DWUTYGODNIK dzielnicy URSUS, miasta PIASTÓW, miasta PRUSZKÓW, gminy MICHAŁOWICE, miasta i gminy OŻARÓW MAZOWIECKI

Licznik gości

  • Gości na stronie: 0
  • Odsłon łącznie: 0
facebook

„Henryk Linowski in memoriam” w Ośrodku Kultury „Arsus”

Rok temu, 7 czerwca zmarł Henryk Linowski – pierwszy burmistrz dzielnicy Ursus, który pełnił ten urząd trzykrotnie, wieloletni przewodniczący Rady Dzielnicy Ursus, kawaler Orderu Polonia Restituta, kawaler Krzyża Niepodległości, „żołnierz wyklęty” – torturowany i skazany w wieku 17 lat na 10 lat więzienia, „Jaworzniak”, doktor fizyki, wynalazca. Ten biasłostoczanin z urodzenia, serce oddał Warszawie, Ursusowi, ukochanym Gołąbkom, w których zamieszkał w roku 1963.

9 czerwca 2018 r. w Sali Widowiskowej Ośrodka Kultury „Arsus” odbył się Wieczór Wspomnieniowy ku Jego czci. Udział wzięły władze Dzielnicy Ursus z Panią Burmistrz Urszulą Kierzkowską na czele. Urząd Dzielnicy był współorganizatorem tego wydarzenia (razem ze Szkołą Muzyczną Yamaha-Ursus).

Słowo, muzyka, obraz złożyły się na program wieczoru. Utwory muzyczne wykonali: Chór „Cantate Deo” z parafii św. Józefa, zespoły ze Szkoły Podstawowej nr 11 pod dyrekcją Anny Kałużnej, Maja Janowska ze Szkoły Podstawowej nr 2, uczniowie ze Szkoły Muzycznej Yamaha-Ursus oraz wnuki pana Henryka. Świadectwo o czasach stalinowskich dała pani Maria Skawińska ze stowarzyszenia „Jaworzniaków”. Swoje wspomnienia odczytała pani Beata Żeromska, dyrektor LVI LO im. Kruczkowskiego. Prezentowano krótkie filmy dokumentalne, była wystawa fotograficzna oraz prezentacja obrazów wnuczki Dominiki Narożniak, która dziadkowi zadedykowała cykl „Nokturny”. Autorem scenariusza, reżyserem i prowadzącym był Artur Stachowski, który cytował też wspomnienia Stanisława Piecyka i Andrzeja Przybysza oraz odczytał specjalny list skierowany do uczestników spotkania przez Księdza Biskupa Józefa Zawitkowskiego. Ten wieloletni przyjaciel Henryka Linowskiego, w przeszłości proboszcz parafii w Gołąbkach, napisał m.in.:

Ze wzruszeniem tylko wyznaję, że znałem pana Henia nie tylko z jego mądrości, szlachetności i dobroci. Znałem jego rodzinne radości i kłopoty. Znałem jego wiarę. Patrząc na jego modlitwę, łzy mi kapały na gołąbkową posadzkę.

Na koniec padły słowa o wdzięczności i pamięci – nas żyjących wobec zmarłego, który pozostał w dobrych wspomnieniach. Tak mówili wszyscy, którzy przybyli na ten wieczór. Pojawił się też pomysł, aby Dzielnica uczciła pamięć Henryka Linowskiego – może nadając w przyszłym roku Jego imię tworzonemu przy ulicy Gierdziejewskiego Parkowi Ekologicznemu?

AS

Fot. Ireneusz Barski

MS 15/2018, 13 września 2018