DWUTYGODNIK dzielnicy URSUS,
miasta PIASTÓW, miasta PRUSZKÓW, gminy MICHAŁOWICE, 
gminy OŻARÓW MAZOWIECKI, gminy BRWINÓW

Licznik gości

  • Gości na stronie: 0
  • Odsłon łącznie: 0
facebook

Tarcza antykryzysowa okiem pracownika

Żadna z rządzących partii nie wyeliminowała umów śmieciowych z rynku pracy. Teraz, w trakcie epidemii i jeszcze długo po niej, będziemy odczuwać skutki tego zaniedbania. Według zapowiedzi wicepremier, minister rozwoju Jadwigi Emilewicz liczba bezrobotnych do końca tego roku może wzrosnąć do 1,5 mln. osób.

W Polsce sprzed wybuchu pandemii mieliśmy rekordowo niskie bezrobocie, mimo to nigdy nie było tu rynku pracownika. Istniała pewna liczba wolnych wakatów, ale najczęściej w miejscach oferujących nieatrakcyjne warunki pracy, zazwyczaj w usługach, nierzadko z dala od domu i poniżej kwalifikacji kandydata. Według badań, na które powołuje się Zyta Machnicka, autorka książki „Lepszy pracodawca. Jak autentyczny employer branding zmienia biznes, rynek pracy i ludzi” siedmiu na dziesięciu pracowników jest stale otwartych na potencjalną zawodową zmianę. Większość z nich jednak nie decyduje się na nią, bo nie widzi żadnej wartościowej dla siebie oferty. Analizując rynek pracy nie można więc patrzeć jedynie na słupki i statystyki, nie uwzględniają one bowiem wszystkiego. Pracodawca ma i jeszcze długo będzie miał dominującą pozycję nad pracownikiem, bo to od niego zależy czy podpisze umowę z danym kandydatem i jak będzie wyglądała ich współpraca. To zawsze jest relacja władzy, w której pracownik w przypadku znacznej większości branż jest na dużo słabszej pozycji.

Jak można się domyślić sytuacja zagrożenia epidemicznego znacznie tę sytuację pogłębi.

Tarcza antypracownicza

W ramach zapowiadanej ochrony miejsc pracy w projekcie nowelizacji tarczy znalazł się zapis mówiący o „elastycznym mechanizmie ograniczenia kosztów osobowych funkcjonowania administracji rządowej”, który gwarantuje rządowi możliwość szerokiego zwalniania i obniżania pensji urzędników. Decyzje w tej sprawie będą podejmowane w oparciu o sytuację budżetową. O pracownikach i ich prawach nie wspomniano.

Swoje postanowienie rząd uzasadnia tym, że żadna grupa zawodowa nie powinna być uprzywilejowana, z czego można wnioskować, że zwalniani powinni być wszyscy po równo. Zamiast zapowiadanej ochrony miejsc pracy rząd chce równać w dół, nie dając jednocześnie żadnych rozwiązań dla tych, których wyśle na zasiłek dla bezrobotnych.

Zgodnie z danymi GUS stopa bezrobocia w marcu 2020 roku wyniosła 5,4%, a według wicepremier Jadwigi Emilewicz pod koniec roku wzrośnie ona nawet do 9–10%.

Wysokość zasiłków od wielu lat nie uległa zmianie i jest uzależniona od stażu pracy. Obecnie wynosi ona: 689,12 zł brutto, później analogicznie 541,12 zł brutto – dla osób ze stażem nie przekraczającym 5 lat, 861,40 zł brutto przez 90 dni, później 676,40 zł brutto – dla osób ze stażem od 5 do 20 lat pracy oraz 1033,68 zł brutto, później 811,68 zł brutto – dla pracowników z co najmniej 20-letnim stażem pracy. Lewica przypomina, że polski zasiłek dla bezrobotnych powstał trzydzieści lat temu i od dawna już nie chroni przed ubóstwem.

Rząd zapowiedział, że pracuje nad zwiększeniem wysokości zasiłku do kwoty około połowy płacy minimalnej, jednak gotowe projekty ustaw opozycji wprowadzające nowe świadczenia odrzuca.

Śmieciówki” welcome to

Dla samozatrudnionych i pracujących na umowy zlecenia i o dzieło rząd oferuje wypłatę jednorazowego świadczenia z ZUS-u w wysokości do 2080 zł brutto. Niestety wielu pracowników nie kwalifikuje się do udzielenia im tej zapomogi, ponieważ ich umowy były zawierane z miesiąca na miesiąc, a warunkiem uzyskania świadczenia jest udowodnienie zawarcia umowy przed 1 lutego 2020 roku. Dodatkowym utrudnieniem dla pracownika jest wymóg polegający na tym, że wniosek o przyznanie mu zapomogi musi złożyć jego pracodawca, co wydaje się mało realne w przypadku zakończenia stosunku pracy między nimi. Dla porównania – Lewica proponuje świadczenie „kryzysowe” w wysokości 2100 zł „na rękę” wypłacane co miesiąc w trakcie epidemii każdemu, kto stracił swoje źródło utrzymania, bez przytoczonych tu absurdalnych wymogów, mających na celu jedynie wyeliminowanie potencjalnych beneficjentów.

Na ratunek bankom

Zmiany takie jak: zawieszenie spłaty kredytu na trzy miesiące, kontynuacja wypłaty zasiłku opiekuńczego rodzicom dzieci do lat ośmiu, przedłużenie okresu złożenia deklaracji podatkowych PIT do końca maja, czy monitoring cen niektórych towarów i usług nie mają większego znaczenia dla ludzi, którzy w wyniku pandemii zostaną bez pracy. Rząd nie zatroszczył się o nich, zadbał natomiast o banki.

W ramach tarczy antykryzysowej w Banku Gospodarstwa Krajowego powołany został specjalny fundusz dopłat do oprocentowania kredytów. Ma on wynosić w tym roku 270 mln złotych. Pieniądze te mają wesprzeć przede wszystkim duże firmy w spłacie odsetek bankom. Wysokość dopłaty będzie się bowiem różniła w zależności od wielkości firmy.

Opisany tu pierwszy filar, zgodnie z założeniami ma na celu ochronę miejsc pracy polskich pracowników. Na pytanie czy spełnia swoje zadanie każdy musi odpowiedzieć sobie sam.

Lucyna Dąbrowska

MS 07/2020, 30 kwietnia 2020