DWUTYGODNIK dzielnicy URSUS, miasta PIASTÓW, miasta PRUSZKÓW, gminy MICHAŁOWICE, miasta i gminy OŻARÓW MAZOWIECKI

Licznik gości

  • Gości na stronie: 0
  • Odsłon łącznie: 0
facebook

Wokół Utraty

Niedaleko stacji WKD Reguły znajduje się nowoczesny budynek Urzędu Gminy Michałowice. Właśnie tam, w środę, 18 kwietnia, odbyło się spotkanie „Wokół Utraty” zorganizowane przez Towarzystwo Komorowianie i Zarząd Osiedla Michałowice.

Stwierdzenie, że sala multimedialna urzędu wypełniona była po brzegi, nie będzie przesadzone – przybyło ponad 100 osób, krzesła dostawiano także w trakcie. Zanim na scenie pojawiły się osoby, dzięki którym to wydarzenie się zadziało, najpierw wniesiono kajak. Kajaki były też przed budynkiem, przy wejściu na salę wchodzący mijali mapę „Utrata – trasa spływu”, a chętni mogli stać się posiadaczami bezpłatnego przewodnika kajakowego po okolicach Komorowa – „Odzyskana rzeka Utrata”. „Bohaterką” spotkania była rzeka Utrata.

Nrowa

Pierwotną nazwą rzeki jest Nrowa – nazwa ta pojawiła się w zapisach w XV wieku i występuje we wszystkich późniejszych dokumentach i mapach aż do końca XIX wieku. Utrata była nazwą położonej nad nią karczmy (między Starym Kopytowem a Radzikowem koło Błonia). Dlaczego została nazwą rzeki – do końca nie wiadomo. Jej źródła znajdują się w okolicach Żelechowa, ma 76,5 km długości, uchodzi do rzeki Bzury. Na znacznych fragmentach uregulowana, uważana jest za jedną z bardziej zanieczyszczonych rzek Mazowsza. Wyruszając z parkingu przed Urzędem Gminy Michałowice, skręcimy w lewo, w kierunku Pęcic. Tam na rondzie w prawo, i za pierwszym zakrętem, po minięciu krzyża, przejedziemy przez Utratę.

Spotkanie

Środowe spotkanie to efekt inicjatywy i pasji osób, mieszkających nad lub w pobliżu Utraty, w Komorowie, Pęcicach, Pruszkowie, Michałowicach, które odkryły jej walory oraz możliwości jakie stwarza do aktywności. Kiedy rzekę uprzątnięto ze śmieci – ujawniła swoje piękne oblicze – zaskakujące widoki, dziką przyrodę. Panie – Beata Rycerska z Zarządu Osiedla Michałowice i Małgorzata Pachecka – prezes Towarzystwa Komorowianie przywitały zebranych i rozpoczęły środowy wieczór. Spotkanie podzielono na dwa bloki, pomiędzy którymi nie było przerwy: Fauna, flora i woda Utraty oraz „10 minut od domu” – Walory krajoznawcze i turystyczne Utraty. Na scenie została p. Małgorzata.

Nasze płuca nad Utratą

„Wszyscy żyjemy w tym samym miejscu, na tej samej planecie i oddychamy tym samym powietrzem”. Nasze życie w zanieczyszczonym powietrzu – smogu – może prowadzić do wielu różnych chorób”. 13% smogu to zanieczyszczenia związane z transportem drogowym – badania Europejskiego Stowarzyszenie Producentów Samochodów mówią, że w Polsce jest obecnie ponad 700 samochodów na 1000 mieszkańców. Trują nie tylko samochody. Ale z tym zanieczyszczeniem można coś zrobić. I dwóch mieszkańców zrobiło – zgłosiło swoje miejscowości – Komorów i Michałowice – do programu realizowanego przez firmę ubezpieczeniową Aviva. I w tych miejscowościach są już zamontowane czujniki jakości powietrza, dokonywane są pomiary, a ich wyniki można śledzić na bieżąco. Oczyszczaczem powietrza jest Utrata. Na podstawie przeprowadzonych w ubiegłym roku badań ankietowych – dla mieszkańców jest ona ważnym elementem krajobrazu, korzystają jej z walorów – najczęściej jeżdżą na rowerze i obserwują przyrodę. Marzeniem Małgorzaty Pacheckiej jest, „by nad Utratą zieleni nie ubywało, ale przybywało, żeby można było z niej korzystać, by w dalszym ciągu była taka piękna i taka dzika, ale bardziej dostępna”.

Ekosystem Utraty

Kolejny prelegent – mgr inż. Rafał Romański – opowiedział o ekosystemie Utraty i jego osobliwościach, przedstawił nadzieje i zagrożenia dla fauny i flory, ekosystemu oraz rzeki. W ubiegłym roku Urząd Miasta Pruszkowa starał się o udrożnienie korytarza ekologicznego rzeki, niestety bez powodzenia. W tym roku Urząd przygotowuje kolejny projekt rewitalizacji Utraty na odcinku Michałowice – Pruszków (do ul. Przejazdowej) – przez ochronę i obudowę bioróżnorodności korytarza, i jest duża szansa, że tym razem zostanie on zaakceptowany i zrealizowany. Pan Rafał opowiedział zebranym o zwierzętach, jakie żyją w środowisku wokół Utraty. Można spotkać łosia ( to młode łosie przeganiane przez matki, które mają lub spodziewają się kolejnego potomstwa), sarnę, dzika, lisa (dziesiątkuje ptaki gniazdujące na ziemi), wydrę, norkę amerykańską (jej obecność jest dużym problemem –niszczy piżmaka, norkę europejską i ptaki gniazdujące nad wodą), borsuka, szopa pracza i kunę domową (ta znowu niszczy izolacje dachów), nietoperza (naszego największego sojusznika w walce z komarami).

Bobry nad Utratą

 – to temat prelekcji „pasjonata przyrody z Pęcic Małych”, jak został przedstawiony, Grzegorza Śliwińskiego. Nad Utratą bobry pojawiły się ok. 10–15 lat temu, po wieloletniej przerwie. Ciekawostka – w Polsce przez stulecia pokutowało przeświadczenie, że bóbr, z uwagi na to, że ma ogon przypominający łuskę, może być traktowany jak ryba i można go jeść w dni postne. Obecnie w Polsce populacja bobra przekroczyła 100 tys. i są tereny, gdzie jest uważany za szkodnika. Dla p. Grzegorza to naturalny inżynier, budujący zbiorniki retencyjne. Na mapkach w rozdawanym przewodniku kajakowym są zaznaczone tamy.

Utrata okiem hydrologa

Mieszkaniec Komorowa – dr Lesław Skrzypczyk – geolog i hydrogeolog: „…stan środowiskowy wody oceniany jest jako pozytywny” ( na podstawie prowadzonego monitoringu). Mamy bardzo dobrej jakości wody podziemne”. Prof. Małgorzata Gutry-Korycka wspomniała czasy, kiedy melioracja zniszczyła meandry Utraty – „Teraz rzeka chce wrócić do swoich naturalnych kształtów, obecność bobrów jest dobrym znakiem”.

Po florze, faunie i wodzie Utraty przyszedł czas na jej walory turystyczne.

Utrata z kajaka

W maju ubiegłego roku grupa zapaleńców zorganizowała pierwszy spływ kajakowy Utratą. Joanna Kowalczyk i Marek Ożóg, jedni ze „współodpowiedzialnych” za tę inicjatywę, opowiedzieli „jak to się zaczęło”, ilustrując opowieść zdjęciami i filmami. Zaczęło się w długi weekend majowy, od spaceru nad rzeką, gdzie nie wszędzie można było dotrzeć pieszo. Może warto spróbować kajakiem? Dwa tygodnie później, 13 maja 2017r. siedzieli w wypożyczonych kajakach i nie wiedzieli co ich czeka. Zaczęli w Paszkowie, skończyli w Pruszkowie. Drzewa leżące w wodzie, i konieczność przeciągania po nich kajaków, niezamierzone kąpiele. Ale było warto, choćby po to, żeby zobaczyć Komorów z pespektywy zalewu. Za mostkiem w Pęcicach Małych wpłynęli w „inny świat”, odkryli, że rzeka jest czysta i różnorodna przyrodniczo, i że nie wiedzą którędy płynąć. Od tego dnia spłynęli Utratą 19 razy, w różnych grupach. Przewinęło się prawie 150 osób, zabierają ze sobą dzieci. Na niedzielę, 22 kwietnia planowano kolejny spływ – podczas spotkania przyjmowano zapisy.

Rowerem wzdłuż Utraty

Utratą można spłynąć, ale można ją też objechać rowerem. Ostatni prelegent, zapalony rowerzysta – Maciej Polarczyk z Komorowa (był też w grupie inicjującej spływy kajakowe) zaproponował trasę – pętlę z Paszkowa do Pruszkowa (pętla – czyli można ją zacząć w dowolnym miejscu). Własnoręcznie wykonana mapa trasy wywołała aplauz publiczności. O walorach trasy nie będę pisał – najlepiej spróbować samemu.

Informacje o spływach i wycieczkach rowerowych można znaleźć na stronie: www.splywUtrata.pl. Tam też można obejrzeć zdjęcia i filmy z wypraw, pobrać przewodniki – kajakowy i rowerowy. A jeśli chodzi jeszcze o rowery, to każdy, kto przyjechał na spotkanie „Wokół Utraty” tym środkiem lokomocji, mógł liczyć na szybką (i bezpłatną) diagnostykę pojazdu na miejscu, dzięki uprzejmości serwisu rowerowego „Rower Power” Piotra Łyszkowskiego z Michałowic.

Na koniec

Spotkanie, będące efektem pasji organizatorów (działają społecznie), planowane na dwie, zakończyło się po 2,5 godz. Małgorzata Pachecka podziękowała wszystkim, dzięki którym to wydarzenie mogło się odbyć, i jeszcze raz podzieliła się z zebranymi swoim marzeniem: „Żeby Utrata była miejscem, w którym można odpoczywać, i które da nam siłę , żeby długo i zdrowo żyć”.

 

Tekst i zdjęcia: Wojciech Grzesik

MS 8/2017, 26 kwietnia 2018