DWUTYGODNIK dzielnicy URSUS, miasta PIASTÓW, miasta PRUSZKÓW, gminy MICHAŁOWICE, miasta i gminy OŻARÓW MAZOWIECKI

Licznik gości

  • Gości na stronie: 0
  • Odsłon łącznie: 0
facebook

Piastowscy nauczyciele otrzymali obiecane przez MEN podwyżki. Sfinansowali je mieszkańcy miasta


Podwyżki dla nauczycieli kosztowały Piastów w tym roku już ponad 340 tysięcy złotych. Mimo, że zgodnie z prawem, na ich wypłatę samorządy mają trzy miesiące od ogłoszenia ustawy budżetowej, czyli do końca kwietnia, piastowscy nauczyciele otrzymali wyższe pensje, z wyrównaniem od 1 stycznia, już pod koniec lutego. Wypłatą tą mieszkańcy Piastowa ze swoich podatków skredytowali działalność państwa.

Z apelem o jak najszybsze wypłacenie wyższych pensji nauczycielom wystąpiło do samorządów Ministerstwo Edukacji Narodowej. Minister Anna Zalewska, podpisując rozporządzenie w sprawie minimalnych stawek wynagrodzenia nauczycieli, podkreślała, że w kwocie subwencji oświatowej na ten rok zostały uwzględnione nowe zadania oświatowe i zmiany wynagrodzeń. Z poziomu Piastowa niełatwo jednak te zmiany dostrzec. Przeciwnie, wydaje się, że w budżecie miasta nie znalazły się pieniądze na obiecane przez MEN podwyżki. Trudno bowiem uznać za takie, wyższą o zaledwie milion złotych tegoroczną subwencję, w sytuacji gdy przewidywane wydatki, tylko na wynagrodzenia pedagogów, będą wyższe od ubiegłorocznych o co najmniej 4 miliony złotych. I będzie to kolejny rok, w którym pieniędzy z budżetu państwa, przekazywanych miastu w postaci subwencji, wystarczy na pokrycie zaledwie dwóch trzecich kwot przeznaczanych na nauczycielskie pensje. W roku 2017 mieszkańcy Piastowa ze swoich podatków dołożyli do finansowania zadań oświatowych 21,8 mln zł, rok później 22,9 mln zł, a w tym roku różnica, pokryta z kieszeni mieszkańców naszego miasta, przekroczy 27,5 mln zł.

Tymczasem oczekiwania nauczycieli, dotyczące wzrostu wynagrodzeń – bez wątpienia słuszne – są coraz wyższe. Piastowski samorząd jest zdeterminowany, by powstrzymać odpływ ze swoich szkół najlepszych kadr, jednak najwłaściwszą drogą, która powinna do tego prowadzić, podobnie jak do powstrzymania dalszej deprecjacji zawodu nauczyciela, jest odpowiedni poziom finansowania oświaty z budżetu państwa.

To przecież nie samorządy decydują o płacach nauczycieli. Zarobki tej grupy zawodowej wynikają z przepisów Karty Nauczyciela i rozporządzeń wykonawczych, uzgodnień dotyczących wysokości podwyżek prowadzonych bez udziału rad gmin czy powiatów, wreszcie z wielkości środków kierowanych do samorządów z budżetu państwa w postaci subwencji oświatowej czy dotacji przedszkolnej. Te ostatnie – zgodnie z ustawą o samorządzie gminnym – powinny sfinansować, scedowane na gminy, zadania oświatowe.

Najwięcej środków w oświatowym budżecie pochłaniają wynagrodzenia nauczycieli. Na ten cel w 2017 roku Piastów wydał 27,5 mln zł, w 2018 – blisko 30 mln zł, a na 2019 rok zaplanowane zostało ponad 34 mln zł (subwencja na ten rok to 20,3 mln zł). I choć miasto nie może liczyć na pełną rekompensatę finansowych skutków, ustalanych przez rząd podwyżek płac, jest zdeterminowane, by nie tylko unieść te wypłaty, ale też podnieść wysokość dodatków motywacyjnych – elementu wynagrodzeń nauczycieli regulowanego przez organ prowadzący.

Od wielu lat samorządy, realizując zadania oświatowe, otrzymują środki nieadekwatne do skali tych zadań. Wydaje się, że nie ma w Polsce gminy, która nie narzeka na koszty oświaty. Każda bowiem dopłaca do niej przeciętnie drugie tyle ile dostaje. Subwencja, kierowana do samorządów z budżetu państwa, potrzebuje wsparcia z podatków mieszkańców. I to wsparcia potężnego, bo oświata to jeden z największych wydatków budżetowych. Taka sytuacja destabilizuje finanse, niwecząc możliwości rozwojowe, a dotyka przede wszystkim małe i średnie miasta, właśnie takie jak Piastów.

Mimo, że miasto od lat wydając na oświatę ponad drugie tyle ile otrzymuje z subwencji, należy do rekordzistów w kraju, nie zaniedbuje potrzeb finansowych kadry oraz infrastruktury oświatowej. Edukacja jest bowiem sferą szczególnej uwagi i troski ze strony piastowskiego samorządu. Formowanie klas integracyjnych dla dzieci z deficytami rozwojowymi oraz finansowanie indywidualnych programów nauczania dla uczniów zdolnych, zatrudnianie na pełne etaty nauczycieli wspierających (pedagog, psycholog, logopeda), wspieranie innowacji pedagogicznych i kształcenie kadry, oraz zmniejszenie liczebności klas, to kosztowne dla miasta, ale istotne elementy systematycznej poprawy warunków kształcenia. Piastów nie od dziś traktuje politykę edukacyjną jako jeden z fundamentów długofalowego rozwoju.

Środki poniesione przez Piastów wyłącznie na zadania związane z reformą oświaty wyniosły już 5,9 mln zł. Znaczna część tej kwoty – ponad 4,8 mln zł – to wynagrodzenia pracowników, których liczba przez dwa lata wzrosła o 81. Resztę – blisko 1,1 mln zł – pochłonęły remonty dostosowujące budynki szkół do potrzeb młodszych dzieci, wyposażenie pracowni przedmiotowych oraz zakup pomocy dydaktycznych. Piastów zamierza zwrócić się do rządu o zwrot poniesionych nakładów.

Urszula Nelken

Dyrektor Centrum Usług Oświatowych

MS 4/2019, 14 marca 2019