DWUTYGODNIK dzielnicy URSUS, miasta PIASTÓW,
gminy Michałowice, miasta i gminy OŻARÓW MAZOWIECKI

Licznik gości

  • Gości na stronie: 0
  • Odsłon łącznie: 0
facebook
DRODZY CZYTELNICY, MALI I DUZI :) PISZCIE DO NAS! - redakcja@mocnestrony.com.pl – O INTERESUJĄCYCH WYDARZENIACH, CIEKAWYCH ZJAWISKACH, SYTUACJACH, WAKACYJNYCH PRZYGODACH. W KOLEJNYM NUMERZE OPUBLIKUJEMY NAJCIEKAWSZE RELACJE!

Artur Borkowski – prawnik, od wielu lat skutecznie rozwiązuje prawne problemy związane z domem, rodziną i finansami

Pytanie można zadać drogą e-mailową pod adresem: redakcja@mocnestrony.com.pl w tytule e-maila wpisując: PORADA PRAWNA. Pytanie musi być zwięzłe i dotyczyć tylko jednego zagadnienia. Odpowiedź wyłącznie na łamach.

Bezrobotny nie płaci abonamentu

Jestem bezrobotna. Boję się, że niedługo zastuka do moich drzwi listonosz i nakaże mi zapłacić abonament za radio i telewizję, a w tej chwili w ogóle mnie na to nie stać. Czy jest sposób w jaki mogłabym przynajmniej odłożyć na później zapłacenie tej opłaty?

W ogóle nie musi się Pani martwić! Nie ma potrzeby, żeby starała się Pani o odłożenie w czasie płatności abonamentu radiowo-telewizyjnego. Jako bezrobotna jest Pani zwolniona od konieczności regulowania tej opłaty. Żeby jednak skorzystać z tej możliwości należy zrobić kilka rzeczy. Pierwszą będzie wizyta w urzędzie pracy. Należy postarać się w nim o zaświadczenie, które potwierdzi że posiada Pani status bezrobotnego. Następnie trzeba zabrać ze sobą dowód osobisty i wybrać się do najbliższego oddziału Poczty Polskiej. Tam wypełnia się oświadczenie o spełnianiu warunków do korzystania ze zwolnienia od opłaty rtv. Dołącza się do niego zaświadczenie z urzędu pracy, które jest podstawą przyznania ulgi. Jeśli zostanie ono przyznane, będzie obowiązywało od pierwszego dnia miesiąca następującego po miesiącu, w którym dopełniono formalności w placówce pocztowej Poczty Polskiej. I jeszcze jedna rzecz: zwolnienie od abonamentu rtv przysługuje tylko tym osobom, na które zarejestrowane są odbiorniki radiowe i telewizyjne.

MS 12/2017, 27 lipca 2017

Ubezpieczyciel nie ma czasu

Miałem stłuczkę. Nieostrożny kierowca uszkodził mi tył auta. Właśnie zgłosiłem szkodę do ubezpieczyciela i zastanawiam się jak długo będę musiał czekać na wypłatę pieniędzy z odszkodowania. Czy jest jakiś termin, w którym ta gotówka powinna znaleźć się na moim koncie?

Tak! Ustawa z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, która reguluje kwestie wypłat odszkodowań posługuje się kilkoma terminami. Pierwszym i podstawowym jest 30 dni. W tym czasie – licząc od dnia zgłoszenia szkody – zakład ubezpieczeń jest zobowiązany do wypłaty odszkodowania. Jednak termin ten stosuje się tylko w przypadku zdarzeń, które nie budzą żadnych wątpliwości u zakładu ubezpieczeń. Jeśli jednak takie wątpliwości się pojawią – termin do wypłaty odszkodowania może znacznie się wydłużyć. Jeśli w terminie 30 dni nie da się wyjaśnić wątpliwości niezbędnych do ustalenia odpowiedzialności ubezpieczyciela lub też wysokości należności, odszkodowanie powinno być wypłacone w ciągu 14 dni licząc od chwili, w której przy zachowaniu należytej staranności wyjaśnienie tych okoliczności było możliwe. Nie oznacza to jednak, że ubezpieczyciel powołując się na tę klauzulę mógł przeciągać sprawę płatności w nieskończoność. Ustawa daje mu maksymalnie 90 dni od dnia zgłoszenia zdarzenia na załatwienie wszystkiego. Warto przy tym pamiętać, że rzadko zdarza się, by całość okoliczności kolizji czy wypadku budziła wątpliwości zakładu ubezpieczeń. Zazwyczaj jest tak, że np. przynajmniej częściowa wielkość szkody jest łatwa i prosta do ustalenia. W takim przypadku – w przepisach zwanego bezsporną częścią szkody – towarzystwo powinno wypłacić nie budzącą wątpliwości część odszkodowania od razu, czyli z zachowaniem podstawowego 30-dniowego terminu. Reszta pieniędzy może zostać przekazana już po wyjaśnieniu wszelkich nieporozumień. Fakt, że ubezpieczyciel nie jest w stanie zmieścić się w podstawowym 30-dniowym terminie powinien być klientowi zakomunikowany. To znaczy powinien on dostać pismo wyjaśniające przyczyny zwłoki i dodatkowo należy określić w jakim przypuszczalnym terminie sprawa zostanie załatwiona. Poszkodowany, który nie dostał odszkodowania w terminie, albo który nie otrzymał dokumentu wyjaśniającego przyczyny zwłoki w wypłacie – ma prawo powiadomić o tym Komisję Nadzoru Finansowego. Przepisy dają jej możliwość skorzystania z różnego rodzaju środków nadzorczych nad sposobem działania ubezpieczycieli.

MS 12/2017, 27 lipca 2017

Praca po godzinach obowiązkowa

Z powodu awarii maszyny szef kazał mi pracować po godzinach. Odmówiłem, bo byłem skonany po normalnej zmianie. Przecież nikt nie może zmusić zmęczonego człowieka do pracy ponad siły i to w nadgodzinach?

Niestety nie ma Pan racji. Jeśli praca w godzinach nadliczbowych jest uzasadniona (a tak jest w przypadku awarii) tylko ściśle określone grupy pracowników mogą odmówić jej wykonania. Bezwzględny zakaz pracy nadliczbowej mają kobiety w ciąży, pracownicy młodociani oraz niepełnosprawni (zasada ta nie dotyczy osób zatrudnionych przy pilnowaniu albo posiadających zgodę lekarza na wykonywanie takich działań). Odmówić pracy nadliczbowej może też (ale wcale nie musi) pracownik, który wychowuje dziecko do lat 4. Jeśli nie należy Pan do żadnej z tych kategorii to niestety w przypadku awarii Pański szef może wydać polecenie służbowe pracowania ponad noramlne normy czasu pracy. Niedostosowanie się do jego poleceń może zostać potraktowane jako ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych. A to w najgorszym przypadku może oznaczać nawet zwolnienie dyscyplinarne.

MS 12/2017, 27 lipca 2017

Wakacje dla nastolatka z zfśs

Do tej pory co roku mój syn jeździł na wakacje na kolonie dofinansowane z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych (zfśs). Niestety w tym roku w sierpniu kończy 18 lat i nie będzie mógł skorzystać już z tej formy wypoczynku. Czy jest jakiś sposób, żeby pracodawca wspomógł mnie finansowo i dał pieniądze na wakacje dla dziecka?

Pani syn w dalszym ciągu może jechać na wakacje dofinansowane przez zakładowy fundusz świadczeń socjalnych! Trzeba tylko zgrabnie zgrać termin wypoczynku z jego urodzinami. Zwolnienie podatkowe przewidziane na wypadek dofinansowania wypoczynku dzieci i młodzieży z zfśs może być stosowane, jeśli korzystające z niego dzieci pracowników nie ukończyły 18 roku życia. Organy skarbowe orzekły, że warunek ten uważa się za spełniony o ile w jakimkolwiek dniu trwania turnusu kolonii dziecko miało mniej niż 18 lat. W skrajnym przypadku oznacza to, że wystarczy nawet jeden dzień na wyjeździe, kiedy Pani syn nie będzie miał jeszcze osiemnastki i to już uprawnia do skorzystania z tego zwolnienia. W praktyce więc chłopak dalej może pojechać na wakacje dofinansowane przez działający w Pani firmie zfśs, o ile tylko zadba się o to, by 18 urodziny obszedł już na wyjeździe. Nawet jeśli samą dopłątę dostanie Pani już po tym jak syn stanie się pełnoletni, dalej nie odbiera prawa do korzystania z tego typu zwolnienia podatkowego. Zakładamy przy tym, że spełnione zostaną inne warunki konieczne do korzystania ze zwolnienia podatkowego. Pierwszym jest zorganizowanie wyjazdu wakacyjnego przez podmiot prowadzący działalność w tym zakresie. Nie ma przy tym znaczenia czy jest to wyspecjalizowane biuro podróży czy, np. fundacje albo kościoły. Chodzi tylko o to, żeby w dokumentach tych organizacji (np. statucie fundacji) był wyraźny zapis, że zajmuje się ona organizowaniem wypoczynku. Niestety, zwolnieniem nie są objęte wczasy pod gruszą czy rodzinne wyjazdy organizowane przez samych rodziców. Drugim warunkiem korzystania ze zwolnienia jest to, aby wypoczynek był w odpowiedniej formie. Powinny to być wczasy, kolonie albo obozy, a zimą zimowiska – w tym także takie, które połączone są z różnego rodzaju nauką – w tym także np. języka obcego. Warto przy okazji pamiętać, że zwolnienie na dopłaty do wypoczynku dzieci i młodzieży nie są objęte żadnym limitem. A to oznacza, że firmowy zfśs może sfinansować nawet 100% kosztów wakacji i to bez względu na to, ile taki wyjazd będzie kosztował.

MS 10/2017, 8 czerwca 2017

Nowy lepszy bat na alimenciarzy

Jestem po rozwodzie. Mój były mąż ma zasądzone alimenty na nasze wspólne dziecko, ale od kilku miesięcy niestety ich nie płaci. Słyszałam, że teraz dużo łatwiej może za to trafić do więzienia. Czy to prawda?

Tak! W czerwcu br. weszła w życie zmiana Kodeksu karnego, zgodnie z którą kto uchyla się od wykonania obowiązku alimentacyjnego określonego co do wysokości orzeczeniem sądowym, ugodą zawartą przed sądem albo innym organem, albo inną umową, jeżeli łączna wysokość powstałych wskutek tego zaległości stanowi równowartość co najmniej 3 świadczeń okresowych podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. W praktyce raczej trudno oczekiwać, że Pani były mąż za niepłacone alimenty wyląduje za kratkami. Może z łatwością uchylić się od kary, jeśli dobrowolnie pokryje zaległości w ciągu 30 dni od pierwszego przesłuchania w charakterze podejrzanego.
MS 10/2017, 8 czerwca 2017

Taniej wcale nie znaczy dobrze

Wybieram się ze znajomymi na wakacje do Czech. Chcę kupić polisę turystyczną, ale zu­pełnie nie wiem na co wrócić uwagę wybierając ofertę ubezpieczyciela.

W przypadku typowego wyjazdu turystycznego (zakładamy bowiem, że nie będzie Pani uprawiała ekstremalnej wspinaczki wysokogórskiej czy nurkowała w podwodnych jaskiniach) kluczowe są koszty leczenia. Przede wszystkim należy się zorientować co wchodzi w jego zakres. Poza wizytami u lekarza powinno to być pokrycie kosztów leczenia w szpitalu i – co bardzo ważne – także koszty ewentualnego transportu chorego turysty do kraju. Dobre polisy oferują także pokrycie kosztów dojazdu i pobytu za granicą bliskich osoby objętej ubezpieczeniem. Wybierając polisę warto się także upewnić czy nie zawiera on zapisów o tak zwanej franszyzie integralnej. Rozwiązanie to polega na tym, że ubezpieczyciel wprowadza pewną ustaloną w gotówce granicę kosztów – jeśli wydatki na leczenie będzie poniżej tej granicy nie dostaniemy ani grosza. Jeśli jednak wydatki na leczenie okażą się większe – towarzystwo ubezpieczeniowe zapłaci za nie pełny rachunek. Oczywiście im niższa franszyza tym lepiej dla ubezpieczonego. Można także dopłacić do ubezpieczenia tak, żeby towarzystwo ubezpieczeniowe ponosiło wszelkie koszty bez żadnych ograniczeń, ale to oznacza sporo wyższy wydatek. Jeśli jedzie Pani w góry warto się też upewnić jak wyglądają w kraju, który ma Pani zamiar odwiedzić, koszty poszukiwań zaginionych turystów. W Czechach trzeba zapłacić za taką usługę, i to całkiem sporo! Dlatego kupiona przez Panią polisa powinna zapewniać pokrycie kosztów tego typu.

MS 10/2017, 8 czerwca 2017

Mieszkanie na wkład własny

Chcę zbudować dom jednorodzinny. Razem ze szwagrem mam zamiar zrobić go systemem gospodarczym. Muszę jednak wziąć kredyt na sfinansowanie tego przedsięwzięcia, nie mam jednak gotówki na wymagany wkład własny do kredytu hipotecznego. Mam jednak swoje mieszkanie. Czy bank może je potraktować jako wkład własny?

Teoretycznie tak! W zasadzie w tej chwili banki prezentują dwa sposoby uznawania posiadanych przez potencjalnego kredytobiorcę nieruchomości za wkład własny. Pierwszy sposób – najbardziej korzystna dla naszego Czytelnika – zakłada, że wartość mieszkania, którego jest właścicielem może być w całości uznana za wkład własny do kredytu hipotecznego. Inaczej rzecz ujmując klient nie musi posiadać ani grosza w gotówce a i tak kredyt dostanie bo ma inną nieruchomość. W takiej sytuacji jednak banki wymagają na ogół, żeby potencjalny kredytobiorca złożył oświadczenie, że ma zamiar sprzedać swoje mieszkanie i pozyskane w ten sposób środki przeznaczyć na pokrycie pierwotnej wpłaty wymaganej przez kredytodawcę. Problemem jest jednak ustalenie jaką wartość lokalu na potrzeby kredytu przyjmie bank. Nie ma co do tego żelaznej reguły. Najlepiej jest znaleźć kupca na lokal i zanieść do banku podpisaną z nim umowę przedwstępną sprzedaży. Wtedy największa część wartości takiej transakcji (czasem nawet 90% ceny ustalonej z nabywcą) będzie uznana za wymagany wkład. Gorzej będzie jeśli jeszcze nie mamy kupca na swój lokal. W takiej sytuacji albo bank zażąda wyceny zrobionej przez biegłego albo sam ustali wartość nieruchomości. Zdarzają się – niestety rzadko – i takie sytuacje, w których bankowi wystarczy wystawienie lokalu na sprzedaż i oświadczenie jesgo właściciela, co do zamiaru przeznaczenia pieniędzy uzyskanych ze sprzedaży na pokrycie wkładu własnego. Niestety trzeba się sporo nabiegać, żeby znaleźć banki które w taki właśnie sposób podchodzą do finansowania wkładu własnego. A wszystko dlatego, że Komisja Nadzoru Finansowego nie lubi takiego podejścia – w przypadku kredytów hipotecznych preferuje gotówkowe wkłady własne wyjątek robiąc dla wartości działki pod budowę i wydatków z nią związanych. Drugi sposób zakłada, że klient musi jednak posiadać jakąś część wkładu w gotówce (ale mniej niż 20% wartości kredytu – zazwyczaj jest to około 15%). Brakującą część można w takim przypadku pokryć wartością posiadnej przez siebie nieruchomości. W tej sytuacji radzimy przygotować się na długą wędrówkę po oddziałach banków.

MS 9/2017, 25 maja 2017 r.

Reklamacja za odwołany kurs

Kupiłam bilet na przejazd autobusem. Zupełnie bez uprzedzenia firma transportowa odwołała kurs. Czy mogę jakoś zareklamować tak skandaliczne zachowanie?

Tak! Jest nawet akt prawny, który reguluje zasady składania takich reklamacji. To rozporządzenie Ministra Transportu i Budownictwa z dnia 24 lutego 2006 r. w sprawie ustalania stanu przesyłek oraz postępowania reklamacyjnego (Dz.U. z 2006 r. nr 38, poz. 266). Zgodnie z tym aktem może Pani złożyć reklamację z powodu niewykonania (tak będzie w Pani przypadku) lub nienależytego wykonania zobowiązania przez przewoźnika. Składa się ją pisemnie i należy do niej dołączyć oryginały dokumentów dotyczących zawarcia umowy przewozu (w szczególności bilet na przejazd). Trzeba pamiętać, że przepis określa jak powinna wyglądać taka reklamacja. Musi ona zawierać: datę sporządzenia reklamacji, imię i nazwisko (nazwę) i adres zamieszkania (siedzibę) przewoźnika,  imię i nazwisko i adres zamieszkania osoby składającej reklamację, tytuł oraz uzasadnienie reklamacji, kwotę roszczenia,  wykaz załączonych dokumentów i koniecznie podpis osoby uprawnionej do wniesienia reklamacji. To bardzo ważne bo dokumentu w takim kształcie przewoźnik nie może odrzucić. Powinniśmy niezwłocznie otrzymać odpowiedź na nasze pismo. W żadnym wypadku przewoźnik nie może jednak zwlekać z tym więcej niż 30 dni od chwili przyjęcia reklamacji. Jeśli w tym terminie przewoźnik nie odpowie na nasze żądania uznaje się, że są one uzasadnione a tym samym reklamacja została przez niego uwzględniona.

MS 9/2017, 25 maja 2017 r.

Brat może być pełnomocnikiem

Mieszkam na stałe za granicą. Mam w polskim sądzie sprawę związaną z mieszkaniem. Czy mogę wyznaczyć swojego brata, żeby reprezentował mnie przed sądem?

Tak! Kodeks postępowania cywilnego dopuszcza, żeby pełnomocnikami w czasie procesu cywilnego byli  także małżonek, rodzeństwo (a więc i Pani brat), zstępni lub wstępni strony procesu oraz osoby pozostające z nią w stosunku przysposobienia. Pełnomocnictwa radzimy udzielić na piśmie. Brat na pierwszej rozprawie wręczy je sędziemu. Powinien też mieć ze sobą dokumenty potwierdzające istniejący stopień pokrewieństwa np. akt urodzenia. Pełnomocnictwo powinno też określać w jakiej sprawie brat będzie Panią reprezentował. Proszę pamiętać, że pełnomocnik ma bardzo szerokie uprawnienia - może nie tylko podejmować wszelkie czynności procesowe, ale także udzielać dalszych pełnomocnictw np. adwokatowi albo rady prawnemu oraz zawierać wszelkie ugody.

MS 9/2017, 25 maja 2017 r.

Zadośćuczynienie dla siostrzeńca

Niedawno w wypadku samochodowym zginął mój wujek. Po śmierci rodziców to on mnie wychowywał, mieszkałem też w jego domu. Czy w tej sytuacji mogę domagać się od towarzystwa ubezpieczeniowego zadośćuczynienia za śmierć wujka? Powiedzia­no mi, że prawo takie przysługuje wyłącznie członkom najbliższej rodziny – dzieciom i małżonkom zmarłego w wyniku wypadku.

Wprowadzono Pana w błąd! Zgodnie z polskim Kodeksem Cywilnym zadośćuczynienie za doznaną krzywdę po śmierci osoby poszkodowanej w wypadku należy się rzeczywiście najbliższym członkom rodziny zmarłego. Jak widać przepis nie definiuje kręgu osób uznanych za najbliższą rodzinę. W praktyce sądów utarło się za to, że do grona tego zalicza się osoby związane ze zmarłym relacjami prawnymi. Do tej kategorii należą przede wszystkim relacje małżeńskie, pokrewieństwo i powinowactwo. Sądy sprawdzają też, czy między tymi, którzy domagają się zadośćuczynienia a zmarłym istniała bliskość rozumiana jako ścisłe i faktyczne więzi emocjonalne. Dodatkowo, sądy biorą też pod uwagę, czy osoby ubiegające się się o zadośćuczynienie, w jakikolwiek sposób zależały od ofiary wypadku. Fakt, że był Pan wychowańcem wujka, mieszkał u niego i prowadziliście wspólne gospodarstwo domowe, niewątpliwie wystarczą do tego, by uznać Pana za członka najbliższej rodziny zmarłego w wypadku komunikacyjnym. A to oznacza, że przysługuje Panu prawo do domagania się zadośćuczynienia. Przy okazji warto podkreślić, że zadośćuczynienie przyznawane jest nawet osobom, które pozostawały w nieformalnych związkach z ofiarą wypadku. Inaczej mówiąc  – na wypłatę takiego świadczenia liczyć mogą także, np. konkubenci czy nawet dzieci konkubentów zmarłych. Sądy przyznają im wypłaty pod warunkiem, że więź między nimi a zmarłym była emocjonalna i bardzo mocna. Podsumowując:  jeśli w wyniku wypadku, którego skutkiem była śmierć wujka nastąpił u Pana uszczerbek niemajątkowy przejawiający się w szczególności: cierpieniem, bólem, poczuciem osamotnienia, a także powstałymi utrudnieniami życiowymi – może Pan śmiało wystąpić z roszczeniem o zadośćuczynienie. Przy ustalaniu jego wysokości warto przekonać sąd, że śmierć bliskiej osoby spowoduje konieczność odmiennego i nowego urządzenia sobie życia po stracie tak ważnej dla Pana osoby.

MS 8/2017, 11 maja 2017

Do sądu – przerwać przedawnienie

Mój kuzyn kilka lat temu pożyczył ode mnie 2000 zł. Ponieważ na jakiś czas wyjechałem z Polski, zupełnie zapomniałem od tym długu. Teraz chcę go odzyskać, ale zostało mi mało czasu, bo niedługo ten dług się przedawni. Co zrobić, żeby przerwać bieg przedawnienia?

Proponujemy proste i  bardzo tanie rozwiązanie. Wykorzystamy zapis w Kodeksie Cywilnym, który mówi, że bieg przedawnienia przerywa się przez każdą czynność – przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznawania spraw lub egzekwowania roszczeń danego rodzaju, albo przed sądem polubownym – przedsięwziętą bezpośrednio w celu dochodzenia lub ustalenia albo zaspokojenia czy też zabezpieczenia roszczenia. Takim działaniem jest tak zwane wezwanie do próby ugodowej.  Jeśli Pana dług wynosi mniej niż 10 000 zł opłata za takie wezwanie jaką należy wnieść do sądu wynosi tylko 40 zł. Wezwanie składa się do sądu właściwego dla miejsca zamieszkania kuzyna. W takim dokumencie musi Pan w miarę precyzyjnie określić ile wynosi dług i z czego on wynika (w Pańskim przypadku będzie to umowa pożyczki). Sąd wezwie Pana i kuzyna do siebie i będzie starał  się namówić was do zawarcia ugody określającej kiedy i jak dług zostanie spłacony. Sąd nie może jednak nikogo do niczego przymusić. Jeśli więc Pański kuzyn nie stawi się w terminie wyznaczonym przez sąd, nie można go za to ukarać ani tym bardziej zmusić do tego, żeby się w sądzie stawił. Dla Pana nie ma to jednak znaczenia – już sam fakt, że wystąpił Pan z wezwaniem do próby ugodowej, przerwie bieg przedawnienia długu. Nieobecność kuzyna w sądzie nie powinna więc Pana martwić.

MS 8/2017, 11 maja 2017

Kiedy wariuje licznik gazowy

Mam poważne wątpliwości czy licznik gazowy zamontowany w moim domu prawidłowo wskazuje zużycie gazu. Co powinienem zrobić w takiej sytuacji?

W przypadku podejrzenia, że gazomierz pokazuje nieprawidłowe wskazania, należy zażądać od przedsiębiorstwa gazowego, żeby sprawdziło prawidłowość jego działania. Gazownicy powinni to zrobić w ciągu 14 dni od chwili zgłoszenia żądania. Konsument może też domagać się, żeby przedsiębiorstwo gazowe sprawdziło gazomierz w akredytowanym laboratorium badawczym. Ale – uwaga! Jeśli w wyniku przeprowadzonych badań okaże się, że licznik gazowy działa prawidłowo, to konsument będzie ponosił koszty przeprowadzonych badań. Gdyby konsument nie chciał się zgodzić z opinią gazowników i laboratorium co do tego jak działa gazomierz – ma prawo przeprowadzić na własny koszt dodatkowe badanie tego urządzenia. Może to zrobić w ciągu 30 dni.

MS 8/2017, 11 maja 2017

Ugoda zawsze jest możliwa

Złożyłam sprzeciw na nakaz zapłaty wydany na korzyść banku przez sąd elektroniczny. W efekcie bank powinien mi zwrócić pieniądze, które niesłusznie wcześniej zajął na moim koncie. Czy w tej sytuacji mogę wysłać do niego skuteczne wezwanie do zapłaty i zażądać zwrotu kasy?

Złożenie skutecznego sprzeciwu od nakazu zapłaty powoduje, że traci on moc, a prowadzący postępowanie sędzia wyznacza normalną rozprawę i zarządza doręczenie powodowi sprzeciwu wraz z wezwaniem go na nią. W praktyce oznacza to, że sprawa trafia już do normalnego sądu (formalnie oznacza to przekazanie sprawy do sądu według właściwości ogólnej), który w trakcie kolejnych rozpraw będzie ustalał kto i co jest komu winien badając wszystkie konieczne dowody (czego niestety nie robi sąd elektroniczny). Wysyłanie w tej sytuacji wezwania do zapłaty nie jest potrzebne. Jego główną rolą jest bowiem wykazanie przed sądem, że podjęło się próbę mediacji lub innego pozasądowego rozwiązania sporu. Informacje o tym powinny się znaleźć obowiązkowo w pozwie, a w opisywanym przypadku nie ma to już większego sensu. W dalszym ciągu jednak dopuszczalne jest zawarcie ugody między stronami. Co więcej sędzia prowadzący proces powinien wręcz nakłaniać strony do pojednania i zawarcia ugody. Jedna z podstawowych zasad procesu cywilnego nakazuje sądowi dążyć do ugodowego załatwienia spraw, w których zawarcie ugody jest dopuszczalne Warto więc rozważyć opcję wysłania do banku pisma, w którym zaoferuje mu się pojednawcze załatwienie sprawy. Istotą ugody będzie z jednej strony wypłacenie w całości przez bank niesłusznie pobranych z konta klienta pieniędzy, z drugiej zaś strony klient zrezygnuje ze swoich uprawnień polegających na żądaniu rozstrzygnięcia sporu wyrokiem (czyli zrezygnuje z prowadzenia procesu). Jeśli strony zawrą ugodę sąd w takim przypadku umorzy postępowanie. Przed tym zbada jednak czy ugoda nie jest sprzeczna z prawem lub z zasadami współżycia społecznego albo nie zmierza do obejścia prawa. W takim przypadku sąd może uznać ugodę za niedopuszczalną i prowadzić postępowanie dalej mimo jej zawarcia. Ugoda zawarta przed sądem ma szczególny walor – otóż stanowi ona tytuł egzekucyjny (o ile tylko nadaje się do wykonania w drodze egzekucji). W praktyce oznacza to, że z łatwością przy pomocy komornika można wyciągnąć pieniądze, o których ugoda taka mówi. 

MS 6/2017, 12 kwietnia 2017

Karta dużej rodziny pomaga

Mam pięcioro dzieci. Wypełniłam właśnie swoje zeznanie podatkowe, z którego wynika, że powinnam dostać całkiem spory zwrot nadpłaconego podatku dochodowego od osób fizycznych. Czy mogę w jakikolwiek sposób przekonać skarbówkę, żeby szybciej oddała mi pieniądze?

Tak! Wystarczy do tego Karta Dużej Rodziny (KDR). Mogą się o nią postarać rodziny z co najmniej trójką dzieci. Dzieci te muszę mieć mniej niż 18 lat, albo mniej niż 25 jeśli uczą się w szkole wyższej. Bez względu na wiek pociech KDR przysługuje jeśli legitymują się one orzeczeniem o umiarkowanym albo znacznym stopniu niepełnosprawności. Jak KDR przyśpieszy zwrot napłaty podatku? Otóż rodzice, którzy posiadają KDR mogą liczyć na to, że dostaną go w ciągu zaledwie 30 dni od wysłania prawidłowego zeznania podatkowego. Warto pamiętać, że reszta podatników musi czekać na to aż trzy miesiące. Niestety zasada ta obowiązuje tylko w przypadku zeznań podatkowych wysyłanych elektronicznie. I tylko wtedy jeśli w formularzach tych wykaże się korzystanie z ulgi prorodzinnej. Skarbówka ma specjalną aplikację, która wychwytuje takie zeznania, a Minister Finansów zobowiązał naczelników urzędów skarbowych do traktowania ich preferencyjnie, czyli szybszego wypłacania nadpłat. Rodzice, którzy z różnych względów nie korzystają z ulgi prorodzinnej, ale w dalszym ciągu wysyłają swoje zeznania podatkowe drogą elektroniczną powinni zaznaczyć w rubryce 327 w PIT-36 albo w rubryce 141 PIT-37, że korzystają z KDR, dzięki czemu też będą mogli liczyć na szybszy zwrot gotówki. Ci, którzy wypełniają swoje zeznania na zwykłym papierze niestety nie skorzystają z szybszej ścieżki odzyskania nadpłaty podatku. Mogą jednak – zresztą jak każdy podatnik – zwrócić się z wnioskiem do naczelnika urzędu skarbowego, żeby potraktował ich preferencyjnie.

MS 6/2017, 12 kwietnia 2017

Za uciekinierów płaci UFG

Miałem wypadek. Nieznany kierowca skasował mi bagażnik i uciekł z miejsca wypadku. Czy jest sposób na uzyskanie odszkodowania za poniesione przeze mnie straty?

Tak! Wypłatami odszkodowań w takich przypadkach zajmuje się Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG). Płaci on między innymi odszkodowania za straty spowodowane przez kierowców, których tożsamości nie udało się ustalić. Niestety z UFG odszkodowanie da się uzyskać jeśli poszkodowany poniósł w wyniku wypadku uszczerbek na zdrowiu albo zginął. Za uszkodzone auto UFG zapłaci tylko wtedy, gdy w wyniku wypadku poszkodowany musiał się leczyć przez co najmniej 14 dni. A uszkodzenia samochodu muszą być warte więcej niż równowartość 300 euro.

MS 6/2017, 12 kwietnia 2017

Inwalida remontuje mieszkanie

Jestem inwalidą. Mam poważne problemy z poruszaniem się. Planuję zrobić remont mieszkania i zainstalować w nim kilka usprawnień, które ułatwią mi życie. W urzędzie skarbowym poinformowano mnie, że związane z tym wydatki mogę odliczyć od swojego dochodu w ramach ulgi rehabilitacyjnej, ale nie chciano mi dać listy tego co mogę odliczyć. Może wy posiadacie taki spis wydatków?

Niestety nikt nie posiada takiej listy, bo jej po prostu nie ma. W ramach ulgi rehabilitacyjnej inwalida ma prawo odliczyć od swojego dochodu przed opodatkowaniem wszystko to, co wyda na adaptację mieszkania albo domu stosownie do potrzeb wynikających z niepełnosprawności. Nie ma więc korzystniejszej ulgi. Niestety przepisy, które ją regulują nie zawierają żadnej listy wydatków uznawanych za dopuszczalne. W praktyce możemy więc jedynie posługiwać się interpretacjami wydanymi przez fiskusa w związku ze stosowaniem ulgi rehabilitacyjnej. No i oczywiście odpowiednim orzecznictwem sądowym. Na podstawie interpretacji i orzeczeń możemy powiedzieć, że remontując mieszkanie może Pan śmiało odliczyć: wydatki na zakup i montaż balustrad i uchwytów ułatwiających poruszanie się, poszerzenie drzwi, likwidację progów oraz wykonanie podestów i podjazdów dla wózka inwalidzkiego. Skarbówka pozwala też odliczyć koszty poniesione na remont łazienki. Chodzi przede wszystkim o: zakup i montaż płytek antypoślizgowych, kabiny prysznicowej bez prysznica, poręczy, uchwytów, a także krzesełka prysznicowego przymocowanego do ściany. Cokolwiek innego zeche Pan zrobić w swoim mieszkaniu należy się liczyć z tym, że trzeba będzie przekonać urzędników w trakcie ewentualnej kontroli, że wydatki te wynikają z rzeczywistych potrzeb niepełnosprawnego i – co bardzo ważne – że wydatki te są podyktowane potrzebami wynikającymi z niepełnosprawności. Dlatego radzimy naradzić się z lekarzem, który się Panem opiekuje i ustalić z nim jakie prace należy wykonać w mieszkaniu, żeby skarbówka nie mogła ich zakwestionować. Dokument wystawiony przez lekarza może być w tym bardzo pomocny. Choć dodajmy od razu, że przepisy go nie wymagają. Wymagają za to, żeby wydatki związane z remontem były solidnie udokumentowane. Najlepiej w tej roli sprawdzają się faktury, bo mają wszelkie dane niezbędne dla fiskusa czyli przede wszystkim pozwalają dokładnie określić kto, komu i co sprzedał. Ale dowodem poniesienia wydatku uprawniającego do odliczenia może być też, np. umowa z wykonawcą remontu albo wystawiony przez niego jakikolwiek inny rachunek.
MS 5/2017, 23 marca 2017 r.

Kredyt będzie sporo droższy

Kilka lat temu zaciągnęłam kredyt nie mieszkanie w ramach programu „Rodzina na swoim”. Przez 8 lat państwo ma mi dopłacać część odsetek do kredytu. Ale ten okres powoli się kończy i martwię się, że rata do zapłaty wzrośnie mi niebotycznie. Czy mogę coś z tym fantem zrobić?

Tak! Musi Pani pamiętać, że kredyt hipoteczny zaciągnięty w ramach programu „Rodzina na swoim” będzie po 8 latach kosztowny w obsłudze nie tylko dlatego, że zakończy się okres, w którym państwo dopłacało kredytobiorcom część odsetek. On jest drogi także dlatego, że kilka lat temu kiedy byliśmy w szczycie kryzysu i prowizje banków udzielających takich kredytów były bardzo wysokie. Sięgały nawet 3% wartości tego, co się pożyczyło. Dzisiaj prowizje płacone kredytodawcom są dużo niższe – wynoszą średnio około 1,5%. Dlatego jest najlepszy czas, żeby refinansować stary kredyt. W związku z tym radzimy poczekać, aż skończy się okres dopłat i natychmiast przenieść kredyt hipoteczny do tańszego banku. Może być nawet tak, że bank w którym wcześniej wzięła Pani kredyt zaoferuje stałemu klientowi dużo lepsze warunki. Trzeba jednak o to zapytać. Warto też sprawdzić czy konkurencja nie przebije oferty starego kredytu. Uprzedzamy jednak, że zmieniając kredytodawcę trzeba zachować ostrożność. Sprawdzić należy przede wszystkim opłaty związane ze zmianą banku. Jeśli okaże się, że za odejście od starego banku musimy zapłacić sporą prowizję, a do tego dojdą nam jeszcze opłaty związane np. z wyceną kredytowanego mieszkania i opłatami za odpowiednie wpisy w księgach wieczystych (ostatecznie nowy bank musi zastosować procedurę taką jak przy każdym nowym kliencie) to operacja taka może okazać się mało opłacalna.
MS 5/2017, 23 marca 2017 r.

U notariusza najprościej i tanio

Zmarła moja mama. Jestem jej jedyną spadkobierczynią. Czy muszę iść do sądu, żeby przejąć po niej spadek?

Nie! Jest prostszy sposób niż postępowanie przed sądem. Jeśli jest Pani jedyną spadkobierczynią mamy to radzimy udać się do jakiegokolwiek notariusza i poprosić go o sporządzenie poświadczenia dziedziczenia. To dokument, który ma taką samą moc jak postanowienie w tej sprawie wydane przez sąd cywilny. A notariusze działają dużo sprawniej niż wymiar sprawiedliwości i poświadczenie dziedziczenia wystawią w zasadzie od ręki. Do sądu idziemy tylko wtedy, kiedy wokół spadku toczy się jakikolwiek spór.
MS 5/2017, 23 marca 2017 r.

Podwójny limit dla rodziców

Mamy 12 letnią, niepełnosprawną córkę. Właśnie ostatnio z żoną kupiliśmy samochód osobowy. Czy fakt, że jeździmy nim z dzieckiem kilka razy w tygodniu na zabiegi rehabilitacyjne daje nam prawo do jakiejś ulgi podatkowej?


Tak! Możecie Państwo skorzystać z ulgi rehabilitacyjnej. W jej ramach dopuszcza się odliczenie od dochodu przed opodatkowaniem wydatków związanych z używaniem samochodu osobowego dla potrzeb związanych z dojazdem na niezbędne zabiegi leczniczo-rehabilitacyjne. Z odliczenia tego skorzystać mogą inwalidzi zaliczeni do I albo II grupy inwalidztwa oraz osoby, na których utrzymaniu pozostaje taki inwalida. Z tego prawa mogą też skorzystać rodzicie dzieci niepełnosprawnych, które nie ukończyły 16 roku życia.  Żeby odliczyć takie wydatki należy pamiętać o kilku rzeczach. Po pierwsze odliczenie przysługuje tylko w przypadku samochodu osobowego – żaden inny pojazd nie wchodzi w grę. Po drugie osoby korzystające z tej ulgi muszą być właścicielami albo współwłaścicielami pojazdu – najem, użyczenie, leasing czy inne formy posiadania czterech kółek automatycznie odbierają prawo do odliczenia. W praktyce, żeby uniknąć kłopotów ze skarbówką należy zadbać o wpisanie się do dowodu rejestracyjnego auta jako jeden ze współwłaścicieli. Po trzecie odliczeniu podlegają tylko wydatki na niezbędne zabiegi leczniczo-rehabilitacyjne. Dlatego możemy zapomnieć o odliczeniu jeśli inwalida jeździ tylko na zwykłe wizyty lekarskie. Z dotychczasowego orzecznictwa sądowego regulującego kwestie ulgi rehabilitacyjnej wynika, że najlepiej jest postarać się o specjalne zaświadczenie, w którym lekarz stwierdzi, że określone wizyty mają właśnie charakter leczniczo-rehabilitacyjny i są absolutnie niezbędne dla utrzymania zdrowia niepełnosprawnego. Po czwarte odliczyć można 2280 zł rocznie. Przy czym – co dla Państwa będzie bardzo ważne – nic nie stoi na przeszkodzie, żeby oboje z rodziców niepełnosprawnego dziecka skorzystali ze swojego limitu. A to oznacza, że każdy z nich odliczy w swoim zeznaniu rocznym kwotę 2280 zł. Po piąte – rzecz chyba najważniejsza – odliczenie związane z korzystaniem z samochodu nie wymaga żadnego udokumentowania. To znaczy, że nie potrzebne są żadne rachunki, że odjąć od dochodu kwotę 2280 zł.

MS 4/2017, 9 marca 2017

Komornik dowie się o koncie

Komornik ściga mnie za długi. Zwrócił się do mojego pracodawcy z żądaniem, żeby ten ostatni podał mu mój numer rachunku bankowego, na który normalnie wpływa co miesiąc moja pensja. Czy pracodawca może udostępnić takie informacje nie pytając mnie w ogóle o zgodę?


Odpowiedź na to pytanie nie jest łatwa. Przede wszystkim dlatego, że nie ma przepisów regulujących wprost tę kwestię. Mamy jedynie normę art. 882 §2 Kodeksu postępowania cywilnego nakazującą pracodawcom w przypadku egzekucji komorniczej przedstawienia w ciągu tygodnia od wezwania: zestawienia periodycznego wynagrodzenia pracownika oraz oddzielnie dochodu z innych tytułów za trzy miesiące (każdy miesiąc osobno) poprzedzające zajęcie, kwot i terminów przekazywania zajętego wynagrodzenia, oświadczenia o rodzaju przeszkód do wypłacania wynagrodzenia, jeśli takie istnieją, a zwłaszcza przekazania informacji, czy inne osoby roszczą sobie prawa, czy i w jakim sądzie toczy się sprawa o zajęte wynagrodzenie i czy oraz o jakie roszczenia została skierowana do zajętego wynagrodzenia egzekucja przez innych wierzycieli. Jak widać w przepisie tym nie ma słowa na temat obowiązku przekazania komornikowi rachunku bankowego pracownika. Jednak najnowsze interpretacje wydane przez Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych (GIODO) stwierdzają, że skoro posiadanie przez komornika numeru rachunku bankowego dłużnika jest niezbędne do prowadzenia egzekucji z wynagrodzenia za pracę, to nie należy podania mu tej informacji przez pracodawcę dłużnika kwestionować z punktu widzenia ochrony danych osobowych. Warto jednak pamiętać, że jeszcze niedawno GIODO twierdził coś wręcz przeciwnego. Jego zdaniem pracodawca nie powinien udostępniać numerów kont pracowników bo nie ma przepisu, który by mu na to pozwalał.

MS 4/2017, 9 marca 2017

Dodatkowa polisa dla sercowca

Cierpię na przewlekłą chorobę serca. Mam zamiar niedługo pojechać na za­graniczną wycieczkę. W jej cenę jest wliczone typowe ubezpieczenie turystycz­ne. Czy taka polisa w zupełności wystarczy dla kogoś z moją chorobą?


Nie! Standardowe ubezpieczenia turystyczne wprost stwierdzają, że towarzystwo ubezpieczeniowe pod żadnym pozorem nie odpowiada za koszty leczenia będące efektem chorób przewlekłych (chodzi o takie, na które ubezpieczony cierpiał jeszcze przed objęciem go ochroną – do najpopularniejszych należą choroby związane z ciśnieniem, sercowe i reumatyczne). W takiej sytuacji dla własnego bezpieczeństwa powinien Pan zgłosić ubezpieczycielowi fakt, że cierpi Pan na przewlekłą chorobę serca. Proszę się nie bać – nie zostawią Pana z kłopotem. Po prostu towarzystwa ubezpieczeniowe w takich przypadkach oferują dodatkowe ubezpieczenie, które pokryje ryzyko kosztów leczenia choroby, na którą Pan cierpi.

MS 4/2017, 9 marca 2017

Popraw zdolność kredytową

Nigdy nie brałam żadnego kredytu. Teraz chcę wziąć dużą pożyczkę na kupno mieszkania i okazuje się, że mam małą wiarygodność kredytową. Czy jest jakiś sposób, dzięki któremu mogę to bardzo szybko i tanio naprawić?

Tak! Warto pamiętać, że banki zanim udzielą kredytu sprawdzają każdego potencjalnego kredytobiorcę w Biurze Informacji Kredytowej (BIK). Biuro zbiera dane o tym jakich kredytów nam udzielono i jak wyglądała ich spłata. Jeśli bez problemu i opóźnień spłacaliśmy swoje długi to nasza wiarygodność kredytowa jest wysoka, a dzięki temu łatwiej dostać kredyt. Prawdziwy problem mają ci, którzy jak nasza Czytelniczka nigdy żadnego długu nie wzięli na swoje barki. O takich osobach banki po prostu nic nie wiedzą – nie mają więc pojęcia jak się zachowają jako kredytobiorcy. Jak więc widać nie branie kredytów na dłuższą metę może okazać się szkodliwe. Sposób na stworzenie sobie porządnej wiarygodności kredytowej jest bardzo prosty: trzeba kupić coś na raty albo na kredyt. To nie musi być nic wielkiego – odkurzacz albo toster zupełnie wystarczą. W tym przypadku nie chodzi bowiem o ilość pożyczonych pieniędzy, ale o to, jak je będziemy zwracać. Jeśli wszystkie raty zostaną przez nas spłacone w terminie informacja o tym znajdzie się w BIK i banki dostaną od niego raport, z którego będzie wynikało, że jesteśmy solidnym kredytobiorcą. Zakup na raty albo na kredyt nie musi też być zawarty na długi okres – zupełnie wystarczy kilka miesięcy. Po tym okresie banki popatrzą na nas zupełnie innym okiem. Na budowanie wiarygodności kredytowej podobnie działa też utrzymanie debetu na koncie, albo jeszcze lepiej karty kredytowej. I wcale nie musimy z niej korzystać! To, że ją mamy oznacza, że udzielono nam kredytu. Fakt, że nie wypłaciliśmy z karty ani grosza oznacza tylko w raportach BIK, że... terminowo i bez problemu radziliśmy sobie z obsługą zadłużenia. Nawet jeśli będziemy z karty korzystać to też nie kłopot – chodzi o to, żeby w terminie i w pełnej wysokości spłacać niezbędne obciążenia. Wymaga to precyzji w planowaniu bieżących finansów domowych, ale w dłuższej perspektywie bardzo ładnie odbije się na naszej wiarygodności kredytowej. Z kartami kredytowymi jest jednak jeden problem – w przypadku dużych kredytów np. hipotecznych mogą one stanowić obciążenie dla naszej zdolności kredytowej. To znaczy, że przyznane nam limity na kartach mogą potencjalnie zmniejszyć ilość gotówki, którą możemy dostać od banku na zakup mieszkania albo domu. Dlatego trzeba się liczyć z tym, że po tym jak już obsługiwanie długu na karcie zbuduje nam przyzwoitą wiarygodność kredytową karty, takie tuż przed wzięciem dużego kredytu trzeba będzie ostatecznie zamknąć i rozliczyć.
MS 3/2017, 23 lutego 2017

Nie ma podatku od umorzenia

Mam spory dług z tytułu nie zapłaconegu czynszu za mieszkanie komunalne. Staram się w tej chwili w gminie o jego umorzenie i mam spore szanse, że to się uda. Przeraziłem się jednak kiedy usłyszałem, że od umorzonego czynszu będę musiał zapłacić podatek dochodowy od osób fizycznych. Przecież to mnie kompletnie zrujnuje!


Według stanu na dzisiaj już nie musi się Pan bać. Problem polegał na tym, że do niedawna Ministerstwo Finansów stało na stanowisku, że umorzenie długów z tytułu niezapłaconego czynszu w mieszkaniach komunalnych to... przysporzenie majątkowe dla tych, którzy takie umorzenie dostali. Inaczej mówiąc fiskus uważał, że każdy od kogo gmina nie pobiera w całości należnego czynszu, znacząco się dzięki temu wzbogaca. A jak się wzbogaca, to powinien zapłacić podatek dochodowy od osób fizycznych od osiągniętego w ten sposób dochodu. Na szczęście Ministerstwo Finansów zmieniło swoje stanowisko. Chociaż dalej uważa, że umorzenie długu to dochód podatnika, to równocześnie zdecydowało, że nie będzie od niego pobierało podatku. Dotyczyć to będzie lat 2016 i 2017. W 2018 roku odpowiedni zapis o tej takiej treści ma się znaleźć wprost w ustawie o podatku dochodowym od osób fizycznych.
MS 3/2017, 23 lutego 2017

Świadectwo pracy bez pieczątki

Dostałam od swojego pracodawcy świadectwo pracy. Nie ma na nim pieczęci firmy. Kiedy poprosiłam o uzupełnienie tego braku dowiedziałam się, że wręczony mi dokument i bez tego jest prawidłowy. Czy to prawda?

Tak! Od 1 stycznia 2017 roku obowiązują nowe przepisy dotyczące wystawiania świadectwa pracy. Poza zmianami dotyczącymi m.in. zamieszczania w świadectwie informacji o wymiarze i liczbie części wykorzystanego urlopu ojcowskiego, informacji o podstawie i wymiarze urlopu wychowawczego, okresie korzystania z niego i liczbie wykorzystanych części oraz okresie korzystania z ochrony stosunku pracy wprowadzono też zasadę, zgodnie z którą nie ma wymogu opatrywania świadectwa pracy pieczęcią pracodawcy. W dalszym ciągu jednak tak ważny dokument musi być podpisany albo przez samego pracodawcę, albo przez osobę reprezentującą pracodawcę albo przez kogoś, kto jest upoważniony do składania oświadczeń w imieniu  pracodawcy (w dużej firmie będzie to najprawdopodobniej pracownik działu zarządzania kadrami).
MS 3/2017, 23 lutego 2017

Jak wyciąć drzewa bez opłat

Chcę kupić działkę, na której mam zamiar zbudować dom jednorodzinny. Cała nie­ruchomość jest w tej chwili  porośnięta młodymi drzewami i krzakami. Czy będę musiał zapłacić jakieś opłaty za wycinkę tej całej dżungli?

Wszystko zależy od tego jak duże są drzewa i krzewy rosnące na działce, którą chce Pan kupić. Zgodnie z art. 86 ustawy o ochronie przyrody nie nalicza się żadnych opłat za usunięcie drzew, których obwód pnia mierzony na wysokości 130 cm nie przekracza 120 cm w przypadku topoli, wierzb, kasztanowca zwyczajnego, klonu jesionolistnego, klonu srebrzystego, robinii akacjowej oraz platanu klonolistnego. Jeśli na Pańskiej nieruchomości rosną inne gatunki drzew to można je usunąć bez konieczności wnoszenia jakichkolwiek opłat o ile obwód ich pnia mierzony na wysokości 130 cm nie przekracza 80 cm. W takim przypadku przyczyną uzasadniającą darmową wycinkę jest przywrócenie gruntów nieużytkowych do użytkowania innego niż rolnicze (w naszym przypadku: mieszkaniowe). Ustawdodawca zastrzega jednak, że z takiej opcji skorzystać można, jeśli to użytkowanie jest zgodne z przeznaczeniem terenu określonym w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego lub decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu. W przypadku krzewów również mamy do czynienia ze zwolnienie od opłat za ich usunięcia, o ile tylko rosną one pojedynczo albo w skupiskach pokrywających grunt o powierzchni do 50 metrów kwadratowych. Tak jak w przypadku drzew, usunięcie krzaków musi wynikać z chęci przywrócenia gruntów nieużytkowanych do użytkowania innego niż rolnicze, zgodnego z przeznaczeniem terenu, określonym w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego lub decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu. Jeśli na Pańskiej działce rosną większe drzewa niż te objęte zwolnieniem od opłat albo gęściejsze krzewy, można jeszcze skorzystać z przepisu, który dopuszcza ich wycinkę bez opłat, o ile te rośliny obumarły albo nie rokują szans na przeżycie. Do stosowania tego przepisu ważne jest wprowadzone przez ustawodawcę ograniczenie polegające na tym, że fatalny stan zieleni nie jest zależny od posiadacza nieruchomości, na której rosną.
MS 2/2017, 2 lutego 2017

Kadry nie mogą się wtrącać!

Jestem po rozwodzie. Była żona sprawuje opiekę nad naszym wspólnym synem a ja mam prawo się z nim spotykać. Chciałem ostatnio wziąć u swojego pracodawcy dzień wolny z tytułu opieki nad dzieckiem, ale szefowa kadr zażądała ode mnie wyjaśnień czy rzeczywiście wykorzystam wolny dzień do opieki nad małym czy też biorę go w innym celu. Czy kadry mogą mnie pytać o takie rzeczy?

Absolutnie nie! Zakładamy oczywiście, że pomimo rozwodu dalej ma Pan władzę rodzicielską na dzieckiem. W takim przypadku nie ma przepisów, które pozwalałyby pracodawcy kontrolować w jaki sposób pracownik korzysta z dni wolnych na opiekę nad swoim potomkiem. Kodeks pracy przewiduje, że jedynym dokumentm jaki w związku z tym może składać zatrudniony rodzic jest wniosek o udzielenie wolnego tego typu. Nie ma żadnych podstaw prawnych, aby kadry żądały od Pana jakichkolwiek innych informacji, oświadczeń czy dokumentów. Wyjaśnienia, których od Pana oczekują też są niedopuszczalne. Co więcej nie ma też żadnych przepisów pozwalających pracodawcy na kontrolowanie w jaki sposób pracownik korzysta z już udzielonego wolnego na opiekę nad małoletnim dzieckiem. W praktyce to oznacza, że nikt kto korzysta z tego uprawnienia nie musi się tłumaczyć po co i jak z niego korzysta. Kadry mogą jedynie sprawdzić, czy pracownik ma uprawnienie do korzystania z wolnego na opiekę nad dzieckiem.
MS 2/2017, 2 lutego 2017

Wspólny kredyt z kuzynką

Moja siostrzenica chce kupić mieszkanie. Niestety ma za niskie dochody, żeby dostać kredyt hipoteczny w odpowiedniej wysokości. Ponieważ ja sporo zarabiam chciałbym jej jakoś pomóc. Co mogę zrobić w tej sprawie?

Najprostszym rozwiązaniem może być w tym przypadku wspólny kredyt hipoteczny dla Pana i siostrzenicy. Dzięki temu Pańskie dochody zostaną doliczone do jej dochodów i w ten sposób będzie mogła dostać kredyt w interesującej ją wysokości. Co ważne – współkredytobiorca wcale nie musi być współwłaścicielem mieszkania. Jego rola ogranicza się jedynie do wyrażonej w banku zgody na to, że będzie spłacał raty kredytu razem z tym, który bierze pieniądze na mieszkanie. W praktyce zazwyczaj jest tak, że współkredytobiorca niczego nie płaci – całość zobowiązań wobec banku powinna pokrywać Pańska siostrzenica – ostatecznie chodzi przecież o jej dach nad głową. Dopiero w sytuacji gdyby nie dała sobie rady z tymi obciążeniami bank zwróci się do Pana o zapłatę należności. Wtedy niestety będzie Pan musiał spłacać kredyt za kuzynkę. A jest to prawdopodobne jeśli jej dochody i sytuacja zawodowa jest niepewna. Decydując się na wspólny kredyt warto też pamiętać o tym, że zobowiązanie takie zmniejsza Pańską zdolność kredytową, gdyby w przyszłości zechciał Pan ubiegać się o kredyt.
MS 2/2017, 2 lutego 2017

Co może być wkładem własnym?

Razem z żoną kupiliśmy działkę budowlaną. Mamy już projekt domu, zrobiliśmy też wszystkie niezbędne prace geodezyjne. Musimy jeszcze tylko postarać się o kredyt na budowę. I tu jest kłopot, bo wygląda na to, że mimo wszystko zabraknie nam gotówki na wkład własny do kredytu hipotecznego. Jak możemy rozwiązać ten problem?


Być może problem już się rozwiązał! Warto pamiętać, że wkład własny niezbędny do uzyskania kredytu hipotecznego wcale nie musi być w gotówce. Prawo dopuszcza, żeby w przypadku budowy domu jednorodzinnego za wkład własny uważać także wydatki poniesione na zakup działki. Niektóre banki zaliczają też do wkładu własnego pieniądze wydane na przygotowanie inwestycji. Jeśli kupiliście Państwo jakieś materiały budowlane albo zapłaciliście za prace ekipie budowlanej to też można takie wydatki uznać za część wkładu własnego. Trzeba jednak pamiętać o dwóch rzeczach: kwestie uznawania za wkład własny wydatków na nabycie materiałów i ekipę zależą od polityki banku, w którym chcemy wziąć kredyt. Dlatego rozmawiając z nim należy skupić się nie tylko na wysokości odsetek za pożyczone pieniądze i prowizji dla banku, ale także zorientować się jak liberalnie bank podchodzi do już poniesionych wydatków. Udając się do niego na rozmowę warto zabrać ze sobą dokumenty potwierdzające ile i na co wydaliśmy. I tu pojawia się druga kwestia: otóż wszystkie nasze wydatki muszą być odpowiednio udokumentowane. O ile z zakupem działki nie będzie problemu, bo najlepszym z możliwych dowodów potwierdzających ile na nią wydaliśmy będzie po prostu akt notarialny, o tyle w przypadku innych kosztów przyjąć trzeba założenie, że bank niemal na pewno uzna tylko te, które są potwierdzone fakturami. Paragony z budowlanego supermarketu albo napisane na kolanie potwierdzenie od majstra prowadzącego budowę, że przyjął od nas pieniądze na pewno nie wystarczą. Jeśli okaże się, że wartość działki i inne  poniesione już wydatki nie wystarczą na pokrycie wymaganego wkładu własnego do wyboru jest jeszcze kilka innych rozwiązań. Po pierwsze warto sprawdzić, czy któryś z małżonków nie posiada starej książeczki mieszkaniowej. Premia doliczona do zgromadzonych na niej wkładów, a także te wkłady są uznawane za wkład własny. 
Po drugie wkładem własnym może być (przynajmniej w niektórych bankach) także inna nieruchomość np. odziedziczone mieszkanie. Banki zazwyczaj wymagają w takiej sytuacji, 
by klient zadeklarował, że ma zamiar sprzedać posiadaną nieruchomość i uzyskane w ten sposób środki przeznaczyć na pokrycie wkładu własnego. Są jednak i takie instytucje finansowe, które sprzedaży nieruchomości nie wymagają. Możemy dalej pozostać jej właścicielem 
i np. wynajmować je. Niestety takich banków nie jest na polskim rynku zbyt wiele.

MS 1/2017, 19 stycznia 2017

EKUZ to za mało dla narciarza

Wybieram się w słowackie góry na narty. W biurze podróży namawiano mnie, żebym wykupił specjalne ubezpieczenia dla narciarzy. Moim zdaniem to niepotrzebny wydatek, bo leczenie gwarantuje mi przecież wyrobiona w NFZ Euro­pejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego.

Naszym zdaniem warto jednak rozważyć wykupienie dodatkowego ubezpieczenia. EKUZ rzeczywiście pozwoli pokryć koszty ewentualnego pobytu w szpitalu albo wizytę u lekarza, ale nie pokrywa ona innych wydatków. Na Słowacji np. niefortunny turysta musi zapłacić za pomoc ratowników górskich. A to kosztuje co najmniej kilkaset euro. Jeśli do pomocy konieczne będzie ściągnięcie helikoptera mówimy już o wydatkach rzędu kilku tysięcy euro. Żeby uniknąć ich zapłacenia z własnej kieszeni konieczne będzie posiadanie dodatkowego ubezpieczenia. W towarzystwach ubezpieczeniowych nazywa się je KRiP (czyli koszty ratownictwa i poszukiwań). EKUZ nie pokrywa też wydatków związanych z podróżą chorego do kraju. A w przypadku złamanej nogi wynajęcie specjalistycznej karetki będzie bardzo kosztowne. Dodatkowo radzimy też zaopatrzyć się w ubezpieczenie następstw nieszczęśliwych wypadków (NWW). Dzięki temu ubezpieczyciel zapłaci za poniesione przez nas ewentualne straty na zdrowiu. Warto też kupić polisę od odpowiedzialności cywilnej (OC). Ostatecznie – nie tylko my możemy zostać poszkodowani – także my możemy zrobić komuś krzywdę na stoku. Lepiej, żeby to towarzystwo ubezpieczeniowe za nią zapłaciło z naszej polisy.

MS 1/2017, 19 stycznia 2017

Same paragony nie wystarczą!

Od kilku miesięcy jestem inwalidą. Muszę kupować drogie lekarstwa. Czy wy­starczy jeśli będę zbierał paragony, żeby je później odliczyć w ramach ulgi rehabilitacyjnej?

Niestety paragony to za mało. Do udokumentowania wydatków na leki, które później zostaną odliczone od dochodu konieczne jest posiadanie dokumentów zawierających między innymi dane kupującego (czyli chorego) oraz opis zakupionego towaru. Paragony nie zawierają takich informacji. Dlatego każdy kto chce prawidłowo skorzystać z odliczenia na zakup leków w ramach ulgi rehabilitacyjnej powinien prosić w aptece o wystawienie faktury.

MS 1/2017, 19 stycznia 2017

Jak bezpiecznie kupić mieszkanie?

Razem z żoną rozglądam się za większym mieszkaniem. Deweloperzy oferują głównie budynki jeszcze w trakcie budowy. A my boimy się stracić pieniądze gdyby taki dewelo­per zbankrutował. Czy można się przed tym jakoś solidnie zabezpieczyć?


Tak! Wszystko zależy od tego jak umówicie się Państwo z deweloperem na przekazanie płatności za mieszkanie. Do tego celu służy tak zwany rachunek powierniczy prowadzony przez bank. Do wyboru są dwa jego rodzaje. Wybór rachunku powierniczego otwartego oznacza, że godzicie się Państwo płacić deweloperowi niejako w ratach. To znaczy za każdym razem jak skończy on jakiś etap budowy zgodnie z harmonogramem zwartym w umowie dostanie określoną część pieniędzy. To rozwiązanie bardzo lubiane przez firmy budujące mieszkania, bo pozwala im finansować w zasadzie całe przedsięwzięcie z pieniędzy klientów. Niestety jest też niebezpieczne w tym sensie, że w razie kłopotów z deweloperem odzyskanie wypłaconej gotówki nie będzie proste. Dlatego polecamy drugi wariant rachunku powierniczego czyli rachunek zamknięty. Klient, który wybierze takie rozwiązanie wpłaca pieniądze na mieszkanie do banku, a ten odda je jednorazowo deweloperowi, ale dopiero wtedy kiedy budowa zostanie formalnie zakończona. W praktyce oznacza to, że bank dokona przelewu na rzecz firmy budującej mieszkanie pod warunkiem dostarczenia przez nią odpisu aktu notarialnego umowy przenoszącej na nabywcę prawo do mieszkania, i to w stanie wolnym od obciążeń, bez jakichkolwiek praw i roszczeń ze strony osób trzecich, za wyjątkiem obciążeń, na które wyraził wcześniej zgodę nabywca. Takie rozwiązanie gwarantuje, że w przypadku kłopotów klienci nie stracą swoich pieniędzy. Szukając lokalu powinni więc Państwo zwrócić uwagę nie tylko na to gdzie się ono znajduje i jaki ma metraż, ale również sprawdzić w jaki sposób płaci się za nie deweloperowi.

MS nr 8/2016, 24 listopada 2016

Opłaca się polisa producenta

Kupuję nowy telewizor. W sklepie sprzedawca próbował mnie namówić na dopłacenie 200 zł i dokupienie dodatkowej gwarancji na wybrany przeze mnie sprzęt. Jakoś nie jestem do tego przekonany...

I słusznie! W takich wypadkach należy zachować szczególną ostrożność. Przede wszystkim dlatego, że wbrew nazwie sklepy rzadko sprzedają prawdziwe przedłużenie gwarancji. To co oferują, to na ogół polisy ubezpieczeniowe, które w założeniu mają działać podobnie jak gwarancja. W rzeczywistości jednak rzadko tak się dzieje. Po pierwsze polisy takie nie są wystawiane przez producentów, ale przez firmy ubezpieczeniowe. A to oznacza, że w razie jakichkolwiek kłopotów to nie wyspecjalizowany serwis producenta będzie naprawiał popsute sprzęty, ale zrobi to jakaś inna wynajęta do tego celu firma. A z jej umiejętnościami i dostępem do części zamiennych i technologii może być różnie. Po drugie, żeby zarobić na polisie ubezpieczyciele zazwyczaj bardzo mocno ograniczają zakres swojej odpowiedzialności. Tylko bardzo uważna lektura zapisów małym drukiem może ujawnić, że firma owszem ubezpiecza zakupiony sprzęt na kilka lat, ale dopuszcza w tym czasie, np. tylko jedną naprawę. Nagminne jest nadużywanie przez sprzedawców określeń typu „dodatkowa gwarancja obejmuje także przypadkowe uszkodzenia sprzętu”. To nieprawda! Sprzedawane polisy są tak skonstruowane, że w praktyce zawsze ubezpieczyciel może odmówić sfinansowania naprawy, a już na pewno zrobi to wtedy gdy ma do czynienia z tak nieostrą kategorią jak „przypadkowe uszkodzenie”. Dlatego w praktyce radzimy zachować szczególną ostrożność przy zakupie przedłużonej gwarancji. W zasadzie będzie ona bezproblemowo działać tylko wtedy, gdy oferuje ją producent kupowanego sprzętu. W innym wypadku klienta może czekać bardzo wiele niepotrzebnych rozczarowań.

MS nr 8/2016, 24 listopada 2016

Kto płaci za leczenie za granicą?

Wybieram się na narty do Austrii. Czy wystarczy, że wyrobię sobie w Narodowym Funduszu Zdrowia Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego?

Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego może nie wystarczyć! Przypominamy, że jest ona honorowana przez zagraniczne placówki medyczne, ale tylko takie które należą do publicznego systemu opieki zdrowotnej. Tymczasem – zwłaszcza w modnych kurortach – większość ośrodków zdrowia to placówki prywatne. A to oznacza, że u nich okazanie karty EKUZ absolutnie nic nie znaczy i klient będzie musiał za leczenie zapłacić co do grosza z własnej kieszeni. A nawet jeśli w kurorcie funkcjonuje publiczny ośrodek służby zdrowia EKUZ i tak nie pokrywa wszystkich wydatków. W Austrii, do której wybiera się nasz Czytelnik nie finansuje np. kosztów ratownictwa górskiego. Narciarz w tym kraju musi więc być przygotowany na spore wydatki. EKUZ nie pokrywa też wydatków związanych z transportem chorego do kraju. EKUZ nie pokrywa też tak zwanego wkładu własnego pacjenta. To opłata pobierana od każdego pacjenta – nawet tego korzystającego z publicznego ubezpieczenia zdrowotnego – za skorzystanie z porady lekarza. Dlatego radzimy, oprócz wyrobienia sobie karty EKUZ, rozejrzenie się za dodatkowym prywatnym ubezpieczeniem, które pokryje to, za co nie chce płacić Narodowy Fundusz Zdrowia.

MS nr 8/2016, 24 listopada 2016

Kto płaci za podwykonawców?

Wynająłem firmę budowlaną do budowy mojego domu. Firma ta zatrudniła podwykonawców  do wykonania instalacji centralnego ogrzewania. Niestety wykonanli oni wadliwie swoją robotę. Firma budowlana, którą wynająłem twierdzi, że to nie ich problem i jeśli chcę to mogę dochodzić roszczeń bezpośrednio od hydraulików. Czy rzeczywiście tak jest?


Absolutnie nie! W takim przypadku należy się powołać na art. 474 Kodeksu cywilnego stanowiący, że dłużnik (a więc firma budowlana podejmująca się kompleksowego wykonania domu jednorodzinnego) odpowiedzialny jest jak za własne działanie lub za zaniechanie osób, z których pomocą realizuje swoje zobowiązanie (w naszym przypadku będzie to firma wykonująca jako podwykonawca instalacje centralnego ogrzewania) lub którym je powierzył. Oznacza to, że wszelkie roszczenia związane z wadliwym wykonaniem instalacji kierować należy do firmy budowlanej, której zleciliśmy kompleksowe wybudowanie domu. Nie może być inaczej bo przecież tylko z nią inwestor ma umowę – z podwykonawcą nie zawierał żadnych kontraktów, trudno więc mówić, że można ją bezpośrednio pociągnąć do odpowiedzialności za nienależycie wykonaną robotę. Główny wykonawca nie może się też bronić twierdzeniem, że do fuszerki doszło zupełnie bez jego winy – inwestora w ogóle to nie obchodzi, przede wszystkim dlatego, iż nie miał on żadnego wpływu na wybór podwykonawcy. Podsumowując – w opisanym przypadku osoba budująca dom jednorodzinny powinna skierować przeciwko głównemu wykonawcy roszczenie z tytułu rękojmi za wady fizyczne wznoszonego domu.
MS nr 7/2016, 10 listopada 2016

Dadzą mandat i zabiorą prawko

Przekroczyłem o ponad 50 km/h prędkość w terenie zabudowanym. Policjanci ukarali mnie mandatem i dodatkowo czasowo zatrzymali prawo jazdy. Czy nie jest tak, że w takich przypadkach można stosować tylko jedną karę a nie od razu dwie na raz?

To prawda, że istnieje prawna zasada zakazująca karania dwa razy w tej samej sprawie. Jednak w przypadku wykroczenia polegającego na przekroczeniu o ponad 50 km/h dozwolonej prędkości w terenie zabudowanym nie mamy wbrew pozorom do czynienia z wymierzeniem dwóch kar. Formalnie kierowca dopuszczający się takiego wykroczenia podlega tylko jednej karze czyli grzywnie. Czasowe zatrzymanie prawa jazdy uznaje się w tym przypadku nie za karę, ale za sankcję administracyjną. Stosuje się ją za naruszenie zakazu administracyjnego ograniczającego prędkość poruszania się pojazdem mechanicznym w terenie zabudowanym. Ma ona na celu zniechęcenie prowadzących pojazdy do poruszania się z nadmiernymi prędkościami. I może być stosowana równocześnie z grzywną.
MS nr 7/2016, 10 listopada 2016

Opakowanie może być uszkodzone

Kupiłam w sklepie internetowym kartę SD do aparatu cyfrowego. Okazała się wadliwa więc chciałam ją oddać. Sklep odmówił jej przyjęcia bo wysłałam im kartę w uszkodzonym opakowaniu. Czy to jest powód do odmowy przyjęcia zwrotu towaru?


Oczywiście, że nie! Sklepy internetowe często zastrzegają w swoich regulaminach, że sprzedawane przez nich towary podlegają zwrotowi tylko wtedy, gdy znajdują się one w oryginalnym i nienaruszonym opakowaniu. Dodatkowo zastrzegają też, że towar nie może mieć śladów użytkowania i żadnych innych wad poza tymi, które stanowią podstawę reklamacji. Takie zapisy w regulaminach sprzedawców są uznawane za zakazane. Mówią o tym nie tylko polskie przepisy, ale i normy Unii Europejskiej. Polski konsument ma pełne prawo do skorzystania z rzeczy w sposób konieczny do stwierdzenia jej charakteru, cech czy funkcjonowania, a to oznacza wyjęcie towaru z opakowania, obejrzenie, przejrzenie, a w przypadku ubrań także ich przymierzenie. W polskim prawie konsumenckim nie ma też zapisu nakazującego oddawanie zakupów w nienaruszonym opakowaniu. Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w wyroku z dnia 16 grudnia 2014 r. (sygn. XVII AmA 134/14) stwierdził wprost, że usunięcie oryginalnego opakowania jest gwarancją zapoznania się z towarem i na podstawie oceny zawartości opakowania (nabytej rzeczy) podjęcia decyzji o ewentualnym odstąpieniu od umowy. Konsument ma prawo wykonać takie czynności, aby sprawdzić cechy i właściwości towaru, których nie miał okazji sprawdzić przy zakupie w sposób tradycyjny. Przepisy Unii Europejskiej stanowią z kolei, że w przypadku zawierania umów na odległość konsument powinien móc zapoznać się z towarem w taki sposób, w jaki zrobiłby to w sklepie stacjonarnym. Wszystkie powyższe rozważania prowadzą do jednego wniosku – ma Pani pełne prawo domagać się przyjęcia zwrotu towaru nawet jeśli został on wysłany do sprzedawcy w uszkodzonym opakowaniu. Wszelkie zapisy w regulaminie sklepu internetowego, którego tego zabraniają są nielegalne. Na tej podstawie z łatwością powinna Pani wygrać przed sądem każdy spór ze sprzedawcą.
MS nr 7/2016, 10 listopada 2016

Instalacje wodociągowe za 1 zł

Planuję budowę domu jednorodzinnego. Okazało się, że będę musiał na własny koszt wybudować spory kawałek sieci wodociągowej. Czy jest szansa, że uda mi się odzyskać wydane na to pieniądze? Sąsiedzi straszą mnie, że będę musiał o oddać wodociągom to co zbudowałem za symboliczną złotówkę.


Przepisy jasno i wyraźnie mówią, że osoba ubiegająca się o przyłączenie do sieci wodociągowej ma obowiązek wybudowania na własny koszt jedynie przyłączy wodociągowych i kanalizacyjnych. Oznacza to, że resztę sieci powinno zbudować przedsiębiorstwo, które później będzie pobierało opłaty za pobór wody bądź odprowadzanie ścieków. W praktyce jednak inwestorzy budujący domy muszą nierzadko na własny koszt wykonać spory kawałek koniecznych do przyłączenia instalacji. W obecnym stanie prawnym przedsiębiorstwo wodociągowe powinno przejąć ich własność. Powinno się to odbyć na następujących zasadach:
  • po pierwsze – nie ma mowy o oddaniu instalacji za darmo; inwestor, który zbudował fragment sieci powinien zawrzeć z wodociągami odpowiednią umowę i określić w niej za ile odda to, za co zapłacił ze swojej kieszeni,
  • po drugie – zgodnie ze stanowiskiem Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów – nie ma mowy o przekazywaniu tak kosztownych prac za symboliczną złotówkę, takie działanie uznaje się za pozorowanie odpłatnego przejęcia.

Niestety to koniec pewników jeśli chodzi o odpłatne przekazywanie wybudowanych prywatnie instalacji wodociągowych czy kanalizacyjnych. Nie ma bowiem przepisów, które jasno by określały ile przedsiębiorstwa wodociągowe mają za nie zapłacić. Obraz mąci zasada, zgodnie z którą przekazanie wcale nie musi pokrywać rzeczywiście poniesionych wydatków na instalację. W praktyce oznacza to, że prywatny inwestor dostanie dokładnie tyle ile wynegocjuje z zakładem wodociągowym. A ten może w tym celu wykorzystać swoją pozycję.
MS nr 6/2016

Najpierw słuchać, potem karać

Dostałam naganę od swojego szefa z wpisem do akt. Dokument ten dostałam od kadrowej bez żadnych wyjaśnień. Nikt nie chciał słuchać co mam na ten temat do powiedzenia. Co mogę teraz z tym zrobić?

Wbrew pozorom, to że nikt nie dał Pani szans na wyłuszczenie swoich racji to bardzo dobrze. Dzięki temu pracodawca naruszył bowiem opisaną w Kodeksie pracy procedurę wymierzania kary porządkowej. Przewiduje ona, że kara porządkowa w postaci nagany lub upomnienia może być zastosowana dopiero po uprzednim wysłuchaniu pracownika. Fakt, że pracodawca nie zastosował się do tej normy w zasadzie już przesądza o tym, że sprawa o uchylenie wymierzonej kary jest wygrana. W tej sytuacji powinna Pani w ciągu 7 dni od zawiadomienia o ukaraniu wnieść sprzeciw od wymierzenia kary porządkowej. Oczywiście poza głównym argumentem za jej uchyleniem czyli nie zastosowaniem się pracodawcy do odpowiedniej procedury warto w nim opisać też i nne powody, dla których nie zgadzamy się z ukaraniem. O tym czy sprzeciw uwzględnić bądź go odrzucić decyduje sam pracodawca po rozpatrzeniu stanowiska reprezentującej pracownika zakładowej organizacji związkowej (o ile taka w firmie funkcjonuje). Jeśli w ciągu 14 od zgłoszenia sprzeciwu pracodawca nie zrobi nic (np. nie zawiadomi zatrudnionego, że sprzeciw został odrzucony) obowiązuje domniemanie, że sprzeciw został uwzględniony czyli pracownik ma rację. Kłopoty zaczną się wtedy, gdy szef sprzeciw oficjalnie odrzuci. Wtedy pracownikowi nie pozostanie nic innego jak tylk wystąpić do sądu pracy o uchylenie zastosowanej wobec niego kary. A to oznacza niestety pełnoprawny proces sądowy. Na szczęście przed sądem pracy, który działa szybciej niż inne sądy i w większości spraw (tak też jest i w tym przypadku) nie domaga się żadnych opłat sądowych.
MS nr 6/2016

Odszkodowanie za walizkę

Na lotnisku zniszczono mi walizkę. Niestety o tym, że jest uszkodzona przekonałem się dopiero w domu. Czy to oznacza, że nie mam już żadnych szans na odszkodowanie za straty od linii lotniczych?

Szanse są, ale dochodzenie roszczeń od linii lotniczych będzie trochę bardziej niż zwykle skomplikowane. Najmniejszy kłopot z odszkodowaniem za zniszczony bagaż jest wtedy jeśli jeszcze na lotnisku zgłosimy straty linii lotniczej. Wypełnia się wtedy specjalny formularz PIR (ang. property irregularity report) opisujący szkody. Poszkodowany klient dostaje też odpowiedni protokół i numer referencyjny, który pozwala śledzić na jakim etapie jest jego sprawa. Na podstawie tych dokumentów w ciągu 7 od odbioru zniszczonego bagażu składa się reklamację do przewoźnika (termin wydłuża się do 21 dni jeśli poza zniszczeniem doszło też do opóźnienia bagażu). W naszym przypadku klient niestety nie dopełnił tej procedury. Oznacza to, że dalej może dochodzić swoich roszczeń, ale będzie mu o tyle trudniej, że poza faktem samej szkody i jej wielkości musi też udowodnić, że powstała ona w czasie kiedy jego bagaż pozostawał pod opieką przewoźnika czyli linii lotniczej. A to może być trudne. Wystarczy, że linia lotnicza uprawdopodobni, że szkoda mogła nastąpić np. już poza lotniskiem w związku z czym wyłączy swoją odpowiedzialność za poniesione straty.
MS nr 6/2016

Pomoc w spłacie hipoteki

Właśnie straciłem pracę, a mam na karku kredyt hipotecz­ny za należącą do mnie kawalerkę. Boję się ją stracić i szukam sposobów na znalezienie pieniędzy na spłatę rat kredytowych. Czy możecie mi podpowiedzieć gdzie znajdę pomoc w takiej sytuacji?

Proponujemy zacząć od postarania się o pomoc z Funduszu Wsparcia Kredytobiorców. Prowadzi go Bank Gospodarstwa Krajowego a jego zadaniem jest udzielanie pomocy osobom, które mają problemy z regulowaniem rat kredytu hipotecznego. Każdy kto chce skorzystać z takiej pomocy musi się udać do banku, który udzielił mu kredytu na zakup mieszkania. Wypełnia się tam specjalny wniosek o udzielenie wsparcia. Jeśli spełnione zostaną warunki do skorzystania z takiej pomocy kredytobiorca podpisuje ze swoim bankiem umowę, na podstawie której dostanie pieniądze potrzebne na spłacanie rat. Wydatki z tym związane finansować będzie Bank Gospodarstwa Krajowego. W dużym uproszczeniu o wsparcie tego rodzaju mogą się ubiegać trzy kategorie osób: po pierwsze bezrobotni, po drugie ci, w których przypadku spłata kredytu pochłania ponad 60% wszystkich dochodów w gospodarstwie domowym, po trzecie wreszcie ci, którym po spłacie raty kredytu hipotecznego pozostaje tak mało pieniędzy, że kwalifikują się do uzyskania świadczeń z pomocy społecznej (w przypadku jednoosobowego gospodarstwa domowego oznacza to, że na życie musi zostać nie więcej niż 634 zł miesięcznie). Nawet jednak spełnienie tych warunków nie uprawnia jeszcze do uzyskania wsparcia z Funduszu. Nie mogą na nie liczyć ludzie, którzy sami zwolnili się z pracy (z własnej inicjatywy rozwiązali umowę o pracę) albo zostali z niej dyscyplinarnie zwolnieni. Pomocy nie dostaną też ci, którzy mają prawo do innego lokalu, domu albo przynajmniej mieszkanie lub dom wynajmują. Jednak ci, którzy spełnią wsystkie kryteria do otrzymania pomocy mogą liczyć na to, że przez 18 miesięcy Fundusz da im pieniądze na regulowanie rat kredytowych. Dostać można tyle ile wynosi ta rata jednak nie więcej niż 1500 zł. W przypadku kredytu ustalonego w walucie obcej maksymalna pomoc będzie równowartością 1500 zł przeliczonych na walutę kredytu według średniego kursu NBP. Pieniądze otrzymane w ramach pomocy trzeba zwrócić. Nastąpi to po dwóch latach od otrzymania ostatniej raty wsparcia w postaci równych, nieoprocentowanych rat miesięcznych opłacanych przez okres ośmiu kolejnych lat. Przepisy dopuszczają także możliwość umorzenia tych należności, odroczenia terminu ich płatności albo rozłożenia ich na raty. Mając to wszysto na uwadze radzimy pobrać zaświadczenie o statusie bezrobotnego i udać się do banku, który udzielił kredytu hipotecznego z prośbą o udostępnienie formularza starania się o wsparcie.
MS nr 5/2016

Odprawa pośmiertna dla studenta

Zmarł mój tata. W firmie, w której pracował powiedzieli mi, że należy się po nim odprawa pośmiertna, ale jej nie dostanę bo mam już więcej niż 25 lat. A dla mnie biednej studentki byłoby to naprawdę wielkie wsparcie. Czy można jednak coś z tym zrobić?


Tak! Rzeczywiście odprawa pośmiertna należy się przede wszystkim małżonkowi zmarłego (poza byciem mężem lub żoną zmarłego nie musi ona spełniać żadnych innych warunków) oraz innym członkom jego rodziny uprawnionym do uzyskania renty rodzinnej. Do tej kategorii należą małoletnie dzieci zmarłego (do ukończenia przez nie 16 roku życia) oraz bez względu na wiek dzieci, które stały się całkowicie niezdolne do pracy oraz do samodzielnej egzystencji lub są całkowicie niezdolne do pracy do 16 roku życia lub w okresie pobierania nauki w szkole – nie dłużej jednak niż do osiągnięcia 25 lat. Prawo przewiduje też wypatę odprawy pośmiertnej dla dzieci starszych niż 16 lat pod warunkiem, że się uczą. Ale i w takim przypadku odprawa będzie się im należała dopóki nie ukończą one 25 roku życia. Najprawdopodobniej na tej podstawie odmówiono naszej Czytelniczce wypłaty odprawy po tacie. Od tej reguły jest jednak wyjątek. Otóż możliwa jest wypłata odprawy pośmiertnej studentowi, który ukończył 25 rok życia pod warunkiem, że jest on na ostanim roku studiów w szkole wyższej. W takim przypadku prawo do domagania się wypłaty odprawy przedłuża się do czasu zakończenia tego roku studiów.
MS nr 5/2016

Żadnego kserowania dokumentów!

Chciałem zarejestrować telefoniczną kartę prepaid. Zdziwiłem się kiedy w salonie operatora komórkowego zażądano ode mnie kserokopii dowodu osobistego. Czy rzeczywiście muszę się na to zgodzić?


Nie! Przepisy jasno określają jakie dane osobowe muszą być udostępnione w czasie rejestracji telefonicznej karty prepaid. Chodzi o imię i nazwisko, numer PESEL, nazwę, serię i numer dowodu potwierdzającego tożsamość, w przypadku cudzoziemców trzeba okazać albo kartę pobytu w Polsce albo paszport. Prawo ani słowem nie wspomina, że operator komórkowy jest uprawniony do robienia kserokopii dostarczonych mu dowodów tożsamości.
MS nr 5/2016

Mogą nawet nakazać rozbiórkę

Zbudowałem małą altankę, w której mieści się śmietnik. Nie spodobała się ona mojemu sąsiadowi, który teraz grozi, że ściągnie mi na kark nadzór budowlany. Podobno ten budyneczek nie spełnia warunków technicznych. Ignoruję sąsiada, bo przecież nadzór budowlany nie może kontrolować takich drobiazgów jak moja altanka. A może powinienem się bać?


Altanki, w których mieści się śmietnik kwalifikuje się jako obiekty małej architektury. W związku z tym nie wymagają one uzyskania pozwolenia na budowę. Przepisy nie wymagają też starania się w tym przypadku o uzyskanie zezwolenia na ich zbudowanie. W związku z tym nikt nie może oskarżyć właściciela nieruchomości, że wzniósł taki obiekt nielegalnie. W dalszym ciągu jednak budowla taka musi spełniać wymogi techniczne wymagane dla obiektów tego typu. A to już nadzór budowlany może sprawdzić. Warto pamiętać, że odległość altanki na śmietnik powinna wynosić co najmniej 10 m od okien i drzwi do budynków z pomieszczeniami przeznaczonymi na pobyt ludzi oraz co najmniej 3 m od granicy z sąsiednią działką. Zachowanie odległości od granicy działki nie jest wymagane, jeżeli osłony (altanki) lub pomieszczenia stykają się z podobnymi urządzeniami na działce sąsiedniej. Jeśli warunki te nie zostały spełnione nadzór budowalny ma prawo interweniować. Może nawet nakazać rozbiórkę obiektu budowlanego nie spełniającego powyższych wymogów technicznych.
MS nr 4/2016

Nielegalne nagranie to dowód

Mam nagranie zrobione telefonem komórkowym, na którym mój szef wyraźnie mówi, że nie podpisze ze mną umowy o pracę chociaż wie, iż wykonuję wszystkie zadania pracownika. Chcę teraz iść do sądu pracy i zażądać uznania, że mimo wszystko mam umowę o pracę ze wszystkimi wynikającymi stąd konsekwencjami. Kłopot w tym, że nagrałam szefa bez jego wiedzy i zgody. Czy sąd może uznać nagranie za dowód?


Najnowsze zmiany do kodeksu postępowania cywilnego zapisy dźwięku, obrazu albo obrazu i dźwięku uznaje za „dowody z innych dokumentów”. Sąd może je badać stosując te same zasady jak w przypadku dowodu z oględzin oraz dowodu z dokumentów papierowych. W praktyce oznacza to, że sąd który dostanie nagraną rozmowę może sprawdzić czy jej zapis nie został sfałszowany – może nawet w tym celu powołać biegłego. Jeśli sędzia uzna, że nagranie nie zostało sfałszowane, a w trakcie zarejestrowanej rozmowy rozmówca nie został zmanipulowany i w konsekwencji sędzia uzna rozmowę i zawarte w niej informacje za autentyczne może dopuści taki dowód. I odwrotnie – wszelkie przesłanki sugerujące, że nagranie nie jest autentyczne spowodują natychmiastowe odrzucenie go jako dowodu. Ponieważ jednak wciąż są wątpliwości, co do uznawania za dowód w sprawie nagrań uzyskanych bez zgody drugiej strony radzimy nie uznawać pliku z komórki jako jedynego i podstawowego argumentu w sporze przed sądem. Warto zebrać jeszcze inne dowody potwierdzające nasze twierdzenie, np. zeznania świadków czy dokumenty. Nagranie niech tylko je uzupełnia.
MS nr 4/2016

Zastrzeż skradzione dokumenty

W kolejce podmiejskiej ukradziono mi torebkę wraz z dokumentami – dowodem osobistym i prawem jazdy. Zgłosiłam kradzież na Policji, ale boję się, że moje papiery zostaną wykorzystane przez przestępców np. do wyłudzenia kredytu. Czy jest jakiś sposób, żeby się przed tym zagrożeniem dobrze zabezpieczyć?


Jest, i to bardzo prosty. W Polsce od laty funkcjonuje system DOKUMENTY ZASTRZEŻONE. W ramach tego systemu każdy komu ukradziono dokumenty lub je zgubił może w placówce swojego banku dokonać zastrzeżenie utraconych papierów. Nawet jeśli nie posiada się konta w banku można odwiedzić dowolny bank przyjmujący zastrzeżenia nie tylko od swoich klientów (lista takich banków znajduje się na stronie www.dokumentyzastrzezone.pl). W systemie tym uczestniczy też Bank Informacji Kredytowej. Niestety, zastrzeżenie utraconych dokumentów jest w nim możliwe tylko jeśli wcześniej (kiedy jeszcze mieliśmy wszystkie papiery) założyliśmy konto na prowadzonym przez niego portalu www.bik.pl.
Wszystkie te instytucje wymieniają się informacjami – stąd też jeśli dokona się zastrzeżenia u któregokolwiek z uczestników systemu, dane o tym automatycznie zostaną dostarczone do wszystkich innych współpracujących instytucji. Co więcej, dane te będą dostępne dla wielu innych insytucji, np. operatorów telefonii komórkowej, notariuszy czy nawet Poczty Polskiej. Zastrzeżone w systemie dokumenty uznaje się za wyłączone z obiegu, a to oznacza, że przestępca nie może się nimi posłużyć, np. do wyłudzenia kredytu czy zawarcia umowy na abonamenty telefoniczne. Nie kupi też nic jeśli transkacja będzie prowadzona przez notariusza. W systemie można zastrzec nie tylko dokumenty, ale też utracone karty płatnicze.
MS nr 4/2016

Mur oporowy to nie ogrodzenie

Z jednej strony mojej działki konieczne jest zbudowanie muru oporowego, który będzie zabezpieczał teren przed osuwaniem się gruntu. Zakładam, że na wybudowanie takiego muru będącego faktycznie częścią ogrodzenia mojej posesji nie muszę starać się o pozwolenia budowlane. Czy mam rację?

Niestety nie! Rzeczywiście zgodnie z prawem budowlanym budowa ogrodzenia nie wymaga uzyskania pozwolenia budowlanego. Problem polega jednak na tym, że muru oporowego nie wolno traktować jak ogrodzenia. Nawet jeśli faktycznie jest jego częścią to z punktu widzenia prawa jest to w rzeczywistości obiekt budowlany, którego głównym zadaniem jest zabezpieczenie terenu przed osuwaniem się gruntu. Ponieważ ma inne zadania niż ogrodzenie i zazwyczaj wymaga poważniejszych prac budowalnych nie należy go traktować jak typowego parkanu. W tej sytuacji naszym zdaniem przed rozpoczęciem budowy muru oporowego na działce konieczne jednak będzie uzyskanie pozwolenia budowlanego.
MS nr 3/2016

500 plus nie wpływa na alimenty

Chcę zaskarżyć byłego męża o alimenty na dwójkę naszych dzieci. Próbowałam się z nim porozumieć w tej sprawie, ale usłyszałam że dostaję na dzieci pieniądze z programu 500 plus więc nie należą mi się żadne alimenty. Podobno to samo powie mi sąd.


To nieprawda! Od 20 sierpnia tego roku weszła w życie nowelizacja przepisów Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Stanowi ona bardzo wyraźnie, że świadczenia wychowawcze (bo tak formalnie nazywają się pieniądze wypłacane w ramach programu 500 plus) nie wpływają na zakres obowiązku alimentacyjnego. W praktyce oznacza to, że sąd badając jakie alimenty należy przyznać dzieciom nie powinien brać pod uwagę ile ich matka dostaje pieniędzy od gminy w ramach programu 500 plus. W tej sytuacji radzimy śmiało napisać pozew o alimenty. Przypominamy przy okazji, że określając usprawiedliwione potrzeby dzieci, które zaspokojone mają być alimentami bierzemy pod uwagę nie tylko koszty ich wyżywienia i ubrania. Wyliczyć należy też ich potrzeby edukacyjne (w tym także zajęcia pozalekcyjne, koszty podręczników czy dojazdu do szkoły), koszty wypoczynku i rozrywki oraz wszelkiego rodzaju wydatki związane z potrzebami duchowymi i kulturalnymi (ojciec musi płacić i za wyjście do kina i za zakup książek).
MS nr 3/2016

Komornik nie ruszy 500 plus

Dostaję pieniądze z programu 500 plus. Niestety mam na karku komornika, który będzie ściągał ze mnie należności za stare faktury za telefon. Co zrobić, żeby zabezpieczyć przed nim pieniądze dla dzieci?


Teoretycznie pieniądze wypłacone w ramach świadczenia wychowawczego (czyli popularne 500 plus) nie podlegają egzekucji komorniczej. Inaczej mówiąc – komornik nie ma prawa ich ruszyć ściągając jakiekolwiek długi. Z praktycznego punktu widzenia może być jednak problem jeśli te środki wpłyną na normalne konto bankowe osoby pobierającej świadczenia 500 plus. Komornik nie odróżni przecież gotówki dla dzieci od np. wynagrodzenia za pracę. Dlatego wprowadzono w życie przepisy, które pozwalają osobom pobierającym pieniądze z programu 500 plus na zakładanie w bankach tak zwanych rachunków rodzinnych. Ani za założenie ani za prowadzenie takiego konta banki nie mogą pobierać żadnych opłat. Tak samo za darmo będzie dołączona do tego rachunku karta płatnicza i wypłaty z bankomatów należących do banku prowadzącego taki rachunek. Pieniądze znajdujące się na koncie rodzinnym są absolutnie poza zasięgiem komornika – nie ma więc obawy, że zostaną zajęte za długi. Nie może ich ruszyć też np. urząd skarbowy działający w ramach egzekucji administracyjnej. Procedura zakładania rachunku rodzinnego jest bardzo prosta. Po pierwsze trzeba udać się do gminy, która wypłaca świadczenie wychowawcze. Tam należy postarać się o zaświadczenie, w którym gmina określi z jakich należących do niej rachunków bankowych będą wypłacane pieniądze z programu 500 plus. Zaświadczenie takie będzie niezbędne dla banku, w którym chcemy założyć konto rodzinne. Zgodnie z przepisami bowiem tylko takie środki mogą wpływać na ten rodzaj rachunku i tylko takie nie podlegają egzekucji. Po drugie należy udać się do banku, przedstawić w nim zaświadczenie z gminy i podpisać umowę na prowadzenie rachunku rodzinnego (dokument z gminy będzie jej załącznikiem). Rachunek taki może być założony tylko dla jednej osoby fizycznej – przed wizytą w banku warto więc ustalić, który z rodziców albo opiekunów dziecka będzie dysponentem tych środków. Radzimy zapytać w banku na jakich zasadach drugi rodzic może korzystać ze zgromadzonych na rachunku rodzinnym środków. Bankowcy z pewnością podpowiedzą jak to skutecznie zrobić. Założenie rachunku rodzinnego nie jest obowiązkowe, ale fakt że posiadanie takiego konta chroni pieniądze na dzieci powinien być wystarczającym argumentem do wizyty w gminie, a później w pobliskim banku.
MS nr 3/2016

Wiata nie może stać byle gdzie

Chcę zbudować na swojej działce wiatę, pod którą mogłyby parkować dwa samochody osobowe. Jak ją umiejscowić, żeby nie naruszyć prawa budowlanego?

Wiatę, czyli zadaszoną budowlę bez ścian bocznych, pod którą mają parkować samochody, dla celów prawa budowlanego kwalifikujemy jako zadaszone miejsce postojowe. Rozporządzenie w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie, wyraźnie określa, jak należy umiejscowić taką budowlę na działce. I tak: powinna się ona znajdować w odległości nie mniejszej niż 7 m od okien pomieszczeń przeznaczonych na stały pobyt ludzi w przypadku do 4 stanowisk włącznie, a dodatkowo odległość od granicy działki budowlanej, na której zostanie zbudowana, nie może być mniejsza niż 3 m. 
MS nr 2/2016

Medyczne papiery bez tajemnic

Niedawno zmarła moja mama. Razem z bratem podejrzewamy, że jej śmierć może być wynikiem błędu medycznego. Lekarz, który leczył mamę, niestety odmawia nam wglądu w jej dokumentację medyczną, zasłaniając się tajemnicą lekarską. Czy jest jakiś sposób, żeby wydobyć od niego te dokumenty?

Od 5 sierpnia tego roku jest już taki sposób. Tego dnia weszła w życie nowelizacja Kodeksu postępowania karnego, ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty oraz ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. Zgodnie z nią, osoby najbliższe zmarłemu będą miały prawo do wglądu w jego dokumentację medyczną. Dzięki temu lekarz nie będzie mógł ukrywać swoich błędów, powołując się na tajemnicę lekarską. Osoby bliskie zmarłego będą też miały prawo sprzeciwu wobec decyzji o zwolnieniu z tajemnicy lekarskiej. W praktyce oznacza to, że jeśli uznają one, iż ujawnienie szczegółów związanych z chorobą zmarłego będzie w sposób nieproporcjonalny i nieuzasadniony naruszać jego dobra osobiste, będą mogły zablokować upublicznienie danych medycznych. Wystarczy do tego sprzeciw jednej z osób bliskich zmarłemu – nawet jeśli reszta rodziny zgodzi się na zwolnienie z tajemnicy lekarskiej. Radzimy więc jeszcze raz odwiedzić lekarza i zażądać od niego wydania dokumentacji medycznej mamy – teraz nie będzie już mógł zgodnie z prawem odmówić jej wydania.
MS nr 2/2016

Sąd później – najpierw ugoda

Mam problem z bankiem. Złożyłem reklamację, ale bank jej nie uznał. Nie pozostaje mi chyba nic innego, jak tylko napisać pozew i iść z bankiem do sądu. Jak to zrobić? Gdzie dochodzić sprawiedliwości?

Oczywiście każdy obywatel ma prawo do skorzystania z drogi sądowej, która rozstrzygnie jego spór. Radzimy jednak przed wdaniem się w długie i kosztowne procesy rozważenie jeszcze jednej drogi rozwiązywania problemów z bankami i towarzystwami ubezpieczeniowymi. Można je załatwić polubownie korzystając z usług mediatorów działających przy Rzeczniku Finansowym. Polecany przez nas sposób ma kilka niewątpliwych zalet:
  1. Jest dużo szybciej. Proces przed normalnym sądem cywilnym może się ciągnąć latami. Tymczasem postępowanie polubowne prowadzone przez Rzecznika powinno trwać maksymalnie 90 dni. Tylko w szczególnie uzasadnionych przypadkach może ono zostać przedłużone. Nawet wtedy jednak nie będzie trwało latami.
  2. Jest dużo Taniej. Postępowanie ugodowe przed Rzecznikiem kosztuje tylko 50 zł. W uzasadnionych przypadkach można zresztą wnosić o zwolnienie i z tej niewielkiej opłaty.
  3. Jest dużo prościej. W toku postępowania przed Rzecznikiem nie obowiązują tak ścisłe reguły jak przed sądem. W sprzyjającym przypadku nie trzeba nawet będzie stawić się na posiedzenie pojednawcze – tak się stanie, jeśli do mediacji wystarczą dokumenty dostarczone do biura Rzecznika. Znaczącym ułatwieniem jest też i to, że z biurem Rzecznika można się porozumiewać elektronicznie, to znaczy zarówno wniosek o pozasądowe postępowanie w sprawie rozwiązywania sporów między klientem a bankiem jak i inne dokumenty można wysłać pocztą elektroniczną.

Nawet jeśli okaże się, że nie uda się przy pomocy Rzecznika rozwiązać sporu z bankiem, klient dostanie dokument dokładnie opisujący jego sytuację prawną. Papier taki ma wartość dokumentu urzędowego, co oznacza, że może zostać śmiało dołączony do zwykłego pozwu złożonego przez klienta do sądu powszechnego. Choć oczywiście sędzia ma swobodę w ocenie dowodów, wydaje się nam jednak, że opinia przygotowana przez biuro Rzecznika Finansowego może okazać się bardzo pomocna. Jeśli będzie z niej wynikało, że klient ma rację i jedynie z winy banku nie doszło do wcześniejszego zawarcia ugody, może to nie tylko ułatwić sędziemu podjęcie właściwej decyzji, ale skróci też całe postępowanie. Dlatego naszym zdaniem rozwiązanie sporu z bankiem należy rozpocząć od postępowania ugodowego prowadzonego pod egidą Rzecznika Finansowego.
MS nr 2/2016
SPIS PORAD