DWUTYGODNIK dzielnicy URSUS, miasta PIASTÓW, miasta PRUSZKÓW, gminy MICHAŁOWICE, miasta i gminy OŻARÓW MAZOWIECKI

Licznik gości

  • Gości na stronie: 0
  • Odsłon łącznie: 0
facebook
DRODZY CZYTELNICY, MALI I DUZI :) PISZCIE DO NAS! - redakcja@mocnestrony.com.pl – O INTERESUJĄCYCH WYDARZENIACH, CIEKAWYCH ZJAWISKACH, SYTUACJACH, PRZYGODACH. W KOLEJNYM NUMERZE OPUBLIKUJEMY NAJCIEKAWSZE RELACJE!

Wanda. Opowieść o sile życia i śmierci. Historia Wandy Rutkiewicz”


W numerze 9 „Mocnych Stron” (z 25 maja 2017 r.) zamieściliśmy relację ze spotkania pisarki, Anny Kamińskiej, z czytelnikami, w Bibliotece Publicznej w Michałowicach. Było ono poświęcone książce „Simona. Opowieść o niezwyczajnym życiu Simony Kossak”. Autorka pytana o następne książki, zdradziła, że w czerwcu pojawi się „Wanda. Opowieść o sile życia i śmierci. Historia Wandy Rutkiewicz”. Zapowiadana pozycja jest już na rynku, a 26 września, w Bibliotece Niedźwiadek, odbyło się, w ramach Dyskusyjnego Klubu Książki, spotkanie autorskie.


W salce, będącej na co dzień Wypożyczalnią dla Dzieci i Młodzieży, prawie wszystkie miejsca były zajęte. Podczas spotkania, prowadzonego przez p. Ewę Furmanik, zgromadzeni mieli okazję poznać szczegóły powstania książki – od narodzin pomysłu, przez przygotowania, szperanie w archiwach, zbieranie materiałów, pisanie do instytucji, docieranie do kolejnych rozmówców, aż po efekt finalny – ponad 400-stronicowy tom wydany przez Wydawnictwo Literackie. Pani Anna barwnie opowiadała, chętnie też odpowiadała na pytania. – Po ukończeniu pracy nad poprzednią książką „ciągnęło mnie w góry”, żeby odpocząć i poszukać tematu do kolejnej.

Inspiracja

Postacią Wandy Rutkiewicz została zainteresowana przez człowieka, z którym spotkała się, żeby porozmawiać o żeglarstwie… Dotychczas ukazały się 3 pozycje poświęcone tej wybitnej himalaistce: „ Na jednej linie” (1986), „Karawana do marzeń” (1994) powstałe we współpracy z Ewą Matuszewską i „Wszystko o Wandzie Rutkiewicz” – wywiad Barbary Rusowicz (1992). 25 maja 1992 r. agencja Reutera podała informację, że Wanda Rutkiewicz, uczestnicząca w wyprawie na Kangczendzongę, zaginęła. Ostatni raz była widziana przez Carlosa Carsolio – meksykańskiego himalaistę, schodzącego ze szczytu. Polka przygotowywała się do biwaku, a do końcowego ataku zamierzała przystąpić dnia następnego… Czy weszła? Co się wydarzyło? – te pytania nadal pozostają bez odpowiedzi, ciała nie odnaleziono…

W poszukiwaniu prawdy

Praca nad książką trwała ok. 2 lat. Jej bohaterka nie była osobą, którą odbierano tylko pozytywnie. Wanda Rutkiewicz, podobnie jak Simona Kossak, miała opinię dziwaka. Anna Kamińska nie spotkała osobiście bohaterki swojej książki, wspinaczką się nie interesowała, zapamiętała jedynie informację o zaginięciu Rutkiewicz, podaną przez media publiczne – p. Wanda była osobą znaną. Poznawała ją pośrednio, przez innych, a, jak potkreśla: – Do opinii o drugim człowieku należy podchodzić ostrożnie. Pisząc książkę, szukała prawdy o człowieku, o tym, co zbudowało bohaterkę – nie pisała o wspinaczce, stara się też nie oceniać opisywanych postaci.

Podczas spotkania poruszano tematy dzieciństwa, relacji z rodzicami – więcej miejsca poświęcając ojcu, który wywarł spory wpływ na córkę. Obydwoje byli podobni – praktyczni, wyznaczali sobie zadania i je realizowali. Jeden z rozmówców stwierdził „Wanda w kontaktach z ludźmi była jak polityk” – ale my też nie jesteśmy tacy sami dla wszystkich.

Górska pasja

Wanda Rutkiewicz nie najlepiej czuła się w grupie, „odstawała od stada”. Uprawiała sport. Pasja górska przyszła późno (na II roku studiów), ale była intensywna. Nie wystarczało jej samo bycie w górach – potrzebowała wyzwań, chciała iść coraz wyżej. Sama brała sprawy w swoje ręce. W 1975 – Międzynarodowym Roku Kobiet – była pomysłodawcą i kierownikiem wyprawy na Gasherbrumy. Celem było tzw. kobiece wejście. Gdy stało się to niemożliwe – doprowadziła do tego, że szczyt został i tak zdobyty, w zespole mieszanym. Leszek Cichy, jeden uczestników wyprawy wspominał: „Wanda zachowała się jak profesjonalny menadżer”. Rutkiewicz wyróżniała się w ówczesnym środowisku wspinaczy – uczyła się języków, nawiązywała kontakty za granicą. Wyznaczała sobie cele i dążyła do ich realizacji. Żyła intensywnie, szła dalej, ryzykowała życie, ale nie potrafiła inaczej – „Jeśli igram ze śmiercią, widocznie tego potrzebuję. Kocham przygodę i ryzyko, one są częścią mojego życia”. Środowisko wspinaczy odnosiło się do niej z lekkim pobłażaniem, ale w skrytości podziwiało ją.

Pod koniec wtorkowego spotkania rozważano, czy dobrze zrobiła wyjeżdżając na Kanczendzongę (czuła się zobowiązana wobec osób, które jej pomagały), rozmawiano też o stosunku mężczyzn do kobiet wśród polskich himalaistów…

W listopadzie ukaże się kolejna książka Anny Kamińskiej o Puszczy Białowieskiej.


Tekst i zdjęcia: Wojciech Grzesik

MS 16/2017, 12 października 2017