narrację byłych pracowników zakładowych. Ich pamięć wyrażana jest ciałem. Ciało podobno nie zapomina. Bohaterowie odtwarzają nim codzienne czynności zawodowe na zgliszczach swojej dawnej pracy. Każdy ruch, a nawet odgłosy maszyn, roznoszące się po wielkich pofabrycznych halach, wykonywane są przez nich z wielką precyzją i skupieniem. Całość wygląda jak wielki performance wizualno-onomatopeiczny, trans zbiorowej pamięci, która nie chce podzielić losów pofabrycznych budynków. Do byłych pracowników dołączają traktory URSUS.

W tym tańcu zbiorowej pamięci wyraża się niezgoda na pustkę po dawnej fabryce. Kreacyjny dokument Jaśminy Wójcik oddaje głos historii, która stanowi tożsamość Ursusa, będącego od 2002 roku jedną z osiemnastu dzielnic Warszawy. Dzięki Zakładom Przemysłu Ciągnikowego „Usus” powstały tu kolejne osiedla. Dawne pola kapusty zostały zasiedlone przez ludzi, którzy przyjechali tu „za chlebem” i zapuścili korzenie, wychowując kolejne pokolenia swoich dzieci.

Dziś fabryka świeci pustkami, hale niszczeją, nawet te wpisane do rejestru zabytków upadają powoli, bez żadnego wsparcia, są jedynie zbędną ruiną o wymiarze czysto symbolicznym. A dzisiejszy świat jest pragmatyczny i symboliczną spuściznę kulturową pokrywa białym betonem zamkniętego osiedla.

Nie udało się wykupić kolekcji „Ursusa”. Polski Holding Obronny sukcesywnie podwyższa cenę. Jaśmina Wójcik, podnosi larum w tej sprawie kilkakrotnie. Ostatni raz, przed wyborami samorządowymi w 2018 roku. Razem z aktywistami ruchów miejskich bierze udział w konferencji prasowej podczas której rozlicza władze z niedotrzymanych obietnic. Podczas swojego przemówienia podkreśla, że od 2015 roku, kiedy zbierała podpisy pod petycją dotyczącą wykupienia kolekcji przez władze dzielnicy, złożoną w ratuszu m.st. Warszawy, nic się nie zmieniło. Tuż po niej głos zabiera kandydatka na urząd prezydenta m.st. Warszawy, Justyna Glusman, która przedstawia mapę miejsc tożsamości i zapowiada, że chce przekazać opiekę nad nimi do Biura Stołecznego Konserwatora Zabytków.

W „Symfonii fabryki Ursus” pada niewiele słów. Zastępuje je język ciała, który opowiada ponad stuletnią historię zakładów mechanicznych. Historię, która zdążyła obrosnąć w mit. Smutna, toporna rzeczywistość pofabryczna łączy się tutaj z rzeczywistością fantasmagoryczną. Niemała w tym zasługa świetnych zdjęć Kacpra Czubaka. Film jest również atrakcyjny pod względem choreograficznym. Ekipa poświęciła bardzo wiele czasu na pracę z bohaterami filmu. Odbyły się liczne warsztaty, dyskusje i symulacje podczas których zdobywano ich zaufanie.

Efekt pracy na planie można było zobaczyć również podczas wystawy – Gotong Royong. Rzeczy, które robimy razem – w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski. Jej część stanowiły materiały z badań artystki oraz pracy nad filmem „Symfonia fabryki Ursus”.

Pozakładową stagnację symbolicznie kruszy materia filmu. Reżyserka nadaje sprawczości bohaterom, pracownikom upadłej fabryki. We wspólnocie odradzają się wartości, w które dawniej wierzyli, etos pracy, wzajemny szacunek, podmiotowość.

Mało jest filmów, które niosą ze sobą społeczne przesłanie i nie popadają w banał. Twórcom „Symfonii...” się to udało.

Lucyna Dąbrowska

Zdj. Jacek Sulewski

MS 21/2018, 6 grudnia 2018


 

Kolekcja URSUS

Polski Holding Obronny 16 listopada 2018 r. w ramach obchodów 100-lecia Niepodległości udostępnił kolekcję mieszkańcom i wszystkim zainteresowanym historią ZM Ursus. Frekwencja przekroczyła najśmielsze oczekiwania. To niecodzienne wydarzenie. Kolejną okazją do obejrzenia kolekcji, będzie najprawdopodobniej odbywająca się w maju NOC MUZEÓW.

Czy ogromne zainteresowanie, jakie wzbudza kolekcja skłoni decydentów do przejęcia jej przez dzielnicę i pozostawienia w Ursusie, tam gdzie jej miejsce?

(JS)