DWUTYGODNIK dzielnicy URSUS, miasta PIASTÓW, miasta PRUSZKÓW, gminy MICHAŁOWICE, miasta i gminy OŻARÓW MAZOWIECKI

Licznik gości

  • Gości na stronie: 0
  • Odsłon łącznie: 0
facebook

Piknik historyczny i promocja nowej książki o dziejach Dzielnicy Ursus

W Parku Czechowickim 29 września, w ramach obchodów 100-lecia Niepodległości Polski, odbył się piknik historyczny, zorganizowany przez Urząd Dzielnicy Ursus. Przybyło sporo mieszkańców, na których czekały m.in. stanowiska wojskowe z czasów odzyskania niepodległości i nie tylko! W wielkim, ogrzewanym namiocie, wypełnionym publicznością historyk Jerzy Domżalski opowiedział o swojej najnowszej książce „Dzieje Ursusa w zarysie”.

Grupa rekonstrukcyjna GRF Bemowo we współpracy z innymi grupami zapewniła wspaniałą oprawę. Po Parku krążyli rekonstruktorzy w mundurach żołnierzy z czasów Bitwy Warszawskiej 1920 r., kampanii wrześniowej 1939 r. oraz Powstania Warszawskiego. Pasjonaci wojskowości mogli się zapoznać z wyposażeniem i uzbrojeniem żołnierzy II Rzeczypospolitej, Policji Państwowej, Powstańców Warszawskich, Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie i Wschodzie, a także ze współczesnym uzbrojeniem polskich żołnierzy na misjach, m.in. w Afganistanie i Iraku.

Dużym zainteresowaniem cieszył się polski czołg zwiadowczy TKS, produkowany do II wojny światowej w Ursusie, a także niemiecki gąsienicowy pojazd opancerzony Goliath Sd.Kfz.303. „Goliat” to niewielki pojazd wypełniony 75 kg materiału wybuchowego (mina samobieżna), sterowany zdalnie za pomocą kilkusetmetrowego przewodu elektrycznego. Używany był przez Niemców wielokrotnie w Powstaniu Warszawskim do niszczenia barykad i budynków, zajętych przez powstańców.

Były też trójkołowe wojskowe motocykle produkcji niemieckiej i radzieckiej z okresu II wojny światowej, na których można było robić dzieciom pamiątkowe zdjęcia. Ciekawostką była oryginalna maszyna do szycia z 1918 roku.

Dodatkową atrakcją były stanowiska Dowództwa Garnizonu Warszawa, Wojskowej Komisji Uzupełnień, straży miejskiej, policji. Druhowie z OSP z Ursusa przy swoim stanowisku demonstrowali oryginalny samochód pożarniczy z 1908 roku z paleniskiem na węgiel. Chętni, którzy nie ukończyli jeszcze 63 roku życia mogli zgłosić chęć służby w Wojskach Obrony Terytorialnej.

Kolejka po autograf

Ważnym wydarzeniem w ramach pikniku w sobotnie popołudnie w Parku Czechowickim była promocja najnowszej książki Jerzego Domżalskiego „Dzieje Ursusa w zarysie”. To kolejna książka historyka, dziennikarza, pracownika samorządu. Odznaczony m.in. Warszawską Syrenką za zasługi dla m.st. Warszawy, Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, honorową odznaką „Za zasługi dla niepodległości 1956–1989. Kolejka po autograf nie zmniejszała się przez dobrą godzinę! A podczas promocji książki został rozdany cały nakład dla zainteresowanych. – Większość ludzi już odeszła. Udało mi się zapisać i utrwalić to, co nie jest materialne i przepadłoby. Zacząłem od opowiadań ludzi, następnie przeszedłem do poszukiwań w archiwach – opowiadał o kulisach pracy Jerzy Domżalski w rozmowie z prowadzącym – historykiem Robertem Gawkowskim. Opowieść rozpoczęła się od Dymitra Samokwasowa. W 1877 roku rolnik Jan Anders w ówczesnych Czechowicach orząc pole natrafił na kamień. Jak się później okazało po przeprowadzonych przez Dymitra Samokwasowa badaniach archeologicznych, były to pozostałości po grobowcu z okresu neolitu (ok. 3000 lat p.n.e). – Tu należy dopatrywać się początków Ursusa – zwracał uwagę Jerzy Domżalski. Przypominał, że Ursus leży na obszarze, gdzie w epoce żelaza działało starożytne centrum hutnictwa. Po okresie regresu dopiero po pojawieniu się Słowian tereny dzisiejszego Ursusa zapewne zostały zasiedlone, a pierwsze źródła pisane pochodzą z XIV wieku. Autor tłumaczył etymologię słowa „Czechowice” – prawdopodobnie powstało od słowa „Czech”, „Czesław”. Następnie od tego imienia powstało nazwisko rodu Czechowskich, którzy działali tu ponad 300 lat, do XVIII wieku.

Zdjęcia wymusiły opowieść

– Wiele czasu i badań poświęciłem kapliczce [najstarszy zabytek Ursusa]. Możemy się o niej więcej domyślać, bowiem istnieje o niej jeden dokument z 1950 roku. (…) W latach 70. XX wieku przebudowywano ul. Dzieci Warszawy, przy której stoi kapliczka. Znaleziono wokół niej dużo ludzkich kości. Być może pełniła funkcję kapliczki cmentarnej? Inny badacz wiązał losy kapliczki z Bitwą pod Raszynem w 1809 roku. Na pewno ma związek z Powstaniem Styczniowym i mieszkającym już wtedy na terenie Skoroszy rodem Hassów. Po II wojnie światowej kapliczka została zbezczeszczona przez komunistów, którzy podeptali też wiszące tam cenne obrazy, nawet z czasów sarmatyzmu – opowiadał Jerzy Domżalski.

Podczas spotkania tłem do opowieści stały się również inne zdjęcia z nowej książki, np. z wizyty prezydenta Ignacego Mościckiego w fabryce „Ursus” w 1928 roku. Ciekawie opowiedziana została historia osiedla-ogrodu Gołąbki i jego rozwój na bazie zdjęcia płotu ze znakami cegielni w Ołtarzewie (mur okala do dziś dom, gdzie mieszkał premier Władysław Grabski). Fotografia strażaków z 1943 przywołała historię wójta gminy Godurkiewicza, który budził szacunek u okupanta i umiał wiele załatwić, np. powstanie parafii św. Józefa czy niezakłócone działanie klubu sportowego w czasie wojny. Ciekawostką było zdjęcie z 1970 roku, ukazujące muzeum zakładowe w ówczesnym Zakładowym Domu Kultury i moment wizyty m.in. Władysława Gomułki i Józefa Cyrankiewicza. – Byłoby tragedią, gdybyśmy dopuścili do upadku tego miejsca. Jest to historia Ursusa – wspomniał Jerzy Domżalski nawiązując do kwestii niewykupionej dla Ursusa kolekcji z rąk Polskiego Holdingu Obronnego. Nie zabrakło również przypomnienia o strajku w 1976 roku. Niektóre ze zdjęć zostały przygotowane także jako zagadki dla uczestników spotkania – również nie do końca rozwiązane dla samych historyków, np. postać Alfreda Jaroszewicza. Opowieść o dziejach Dzielnicy Ursus uświetniły pokazy nigdy wcześniej nie publikowanych zdjęć oraz wyświetlane 3 filmy archiwalne z WFDiF („Dla rolnictwa”, „Jedziemy do Ursusa” oraz „Lichtarze”).


Niebawem kolejne wydawnictwa

Na scenie w Parku Czechowickim rozbrzmiała muzyka przypominająca styl Stanisława Grzesiuka, Orkiestry z Chmielnej czy Kapeli Czerniakowskiej. Taki klimat warszawskiego folkloru zapewnili muzycy z kapeli „Menele”. Wydarzeniu towarzyszyły dwie wystawy prezentujące zdjęcia starego Ursusa z lat sześćdziesiątych oraz siedemdziesiątych oraz plansze z patronami ulic Ursusa związanych z II Rzeczpospolitą. Już wkrótce Urząd Dzielnicy Ursus wyda publikacje: „Patroni ulic Ursusa” oraz „Ursus wczoraj i dziś w obiektywie Ireneusza Barskiego”.

Agnieszka Gorzkowska

Zdj. Jacek Sulewski

MS 17/2018, 11 października 2018