DWUTYGODNIK dzielnicy URSUS, miasta PIASTÓW, miasta PRUSZKÓW, gminy MICHAŁOWICE, miasta i gminy OŻARÓW MAZOWIECKI

Licznik gości

  • Gości na stronie: 0
  • Odsłon łącznie: 0
facebook

„Birobidżan” oczami Agaty Maksimowskiej

Żydowski Obwód Autonomiczny miał być żydowską ojczyzną. Utworzono go na Dalekim Wschodzie Radzieckiej Rosji, przy granicy z Chinami. Jego historię opowiedziała nam, podczas swojego wieczoru autorskiego, Agata Maksimowska, która przez ostatnie kilkanaście lat prowadziła badania etnograficzne na terenach byłego ZSRR. Jej książka „Birobidżan. Ziemia, na której mieliśmy być szczęśliwi” ukazała się w lutym nakładem Wydawnictwa Czarne, w serii Sulina. Spotkanie z autorką zorganizował Dyskusyjny Klub Książki Biblioteki Publicznej w Ursusie.

Historia radzieckich Żydów nie jest zbyt dobrze znana polskiemu czytelnikowi. Większość źródeł na ten temat jest rosyjskojęzyczna i ma charakter propagandowy. To pierwsza pozycja na polskim rynku wydawniczym, która w rzetelny sposób oddaje głos ludności tytularnej Obwodu i skrupulatnie odtwarza koleiny jej dramatycznej historii – czystek, represji, niespełnionych obietnic i obumierania kultury żydowskiej podczas kolejno zmieniających się rządów.

Trudne początki mieszkańców „ziemi obiecanej”

Autorka opowiedziała o początkach osiedlania się Żydów na terenach dzisiejszego Obwodu. W 1928 roku, gdy zaczęła się agitacja, pierwsi przybysze zastawali na miejscu jedynie stację kolejową o nazwie Tichonkaja. Wokół nie było żadnej infrastruktury, tylko dzika tajga i nieznośne, uprzykrzające codzienność owady. Kogo było stać na zakup biletu powrotnego, ten wracał, jednak większość nowoprzybyłych skazana była na pozostanie i realizację planu władz radzieckich, bowiem na to dalekowschodnie klepisko przygnała ich nie tylko propaganda, lecz przede wszystkim bieda i desperacja. W tak trudnych warunkach Żydzi wykuwali swoją namiastkę ojczyzny, w iluzorycznym przekonaniu o swojej autonomii. Najpierw władze przeprowadzały agraryzację, która wśród większości małomiasteczkowych Żydów nie sprawdziła się. Następnie wprowadzano industrializację, a wszystkim tym procesom towarzyszył zabieg uformowania „nowego Żyda”, silnego, zdrowego obywatela ZSRR, oddanego władzy. W 1934 roku utworzono już oficjalnie Żydowski Obwód Autonomiczny ze swoją stolicą w Birobidżanie, największym obwodowym mieście, od którego też pochodzi potoczna nazwa całego Obwodu.


Represje

Podczas spotkania z sali padło pytanie o czystki stosowane wobec Żydów przez władze radzieckie. W Birobidżanie były one szczególnie dotkliwe, bowiem trudno się było ukryć przed represjami w miejscu, w którym prawie wszyscy się znali, a Żydzi byli ludnością tytularną. Największe represje miały miejsce w latach trzydziestych i czterdziestych. Ucierpieli praktycznie wszyscy, którym zależało na krzewieniu kultury żydowskiej, osoby publiczne, dziennikarze, inteligencja. Sam fakt, że byli Żydami i chcieli, by Obwód był dla Żydów, stanowiło pretekst do oskarżeń o „nacjonalizm” i „kosmopolityzm”. Władze skazywały każdego podejrzanego na zsyłkę, do łagrów lub na pewną śmierć. Publicznie palono książki w jidysz, zamknięto szkołę, teatr, czasopisma, zlikwidowano wystawę o tematyce żydowskiej, na ulicach mówiono tylko po rosyjsku, nawet w domach obawiano się mówić w swoim rodzimym języku, ludzie bali się chodzić do synagogi.

Emigracje i wyludnienie

Po śmierci Stalina, mimo że skończyły się czystki, antysemityzm miał się bardzo dobrze. Wiele osób ukrywało żydowskie pochodzenie, by dostać się na wyższą uczelnię lub utrzymać pracę zgodną z kwalifikacjami. Stereotypy na temat Żydów utrzymywały się przez kolejne dziesięciolecia, tworząc pole do marginalizacji wszystkich tych, których pochodzenie było powszechnie znane. Żydom przypisywano same negatywne cechy: bierność, tchórzostwo, chytrość. Zakłamywano historię i stosowano jawną, niczym nieskrępowaną dyskryminację na tle narodowościowym. Ta sytuacja wywołała falę migracji do Izraela, która znacząco odbiła się na demografii Birobidżanu dopiero w latach dziewięćdziesiątych, kiedy rozszczelniono granice. Z Żydowskiego Obwodu Autonomicznego uciekali już nie tylko Żydzi, lecz wszyscy, którzy potrafili udokumentować jakoś swoją przynależność do narodowości żydowskiej, chociażby przez jej nabycie, małżeństwo lub spowinowacenie. Otwarcie granic i powszechna bieda wolnorynkowej Rosji spowodowały ogromne wyludnienie terenów Obwodu. Nie wszyscy przybyli do Izraela potrafili się tam odnaleźć. Przyczyną były m. in. inne warunki kulturowe, nieznajomość języka hebrajskiego, nostalgia i zwyczajna tęsknota za domem. Najszybciej zaaklimatyzowali się ludzie młodzi, poborowi i osoby, które miały już na miejscu rodziny, na których pomoc mogły liczyć.

Żydowski Obwód Autonomiczny dzisiaj

W Birobidżanie żyje obecnie 1% Żydów w stosunku do całej populacji. Miejscowe ośrodki kultury organizują tam czasem koncerty muzyki żydowskiej, wystawy lub przedstawienia odwołujące się do kultury Żydów. Większość tych wystąpień odbywa się bez udziału ludności tytularnej, bo tej już tam prawie nie ma. Utwory wykonywane są najczęściej w języku rosyjskim, bo miejscowy antysemityzm wyplenił z obiegu jidysz – jeśli nawet jest w tym języku jakaś piosenka, to występujący artyści wykonują ją często bez zrozumienia treści. Raz na dwa lata odbywa się Festiwal Kultury Żydowskiej, który przyciąga rzesze turystów, także z Chin. Kultura żydowska w Birobidżanie ma dziś charakter bardzo powierzchowny, traktowana jest raczej jako potencjał gospodarczy, niż spuścizna kulturowa. Powszechna jest jej komercjalizacja, przekształcanie w kolorową estradowość przedstawianą w domach kultury, z zamiatanym pod dywan lokalnym antysemityzmem.



Agata Maksimowska ukończyła psychologię i etnologię na Międzywydziałowych Indywidualnych Studiach Humanistycznych na Uniwersytecie Warszawskim. Przez kilkanaście lat prowadziła badania etnograficzne w krajach byłego ZSRR. Jej książka „Birobidżan. Ziemia, na której mieliśmy być szczęśliwi” dostępna jest we wszystkich placówkach Biblioteki Publicznej w Dzielnicy Ursus.

Dzielnicowe komisje dialogu społecznego są zorganizowanymi przedstawicielami społeczeństwa w dzielnicach m.st. Warszawy. To gremia inicjatywno-doradcze, składające się z przedstawicieli: organizacji pozarządowych, jednostek organizacyjnych, działających w zakresie zadań publicznych i należących do dzielnicy, przy której działa komisja, np. dzielnicowego domu kultury, ośrodka pomocy społecznej, szkół (przedstawiciele jednostek mają jedynie głos doradczy) oraz z przynajmniej jednego przedstawiciela Miasta, delegowanego przez urząd, przy którym działa komisja. DKDS-y mają charakter opiniodawczy, inicjatywny i doradczy. Ich celem jest polepszenie i podwyższenie efektywności działań kierowanych do mieszkańców dzielnicy. Są także dla danego urzędu dzielnicy źródłem wiedzy o potrzebach społecznych oraz partnerem do dyskusji o rozwiązywaniu problemów. Mogą występować do organów Miasta z wnioskami w zakresie swojej działalności. Do ich zadań w szczególności należy współpraca z właściwą dzielnicą w celu polepszenia i podwyższenia efektywności działań kierowanych do mieszkańców. Posiedzenia DKDS-ów są jawne i otwarte. Do udziału w Komisji w każdym momencie mogą przystępować nowe organizacje społeczne i kulturalne.




Lucyna Dąbrowska

Zdjęcia: Katarzyna Łozak

MS 7/2019, 25 kwietnia 2019