DWUTYGODNIK dzielnicy URSUS, miasta PIASTÓW, miasta PRUSZKÓW, gminy MICHAŁOWICE, miasta i gminy OŻARÓW MAZOWIECKI

Licznik gości

  • Gości na stronie: 0
  • Odsłon łącznie: 0
facebook
DRODZY CZYTELNICY, MALI I DUZI :) PISZCIE DO NAS! - redakcja@mocnestrony.com.pl – O INTERESUJĄCYCH WYDARZENIACH, CIEKAWYCH ZJAWISKACH, SYTUACJACH, PRZYGODACH. W KOLEJNYM NUMERZE OPUBLIKUJEMY NAJCIEKAWSZE RELACJE!

PIASTÓW. Spotkanie autorskie z Elżbietą Cherezińską


W duszy grają jej wikingowie i średniowiecze


To było jedno z tych spotkań autorskich, które cieszą się ogromnym zainteresowaniem. W drugiej połowie września Miejska Biblioteka Publiczna w Piastowie zaprosiła Elżbietę Cherezińską – popularną autorkę powieści historycznych. Do Piastowa przyjechała aż z Kołobrzegu, a jej wielbiciele przybyli specjalnie z okolicznych miast. Gdyby tak wszyscy, jak pisarka, potrafili zainteresować historią Polski, szczególnie średniowieczem...

Elżbieta Cherezińska jest absolwentką Wydziału Wiedzy o Teatrze Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie. Jak podkreśla, kocha średniowiecze za jego różnorodność, kopalnię tematów i kształtowanie się fundamentów chrześcijańskiej i monarchistycznej Europy.

- Dlaczego powieści historyczne? Historia jest moją rzeczywistą pasją. Fakt, że piszę obecnie, a nie za kilka, kilkadziesiąt lat, jest zbiegiem okoliczności. (…) Prowadziłam spotkania autorskie z  Szewachem Weissem na jego prośbę. Dużo czasu razem spędzaliśmy i zafascynował mnie sposób, w jaki opowiada. Niezrównany gawędziarz (…). Pewnego dnia zaczęłam pisać na bazie jego wspomnień (…). Pokazałam mu swoje opowiadania i on wtedy przyznał, że udało mi się opowiedzieć to, czego sam się wstydzi – tak Elżbieta Cherezińska rozpoczęła swoją przygodę z pisaniem; owocem współpracy było 12 opowiadań zebranych w biografii Z jednej strony, z drugiej strony (2005). Nim zaczęła pisać naprawdę o tym, co jej w duszy gra, czyli o wikingach i średniowieczu, musiała, jak sama przyznaje, odrobić lekcję na temat Holocaustu. Dlatego spod jej pióra wyszła książka Byłam sekretarką Rumkowskiego. Dzienniki Etki Daum (2008).

Wikingowie... obecni w jej domu od lat

A wszystko zawdzięcza swojemu mężowi – Dariuszowi Cherezińskiemu, „wikingowi z zawodu”, członkowi grup rekonstrukcyjnych oraz rogownikowi wykonującemu ozdoby z kości i poroża. Właśnie on rozbudził w niej chęć do zajęcia się tematyką wypraw nordyckich wojowników. Z zaciekawieniem zaczęła przeglądać albumy ze sztuką Wikingów – pełną pięknej, bogatej ornamentyki. Podczas spotkania w Piastowie autorka wyjawiła także, że cykl Północna droga (rozpoczynający się powieścią Saga Sigrun, wydaną w 2009 roku) rozpoczął się od pomysłu na historię „wojowników, którzy wiele czasu spędzają z dala od rodzin” i wybór scenerii, czasu i miejsca akcji, nie był całkiem oczywisty (początkowo rozważane było osadzenie akcji wśród Kozaków).

„Nisza” zagospodarowana

– Od wikingów było już bardzo blisko do Piastów, którzy fascynowali mnie od lat. Przecież to nasza pierwsza królewska dynastia. (…) Pierwsza moja piastowska książka wyszła w 2010 roku – wspominała Elżbieta Cherezińska. Mowa o Grze w kości (2010), opowiadającej o Bolesławie Chrobrym. Dziennikarze dziwili się podobno takiej tematyce. – Po co pani to pisze? Kogo to interesuje? Ale po sukcesie książek piastowskich [cykl Odrodzone królestwo (2012–2017) o rozbiciu dzielnicowym, rozpoczynający się Koroną śniegu i krwi oraz powieści Harda i Królowa (2016) o siostrze Chrobrego Świętosławie-Sygrydzie, królowej Danii, Szwecji i Norwegii; przyp. aut.] ci sami dziennikarze pytali, jak wpadłam na tę niszę? – opowiadała rozbawiając publiczność autorka. Zwróciła uwagę, że zatraciliśmy jako naród pomysł na wykreowanie swoich bohaterów historycznych do rangi popkultury. – Cieszmy się, że ta „nisza” jednak otworzyła się, a ludzie czytający takie książki potrafią dostrzec, że nasza historia jest fascynująca – dodała.

Fantasy w nieco innym wydaniu

Autorka w ciekawy sposób opowiadała, że starała się w powieściach wprowadzić odrobinę fantasy do samego chrześcijaństwa. Średniowiecze zrodziło opowieści o cudach. Kiedy przeczyta się żywoty świętych pełne stwierdzonych cudów i kiedy uzna się, że ówcześni ludzie rzeczywiście tego doświadczyli, rzeczywiście wyłoni się obraz innej, fantastycznej religijności. Dla ludzi średniowiecza kwestia życia po śmierci nie była tylko banałem. Ludzi przerażał fakt, że mogliby nie zaznać wieczności.

Mało znane zjawiska i problemy średniowiecza

Podczas spotkania  czytelnicy mieli okazję dowiedzieć się o mało znanych realiach średniowiecza. Cherezińska ciekawie przytoczyła odpowiedniki współczesnych zjawisk i problemów, takich jak kwestia praw kobiet, rola mediów czy wątki sensacyjno-szpiegowskie. Według pisarki, sytuacja kobiety w średniowieczu dawała jej większe możliwości i prestiż niż w starożytności, ale także niż w epokach późniejszych, np. w renesansie. Znaczącą rolę odegrała w tym ekspansja chrześcijaństwa, które obiecywało kobietom równy status, przynajmniej w zaświatach. Kobiety z wyższych sfer, zwłaszcza żony władców – dzięki wychowaniu w klasztorach – były w średniowieczu często lepiej wykształcone, niż ich mężowie.

Przy okazji Cherezińska przypomniała, że nasi książęta przez długi czas nie potrafili czytać, a nawet pisać – jeszcze łącznie z Łokietkiem. Kobiety, jej zdaniem, potrafiły sobie znaleźć „okna na świat”. Przytoczyła przykład beginek. Zakonnicami na początku mogły zostać jedynie kobiety z wyższych stanów. Kobiety, tzw. beginki, które nie miały wstępu do zakonów, a nie chciały zakładać rodzin, zaczęły się same organizować. Mimo że przez papieża zostały wrzucone do jednego worka z heretykami, w Polsce nikt ich nie prześladował. Jeśli chodzi o średniowieczne media – ich odpowiednikiem były kroniki, pieśni o władcach i ich czynach. Zdaniem autorki, zabrakło u nas jedynie odpowiedników sag, zwłaszcza rodowych, jak na Islandii.

Za rok bez premiery książkowej, ale...

Spotkanie z pisarką było też okazją do rozmowy o fascynujących odkryciach archeologicznych z okresu czasów Mieszka I, np. cmentarzyska Moraczewo będącego dowodem na istniejący u nas azyl dla sąsiadów krajów sąsiednich. Słuchacze zadali Elżbiecie Cherezińskiej wiele pytań. O warsztat pisarski; o możliwość stworzenia ekranizacji; o plany pisarskie jeszcze przed okresem Mieszka I; o ulubioną postać (wymieniła wrednego biskupa Jana, Borutka, klaryski). Tworzenie każdej książki Elżbieta poprzedza wnikliwym studiowaniem źródeł, nie raz z różnych krajów.

Zapytano również o dwie książki, dotyczące nowszej historii – XIX i XX wieku. Obie powstały, jak wyjaśniła autorka, z potrzeby pisarskiego „płodozmianu” (chodzi o Legion, ogłoszony Książką Roku 2013, opowiada historię Brygady Świętokrzyskiej oraz Turniej cieni  – osadzony w czasach od powstania listopadowego do wojny krymskiej). Co do ekranizacji – zostały sprzedane prawa do Korony śniegu i krwi. Powstaje na podstawie tej powieści serial telewizyjny. – Nie czytałam jeszcze tego, co przygotowali scenarzyści, bo po prostu nie mam czasu – zdradziła autorka uczulając, że produkcja TVP nie ma z tym nic wspólnego. W najbliższym czasie przystąpi do pracy nad scenariuszem do filmu fabularnego. Zapowiedziała, że  w przyszłym roku premiery książkowej nie będzie.

Czytelnicy mieli okazję zakupić w promocyjnej cenie książki autorki. Na zakończenie ustawiła się kilkunastoosobowa kolejka po autografy. Uczestnicy Dyskusyjnego Klubu Książki namówili także pisarkę na pamiątkowe zdjęcie.

 

Spotkanie mogło się odbyć w ramach Dyskusyjnego Klubu Książki na prośbę Klubowiczów, a finansowanie zapewnił Instytut Książki.

Tekst i zdjęcia Agnieszka Gorzkowska

MS 17/2017, 26 października 2017