DWUTYGODNIK dzielnicy URSUS, miasta PIASTÓW, miasta PRUSZKÓW, gminy MICHAŁOWICE, miasta i gminy OŻARÓW MAZOWIECKI

Licznik gości

  • Gości na stronie: 0
  • Odsłon łącznie: 0
facebook

Porozmawiajmy o Herbercie

We wtorek 24 kwietnia br. w Bibliotece Niedźwiadek miało miejsce kolejne spotkanie w ramach Dyskusyjnego Klubu Książki (DKK). Gościem wieczoru była Joanna Siedlecka, wybitna eseistka, reporterka i pisarka, autorka biografii Zbigniewa Herberta pt. „Pan od poezji”, za którą dostała nominację do Literackiej Nagrody Nike. Spotkanie poprowadziła Ewa Furmanik.

2018 rokiem Herberta

Nieprzypadkowo tematyka spotkania została poświęcona życiu i twórczości Zbigniewa Herberta. W lipcu tego roku minie dwadzieścia lat od śmierci artysty, jednego z najwybitniejszych polskich poetów, twórcy słynnego cyklu powieściowego „Pan Cogito”. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, w uznaniu ogromnych zasług poety, ustanowił specjalną uchwałą rok 2018 Rokiem Zbigniewa Herberta. Twórczość Herberta jest bardzo dobrze znana nie tylko w Polsce, ale także za granicą (jego książki zostały przetłumaczone na 38 języków), a sformułowany przez niego niezwykle wymowny zwrot: „Bądź wierny Idź” na stałe zagościł w literackim kanonie najważniejszych polskich cytatów. Mniej znana jest natomiast biografia poety, wiele jej epizodów pozostaje wciąż tajemniczych i niejasnych. W ich rozszyfrowaniu pomogła Joanna Siedlecka, bohaterka spotkania autorskiego w DKK.

 

Najważniejsze jest to, co ukryte

– Herbert kochał mistyfikację, przybierał różne maski, lubił występować w różnych rolach. Był tajemniczy. Nie pisał dzienników, rzadko udzielał wywiadów, a jeśli już – to bardzo mało mówił o swoim życiu osobistym. Chciałam zajrzeć do niego, dowiedzieć się, co tak ukrywa – mówiła badaczka, wyjaśniając swoje zainteresowanie historią poety. I dalej wprowadzała słuchaczy w tajemniczy, intrygujący świat poety: – Herbert pochodził z Lwowa, pięknego miasta. Lwowiacy zwykle mówią dużo o swoim miejscu, a Herbert nigdy. Jeździł potem po całym świecie, ale tam nigdy już nie jeździł. Nie jeździł do miasta, w którym spędził całą młodość. Nigdy też nie pisał o Lwowie. Intrygowało mnie to. Dopiero w ostatnim tomiku napisał o Lwowie, ale znów tajemniczo, nie wprost. Poeci piszą też przeważnie o miłości. A u Herberta przeważnie w ogóle nie było wierszy miłosnych. Tylko ojczyzna i te wielkie sprawy. I nigdy nie pisał o sobie, a przynajmniej nie wprost. Zauważyłam, że to, co się ukrywa, jest dla biografisty najważniejsze. Pokaż mi, co ukrywasz, a potem ci, kim jesteś. O młodości nigdy nie mówił. Właśnie ją chciałam odkryć, bo w młodości wszystko się zaczyna.

 

Co ukrywał Herbert?

Badaczka dowiedziała się, dlaczego Herbert nigdy nie mówił o Lwowie – mianowicie Lwów był dla niego straszliwą raną. – Ale z tego rodzi się poezja, z jakiejś ułomności – tłumaczyła Siedlecka. A jakie ułomności mógł mieć jeden z najwybitniejszych polskich poetów, laureat kilkudziesięciu nagród literackich, jeden z najpoważniejszych pretendentów do Literackiej Nagrody Nobla? Okazuje się, że całkiem sporo. Przykładowo, część rodziny Herberta zadeklarowała podczas wojny przynależność do narodu niemieckiego, co było zdradą. Badaczka obaliła też mocno rozpowszechniony mit Herberta partyzanta i jego rzekomą przynależność do Armii Krajowej. Nie każdy też wie, że Herbert był… kulawy. Wiąże się z tym bardzo niefortunny wypadek z czasów okupacji i niewłaściwie udzielona mu pomoc lekarska – mówiąc wprost, lekarze źle złożyli mu nogę i potem utykał już do końca życia. – Niektórzy mówią, że ujawniając to wszystko zniszczyłam portret Herberta. Ale to nieprawda. Ja go nie zniszczyłam, ja go tylko przybliżyłam, ujawniłam, jaki był naprawdę” – wyjaśniała Siedlecka. Mówiąc o tajemnicach poety nie sposób nie wspomnieć o jego życiu uczuciowym. Badaczka opowiadała o nim całkiem sporo, niejednokrotnie zdumiewając, a może nawet lekko onieśmielając, zgromadzoną w bibliotece publiczność.

 

Poeta? W nogi!

Siedlecka opowiedziała o pierwszej wielkiej miłości poety, która była dosłownie skandaliczna jak na tamte czasy. Otóż młody Herbert zakochał się w mężatce z dwójką dzieci, będącej dla niego wielkim wsparciem, także finansowym. Poeta pisał do niej przepiękne wiersze i listy miłosne, których sam nigdy nie opublikował – badaczce udało się do nich dotrzeć i kilka z nich przeczytała publiczności. Mimo że Herbert naprawdę się zakochał, to jednak to właśnie on zakończył ten związek. Niektórzy mówią, że w późniejszym swoim życiu poeta źle traktował kobiety, był klasycznym kobieciarzem – co więcej, nie ukrywał swojego tradycyjnego stosunku do kobiet. Doceniał ich urodę, były dla niego źródłem przyjemności i obiektem do zachwycania się jego poezją, ale nie widział w nich partnerek do dyskusji. Siedlecka tłumaczyła jednak, że był na swój sposób przyzwoity, bo nigdy niczego im nie obiecywał. – Jeśli już im coś obiecywał to tylko romanse. Jak to poeta. Także, dziewczęta, uciekajcie od poety. Gdy widzicie poetę to w nogi! – zażartowała. Dla Herberta zawsze najważniejsza była poezja, jego twórczość i kariera. Nic nie mogło mu przeszkodzić w pisaniu – nawet miłość.

 

Tylko przedsmak

Autorka „Pana od poezji” snuła fascynującą opowieść o Herbercie, przytaczając kolejne epizody z jego życia, ujawniając słuchaczom nieznane fakty, czytając wybrane utwory. Prowadząca spotkanie Ewa Furmanik cytowała od czasu do czasu fragmenty wspomnianej biografii. Portret artysty, można powiedzieć, aktualizował się z każdą kolejną minutą – z jednej strony odkrywaliśmy jego tajemnice, z drugiej zaś każda taka historia otwierała drzwi do kilku następnych. Joanna Siedlecka opowiadała z wielkim zaangażowaniem, pasją, podkreślając równocześnie wielki geniusz poety oraz jego zwyczajne, ludzkie słabości. Oczywiście nie sposób było wyczerpać wszystkich rozpoczętych tematów, poruszyć wszystkie wątki, jednak nic straconego – zainteresowanym Czytelnikom proponujemy lekturę biografii „Pan od poezji – o Zbigniewie Herbercie”. Rozmowa z Siedlecką to tylko przedsmak tego, co możemy znaleźć w książce. Książka jest prawdziwą kopalnią wiedzy o Herbercie. Serdecznie zachęcamy! Najlepiej jeszcze w tym roku – roku Herberta.

 

Tekst i zdjęcia: Marlena Hess

MS 9/2018, 9 maja 2018