DWUTYGODNIK dzielnicy URSUS, miasta PIASTÓW, miasta PRUSZKÓW, gminy MICHAŁOWICE, miasta i gminy OŻARÓW MAZOWIECKI

Licznik gości

  • Gości na stronie: 0
  • Odsłon łącznie: 0
facebook

URSUS. Mieszkańcy bloków przy ul. Rakuszanki musieli na wiele godzin opuścić swoje mieszkania


Amator militariów spowodował wybuch


W poniedziałek 9 października 2017 r. ok. godz. 20.30 wszyscy mieszkańcy bloku przy ul. Rakuszanki 6 i sąsiedniego usłyszeli stukanie do drzwi. To policjanci informowali o ewakuacji. Wszyscy mieszkańcy zostali poproszeni o natychmiastowe opuszczenie budynków.

Okazało się, że policja została zawiadomiona o prawdopodobnym wybuchu w jednym z mieszkań na pierwszym piętrze i zachodziła obawa, że może się tam znajdować więcej materiałów wybuchowych. Na miejsce przybyła straż pożarna, pogotowie ratunkowe i policyjni pirotechnicy. Policjanci we wskazanym mieszkaniu zastali poranionego 32-latka. Natychmiast został odwieziony do szpitala.

Pogotowie energetyczne odcięło zasilanie w bloku. Ewakuowano ponad sto osób. Większość z nich udała się do rodzin lub znajomych. Pod blok podstawiono autobus, zorganizowany przez naczelnika miejscowego Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Aleksandra Zblewskiego, który od początku był na miejscu zdarzenia.

W porozumieniu z Ośrodkiem Pomocy Społecznej 28 osób przewieziono do pizzerii Matteo przy Placu Tysiąclecia, gdzie zostały ugoszczone gorącymi napojami, pizzą i pierogami. Właściciel restauracji obiecał, że lokal będzie otwarty, dopóki będzie potrzeba. Zastępca Burmistrza Ursusa Wiesław Krzemień również był na miejscu i osobiście nadzorował wszystkie działania. Mieszkańcy mogli wrócić do swoich mieszkań ok. drugiej w nocy.

Dalsze śledztwo przejęła Prokuratora Okręgowa na Ochocie. Jak poinformował we wtorek rzecznik prokuratury, Łukasz Łapiński, z dotychczasowych ustaleń wynika, że sprawca eksplozji, który zajmował jeden pokój we wspólnym mieszkaniu z siostrą i szwagrem, gromadził w domu przedmioty z okresu II wojny światowej. W trakcie manipulowania przy zardzewiałym pocisku doszło do wybuchu, w wyniku którego prawdopodobnie stracił rękę i doznał poważnych obrażeń drugiej, a także twarzy i tułowia, nie ma jednak zagrożenia życia. Obecnie prokuratorzy czekają z przesłuchaniem rannego na decyzję lekarzy.

W mieszkaniu znaleziono jeszcze kilkadziesiąt starych pocisków, które pirotechnicy usunęli z pomieszczenia. Ujawnione też zostały substancje chemiczne. Przekazano je do ekspertyzy.

Sprawcy eksplozji postawiony zostanie zarzut sprowadzenia zdarzenia, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, mające postać eksplozji materiałów wybuchowych lub łatwopalnych. To przestępstwo zagrożone jest karą od 1 roku do 10 lat więzienia.

Tekst i zdjęcia Jacek Sulewski

MS 16/2017, 12 października 2017