DWUTYGODNIK dzielnicy URSUS,
miasta PIASTÓW, miasta PRUSZKÓW, gminy MICHAŁOWICE, 
gminy OŻARÓW MAZOWIECKI, gminy BRWINÓW

Licznik gości

  • Gości na stronie: 0
  • Odsłon łącznie: 0
facebook

Deweloperka ponad prawem w pruszkowskim Parku Potulickich

Od kilku lat grupa mieszkańców Pruszkowa sprzeciwia się kontrowersyjnym planom inwestycyjnym dotyczącym budowy apartamentowca przy ulicy Pawiej. Zgodnie z opinią Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska budynek ma stanąć na terenie wchodzącym w skład Warszawskiego Obszaru Chronionego.

Decyzję o wydaniu warunków zabudowy pod budowę bloków wydał wiceprezydent Pruszkowa Konrad Sipiera. Według niego decyzja o niewydaniu „wuzetki” byłaby nielegalna, bowiem inwestor spełnił wszystkie warunki. Czy zostały one zweryfikowane przez Prezydenta i podległy mu urząd to już inna sprawa, jednak na tej podstawie decyzję o pozwoleniu na budowę wydał Starosta Pruszkowski, Krzysztof Rymuza.

Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska poddała jednak wymienione decyzje w wątpliwość, określając jednocześnie bardzo precyzyjnie granice Warszawskiego Obszaru Chronionego Krajobrazu, w ramach których znajdują się działki dewelopera. W piśmie złożonym do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska zwróciła się z prośbą o rozważenie wystąpienia do właściwych organów o wszczęcie postępowania w sprawie stwierdzenia nieważności decyzji o warunkach zabudowy dla działek należących do dewelopera, a także decyzji pozwolenia na budowę wydanej przez Starostę Pruszkowskiego. Powodem takiego postępowania jest fakt wydania decyzji o warunkach zabudowy z pominięciem wymaganego uzgodnienia z Regionalnym Dyrektorem Ochrony Środowiska w Warszawie. Sipiera wciąż jednak utrzymuje, że podjęte przez niego decyzje były zgodne z prawem. Jego opinie podtrzymuje Prezydent Pruszkowa Paweł Makuch.

Lokalni aktywiści uważają jednak, że wymagania dotyczące inwestycji nie zostały do końca spełnione. Podkreślają, że decyzja o budowie nie została również uzgodniona z konserwatorem zabytków. Według informacji, które otrzymali od Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków zarówno pałacyk jak i Park Potulickich zostały wpisane do rejestru zabytków decyzją z 26.03.1962 roku.

Przepisami prawa swoją decyzję tłumaczy także starosta Krzysztof Rymuza. Twierdzi on, że nie zezwalając na budowę, złamałby prawo, jednak lokalni aktywiści są przekonani, że Starosta nie reprezentuje interesu mieszkańców, a jedynie dewelopera.

Wsparcie ze strony Lewicy

W obronie przyrody, przeciwko kontrowersyjnym decyzjom pruszkowskich włodarzy, wystąpiła wiceprzewodnicząca Klubu Parlamentarnego Lewicy, Magdalena Biejat. Posłanka wraz z Andrzejem Rozenkiem z SLD złożyła interpelację do Ministra Środowiska. Budowa megabloku w Pruszkowie jest niezgodna z normami środowiskowymi, budynek stawiany jest bowiem na podmokłych terenach, będących naturalnym schronieniem dla ponad dwudziestu gatunków ptaków.

Ekologiczne i przyrodnicze znaczenie terenów chronionych, na których znajdują się działki deweloperskie potwierdzają także opinie ornitologów: mgr Marty Dziedzioch i mgr. Michała Redlisiaka. Z przeprowadzonej przez nich analizy wynika, że budowa bloku pozbawi wszystkie zamieszkujące tam gatunki ptaków naturalnego miejsca i warunków lęgowych.

W interpelacji posłowie wprost pytają czy Ministerstwo interesowało się wyżej opisaną sprawą i czy zamierza podjąć jakieś kroki w kierunku ochrony naturalnego ekosystemu w Parku Potulickich.

Deweloperska samowola

Obecnie toczą się postępowania w sprawie megabloku w Pruszkowie. Jego budowa jeszcze nie ruszyła, a sprzeciwiający się jej mieszkańcy starają się nagłośnić całą sytuację i zatrzymać budowę. Niestety nie jest to jedyna sprawa dotycząca kontrowersyjnej inwestycji deweloperskiej. Takich sytuacji jest dużo więcej. Chociażby ostatnia interwencja członków partii Razem Okręgu Warszawskiego oraz społeczników ze Stowarzyszenia Miasto jest Nasze w sprawie nielegalnej sprzedaży Błoń Kamionkowskich, na których ma zostać wybudowane osiedle mieszkaniowe. Pomimo wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego Ratusz nie udostępniał do publicznej informacji ekspertyz, na podstawie których sprzedano zabytkową część parku. Dopiero po dwukrotnej interwencji posłanki Biejat wraz z członkami Razem w Warszawie i Stowarzyszenia Miasto jest Nasze, udało się wyegzekwować prawomocny wyrok sądu.

Tekst i zdjęcia Lucyna Dąbrowska

MS 17/2020, 24 września 2020