DWUTYGODNIK dzielnicy URSUS, miasta PIASTÓW, miasta PRUSZKÓW, gminy MICHAŁOWICE, miasta i gminy OŻARÓW MAZOWIECKI

Licznik gości

  • Gości na stronie: 0
  • Odsłon łącznie: 0
facebook

Szkoła w czasach reformy

Reforma polskiego szkolnictwa

W grudniu roku 2016 Sejm uchwalił ustawę Prawo oświatowe reformującą polskie szkolnictwo. Na jej podstawie, w miejsce istniejących dotychczas szkół, miały powstać: 8-letnia szkoła podstawowa, 4-letnie liceum ogólnokształcące, 5-letnie technikum oraz dwustopniowe szkoły branżowe (które miały zastąpić zasadnicze szkoły zawodowe). Gimnazja miały zostać zlikwidowane. Nowe prawo oświatowe przygotowano w bardzo szybkim tempie, w ciągu 14 miesięcy. Po uchwaleniu przez Sejm, samorządy miały dostosować do nowego prawa szkoły i zatrudnienie nauczycieli, eksperci MEN – napisać nowe podstawy programowe, a wydawcy – przygotować podręczniki. Przyjęte zmiany zostały wprowadzone w życie już od roku szkolnego 2017/2018. Zlikwidowano gimnazja – zostały przemianowane na szkoły podstawowe lub średnie. Gimnazjaliści kontynuowali naukę w klasach drugich i trzecich, pierwszych już nie otwierano. Szóstoklasiści stali się siódmoklasistami. Naukę w szkole podstawowej wydłużono z 6 do 8 lat. Na ósmoklasistów trzeba było poczekać jeszcze rok...


Kumulacja trzech roczników

W roku szkolnym 2019/2020 w pierwszych klasach szkół ponadpodstawowych spotkali się absolwenci 3-letnich gimnazjów i 8-letnich szkół podstawowych. Absolwenci gimnazjów to uczniowie urodzeni w roku 2003. Absolwenci szkół podstawowych to dzieci z roczników 2004 i 2005. Dlaczego z dwóch roczników? Rok szkolny 2011/2012 miał być ostatnim rokiem, w którym obowiązkową edukacją szkolną objęte były dzieci, które w roku 2011 kończyły 7 lat, a rodzice 6-latków mogli zdecydować dobrowolnie – czy ich pociechy są gotowe na rozpoczęcie obowiązku szkolnego rok wcześniej. Od roku szkolnego 2012/2013 6-latki miały obowiązkowo pójść do szkoły. Dlatego też część rodziców dzieci urodzonych w roku 2005 zdecydowało się na posłanie swoich pociech do szkoły rok wcześniej, aby uniknąć, mającej nastąpić w następnym roku szkolnym, kumulacji dwóch roczników, a co za tym idzie przeludnionych klas. Klasy były mieszane rocznikowo, a niektóre szkoły otwierały oddziały tylko 6-latków (np. SP nr 14 w Ursusie, gdzie na 7 oddziałów (po ok. 25 uczniów), 2 były przeznaczone dla 6-latków, a ich liczebność nie przekraczała 20 uczniów. Obowiązek szkolny dla 6-latków był jednak przesuwany w czasie, a dzieci które w roku szkolnym 2011/12 poszły do szkoły jako 6-latki i tak trafiły na kumulację roczników, gdyż w bieżącym – 2019 roku ukończyli ósme klasy szkół podstawowych i, pierwszy raz po ostatniej reformie edukacji, spotkali się z tegorocznymi absolwentami gimnazjów, którzy do „podstawówki” poszli w roku szkolnym 2010/2011. Stąd na tym samym poziomie uczą się uczniowie z roczników 2003, 2004 i 2005.

Stara i nowa podstawa programowa

Podstawa programowa kształcenia ogólnego – to rozporządzenie ministra edukacji, w którym jest opisane, co uczeń powinien umieć z danego przedmiotu po danym etapie edukacyjnym. Programy nauczania i podręczniki muszą być z nią zgodne, a nauczyciel ma obowiązek realizacji treści zawartych w podstawie. W roku szkolnym 2019/2020, zgodnie z założeniami reformy, absolwenci po gimnazjum uczą się zgodnie z tzw. starą podstawą programową – dla nich nauka w liceach ogólnokształcących nadal będzie trzyletnia, a nauka w technikach – czteroletnia. Absolwenci ośmioletniej szkoły podstawowej są kształceni zgodnie z nową podstawą programową – dla nich nauka w liceach będzie czteroletnia, a w technikach – pięcioletnia. Nowa podstawa programowa jest powiązana z podstawą programową, która została wprowadzana w szkołach podstawowych od września 2017 r. Ogłosiła ją w styczniu 2018 r. ówczesna minister edukacji – Anna Zalewska.

Rekrutacja

W bieżącym roku, w Warszawie, do szkół średnich (liceów ogólnokształcących, techników i szkół branżowych) dokumenty złożyło ponad 47 tys. uczniów, w tym ponad 17 tys. spoza Warszawy. Ostatecznie wymagane dokumenty do szkół złożyło 45 288 absolwentów, z czego 33 865 kandydatów aplikowało do liceów. W ubiegłych latach kandydatów do szkół średnich w Warszawie było około 19 tys. Dla podwójnego rocznika przygotowano 43 tys. miejsc w szkołach, ostatecznie liczbę tę zwiększono do 45 263 miejsc. W Warszawie kandydaci mogli składać podania do dowolnej liczby szkół – nie było w tym roku ograniczeń. W składanych dokumentach musieli tylko wskazać szkołę pierwszego wyboru i wskazać kolejne wybory. Jeśli kandydat nie został przyjęty do szkoły pierwszego wyboru, wtedy brano pod uwagę kolejną szkołę z wymienionych we wniosku o przyjęcie. Pierwszy etap rekrutacji zakończył się w lipcu – wtedy opublikowano listy przyjętych. Ci kandydaci, którzy nie dostali się do żadnej ze szkół, mieli prawo przystąpić do drugiego etapu – rekrutacji uzupełniającej (wyniki poznali w sierpniu).

Podręczniki

Do realizacji obowiązku szkolnego uczniom niezbędne są podręczniki, do niektórych przedmiotów także ćwiczenia. W klasie pierwszej absolwenci gimnazjów mogą, tak jak dotychczas, korzystać z podręczników używanych przez wcześniejsze roczniki (rynek wtórny), zakupić muszą tylko nieużywane ćwiczenia. Uczniowie po ośmioletniej szkole podstawowej, w szkołach średnich korzystają z nowych podręczników, napisanych zgodnie z nową podstawą programową. W tym roku ceny podręczników dla uczniów rozpoczynających nowe czteroletnie liceum są wyższe nawet o 20%. Dla poprzednich roczników utrzymały się na tym samym poziomie. Dlaczego? – Nowa podstawa programowa wymusza przygotowanie nowych podręczników dla pierwszoklasistów. To oznacza koszty dla wydawnictw i przekłada się na cenę. Dofinansowanie do zakupu wyprawki szkolnej (300+) w tym przypadku nie wystarcza. Koszt podręczników do pierwszej klasy liceum dla absolwenta szkoły podstawowej wyniósł ponad 600 zł...

Protesty nauczycieli

Kumulacja roczników sprawia, że warunki nauki i pracy są trudniejsze -dla uczniów i dla nauczycieli. Znacznie większa ilość uczniów w szkole, liczebność klas (max. 35 uczniów), konieczność zatrudniania większej liczby nauczycieli, różne podstawy programowe, pośpiech i chaos we wprowadzaniu zmian.… Reforma oświaty od początku była krytykowana przez środowiska nauczycielskie. Jednym z zarzutów było jej niewłaściwe przygotowanie. Potwierdzał to opublikowany w maju bieżącego roku raport Najwyższej Izby Kontroli, z którego wynikało, że wprowadzanym zmianom brakowało rzetelnych analiz finansowych i organizacyjnych skutków reformy… Ministerstwo Edukacji przekonywało, że wszystko przebiega zgodnie z planem, a jeśli są problemy z niedostateczną ilością miejsc w szkołach – jest to wina samorządów… Środowisko nauczycielskie wyrażało wielokrotnie dezaprobatę w stosunku do działań minister edukacji – Anny Zalewskiej, która reformę zaczęła, z którą przedstawiciele nauczycieli nie mogli dojść do porozumienia, która tej reformy nie dokończy (została wybrana do europarlamentu). Protesty i przedwakacyjne strajki nauczycieli były zbywane i marginalizowane przez rządzących. Jeśli o nich mówiono, to tylko w kontekście zagrożonych egzaminów ósmoklasistów, gimnazjalnych i matur. Postulaty nauczycieli, edukacja i jej jakość nie były w spektrum zainteresowania polityków nawet przed niedawnymi wyborami parlamentarnymi.

Czy kolejne próby protestu nauczycieli (strajk włoski) coś zmienią – należy mieć wątpliwości. Nauczyciele czują się lekceważeni i mają prawo być sfrustrowani. Część społeczeństwa nie rozumie na czym praca nauczyciela polega. Często kojarzy się z krótkim dniem pracy, długimi wakacjami, feriami. Nie zapominajmy o przygotowaniu do zajęć, sprawdzaniu kartkówek, sprawdzianów, prac klasowych, zeszytów, wypracowań, prowadzeniu dziennika elektronicznego, korespondencji z rodzicami...

Uczniowie

Świat się zmienia, nie wszyscy za nim nadążają, nie wszyscy rozumieją, nie wszyscy sobie z nim radzą. Dotyczy to dorosłych i przede wszystkim dzieci. W szkołach przybywa uczniów z orzeczeniami o specjalnych potrzebach edukacyjnych, z zaburzeniami koncentracji, integracji sensorycznej, z trudnościami w nawiązywaniu kontaktów społecznych, mało samodzielnych, nie nauczonych respektowania postawionych granic, spędzających zbyt dużo czasu w wirtualnej rzeczywistości, agresywnych. Coraz więcej uczniów z rodzin niepełnych, po rozwodach, patchworkowych. Rodzice, zapracowani, nie mający czasu, zrzucający na szkołę odpowiedzialność za wychowanie swoich dzieci, krytykujący, żądający, ale nie współpracujący...

Po wydłużeniu nauki w szkołach podstawowych do 8 lat, to, czego uczniowie uczyli się w gimnazjach przez 3 lata – zostało skumulowane w dwóch. Pytanie: czy taka podstawa programowa jest dostosowana do możliwości uczniów? Czy nie powoduje, że są przeciążeni, i trudniej jest im opanować materiał, czy są w stanie? Nie zdążą dobrze utrwalić jednej grupy zagadnień, a już powinni uczyć się kolejnej, bo program powinien być zrealizowany. Czy nauczyciele powinni uczyć mniej – ale dokładniej, czy tylko realizować program? I gdzie w tym wszystkim ma być uczeń?

Zmiany w systemie edukacyjnym

Dobrze, żeby osoby dokonujące zmian w systemie oświaty słuchały praktyków – nauczycieli, którzy pracują z uczniami – tymi najmłodszymi i tymi starszymi. Zmiany wywracające wszystko do góry nogami – czy to przynosi korzyści? Efekty zmian nie przychodzą od razu, na to potrzeba lat. Czy to, co się obecnie dzieje w szkolnictwie przyniesie dobre owoce?

Wojciech Grzesik

MS 20/2019, 14 listopada 2019