DWUTYGODNIK dzielnicy URSUS, miasta PIASTÓW, miasta PRUSZKÓW, gminy MICHAŁOWICE, miasta i gminy OŻARÓW MAZOWIECKI

Licznik gości

  • Gości na stronie: 0
  • Odsłon łącznie: 0
facebook
DRODZY CZYTELNICY, MALI I DUZI :) PISZCIE DO NAS! - redakcja@mocnestrony.com.pl – O INTERESUJĄCYCH WYDARZENIACH, CIEKAWYCH ZJAWISKACH, SYTUACJACH, PRZYGODACH. W KOLEJNYM NUMERZE OPUBLIKUJEMY NAJCIEKAWSZE RELACJE!
Zarządzanie budżetem domowym

Skończyły się wakacje, główne szkolne wydatki za nami, a do tradycyjnie kosztownych Świąt Bożego Narodzenia jeszcze kilka miesięcy. To znakomity moment, żeby przyjrzeć się naszemu domowemu budżetowi.

Zarządzanie budżetem domowym to taki odpowiednik ekonomii rozumianej jako zarządzanie gospodarką. Dane GUS-u za 2016 rok pokazują, że przeciętny miesięczny dochód na gospodarstwo domowe wyniósł 4129 zł i był większy niż wydatki, które wyniosły 3169 zł. Mogłoby to wskazywać, że umiemy gospodarować naszymi finansami. Ale to tylko statystyka. Bowiem często zdarza się, że pod koniec miesiąca nie wiemy, gdzie „rozpłynęły się” nasze pieniądze. A prawdziwe problemy zaczynają się, kiedy spotka nas jakieś mniejsze lub większe „nieszczęście” wymagające ekstra wydatków.

Domowy minister finansów

Jego pierwszym zadaniem będzie skonstruowanie domowego budżetu, czyli podobnie jak to się robi w ministerstwie Finansów, zestawienia dochodów i wydatków. A później ich planowanie. Można to zrobić na kilka sposobów: np. założyć zeszyt do codziennego notowania wydatków, zrobić własną tabelkę w Excelu, korzystać z aplikacji internetowych lub specjalnych programów komputerowych oferowanych przez niektóre banki (np. Meritum Planer, Finansometr, Asystent Finansowy, Menedżer Finansów). Forma nie jest najistotniejsza. To, co zdecyduje o przydatności takiego zestawienia, to nasza systematyczność i rzetelność.

Pewne stałe dochody

Stosunkowo proste jest zrobienie zestawienia dochodów wszystkich członków rodziny, czyli obliczenie tego, co uczenie nazywa się dochodem rozporządzalnym (patrz: ramka warto wiedzieć) gospodarstwa domowego. Na nasze potrzeby pod uwagę weźmiemy dochody netto (pensje, renty, emerytury, stypendia lub dochody z lokat).
Właśnie te kwoty wpisujemy do naszej tabeli. Raczej nie uwzględniamy tych dochodów, co do których istnieje potencjalne ryzyko, że mogą się nie pojawić, np.: najemca mieszkania, które wynajmujemy może zalegać z opłatą lub wymówić umowę, a korepetycje, których udzielamy zostaną odwołane, albo skończy się praca wykonywana dorywczo. Może się wtedy okazać, że trzeba robić korektę budżetową, czyli niestety ciąć wydatki albo zaciągnąć pożyczkę.

Stałe wydatki…

Tabela z wydatkami będzie rozbudowana i bardziej skomplikowana. Zaczynamy od wpisania wszystkich naszych stałych zobowiązań. Są to: komorne, różne opłaty związane z mieszkaniem (gaz, światło, woda, ubezpieczenie), posiadane abonamenty (telefoniczne, telewizyjne, klubowe), opłaty za przedszkole lub studia, korepetycje, kieszonkowe, ubezpieczenia zdrowotne i samochodu (plus parking). A nierzadko mamy jeszcze zobowiązania kredytowe i alimentacyjne. Stałym i nie małym wydatkiem mogą być również nasze nałogi, np. tytoniowy/papierosowy.

Zapewne w zależności od indywidualnej sytuacji takich trwałych zobowiązań znajdzie się jeszcze więcej. Ich rzetelne zestawienie i podsumowanie pozwala precyzyjnie określić, jaką kwota pozostała nam „na życie”.

i pozostałe.

Tabela w wydatkami (poza stałymi) będzie bardziej rozbudowana, jeśli nie chcemy tylko rejestrować kolejnych płatności. Dla najczęściej występujących wydatków warto więc stworzyć oddzielne/odrębne rubryki. Na początek można skorzystać z agregacji, którą podaje corocznie GUS. Są to: żywność i napoje bezalkoholowe, użytkowanie mieszkania i nośniki energii, edukacja, transport, rekreacja i kultura, łączność, zdrowie, odzież i obuwie, wyposażenie domu, alkohol i tytoń oraz pozostałe wydatki. Ale z czasem, kiedy od zeszytowej rejestracji przejdziemy do korzystania z aplikacji komputerowych, nasze wydatki staną się bardziej przejrzyste. A tym same łatwiejsze do bieżącej obserwacji i ew. przyszłych korekt.

Po kilku miesiącach poznamy nie tylko globalny stan naszych domowych finansów, ale również będziemy mogli precyzyjnie wskazać, czy racjonalnie gospodarujemy posiadanymi środkami, czy stać nas na więcej, czy jednak musimy zacząć oszczędzać.

A nawet więcej, zobaczymy te obszary, w których poniosła nas rozrzutność i gdzie warto zmniejszyć nasze wydatki. Bo często pojedyncze, zdawałoby się niewielkie wydatki zsumowane w skali miesiąca lub roku dają znaczące kwoty. Np. lubimy w drodze do pracy kupić kawę w modnym tekturowym pojemniku. Cena przecież niewielka. Ok. 11 zł. Pomnóżmy razy 25. To już 275 zł. A w skali roku? To już blisko 3000 zł. Albo papierosy.

W kiosku niedaleko redakcji najtańsze papierosy kosztują 10,99 zł. Jeśli ktoś pali paczkę dziennie, to rocznie idzie z dymem ponad 4000 zł. A przecież skoro mamy samochód, to lubimy codziennie dojeżdżać nim do pracy, poza sobą wioząc zwykle tylko powietrze. Przyjmijmy, że tankujemy rocznie ok. 1000 litrów paliwa w cenie ok. 5 zł/l. Czyli 5000 zł rocznie. Zobaczmy, tylko te 3 kategorie to łączny wydatek ok. 12 000 zł rocznie. W porządku, jeśli nas na to stać. A jeśli nie?

Oszczędzanie niejedno ma imię

Oszczędzanie” to magiczne słowo. Ma dwa paradoksalnie przeciwstawne znaczenia. Dla jednych oznacza odkładanie, inwestowanie, budowanie własnych zasobów finansowych. Dla drugich, to cięcie wydatków, zaciskanie pasa, rezygnacja z życia ponad stan. Jedni oszczędzają bo mają, inni, bo muszą. Ale w obu przypadkach grosz zaoszczędzony jest groszem zarobionym.

Zajmijmy się tą druga sytuacją, bo ciągle jeszcze niedobory finansowe są zmorą bardzo wielu polskich rodzin. Jak oszczędzać, żeby przeżyć spokojnie do koniec miesiąca? Najtrudniejsze do zmniejszenia są niestety koszty stałe. Komorne wynosi tyle, ile wynosi. A przecież trudno proponować zamianę mieszkania na mniejsze. Chociaż w niektórych sytuacjach nie można zapomnieć o takim rozwiązaniu. Ale już opłaty za media można spróbować zredukować. Wymaga to jednak pewnego samoograniczenia w ich korzystaniu, np. gaszenie światła
w pomieszczeniach, w których aktualnie nie przebywamy, a każdy z domowników ogląda TV w innym pokoju, albo nawyk mycia pojedynczych talerzy lub szklanek pod bieżącą wodą. Zużywamy jej wtedy więcej niż stająca obok bezczynnie zmywarka. Rozważyć można również poszukanie tańszych pakietów telewizji satelitarnej, zmianę operatora telefonicznego. Istotna jest weryfikacja kosztów bankowych. A w przypadku posiadania kilku kredytów – ich konsolidację w banku oferującym najlepsze warunki. I wreszcie samochód, którego codzienna eksploatacja, w przypadku ograniczeń finansowych, jest bardzo kosztownym luksusem. Rozważyć można, tam gdzie to możliwe, korzystanie z komunikacji zbiorowej (Karta Miejska dla warszawiaków kosztuje 98 zł). Może przyjmie się w Polsce popularny w wielu krajach carpooling – czyli wspólne dojazdy do pracy.

Chociaż to przykre, zakupy są największym zagrożeniem dla uwielbiających je Polaków. Badania pokazują, że podczas wizyt w sklepach podejmujemy najwięcej kosztochłonnych, a często zbędnych decyzji. Ciągle jeszcze ulegamy reklamowej magii napełniając koszyki produktami bez których też można żyć, a które łącznie drenują nasze ograniczone budżety. Aby nie ulec tej presji niezbędna jest zwykła kartka. Na niej zapisujemy listę potrzebnych rzeczy. Jeśli faktycznie chcemy zdyscyplinować nasze wydatki, to bez takiej listy nie wychodzimy z domu.

Nie wszystko możemy przewidzieć i zaplanować

Są wydarzenia, które przeważnie nas zaskakują, a często są kosztowne. Można zaplanować ślub, ale śmierć bliskich często przychodzi niespodziewanie. Mamy środki na samochód, ale jego awarie traktujemy już jako niemiłą niespodziankę. A mandaty, których wysokość stale rośnie też przecież są dla ludzi. Sprzęt AGD działa, dopóki działa, ale też ma prawo się zepsuć. Zalane, a nie ubezpieczone mieszkanie (bo to kosztuje) to tylko kłopoty i wydatki. Dlatego oszczędzać warto nie tylko wtedy, gdy zostaniemy do tego zmuszeni naszą sytuacją finansową. Bo wtedy okazać się może, że rajcę miał Seneka mówiąc „Za późno na oszczędzanie kiedy widać dno”. Ale nie musimy wywarzać otwartych drzwi. Nie będzie czasem straconym zapoznanie się z doświadczeniami innych.

Jeden z blogerów zamieścił „47 prostych sposobów na oszczędności”. Inny aż „107 porad jak oszczędzać, czyli skąd możesz wziąć dodatkowe 200 zł/m-c”. Warto czytać tego typu rady, bo wiele z nich jest prawdziwą kopalnią pomysłów.

Podsumowanie

Po kilku miesiącach prowadzenia takiej, być może uciążliwej buchalterii, będziemy mogli uzupełnić ją o jeszcze jeden istotny element, tzn. planowanie wydatków w oparciu o nasze realnie policzone możliwości finansowe. Zorientujemy się również, czy stać nas na zbudowanie rezerwy finansowej, czyli oszczędzanie, jak również gdzie uciekają nam środki i czy musimy starać się
o ich uzupełnienie (pożyczki, kredyty).

I temu poświęcimy kolejne odcinki.


Zbigniew Augustynowicz

MS 16/2017, 12 października 2017



Warto wiedzieć...


GOSPODARSTWO DOMOWE
to zespół osób zamieszkujących razem i wspólnie utrzymujących się. Osoby samotne utrzymujące się samodzielnie tworzą jednoosobowe gospodarstwa domowe. Gospodarstwa domowe wyodrębnia się spośród ludności zamieszkałej w mieszkaniach (bez obiektów zbiorowego zakwaterowania). Wśród gospodarstw domowych wyróżniamy jednoosobowe i wieloosobowe (2 i więcej osobowe), a także rodzinne i nierodzinne.

Budżet domowy to zestawienie przychodów i rozchodów (w tym głównie wydatków) w ustalonym przedziale czasowym (budżet) w gospodarstwie domowym. Budżet domowy jest narzędziem efektywnie wspierającym zarządzanie finansami w gospodarstwie domowym.


PRZYCHÓD
to uzyskany lub należny wpływ wartości, korzyści materialnych w ramach prowadzonej działalności gospodarczej, działalności wykonywanej osobiście, pracy wykonywanej na podstawie stosunku służbowego, stosunku pracy, pracy nakładczej oraz spółdzielczego stosunku pracy oraz z nieruchomości, w tym ze sprzedaży takiej nieruchomości. Najczęściej przychodem jest łączna wartość sprzedaży dóbr, towarów i usług netto (bez podatku VAT) w okresie rozliczeniowym (dzień, miesiąc lub rok).


DOCHÓD
to przychody minus koszty, czyli różnica pomiędzy osiągniętymi przychodami a poniesionymi kosztami. Dochód należy rozumieć jako czysty zysk po odjęciu wszystkich kosztów, np. składek na ubezpieczenie emerytalne, rentowe i chorobowe.


DOCHÓD ROZPORZĄDZALNY
to suma bieżących dochodów gospodarstwa domowego ze wszystkich źródeł pomniejszona o zaliczki na podatek dochodowy, podatki (np. od dochodów z własności) oraz o składki na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne. Jest to ta część dochodu gospodarstwa domowego, którą może ono przeznaczyć na wydatki lub przyrost oszczędności.

(GUS, NBPortal.pl)