DWUTYGODNIK dzielnicy URSUS, miasta PIASTÓW, miasta PRUSZKÓW, gminy MICHAŁOWICE, miasta i gminy OŻARÓW MAZOWIECKI

Licznik gości

  • Gości na stronie: 0
  • Odsłon łącznie: 0
facebook

Jan też się nauczy

Jest takie znane powiedzenie: „Czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał.” Lub w nieco innej wersji: „Nie nauczysz starego psa nowych sztuczek”. Płynie z nich konkluzja, że starsi ludzie nie najlepiej radzą sobie z nabywaniem nowych umiejętności. Jak podają statystyki, tak uważa większość społeczeństwa. Okazuje się jednak, że jest to niesłuszny zarzut. Nawet jeśli Jaś się czegoś nie nauczył, nie znaczy, że dla Jana nie ma już nadziei. Niedocenianie przysłowiowego Jana to kolejny psychologiczny mit, który wymaga jednoznacznego obalenia.

Plastyczność

Gdy obserwuję, jak moja dwuipółletnia bratanica Ala ogląda na smartfornie „Świnkę Peppę” to za każdym razem odczuwam zdumienie. Ala przesuwa swoje drobne paluszki po ekranie w tak naturalny sposób, umie pominąć reklamy, wie, w jaki sposób włączyć następny filmik. Druga skrajność – z pewnością nikomu z nas nie jest obcy widok starszej osoby nieporadnie próbującej wystukać w telefonie treść smsa. Poprzestając na takim powierzchownym zestawieniu moglibyśmy wysnuć wniosek, że faktycznie, z wiekiem tracimy zdolność do przyswajania sobie nowości. To, co dwulatce przychodzi naturalnie, dla starszej osoby jest źródłem irytacji i zdenerwowania. Taka generalizacja jest jednak niesłuszna. Mózg człowieka uczy się bardzo sprawnie, a plastyczność i zdolność do dostosowywania się zachowuje do końca życia. Czego Jaś się nie nauczył, Jan spokojnie to sobie nadrobi. Wskazane będą tylko zapewne nieco inne formy nauki.

Jak się uczy Jaś

Mówi się, że dziecięcy mózg jest chłonny jak gąbka. Z neurologicznego punktu widzenia ma to miejsce dlatego, że nie obciążają go informacje zgromadzone z biegiem lat, a wiele połączeń między komórkami nerwowymi w mózgu ulega eliminacji. W związku z tym sieć neuronalna dzieci jest bardzo plastyczna i wydajna. Od urodzenia ciągle się czegoś uczą: rozpoznawać twarze i głosy, siadać, chodzić, mówić, reagować. Uczenie się nowych rzeczy jest dla nich czymś całkowicie naturalnym. Pierwsze kilka lat życia upływa im na eksperymentowaniu, próbowaniu nowości, testowaniu, poznawaniu, powtarzaniu. Dzieci codziennie korzystają z takich metod uczenia się. Dzieciństwo to prawdziwy rozkwit metody prób i błędów – metody niezwykle rozwojowej, twórczej, proaktywnej, jednak zupełnie niepraktykowanej w dorosłości.

Jak się uczy Jan

Badacze zauważają, że jako dzieci uczymy się w szerokim zakresie, nabywając wiele różnych umiejętności na raz. Natomiast nasze uczenie się w wieku dorosłym można określić jako wyspecjalizowane – wiąże się to z tym, że zaczynamy pracę i stajemy się ekspertami w danej dziedzinie. To wyspecjalizowanie się ma niewątpliwie wiele zalet – stajemy się bardziej wydajni, nie popełniamy błędów, wiemy, co robić w danej sytuacji. Z drugiej strony wiąże się to ze spadkiem naszych zdolności poznawczych, bo trzymamy się utartych ścieżek, podążamy znanym sposobem działania, niechętnie wychodzimy poza tę bezpieczną sferę (tzw. strefę komfortu, jak określiliby ją modni obecnie mówcy motywacyjni). Dorośli ucząc się czegoś nowego najczęściej bazują na już posiadanej wiedzy, dostosowują ją do już znanych schematów. Ucząc się języka obcego dziecko słucha, powtarza dźwięki, słowa, często całe frazy, które słyszy. Można powiedzieć, że eksploruje, niejako zanurza się w ten obcy język. A jak robi to dorosły? Tłumaczy całe słownictwo na język ojczysty, próbuje zrozumieć gramatykę nowego języka poprzez wzorce znane z własnego. Podczas gdy my wciąż walczymy z gramatyką, dzieci wchodzi całkowicie w ten drugi język, opanowuje go intuicyjnie, naturalnie i zdecydowanie szybciej.

Nic straconego!

Naukowcy radzą, abyśmy pod względem metod nauki częściej inspirowali się podejściem dzieci. Oznacza to, że powinniśmy zachowywać otwarty umysł, uczyć się poprzez obserwowanie i poznawanie nowych wzorców. Dawajmy sobie przyzwolenie na błędy i porażki, nikt przecież nie staje się ekspertem w jakiejś dziedzinie z dnia na dzień. Jako dorośli często o tym zapominamy, zniechęcając się już po pierwszej porażce. Z kolei, jeśli dziecku coś nie wychodzi to próbuje ponownie. A potem jeszcze raz. I jeszcze jeden. Na tym polega tak niezwykle wartościowa, wspomniana powyżej metoda prób i błędów. Kolejny czynnik to zaangażowanie w naukę. Dziecko jest w stanie całkowicie poświęcić się nauce chodzenia, budowie wysokiej wieży z klocków czy powtarzaniu dźwięków, dopóki nie powstanie z nich słowo zrozumiałe dla otoczenia. Dorośli niekoniecznie pozwalają sobie na aż takie zaangażowanie podczas nabywania nowych umiejętności, tłumacząc to najczęściej brakiem czasu czy zdolności.

Możemy się rozwijać cały czas. Pamiętajmy o tym i praktykujmy to podejście. Wówczas być może Jan nie tylko nauczy się więcej i szybciej, ale także odnajdzie w tej nauce zapomnianą frajdę.

Marlena Hess

MS 4/2019, 14 marca 2019

Bibliografia:

  • 50 wielkich mitów psychologii popularnej, S. O. Lilienfeld, S. J. Lyyn, J. Ruscio, B. L. Beyerstein, Warszawa 2011.
  • Mózgobrednie. 20 i pół mitu o mózgu i jak on naprawdę działa, H. Beck, Łódź 2018.